Forum

Asystent AI
Sny o przeszłości s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o przeszłości swojej rodziny, której nie znaleźliśmy w żadnych dokumentach

Strona 3 / 6

Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie tego nie da się łatwo zbagatelizować. Coś wybrało moment. Albo Asterka jest teraz w miejscu, w którym może odebrać. Albo coś się zmieniło w linii rodowej i ten zapis 'odblokował się'. Asterka, czy w ostatnich latach zaszło w rodzinie coś ważnego? Śmierć, narodziny, przeprowadzka? Nie pytam żeby psychologizować, tylko żeby zobaczyć, czy jest jakaś rampa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Tarninka Babcia umarła cztery lata temu. I chyba mniej więcej wtedy sny z Fedorą stały się wyraźniejsze. Wcześniej były, ale rozmyte. Po jej śmierci zaczęłam je pamiętać lepiej i zaczęłam je zapisywać. Nie wiem, czy to związek czy zbieżność.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To nie brzmi jak zbieżność. Babcia mogła być jakimś łącznikiem - osobą, przez którą ten kanał był częściowo otwarty, albo która sama do tej pamięci miała dostęp. Kiedy odeszła, coś może przeszło na ciebie. Nie całość, ale właśnie ta nitka. Czy babcia śniła żywo? Czy opowiadała sny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Damellaa Opowiadała. Dużo. Mama mówiła, że całe życie miała bardzo wyraźne sny i traktowała je poważnie. Ale nigdy przy mnie o Fedorze nie mówiła. Może nie wiedziała, że to imię. Może miała te same obrazy, ale ich nie nazywała.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo ważna rzecz, którą właśnie powiedziałaś. Ona mogła to samo widzieć i nie wiedzieć, jak to nazwać. A ty ze snów dostałaś imię. Zastanawiam się, czy to postęp tej samej historii - że każde pokolenie widzi kawałek więcej, aż w końcu ktoś zobaczy tyle, żeby zrozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Jasnoslyszka65 Oooo to jest bardzo piękna myśl ale też trochę mnie przeraża? Bo co to znaczy dla Asterki, że ona jest tą, która 'zobaczy więcej'? Co się stanie, jak to zrozumie? Czy to się skończy?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie musi się skończyć - może się zamknąć i przejść dalej. Albo zostać. Nie mamy wzorca na to, co znaczy 'zrozumienie' w kontekście pamięci rodowej. Asterka, a ty masz poczucie, że czegoś szukasz w tych snach, czy bardziej że coś szuka ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Piolun Bardziej że coś szuka mnie. Ja nigdy nie próbowałam wywoływać tych snów, nie robiłam żadnych technik. One po prostu przychodzą. Jak gdyby miały własny harmonogram.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten własny harmonogram to jest coś, co pojawia się w wielu relacjach o snach rodowych. Ktoś tu wcześniej wspominał o jesieni i rocznicach - może to nie jest przypadek, tylko że pewne czasy roku albo pewne momenty w życiu 'otwierają' ten kanał szerzej. Halszeczka, ty pisałaś o strukturze snu jako wskaźniku - czy w strukturze jest też coś, co zdradza skąd przychodzi, nie tylko kto przynosi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Tarninka Jest jedna rzecz, którą obserwuję u siebie i u osób, z którymi rozmawiałam - sny rodowe mają często specyficzny 'czas wewnętrzny'. Są powolne. Nie dzieje się dużo, ale każdy detal jest wyrazisty. Sen jest jakby gęstszy. To nie jest reguła naukowa, tylko obserwacja, ale Asterka - czy twoje sny z Fedorą są szybkie czy wolne?


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Halszeczka.x Wolne. Bardzo. Czasem mam poczucie, że stoję i patrzę minutami, a nic się nie zmienia - ona przy oknie, kamienie, chłód. I to nie jest nudne, to jest intensywne. Jak patrzenie na coś ważnego.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jaroslaw)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ta 'gęstość' którą opisuje Halszeczka i to 'ważne' które czuje Asterka - to mi się łączy z czymś, o czym rzadko się mówi wprost: że te sny są pamiętane inaczej. Nie blakną tak samo jak zwykłe sny. Mam rację, Asterka? Czy te sny z Fedorą są wyraźniejsze po tygodniu niż zwykły sen po godzinie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Jaroslaw Tak. Niektóre pamiętam tak, jakby były sprzed kilku dni, a mam je w notatkach sprzed trzech lat. To jeden z powodów, dla których zaczęłam je traktować inaczej niż resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ta cecha, którą trudno wytłumaczyć przez zwykłe mechanizmy pamięci. Emocjonalnie ważne sny są pamiętane lepiej - to wiadomo. Ale to nie zawsze tłumaczy, dlaczego sen o kimś obcym, z odległej przeszłości, jest pamiętany lepiej niż sen o własnych bliskich. Wegka, ty pytałaś wcześniej jak odróżnić zapis od przekazu - myślę, że ta trwałość jest jednym z tropów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Damellaa Rozumiem i to ma sens. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Asterki bo nie dawało mi spokoju od początku - czy kiedykolwiek w tych snach pojawiły się jakieś słowa, napisy, nazwy miejscowości, cokolwiek co można by sprawdzić? Bo imię to jedno, ale jakiś adres czy data byłyby jednak czymś innym.


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Wegka Słowa - tak, raz. W jednym ze snów był fragment jakby deski nad drzwiami, a na niej coś wyrytego. Widziałam litery, ale nie byłam w stanie ich odczytać. Jakby mój mózg wiedział, że coś tam jest, ale nie umiał tego przetworzyć. Był też raz moment, kiedy ktoś powiedział do niej nazwę miejsca - ale brzmiało to jak przez wodę, zniekształcone. Zapisałam fonetycznie jak umiałam. Nie wiem czy to cokolwiek warte.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jaroslaw)
Połączone: 12 miesięcy temu

A jak zapisałaś tę nazwę fonetycznie, to brzmiała jak coś konkretnego? Pytam, bo jeśli to były tereny wschodnie - a wszystko wskazuje, że tak - to nazwy miejscowości mogły przez lata zmienić brzmienie albo zapis, i fonetyczny zapis może być bliższy starszej formie niż tej ze współczesnych map.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Jaroslaw Zapisałam coś w stylu 'Wierszów' albo 'Wiersza' - nie wiem czy to dobre litery, pisałam ze słuchu. Mama nic takiego nie znała, szukałam w mapach i nic. Ale przyznam, że szukałam po polsku i niezbyt długo.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To może być coś. Miejscowości na Kresach czy terenach dawniej polskich mają często kilka nazw - polską, ukraińską, rosyjską, a czasem jeszcze jidysz albo łacińską formę w kościelnych rejestrach. 'Wierszów' albo podobne brzmienie mogło funkcjonować lokalnie jako polska wymowa czegoś, co dziś na mapach jest zupełnie inaczej. Czy próbowałaś szukać w Genetece albo w Genealodzy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Damellaa Przepraszam że wchodzę, ale co to jest Geneteka? Nie słyszałam o tym. Czy to jest jakieś archiwum genealogiczne?


Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Wegka Tak, to polska baza danych z metrykami - urodzenia, śluby, zgony. Przeszukujesz po nazwisku albo miejscowości. Nie jest kompletna, ale ma całkiem sporo. Asterka, czy wiesz w ogóle jakieś nazwisko rodowe tej linii? Bo samo imię Fedora plus fonetyczna nazwa miejsca to już coś, z czym można próbować.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymałabym się tutaj na chwilę, bo ta rozmowa poszła w stronę genealogii i archiwów - co jest super, naprawdę - ale chcę wrócić do czegoś ważniejszego. Asterka dostała we śnie fonetyczny zapis nazwy miejsca. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ten moment, o którym mówiłam wcześniej - że każde pokolenie widzi kawałek więcej. Wcześniej były obrazy bez słów. Teraz pojawiają się słowa. To może nie być zbieg okoliczności.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Halszeczka.x Zgadzam się, że to ważny sygnał, ale mam pytanie do Asterki - czy ta zmiana, że zaczęłaś słyszeć a nie tylko widzieć, nastąpiła stopniowo, czy był jakiś sen, po którym nagle coś się przestawiło?


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Jasnoslyszka65 Myślę, że stopniowo. Przez długi czas sny były jak film bez dźwięku - widziałam, ale nic nie słyszałam. Potem zaczęłam słyszeć otoczenie: skrzypienie drewna, wiatr, coś w tle. A słowa pojawiły się chyba z rok temu, i to rzadko. Tamta nazwa to była jedna z niewielu wyraźniejszych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz - stopniowe 'otwieranie się' zmysłów w snach o tym samym miejscu i tej samej osobie - jest czymś, o czym rzadko się mówi, a pojawia się w różnych relacjach o pamięci rodowej. Jakby coś kalibruje odbiór do możliwości osoby, która śni. Nie wiem czy to metafora, czy coś dosłowniejszego. Ale wzorzec jest.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Okej ale teraz mam pytanie które może być głupie - jak to jest możliwe, że sen 'kalibruje się' do osoby? Kto albo co to robi? Bo jeśli to zapis jak kaseta, to kaseta nie dostosowuje się. A jeśli się dostosowuje, to znaczy że jest coś aktywnego po drugiej stronie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 107

@Wegka Właśnie doszłaś do pytania, nad którym siedzą od lat różne tradycje i żadna nie ma pełnej odpowiedzi. Ale zwróć uwagę - Asterka nie pytała o to, żeby dostać więcej. To przychodziło samo. Jeśli coś to 'kalibruje', to albo jest to jakaś inteligencja po drugiej stronie, albo - i to też jest możliwe - to sama Asterka rośnie jako odbiornik. Obie opcje są poważne.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej ciekawi ten moment z deską nad drzwiami i wyrytymi literami, których nie dało się odczytać. To jest klasyczny motyw snów z przesłaniem, gdzie informacja jest, ale jeszcze nie dostępna. Asterka, czy wracałaś do tego snu? Znaczy - czy próbowałaś w kolejnych snach wrócić do tych drzwi, albo czy ten obraz pojawił się jeszcze raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Damellaa Te drzwi były tylko raz. Ale teraz jak piszesz, to przypominam sobie, że po tamtym śnie przez kilka tygodni miałam wrażenie, że zaraz coś się wyjaśni - takie napięcie przed czymś. Nic nie przyszło, przynajmniej nie od razu. Ale kilka miesięcy później przyszedł sen z tą fonetyczną nazwą. Może to jest właśnie ta sekwencja?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Kilka miesięcy przerwy, a potem kolejny kawałek - to brzmi jak seria, a nie przypadek. Asterka, mam takie nieśmiałe pytanie: czy prowadziłaś notatki wystarczająco regularnie, żeby móc teraz sprawdzić, czy te sny mają jakiś rytm? Na przykład czy częściej w okolicach pewnych dat, albo po konkretnych wydarzeniach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Tarninka Notatki mam z ostatnich trzech lat dość regularnie. Nie analizowałam dat, szczerze mówiąc nawet nie wpadłam na taki pomysł. Ale teraz jak mówisz - może warto by było to przejrzeć. Wcześniej ktoś wspominał o jesieni i rocznicach, i muszę powiedzieć, że mam poczucie, że te sny są jakoś gęstsze pod koniec roku. Choć to może być moje własne skrzywienie.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Nie zbagatelizowałabym tego 'poczucia'. Czasem ciało wie, zanim głowa to przeanalizuje. Warto sprawdzić, bo jeśli okaże się, że sny skupiają się wokół konkretnych dat - i że te daty pokrywają się z czymś w historii rodziny, choćby z przybliżonym czasem śmierci kogoś z tej linii - to byłoby naprawdę coś.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

I tu wracamy do sedna tego wątku, bo Asterka od początku mówi o wiedzy, której nie ma skąd mieć. A może ma ją właśnie stąd - z ciała, z rytmu, z czegoś, co jest zakodowane głębiej niż wspomnienia. Genealodzy mówią o dokumentach, ezoteryka mówi o pamięci duszy, ale może to jest to samo z dwóch różnych stron?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ładne ujęcie, ale mam do Jasnoslyszki pytanie - czy uważasz, że gdyby Asterka znalazła Fedorę w dokumentach, to by coś zmieniło w samym doświadczeniu? Czy potwierdzenie archiwalne nadaje tym snom inne znaczenie, czy tylko inne oparcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Piolun Myślę, że inne oparcie - nie inne znaczenie. Sen był ważny zanim cokolwiek znalazła. Potwierdzenie tylko mówi jej, że to, co odbiera, nie jest czystą fantazją. Ale nie sprawia, że sen staje się ważniejszy. On był ważny przez to, jak ją dotykał. Nie przez to, czy zgadza się z metryką.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To co Jasnoslyszka powiedziała o oparciu versus znaczeniu - to jest dla mnie bardzo ważne rozróżnienie. Ale mam do Asterki jedno konkretne pytanie, bo wróciłam do początku wątku: te sny z Fedorą, czy ona w nich wie, że jest obserwowana? Czy zachowuje się jak ktoś, kto żyje swoim życiem i Asterka tylko patrzy, czy jest jakiś moment kontaktu między nimi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Damellaa To jest bardzo dobre pytanie i sama nie wiem, jak to opisać. Przez większość snów Fedora mnie nie widzi - idzie, robi coś, jakbym oglądała nagranie. Ale był jeden sen, może dwa lata temu, kiedy ona odwróciła się i spojrzała w moją stronę. Nie wiem czy na mnie, bo nie wiem, czy tam 'byłam' jako osoba, czy tylko jako obserwator bez ciała. Ale ten moment pamiętam bardzo wyraźnie. Miała spokojny wyraz twarzy, nie zdziwiony.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie, to jest ważne. 'Spokojny wyraz twarzy, nie zdziwiony' - to brzmi jakby wiedziała, że ktoś może patrzeć. Jakby to nie było pierwsze razy. Czy to możliwe że ona też to 'wie' z jakiegoś tam miejsca gdzie jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Wegka To jest jedno z tych pytań, na które naprawdę nie ma odpowiedzi, ale zadając je, zbliżamy się do sedna. W tradycji spirytystycznej powiedzianoby, że dusza może być świadoma połączenia. W ujęciu psychologicznym - że to Asterka projektuje spokój, bo sama chce, żeby ta postać była bezpieczna. Nie wiem, które jest prawdziwe. Może oba.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zostanę przy tym spojrzeniu, bo to jest dla mnie kluczowy moment. Asterka, czy po tym śnie coś się zmieniło? Znaczy - czy sny po tym były inne, czy sama czułaś się inaczej wobec tej całej historii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Tarninka Chyba tak. Trudno mi powiedzieć z całą pewnością, bo to był ten okres, kiedy zaczęłam pisać notatki regularnie, więc może po prostu więcej pamiętam z tamtego czasu. Ale mam poczucie, że po tamtym śnie przestałam się bać tych snów. Wcześniej budziłam się z nich trochę spięta, jakby to było coś, co mnie za bardzo pochłania. Po tym śnie było spokojniej. Ona była spokojna i ja też byłam.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

To jest piękny moment w tej historii. Ale chcę powiedzieć coś, co może zabrzmieć inaczej niż reszta wątku - Asterka, czy rozważałaś, że ta 'zmiana nastawienia' mogła być po prostu momentem twojej własnej akceptacji? Niekoniecznie coś musiało przyjść z zewnątrz. Możliwe, że to ty zdecydowałaś wewnętrznie, że te sny są bezpieczne, i twój umysł to wyraził przez spokój Fedory.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Halszeczka.x A co jeśli to nie jest 'albo-albo'? Asterka mogła zdecydować wewnętrznie i jednocześnie coś mogło odpowiedzieć na tę decyzję. Nie widzę sprzeczności. Zresztą, skąd wzięła się ta decyzja? Skąd w ogóle wiemy, gdzie kończy się 'wewnętrzne' a zaczyna 'zewnętrzne' w kontekście snów?


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Jasnoslyszka65 Nie powiedziałam, że to sprzeczność. Powiedziałam, że warto wziąć pod uwagę obie możliwości, zamiast od razu zakładać, że Fedora 'odpowiedziała'. Nie chcę, żeby Asterka budowała na tym przekonaniu, jeśli ma ono kruche podstawy.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jaroslaw)
Połączone: 12 miesięcy temu

Rozumiem ostrożność Halszeczki, ale zauważam, że Asterka przez cały wątek nie buduje na tym żadnego przekonania ideologicznego. Ona tylko opisuje to, co widzi i czuje. To my wyciągamy wnioski. Czy to nie jest czasem nasza projekcja - że ktoś 'na pewno buduje'?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam ale jestem trochę zgubiona. Czy wy teraz dyskutujecie o tym, czy Asterka interpretuje własne sny prawidłowo, czy o tym, czy te sny mogą być prawdziwym kontaktem? Bo to są różne pytania chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Wegka Masz rację, że to różne pytania, i myślę, że ta rozmowa zaczęła mieszać oba. Ja wracam do tego, co mnie najbardziej ciekawi w tym wątku: Asterka powiedziała wcześniej, że ma notatki z trzech lat i nie sprawdzała dat. Czy ktoś zapytał już, czy planuje to zrobić? Bo to mogłoby wnieść coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Planowałam sprawdzić po tej rozmowie. Mam notatki w zeszycie, trochę niechronologicznie bo przestawiałam strony - ale daty są. Boję się trochę tego sprawdzania, szczerze mówiąc. Jak coś wyjdzie, to będę musiała z tym coś zrobić. A jak nic nie wyjdzie, to też będzie jakiś wynik, z którym nie będę wiedzieć co zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten 'strach przed sprawdzeniem' jest bardzo ludzki i bardzo zrozumiały. Ale zwróć uwagę na coś - boisz się zarówno wyniku pozytywnego, jak i negatywnego. To znaczy, że obie możliwości coś dla ciebie znaczą. Czy wiesz, który wynik boisz się bardziej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Tarninka Chyba bardziej boję się potwierdzenia. To brzmi dziwnie. Ale jeśli okaże się, że te sny naprawdę mają rytm, że są powiązane z datami, że to nie jest przypadek - to wtedy nie mogę już powiedzieć, że 'może mi się tylko zdaje'. I nie wiem, czy jestem gotowa na taką pewność.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To jest uczciwe i ważne. Niepewność bywa bezpieczniejsza niż wiedza. Ale chcę zapytać - co dokładnie cię w tej pewności straszy? Czy to jest lęk przed odpowiedzialnością, że skoro te sny są 'prawdziwe', to trzeba z nimi coś zrobić? Czy raczej coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie, że to pytanie Damellai dotknęło czegoś ważnego i chciałabym, żeby Asterka miała chwilę, żeby na nie odpowiedzieć bez presji. Ale przy okazji - czy ktoś z was doświadczył podobnego lęku przed potwierdzeniem własnych snów? Bo to nie jest chyba rzadkie, tylko rzadko o tym mówimy.


Odpowiedz
Strona 3 / 6
Udostępnij: