Mam taki sen od jakichś może dwóch lat, wraca co kilka tygodni. Stoję na środku jakiegoś pomieszczenia i trzymam w rękach zwykłą książkę, albo kamień, albo nawet kartkę papieru - raz była to szklanka z wodą. I ta rzecz waży tyle, że nie mogę utrzymać rąk w górze. Nogi mi się uginają. Budzę się z uczuciem, że ktoś mnie przydusił do ziemi. Sprawdzałem senniki i nic konkretnego nie znalazłem, bo to nie jest sen o tonięciu ani o lataniu, to jest coś zupełnie innego. Czy ktoś miał podobne odczucie? Bo ja nie wiem już czy to symbol emocjonalny czy coś energetycznego.
Mam podobne sny! U mnie to zazwyczaj jest torba albo walizka, którą chcę zabrać i nie mogę jej podnieś. Dosłownie jakby była przybita do podłogi. Czytałam gdzieś, że ciężar we śnie to znak że coś nas zatrzymuje w miejscu, jakaś sprawa niezakończona albo emocja którą nosimy w sobie bez wiedzy. Ale nie wiem czy to interpretacja z sennika czy coś bardziej ogólnego. Pytam bo może ktoś wie skąd to pochodzi?
To co opisujecie - ciężar rzeczy, które nie powinny ważyć - pojawia się w różnych tradycjach onirycznych jako jeden z czytelniejszych sygnałów stanu duszy. W symbolice judeochrześcijańskiej ciężar to grzech, ale też odpowiedzialność, coś co niesiesz ze świadomością lub bez. W tradycji słowiańskiej zmora dosłownie przygniatała śpiącego do ziemi. Pytanie brzmi: czy ten ciężar was zatrzymuje w śnie całkowicie, czy tylko spowalnia? To zmienia interpretację.
Ciekawe że opisujesz to upuszczanie jako moment przebudzenia. U mnie jest podobny mechanizm ale z innym przedmiotem - coś, co trzymam, staje się coraz cięższe aż do momentu kiedy puszczam i wtedy albo się budzę albo sen zmienia scenę całkowicie. Mam wrażenie, że to sen rozstrzyga się właśnie w tym momencie. Jak gdyby celem całego snu było doprowadzić cię do tego upuszczenia.
Nie za bardzo rozumiem tej czakry, ale to pytanie o trzymanie czegoś ciężkiego jest dobre. Miałem kiedyś sen, w którym niosłem coś na plecach i nie wiedziałem co to jest, nie mogłem się odwrócić żeby zobaczyć. Ciężar był ogromny ale nie wiedziałem nawet co niosę. To chyba gorsze niż wiedzieć co się trzyma?
Mówi się o tym w kontekście transmisji traumy pokoleniowej - nie tylko w ezoteryce, ale i w psychologii systemowej. Ciało we śnie niesie to co psychika dostaje w dziedzictwie. Nie twoje wspomnienie, ale wzorzec reagowania. Pytanie do autora tematu - czy ten przedmiot, który ważył tyle za dużo, był ci znany? Należał do kogoś, miał historię?
Stara torba ze szkoły to już jest bardzo konkretny obraz. W symbolice onirycznej szkoła i związane z nią przedmioty to najczęściej odniesienie do systemu przekonań, które zostały nam narzucone, ocen które internalizujemy. Nosisz tę torbę bo wciąż się z tamtymi ocenami nie rozliczyłeś - nie tymi na kartce, ale tymi które myślisz o sobie.
Ciekawe że torba szkolna tak często się pojawia w takich snach. U mnie też raz była - i to był wyjątkowo ciężki sen emocjonalnie, obudziłam się z płaczem chociaż we śnie nic dramatycznego się nie działo, tylko nie mogłam tej torby wziąć.
Ja bym to jeszcze powiązała z runami - Naudhiz, runa potrzeby i przymusu, opisuje dokładnie to uczucie kiedy coś musisz dźwigać choć nie wiesz dlaczego i nie masz sił. Pojawia się w odczytach kiedy człowiek jest w punkcie gdzie dawna ścieżka go nie puszcza a nowa jeszcze sie nie otwożyła. Może ten ciężar we śnie to właśnie ta runa w działaniu - nie kara tylko informacja o stanie przejścia.
Słuchajcie, pytam poważnie bo sam nie wiem - czy to co czujecie jako ciężar fizyczny we śnie, to macie też wrażenie że ciało faktycznie jest przyciśnięte? Bo ja miałem kilka razy coś w rodzaju paraliżu sennego i tam ten ciężar na klatce piersiowej był bardzo dosłowny. Zastanawiam się czy to co opisujecie nie jest po prostu tym samym zjawiskiem, tylko w łagodniejszej wersji.
Mnie zastanawia jedno - dlaczego we śnie nie odkładamy tych ciężkich rzeczy wcześniej? Logicznie rzecz biorąc, jak coś jest za ciężkie to się stawia na ziemię. Ale we śnie tkwimy z tym i dźwigamy. Jakbyśmy wiedzieli że nie wolno nam tego zostawić, albo się baliśmy co się stanie jak zostawimy. Czy to nie jest ważniejsze niż sam ciężar - to że nie możemy albo nie chcemy puścić?
No właśnie to mnie zastanawia z tym pytaniem które zadałam - bo przecież nie boimy się odłożyć ciężkiej torby w życiu. Ale może właśnie o to chodzi, że we śnie wiemy że ta torba TO MY. Jakbyśmy nieśli siebie i nie możemy siebie postawić na ziemię?
Słuchacie, ja jestem autorem tego tematu i nigdy nie myślałem o tym że upuszczam siebie. To by tłumaczyło dlaczego zawsze po tym śnie czuję się jakoś dziwnie lżej, nawet jak sen był nieznośny w środku. Jakby coś zostało zostawione.
To co opisujesz - lżejsze uczucie po przebudzeniu - to w pracy ze snami nazywa się czasem efektem katartycznym. Sen przetwarza emocjonalne napięcie i zwalnia je właśnie przez takie symbole jak upuszczenie, upadek, puszczenie. Ale mam pytanie do ciebie: czy ten sen powtarza się regularnie czy pojawia się w konkretnych momentach życia?
To moze właśnie dlatego wraca - jak życie sie komplikuje to sen też dostaje ten ciężar? Ja mam podobnie z moimi snami z torbą, zawsze w momentach kiedy coś się zbliża. Raz wróciło tuż przed przeprowadzką.
Przeprowadzka jako zmiana to bardzo mocny wyzwalacz takich snów. Czy ta torba którą niosłaś przed przeprowadzką była twoja własna czy jakaś nieznana?
Trzęsące się nogi po przebudzeniu to już chyba fizyczne. Mam pytanie do ogółu - czy te reakcje ciała po takim śnie, to jest dowód że ciało coś przetwarza czy może po prostu napięcie mięśni przez sen na boku albo coś takiego?
A co jeśli nie wiadomo czy to emocja czy tylko fizyka? Pytam bo sama często nie odróżniam - budzę się z jakimś uczuciem i nie wiem czy to ze snu czy z tego że za zimno spałam.
Ja próbowałam pisać dziennik snów i to naprawdę zmienia percepcję. Po kilku tygodniach widziałam wzorce, których wcześniej nie zauważałam. Właśnie takie jak tu opisujecie - ciężar wracał zawsze w jednym kontekście.
Woda w wiadrze to bardzo inny obraz niż torba - woda to emocje, wiadro to forma którą na nie nakładamy. Niosłaś emocje w kontrolowanym pojemniku i nie mogłaś. To jest naprawdę czytelny symbol jeśli ta relacja była o trzymaniu uczuć w ryzach.
To niesamowite jak różne są te obrazy - torba, wiadro, kamień, coś na plecach - ale wszyscy mówimy o tym samym doznaniu. Ciężar który nie ma sensu fizycznego, ale jest absolutnie realny w tym śnie. Chyba o to mi chodziło kiedy zakładałem ten temat.
To co powiedział Geomanta na końcu mnie uderzyło - różne obrazy, ale to samo doznanie. Ale to mnie zastanawia, czy to znaczy że ciężar we śnie to jakiś uniwersalny język emocji, czy może każdy z nas śni dokładnie to co mu odpowiada jako symbol i to przypadkowe że jest podobieństwo?
A co z przypadkami gdzie ten ciężar nie ma żadnej formy? Pytam bo mój sen to nie jest przedmiot, to jest powietrze które nagle waży. Idę przez pokój i każdy krok jest jak przez cement. Nie ma tu żadnego pojemnika ani torby. Jak to interpretować?
To brzmi jak klasyczny sen o niemożności osiągnięcia celu, tylko przez ciężar zamiast przez oddalające się miejsce. Mam pytanie - czy to wyjście z budynku ma jakieś znaczenie dla ciebie osobiście, czy to po prostu wyjście jako symbol?
Budynek który nie jest twoim domem, wyjście jako cel, ciężar który rośnie im bliżej jesteś - to jest motyw przekraczania progu. W wielu tradycjach próg to miejsce decyzji. Ciężar przy progu może być oporem przed zmianą, ale też czymś co strzeże przejścia. Czy te sny zdarzają się w momentach kiedy coś się zaczyna albo kończy?
To niesamowite że próg wychodzi w tylu snach, u mnie tez zawsze jest jakieś przejście. Ale wracając do tematu - czy ktoś próbował coś z tym ciężarem zrobić podczas snu? Tzn. zamiast walczyć po prostu, nie wiem, stanąć i poczuć?
To co mówi Saturnella.2 o obcym ciężarze przypomina mi coś co czytałam o przejmowaniu energii w zbiorowym polu. Czy to możliwe że śpimy obok kogoś kto niesie coś ciężkiego i to przenika do naszego snu?
