Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z b...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z bliźniakiem, którego nie mamy

Strona 3 / 5

Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam to i mam dziwne ściśnięcie. Mama nigdy nie mówiła o bliźniaku. Ale... właściwie nigdy nie pytałam wprost. Zawsze traktowałam siebie jako jedynaczkę, więc po co miałabym pytać. Nie wiem czy mam odwagę zapytać, bo to będzie dziwna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Michasia, rozumiem ten opór. Ale z drugiej strony - po tym wszystkim co już wiesz, czy nie masz wrażenia, że ta rozmowa i tak się kiedyś odbędzie? Może sen cię do niej przygotowuje od dawna, właśnie po to.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę tylko dodać, że niezależnie od tego, co mama powie albo nie powie - twoje doświadczenie jest realne. Sen i ta postać istniały zanim pojawiły się jakiekolwiek 'wyjaśnienia'. Rozmawiasz z nim od lat. To nie wymaga potwierdzenia z zewnątrz, żeby być prawdziwe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 513

@Malachitka98 Zgadzam się, ale zauważam że Michasia sama szuka odpowiedzi - inaczej nie otworzyłaby tego wątku. To naturalne, że chce wiedzieć. Chęć zrozumienia nie odbiera doświadczeniu jego wartości.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Michasia, jedno mnie zastanawia od kilku postów. Czy on kiedykolwiek pojawił się jako dziecko? Mam na myśli - czy zawsze wygląda jak dorosły, czy był moment, kiedy miał inny wiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Zawsze taki sam. Mniej więcej mój rówieśnik, taki jak ja w pierwszym śnie, może siedemnastolatka. Nigdy młodszy, nigdy starszy. To jest coś, nad czym nigdy nie stanęłam, a teraz jak pytasz - to wydaje się ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Siedemnastolatka. To znaczy, że pojawił się kiedy ty miałaś siedemnaście lat i 'zamroził' się w tej formie. A co się działo wtedy w twoim życiu, jeśli możesz powiedzieć? Pytam, bo może ten moment ma znaczenie dla zrozumienia, po co się pojawił akurat wtedy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Florka77 Miałam siedemnaście lat, kiedy umarł mój tata. Pierwszy sen z nim był mniej więcej w tamtym czasie. Teraz jak to piszę, to mi się trzęsą ręce. Nigdy tego nie zestawiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Michasia, zatrzymaj się chwilę. Nie musisz teraz wszystkiego układać. To ważna obserwacja i rozumiem, że robi wrażenie. Ale nie musisz od razu wiedzieć, co to znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Śmierć ojca, pierwsza wizyta bliźniaka we śnie, ta sama pora. To nie musi być przypadek, ale też nie musi być odpowiedź. To może być pytanie, które dopiero teraz możesz postawić - po latach. Michasia, czy on kiedykolwiek wspominał ojca albo coś, co mogłoby się z nim wiązać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Nie bezpośrednio. Ale był jeden sen, gdzie siedzieliśmy przy stole i on powiedział coś w stylu 'wiesz, że nie byłaś sama'. Wtedy wzięłam to jako ogólne zdanie. Teraz... nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

'Wiesz, że nie byłaś sama' - to zdanie można czytać na bardzo wiele sposobów. Jako pociechę po stracie. Jako informację o własnej naturze. Jako coś o rodzinie. Michasia, jak to zdanie na ciebie działało, kiedy się obudziłaś po tym śnie?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobre pytanie, bo reakcja po przebudzeniu to ważna wskazówka. Postaci, które przynoszą coś prawdziwego, zazwyczaj zostawiają nie tyle myśl, co poczucie. Michasia, czy pamiętasz, co czułaś, a nie co myślałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czułam spokój. Taki dziwny, nieuzasadniony spokój po przebudzeniu, jakby ktoś mi powiedział coś, co już wiedziałam, ale nie umiałam sama sobie powiedzieć. Nie płakałam, nie byłam rozbita. Byłam... ulżona? To słowo nie jest idealne, ale najbliższe.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ulżona. To ważne słowo. Pociecha po stracie, informacja o własnej naturze - Jacenty01 pytał jak to zdanie działa, ale twoja odpowiedź otwiera coś innego. Czy ten spokój był podobny do spokoju, który czujesz po zwykłym śnie, czy jednak jakościowo inny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Jakościowo inny. Po zwykłych snach budzę się i po chwili już nie pamiętam, co czułam. Po snach z nim zostaje mi to przez cały dzień. Czasem dłużej. Jakby coś się osiadło, a nie tylko przeleciało.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz - trwałość uczucia, a nie treści - to jeden z tych szczegółów, które odróżniają sen jako zwykłe przetwarzanie od czegoś głębszego. Michasia, czy to uczucie spokoju było takie samo przy pierwszym śnie, tuż po śmierci taty, jak teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Szczerze? Nie pamiętam dokładnie jak było za pierwszym razem. Miałam siedemnaście lat i byłam w kawałkach. Ale pamiętam, że po tym śnie wstałam i zrobiłam śniadanie. Co brzmi banalnie, ale wcześniej przez kilka dni nie wstawałam z łóżka. Może to coś mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wstałaś i zrobiłaś śniadanie. To nie jest banalne. To jest dokładnie ten rodzaj efektu, który sprawia, że takie sny warto traktować poważnie, niezależnie od tego, skąd pochodzą. Czy pamiętasz, co ci powiedział w tym pierwszym śnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Salomea63 Nie pamiętam szczegółów z pierwszego. Pamiętam tylko jego twarz i że był spokojny. Że nie było między nami napięcia, tylko coś normalnego. Jakbyśmy zawsze tak rozmawiali.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Jakbyście zawsze tak rozmawiali - to zdanie siedzi mi w głowie. Bo to znaczy, że w śnie nie było poczucia niezwykłości ani zdziwienia jego obecnością. Michasia, czy w tamtym pierwszym śnie wiedziałaś, że to brat? Czy to raczej wiedziałaś po fakcie, już na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Jacenty01 W śnie wiedziałam. To jest jedno z tych rzeczy, które w snach są po prostu wiadome, bez wyjaśnienia. Wiedziałam, że to brat, tak samo jak wiem we śnie, że lecę, nie zastanawiając się nad tym.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam to i mam pytanie może naiwne, ale - czy nigdy w żadnym śnie nie pomyslałaś o nim inaczej? Że to może ktoś inny, jakaś inna postać, która tylko wygląda jak brat? Pytam bo ciekawa jestem czy ta tożsamość była zawsze stała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Hazel52 Stała. Zawsze brat, zawsze ten sam. Nie mam nawet wspomnienia żadnego snu, gdzie bym się zawahała.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ta stałość jest ciekawa sama w sobie. W moich notatkach mam kilka przypadków, gdzie postać zmieniała tożsamość między snami albo budziła wątpliwości. Tutaj tego nie ma. Domicela, czy stałość tożsamości postaci to dla ciebie wskaźnik czegoś konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Strzaska57 Może być. Postaci, które zmieniają tożsamość, często są projekcjami - ego przetwarza różne aspekty siebie. Postać stała, konsekwentna, z własną perspektywą, z własnymi zdaniami - to co innego. Ale powiem szczerze, że sama stałość to za mało, żeby wyciągać wnioski. Ważniejsze jest to, czy on kiedykolwiek powiedział coś, czego Michasia nie mogłaby sama sobie powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

To jest dla mnie kluczowe pytanie w tym całym wątku. Czy on mówił rzeczy, które były poza zasięgiem tego, co sama byś wtedy pomyślała? Michasia, masz jakiś przykład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Niezapominajka_68 Jest jeden sen, który przez lata traktowałam jako dziwny i nie wracałam do niego. Powiedział mi imię. Nie wiem czyje. Imię, którego nigdy nie słyszałam, a kilka miesięcy później poznałam osobę o tym imieniu, która okazała się dla mnie ważna. Bałam się to pisać, bo brzmi jak za dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie brzmi jak za dużo. Brzmi jak coś, co trzymałaś zamknięte, bo nie wiedziałaś, co z tym zrobić. Imię, nieznana osoba, kilka miesięcy. Czy ta osoba jest w twoim życiu teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Tak. I jest ważna. Ale nie chcę teraz wchodzić w szczegóły, bo to już zupełnie inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozumiem, że nie chcesz rozwijać. Ale zauważam, że to jest właśnie ten rodzaj szczegółu, o który pytała Domicela - coś poza zasięgiem własnej wiedzy z tamtego momentu. Imię osoby, której jeszcze nie znałaś. To trudno wyjaśnić jako projekcję.


Odpowiedz
Wpisy: 451
(@malachitka98)
Połączone: 11 miesięcy temu

Imię to mocny przykład, bo jest weryfikowalny. Nie chodzi o interpretację ani odczucie, tylko o konkret, który da się potwierdzić. Michasia, czy wtedy, jak usłyszałaś to imię po raz pierwszy na jawie, rozpoznałaś je od razu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Malachitka98 Tak. I stanęłam. Dosłownie stanęłam w miejscu. Potem przez chwilę myślałam, że to zbieżność, bo imię nie jest jakoś wyjątkowe. Ale coś we mnie wiedziało. I ta osoba rzeczywiście jest ważna w moim życiu do dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

To imię, które usłyszałaś we śnie przed poznaniem tej osoby - to właśnie ten rodzaj szczegółu, który sprawia, że nie mogę tego wątku zamknąć w kategoriach zwykłej projekcji. Michasia, chcę zapytać o coś technicznego: jak wyglądał głos brata w tamtym śnie? Mówił normalnie, czy było w tym coś inaczej niż w codziennej rozmowie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Domicela Mówił normalnie. Właśnie to jest dziwne - nie było żadnej scenerii, żadnej dramatyczności. Powiedział imię tak, jakby mówił cokolwiek innego. Bez nacisku. Jakby po prostu wtrącił je w rozmowę.


Odpowiedz
(@jacenty01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Domicela Mam pytanie z boku: czy w tradycjach, którymi się zajmujesz, imię przekazane przez postać ze snu ma jakiś określony status? Bo czytałem różne rzeczy na ten temat i raz mówi się o strażnikach, raz o wyższym ja, raz o samej podświadomości - i każde wyjaśnienie daje inny ciężar temu, co zaszło.


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Jacenty01 W różnych tradycjach jest różnie. W niektórych takie imię to dar przewodnika, w innych to kod, który ma się uruchomić w odpowiednim momencie. Ale mnie najbardziej interesuje tu nie skąd pochodzi, tylko że było precyzyjne i weryfikowalne. To rzadkość.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy chwilę do samego brata jako postaci, bo to jest przecież centrum tego wątku. Michasia mówiła wcześniej, że zawsze wiedziała we śnie, że to brat - ale brat, którego nie ma. Zastanawiam się, czy w którymś ze snów kiedykolwiek pojawił się wątek jego nieistnienia? Czy kiedyś powiedział coś o tym, że go nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Iwetka01 Raz. Był jeden sen, gdzie powiedział coś w stylu, że jest 'po drugiej stronie wyboru'. Nie wyjaśnił co to znaczy. Obudziłam się i przez długi czas myślałam o tym zdaniu, ale nic z niego nie wyciągnęłam. Może teraz jest właściwy czas żeby to rozwinąć.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

'Po drugiej stronie wyboru' - to jest zdanie, które mogłoby pasować do kilku różnych interpretacji. Bliźniak, który wybrał inne wcielenie, albo nie wybrał wcielenia w ogóle. Michasia, kiedy to powiedział - czy to był sen późniejszy, już po tym z imieniem, czy wcześniejszy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Strzaska57 Późniejszy. Dużo późniejszy. Miałam już chyba ze trzydzieści lat, kiedy mi się to przyśniło. Byłam wtedy w innym miejscu w życiu, spokojniejsza, mniej w kawałkach niż w siedemnastym roku życia.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tego i zastanawiam się - czy ta zmiana tonu między snami z okresu śmierci taty a późniejszymi jest wyraźna? Bo mam wrażenie, że opisujesz coś jakby dwie fazy tych spotkań.


Odpowiedz
Wpisy: 688
Rozpoczynający temat
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, masz rację. Pierwsze sny były jakby bardziej emocjonalne, nawet jeśli nie dramatyczne. Późniejsze są spokojniejsze, bardziej jak rozmowy przy herbacie. Jakby coś między nami dojrzało przez te lata.


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz - dojrzewanie relacji w snach przez lata - jest dla mnie jednym z ciekawszych aspektów tego wątku. W zwykłym przetwarzaniu emocji raczej nie widzę takiej dynamiki. Zwykle postać jest taka sama albo blaknie. Domicela, czy ty to też tak odczytujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 508

@Salomea63 Właśnie to zwróciło moją uwagę. Projektowane postacie na ogół są statyczne albo odpowiadają aktualnemu stanowi emocjonalnemu śniącego. To, że ta postać ma własną trajektorię, własne 'dorastanie' między snami - to trudno zmieścić w szufladce projekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że włażę, ale czy ktos oprócz Michasi w tym watku miał sny z kimś 'kto powinien istnieć' - bliźniak, brat, siostra - a tej osoby nie ma? Bo jestem ciekawa czy to tylko ona tak ma czy może to bardziej powszechne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Hazel52 Dobre pytanie. Znam przynajmniej dwa takie przypadki z innych rozmów, choć nie tak rozbudowane jak tutaj. Jedna osoba śniła o starszej siostrze, o której dowiedziała się później, że matka poroniła. Ale tamte sny nie miały takiej ciągłości jak u Michasi.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: