Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z bliźniakiem, którego nie mamy

Strona 5 / 5

Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale chwilka - czy ktoś próbował z Michasia jakoś do niego dotrzeć poza snem? Mam na myśli medytacje, wizualizacje, cokolwiek. Bo tu wszyscy analizujemy co znaczy, a nikt nie zapytał czy można to pogłębić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Hazel52 Pytanie zasadne, ale bym była ostrożna z zachęcaniem do aktywnego wywoływania kontaktu z czymś czego natury nie znamy. To nie jest zakaz, to jest ostrożność. Michasia, a ty sama tego chciałaś? Próbowałaś kiedyś coś zrobić żeby sen z nim przyszedł?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 Raz próbowałam. Zanim zasnęłam myślałam o nim, prosiłam żeby przyszedł. I nie przyszedł. Śniło mi się coś zupełnie innego, nudnego. Natomiast kiedy nie czekam i nie proszę - wtedy pojawia się sam. Jakby nie lubił być zapraszany.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo charakterystyczne. To co pojawia się na żądanie, zazwyczaj jest projekcją. To co przychodzi samo, na własnych warunkach, kiedy mu odpowiada - to już inne pytanie. Michasia, czy zauważyłaś jakiś wzorzec kiedy przychodził? Czy to były okresy stresu, spokoju, jakieś ważne momenty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Raczej nie stresy. Bardziej przełomy - ale nie dramatyczne. Kiedy coś się kończyło albo zaczynało. Raz przyszedł tuż przed tym jak podjęłam ważną decyzję życiową. Raz kiedy odeszłam od czegoś co mi nie służyło. Jakby pojawiał się przy zmianach kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

To mnie uderza. Bo zmiana kierunku to jest dokładnie ten moment kiedy w tarota pojawia się Głupiec albo Koło Fortuny - moment przejścia kiedy stara droga jeszcze istnieje, a nowa jeszcze nie. I tu pojawia się ktoś kto zna obydwie. Michasia, czy on kiedykolwiek wprost komentował twoje decyzje? Mówił coś konkretnego przy tych zmianach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Strzaska57 Raz powiedział tylko tyle: 'wiedziałaś od dawna'. I był spokojny, bez oceniania. Nie 'dobrze zrobiłaś' ani 'w końcu', tylko to jedno zdanie. Obudziłam się z poczuciem że coś zostało potwierdzone, nie powiedziane pierwszy raz.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie - 'wiedziałaś od dawna' - brzmi bardziej jak głos wewnętrzny niż głos kogoś z zewnątrz. Ale z drugiej strony, kto powiedział że bliźniacza dusza nie może być tym głosem? Może to nie jest albo-albo. Domicela, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Niezapominajka_68 Myślę że to jest najważniejsze pytanie w tym wątku i że odpowiedź na nie nie jest dostępna przez analizę. To co mówi Michasia - 'coś zostało potwierdzone, nie powiedziane pierwszy raz' - to jest opis czegoś co w tradycji wschodniej nazwano by anamnezą, przypomnieniem. Nie nową wiedzą, tylko odzyskaniem tego co już było. I czy ten głos pochodzi z jej wnętrza czy z zewnątrz - w tej tradycji to rozróżnienie nie ma sensu.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@izoldka75)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam to i mam jedno pytanie do Michasi, bo przez cały czas zastanawiam się nad czymś prostym - czy mówiłaś komuś bliskim o nim? Rodzinie, przyjaciółce? I jak zareagowali?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Izoldka75 Mamie powiedziałam raz, dawno temu. Zbagatelizowała, powiedziała że to sen i że mam nie czytać takich rzeczy. Odkąd skończyłam piętnaście lat nie wspominałam o tym nikomu poza tym wątkiem. Przez lata myślałam że jestem dziwna.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

To że milczałaś z tym przez tyle lat i że nadal przychodził - to dla mnie mówi więcej niż cała reszta dyskusji. Rzeczy które istnieją tylko bo je pielęgnujemy, znikają kiedy przestajemy. A on nie zniknął.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Florka77 Zgadzam się z tym obserwacja. I chcę do niej dodać tylko jedno - cisza w jakiej Michasia nosiła to przez lata nie jest bez znaczenia. Niektóre doświadczenia dojrzewają właśnie dlatego że nie zostały rozmyte przez słowa za wcześnie. Michasia, czy masz poczucie że pisanie tu, nazywanie tego, coś zmienia?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Tak. Coś się zmieniło. Nie wiem czy to dobre czy złe - ale on zaczął pojawiać się częściej od kiedy zaczęłam o tym pisać. Jakby nazywanie go powołało coś do intensywniejszego istnienia. Albo jakby w końcu dostał pozwolenie żeby być bardziej obecny.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówisz na końcu, Michasia - że nazywanie go powołało coś do intensywniejszego istnienia - to jest obserwacja którą chcę zatrzymać, bo ona zmienia ciężar całej rozmowy. Mam do ciebie pytanie: czy ta większa częstotliwość wydaje ci się dobra? Czy czujesz że jesteś na to gotowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Dobra czy zła - jeszcze nie wiem. Wiem że nie czuję strachu. Ale jest coś niepokojącego w tym sensie że... nie wiem co z tym zrobię dalej. Przez lata miałam to na półce, zamknięte. Teraz jakbym zdjęła słoik i nie wiem czy umiem go z powrotem zakręcić.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Czekam na odpowiedź Michasi, ale chcę coś dorzucić do tej obserwacji z częstotliwością. W tradycji jungowskiej istnieje pojęcie 'aktywnej imaginacji' - świadomego zapraszania treści z nieświadomości do dialogu. Michasia przez lata tego nie robiła, a teraz słowami na forum coś uruchomiła. To nie jest złe, ale to nie jest też neutralne. Czy ktoś tu pracował kiedyś z aktywną imaginacją przy snach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Jacenty01 Pracowałam, ale nie przy czymś takim jak to co opisuje Michasia. Aktywna imaginacja Junga zakłada że prowadzący jest świadomy co robi i dlaczego. Tu mamy coś innego - wieloletni sen, który zaczął nasilać się sam, bez intencji. To nie jest ten sam mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

To 'zdjęcie słoika' to bardzo konkretny obraz. Michasia, czy on - odkąd zaczął przychodzić częściej - zmienił się jakoś? Mówi inaczej, wygląda inaczej, jest bliżej czy dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Jest... spokojniejszy. Jakby wcześniej czekał na coś. Teraz kiedy rozmawiamy to jest mniej dramatyczne, bardziej codzienne. Raz po prostu siedzieliśmy razem i nic nie mówiliśmy. I to też było pełne.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Siedzieliście razem w ciszy i to bylo pelne - to jest chyba najedynek z piekniejszych rzeczy jakie przeczytalam w tym watku. Przepraszam za literowki. Ale serio, to brzmi bardziej jak spotkanie z kimś bliskim niż ze snem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Hazel52 I właśnie to jest dla mnie ważne - ta zmiana tonu. Na początku wątku Michasia opisywała go jako kogoś kto ją testuje, pyta, mówi rzeczy niepokojące. A teraz cisza, spokój, codzienność. Michasia, czy to zmiana nastąpiła stopniowo czy nagle?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Strzaska57 Stopniowo. I zastanawiam się teraz czy ta zmiana jest we mnie czy w nim. Może on zawsze był spokojny, a ja byłam za bardzo spięta żeby to zauważyć?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie które właśnie zadałaś sobie sama jest ważniejsze niż wszystko co my tu powiemy. Bo jeśli zmiana jest w tobie - to co się zmieniło? Co pozwoliło ci go teraz przyjąć inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę tutaj coś powiedzieć wprost. To co opisuje Michasia - stopniowe oswajanie, zmiana relacji, wzrost częstotliwości po nazwaniu - to jest klasyczny schemat pracy z wewnętrznym przewodnikiem lub aspektem wyższego ja. Nie mówię że to jest właśnie to. Mówię że mechanizm jest ten sam. I że to wymaga uważności, a nie pośpiechu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 451

@Domicela Zgadzam się co do uważności. Ale chcę zapytać o jedno: czy masz wrażenie że Michasia jest bezpieczna w tej relacji? Bo 'klasyczny schemat' nie wyklucza tego że coś może wymagać stabilizacji.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Michasia, wracam do twojego obrazu słoika. Napisałaś że nie wiesz czy umiesz go zakręcić z powrotem. Ale czy chcesz go zakręcić? Bo to są dwa różne pytania i odpowiedź na drugie jest chyba ważniejsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Nie. Nie chcę go zakręcać. To pierwsza odpowiedź którą mam bez zastanowienia. I trochę mnie to zaskakuje, bo przez całe życie właśnie zakręcałam.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

To 'nie chcę zakręcać' po tylu latach zamknięcia - to jest coś. Michasia, czy wiesz od kiedy tak myślisz, czy to jest nowe?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@izoldka75)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam pytanie może trochę z boku, ale mnie nurtuje - czy on wie że o nim piszesz? Mam na myśli, czy we śnie kiedykolwiek wspomniał o tym że jest obserwowany albo że coś się zmieniło po twojej stronie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Izoldka75 Nigdy tego nie powiedział. Ale mam wrażenie - i to brzmi pewnie dziwnie - że on wie. Że zawsze wiedział. I że czekał aż ja dojdę do tego miejsca sama.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie pasuje do archetypu bliźniaka-cienia w tarocie - figury która zna nas zanim my sami siebie poznamy. Ale tu nie chodzi o tarot. Mam inne pytanie do Michasi: czy kiedy budzisz się po snach z nim, twoje decyzje w ciągu dnia są inne niż bez tych snów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Jacenty01 Dobre pytanie. I chcę je rozwinąć - nie czy decyzje są inne, ale czy po tych snach masz jakieś poczucie kierunku? Jakieś 'wiem co robić', nawet jeśli nie wiesz dlaczego?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Tak. To jest dokładnie to. Nie wiem co robić, ale wiem w którą stronę iść. I to wystarczy na jeden dzień. Nie wiedziałam jak to nazwać dopóki tego nie napisałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie o kierunku bez wiedzy co robić - to jest coś co chcę zapamiętać z tego wątku. Michasia, ale mam pytanie konkretne: czy ten kierunek zawsze jest taki sam, czy zmienia się w zależności od tego co się dzieje w twoim życiu na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Jacenty01 Zmienia się. Ale jakby w obrębie jednej linii. Jak gdybym wiedziała gdzie jest wschód i zawsze tam idę, ale droga za każdym razem jest trochę inna.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten obraz ze wschodem to jest coś. Michasia, a czy on kiedykolwiek wskazuje ci konkretny kierunek? Mówi coś w rodzaju 'idź tu', 'zrób tamto', czy raczej milczy i to jest bardziej odczucie niż słowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Strzaska57 Raczej odczucie. Ale raz - i to był jeden z pierwszych snów kiedy jeszcze byłam dzieckiem - powiedział żebym nie bała się ciemności. I zapamiętałam to dosłownie, słowo po słowie.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie z dzieciństwa brzmi jak coś co zostaje w człowieku niezależnie od tego czy chce czy nie. Michasia, czy ta fraza - 'nie bój się ciemności' - miała dla ciebie jakieś znaczenie poza snem? Znaczy, czy wróciła do ciebie w jakiejś sytuacji na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Niezapominajka_68 Wróciła. Kilka razy. Raz kiedy byłam bardzo chora i bałam się że nie wyjdę z tego. I wtedy to zdanie po prostu się pojawiło, jakby samo. Nie wiem skąd.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tez chce to wiedziec. Bo jak cos takiego zostaje z dzieciecego snu to chyba nie bez powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważne co właśnie napisałaś. Zdanie ze snu z dzieciństwa jako zasoby w momencie kryzysu - to nie jest przypadkowe. To sugeruje że ta relacja ze śnionym bliźniakiem ma charakter bardzo głęboko zakorzeniony, nie powierzchniowy. Domicela, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Iwetka01 Myślę że to jest jeden z tych przypadków gdzie sen nie tyle 'przepowiada' ile 'wyposaża'. On nie przyszedł żeby ostrzec. Przyszedł żeby dać coś na przyszłość. I to dało mi do myślenia w kontekście całego wątku - czy to nie jest właśnie definicja przewodnika wewnętrznego?


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Domicela A czy przewodnik wewnętrzny może mieć twarz, którą sami sobie nadajemy? Bo bliźniak to jednak wygląda jak ty, mówi pewnie trochę jak ty. To nie jest obca istota. Czy to zmienia jego status jako przewodnika?


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Salomea63 Świetne pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Mogłoby to zmieniać status - bo przewodnik zazwyczaj jest postrzegany jako 'inny'. Ale może właśnie dlatego że jest podobny, jego słowa trafiają głębiej. Michasia, jak on wygląda - naprawdę tak jak ty?


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Podobnie, ale nie identycznie. Jakby ta sama twarz ale z innych odcisków, jeśli to ma sens. Nie patrzę w lustro kiedy go widzę. Patrzę na kogoś kogo znam.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

To 'z innych odcisków' jest bardzo precyzyjne, nawet jeśli intuicyjne. Michasia, a czy on ma imię? Czy kiedykolwiek go nazwałaś albo on się przedstawił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 Nie ma imienia. Nigdy tego nie przeszło między nami. I teraz kiedy to piszę, to jest dziwne - bo czuję że gdybym go nazwała, coś by się zmieniło. Może zamknęło.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

To z imieniem mnie uderzyło. Jakbyś wiedziała instynktownie że nazywanie ma moc. I może dlatego przez tyle lat to działało - zostawiałaś to otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@izoldka75)
Połączone: 9 miesięcy temu

Michasia, mam pytanie które może być głupie, ale - czy kiedykolwiek próbowałaś do niego mówić przed snem? Nie w sensie rytuału, tylko tak po prostu, zanim zaśniesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Izoldka75 Raz. Niedawno. Powiedziałam w myślach po prostu 'przyjdź'. I przyszedł. I siedzieliśmy znowu w tej ciszy. Nie wiem czy to przypadek czy coś więcej.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: