Forum

Asystent AI
Sny o przeszłości s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o przeszłości swojej rodziny, której nie znaleźliśmy w żadnych dokumentach

Strona 6 / 6

Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest odwrócenie, które pojawia się w naprawdę niewielu opisach snów i za każdym razem mnie zatrzymuje. Że nieznajoma zna ciebie, a nie ty ją. Mam poczucie, że ta kobieta to nie jest ktoś po twojej linii - to znaczy nie prababka, nie babka. Raczej ktoś, kto stał obok tej linii. Jak myślisz, Asterka?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Albo ktoś, kto był przy tym wydarzeniu, którego dokumenty nie odnotowały. Przy tym niewymienionym mężczyźnie. Asterka - czy masz jakiekolwiek poczucie, że ta kobieta z głosem i ten mężczyzna z wywróconego krzesła są ze sobą powiązani? Niekoniecznie logicznie, tylko - czy te dwa obrazy siedzą blisko siebie w pamięci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Piolun Tak. Nawet nie wiedziałam, że tak myślę, zanim nie zapytałaś. Ale tak - to jest ta sama historia. Nie wiem jak i nie wiem co, ale to jest ta sama historia.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli to ta sama historia, to masz już więcej niż myślisz. Masz dom z zewnątrz i teraz z wewnątrz, masz zapach, masz wywrócone krzesło, masz głos z imieniem i poczucie, że należą do siebie. To nie jest zbiór losowych snów - to jest coś, co ma strukturę. Czy zapisujesz je chronologicznie? Bo kolejność, w jakiej te elementy się pojawiały, może też coś mówić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Damellaa Właśnie - Asterka, jak długo te sny trwają? Znaczy od kiedy śni ci się ten dom po raz pierwszy? I czy coś się zmieniło w twoim życiu mniej więcej w tym czasie?


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Tarninka Dom śni mi się od mniej więcej pięciu lat. Zaczęło się po śmierci babci - tej, która miała zioła na strychu. Wcześniej nie śniłam takich rzeczy, a przynajmniej nie pamiętałam. I teraz jak o tym piszę, to zaczynam się zastanawiać czy babcia zabrała ze sobą jakiś zamek, a nie klucz.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Asterka, to co napisałaś na końcu - o babci, która mogła zabrać ze sobą jakiś klucz - to mnie zatrzymało. Czy miałaś z nią relację, gdzie rozmawiałyście o rodzinie? Znaczy czy ona w ogóle wspominała coś o tych ludziach, których nie możesz odnaleźć w dokumentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Weronka83 Rozmawiałyśmy, ale babcia była nieufna wobec przeszłości. Są tematy, których po prostu nie ruszałyśmy. Teraz myślę, że ta nieufność coś chroniła. Jakiś wstyd albo ból, którego nie chciała przekazywać dalej. Ale może sen jest właśnie tym, co się przez to przesącza.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

To 'wstyd, którego nie chciała przekazywać' - Asterka, czy masz jakieś przeczucie, co to mogło być? Nie fakty, tylko odczucie. Bo sny o przodkach bardzo często trzymają właśnie te fragmenty, które były celowo milczane. I ta selekcja jest nieprzypadkowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 369

@Piolun Potwierdzam to z własnych obserwacji. W moich notatkach mam kilka przypadków, gdzie sen przynosił dokładnie to, co rodzina zdecydowała przemilczeć. Jakby pamięć duszy nie respektowała ludzkich decyzji o zapomnieniu. Asterka - ten mężczyzna z metryk, o którym wspomniałaś, ten nieprzypisany do żadnej gałęzi - czy wiesz cokolwiek o okolicznościach, skąd się w ogóle pojawia w tych dokumentach?


Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Damellaa Jest w jednej metryce jako świadek ślubu. Tylko raz. I jest tam jego imię, to samo, które usłyszałam w śnie. Ale nie ma go ani wcześniej, ani później. Jakby pojawił się na jeden moment i zniknął z historii.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jaroslaw)
Połączone: 12 miesięcy temu

Świadek ślubu, który znika - to może oznaczać, że był kimś z zewnątrz rodziny, kto miał chwilowy kontakt. Albo kimś, kogo celowo wymazano. Asterka, czy wiesz, czyj to był ślub? To znaczy które osoby z twojego drzewa brały ten ślub, gdzie on był świadkiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Jaroslaw Ślub prапрабабки - praprababci, przepraszam - z linii matki. Para, o której wiem bardzo mało, bo ta gałąź jest w ogóle słabo udokumentowana. I teraz mi się kręci w głowie, czy ten głos z snu, ta kobieta, która powiedziała imię - czy to mogła być właśnie ona.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Praprababka, która mówi ci imię swojego świadka. Jeśli to ona, to ona ci coś pokazuje, nie ostrzega. Śniące przodkinie, które przynoszą imiona, w większości relacji, które znam, nie przynoszą zagrożenia - one przynoszą dowód. Jakby chciały powiedzieć: byłam, byliśmy, istniałam. Asterka, czy cokolwiek w tonie tego głosu sugerowało, że ona chce, żebyś coś zrobiła z tą wiedzą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Jasnoslyszka65 A co miałaby zrobić? Serio pytam, bo to jest ten moment, gdzie rozmowa zawsze trochę urywa - mamy sen, mamy imię, mamy poczucie połączenia, ale co dalej? Czy da się w ogóle cokolwiek zrobić z wiedzą, która nie ma potwierdzenia w dokumentach?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Da się, i to całkiem konkretnie. Są techniki pracy ze snem, które pozwalają świadomie wejść w ten sam sen i zadać pytanie. Lucid dreaming ukierunkowany na konkretną osobę. Asterka mogłaby spróbować przed zaśnięciem sformułować intencję - wrócić do tego domu i zapytać tę kobietę wprost. Nie zawsze działa za pierwszym razem, ale przy takim poziomie połączenia, jaki tu opisujesz, szansa jest spora.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Halszeczka.x Ale jak to dokładnie wygląda ta technika? Znaczy mówisz intencję do siebie w myślach, czy na głos, czy jest jakiś rytuał przed? Bo słyszałam różne wersje i nie wiem, która ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Zanim wejdziemy w techniki - Asterka, mam do ciebie pytanie, które może być ważniejsze. Czy chcesz wiedzieć? Bo to co opisujesz może być otwierającym się drzwiami, ale drzwi można też zamknąć. Pytam, bo część ludzi w podobnej sytuacji odkrywała rzeczy, które były bolesne. Nie straszę - tylko pytam, czy masz w sobie gotowość na to, cokolwiek by tam było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Piolun Tak. Właśnie dlatego tu piszę, a nie próbuję tego zignorować. Pięć lat tych snów - to nie jest coś, co można odłożyć na półkę. A poza tym mam wrażenie, że ta kobieta w śnie już na mnie czeka. Że ona nie zaczęła tego, kiedy ja zaczęłam śnić. Ona czeka od dużo dawniej.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To zdanie o czekaniu - zanotowałam. To jest inna dynamika niż większość snów o przodkach, gdzie zwykle mówimy o inicjatywie z tej strony, czyli od śniącego. Tu mówisz, że ona jest pierwsza. Czy ten dom, który śnisz, czy on sprawia wrażenie zamieszkałego? Znaczy - są tam rzeczy, które sugerują, że ktoś tam jest na co dzień, czy to bardziej opuszczone miejsce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Damellaa Jest zamieszkały. Ciepły. Są garnki na piecu, kwiaty w oknie - takie szczegóły, które tworzą poczucie, że ktoś tu żyje. Ale nigdy nikogo nie widzę. Tylko skutki obecności. I to krzesło.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Garnki na piecu i kwiaty w oknie - to są bardzo konkretne, fizyczne detale. Nie symbolika, tylko realia. Czy te kwiaty to jakiś konkretny gatunek, który rozpoznajesz? Pytam, bo moja babcia mówiła, że niektóre rośliny były w każdym domu nie bez przyczyny - pelargonie, geranium, rozmaryn - każda coś chroniła albo znaczyła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Weronka83 Pelargonie. Teraz jak piszesz, to widzę je wyraźnie - czerwone, przy oknie od ulicy. I to jest dziwne, bo właśnie takie miała moja babcia. Nigdy wcześniej tego nie połączyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Pelargonie babci - to musi być jakiś most. Między tym domem ze snu a domem babci. Asterka, czy twoja babcia - ta ze ziołami na strychu - mieszkała w domu czy w mieszkaniu? I czy ty bywałaś tam jako dziecko?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Tarninka Dom, stary, drewniany. I tak, byłam tam dużo jako dziecko. Ale ten dom ze snu jest inny - starszy, inne okna, inny układ. Podobny klimat, ale nie to samo miejsce. Chociaż teraz się zastanawiam, czy babcia nie przeniosła czegoś z tamtego dawnego domu do swojego - jakiegoś zwyczaju, jakiegoś przedmiotu, właśnie tych pelargonii.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pelargonie jako łącznik między domami i pokoleniami - to nie brzmi jak przypadek. W tradycji ludowej rośliny z okna były często sadzonkami z poprzedniego domu, przekazywanymi z matki na córkę. Jeśli babcia miała pelargonie, jest duże prawdopodobieństwo, że dostała je właśnie od swojej matki albo babki. Asterka - czy jest ktoś w rodzinie, kto mógłby to potwierdzić? Nawet pośrednio?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarninka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 362

@Jasnoslyszka65 Pelargonie sadzonkami przekazywanymi z matki na córkę - to mnie bardzo uderzyło. Bo jeśli tak, to Asterka mogłaby mieć w domu roślinę, która pochodzi wprost z tamtego miejsca ze snu. Czy twoja babcia mówiła ci, skąd miała te pelargonie? Że dostała je od kogoś z rodziny, czy po prostu je kupiła?


Odpowiedz
Wpisy: 151
Rozpoczynający temat
(@asterka_59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie wiem skąd miała. Nigdy nie pytałam, bo nie przychodziło mi do głowy, że to ważne. Teraz żałuję. Ale wiem, że jak przeprowadzała się do tego drewnianego domu, to przywiozła ze sobą tylko to, co mogła nieść. A pelargonie stały na parapecie od zawsze, odkąd pamiętam. Moja mama też miała, ale jej uschły i nie dosadzała. Ja mam. I teraz siedzę i patrzę na nie i myślę, że może nie przypadkowo je dostałam od babci przed jej śmiercią.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@damellaa)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretny wątek. Roślina fizycznie przekazywana przez pokolenia, ten sam gatunek w oknie z tamtego snu. Jeśli ta sadzonka rzeczywiście pochodzi z linii, która sięga tamtego domu - to masz w ręku przedmiot z bezpośrednim połączeniem. Nie symbol, nie skojarzenie, tylko coś żywego, co rosło wtedy i rośnie teraz. Asterka, czy próbowałaś kiedyś siedzieć przy tej pelargonii przed zaśnięciem i świadomie myśleć o tym domu? Nie jako technika, tylko tak - z intencją?


Odpowiedz
Strona 6 / 6
Udostępnij: