Forum

Asystent AI
Obudzenie się z wia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Obudzenie się z wiadomością, którą muszę natychmiast komuś przekazać

Strona 1 / 5

Wpisy: 739
Rozpoczynający temat
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Kilka razy zdarzyło mi się obudzić z tym dziwnym, naglącym poczuciem, że muszę coś powiedzieć konkretnej osobie. Nie pamiętam snów w całości, tylko to ostatnie wrażenie jakby ktoś powiedział mi wprost: 'idź, powiedz jej to'. Raz zadzwoniłam do koleżanki, bo po prostu nie mogłam tego puścić. Okazało się, że miała bardzo ciężką noc i potrzebowała rozmowy. Ale nigdy nie wiem, czy to moja intuicja, czy coś przyszło z zewnątrz. Czy ktoś miał podobnie? Chodzi mi szczególnie o to uczucie, że wiadomość nie jest dla ciebie, tylko masz ją komuś przekazać.


Odpowiedz
276 odpowiedzi
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Miałem tak raz. Obudziłem się i wiedziałem tylko jedno zdanie, bez kontekstu. Nie miałem pojęcia co to znaczy ani do kogo. Po kilku godzinach zadzwonił brat i zanim cokolwiek powiedział, to już wiedziałem, że to do niego. Przekazałem mu to zdanie, długo milczał. Powiedział tylko, że to coś co mówił mu dziadek, który odszedł kilka lat temu. Nie mam wyjaśnienia. Ale jak masz to naglące poczucie zaraz po przebudzeniu, to jak długo ono trwa? Bo u mnie zaciera się po paru godzinach jeśli nie zareaguję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Pereplut08 to niesamowite z tym zdaniem dziadka. Mnie to uczucie trwa czasem cały ranek, a czasem znika po kwadransie. Nie potrafię powiedzieć co decyduje. Zauważyłam, że jeśli zaraz po przebudzeniu zacznę robić coś rutynowego, jak kawa, telefon, to ucieka szybciej. Jakby uwaga godziła to uczucie. A jak zostanę chwilę z nim, to trzyma się dłużej. Ale mam pytanie do ciebie: to zdanie, które miałeś dla brata, czy ty sam wiedziałeś wcześniej, że dziadek tak mówił? Czy to była informacja, której naprawdę nie mogłeś znać?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i mam ciarki. Też miewam takie budzenia, ale u mnie to nie jest konkretna wiadomość, tylko poczucie, że ktoś bliski potrzebuje pomocy i że to pilne. Raz nie zadzwoniłam, bo stwierdziłam, że to pewnie nic, za wczesna pora. Do tej pory mnie to gryzie, bo tej osobie tego dnia coś się naprawdę przydarzyło, nic poważnego, ale jednak. Jak wy podejmujecie decyzję, żeby działać? Szczególnie jeśli to środek nocy albo osoba, z którą nie jesteście blisko?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się czy to nie jest kwestia tego, że w nocy czakra serca jest otwarta inaczej niż w dzień i po prostu łapiemy sygnały których normalnie nie zauważamy. Coś jak empatyczne strojenie się do bliskich. Czy to nie byłoby tłumaczenie dla tych nagłych pobudek z poczuciem, że ktoś potrzebuje kontaktu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Serenity70 nie wiem czy można to tak prosto połączyć z czakrami, bo to trochę skrót. Ale idea, że podczas snu przetwarzamy więcej niż jesteśmy tego świadomi na jawie, pojawia się w różnych tradycjach. W praktykach szamańskich jest coś takiego jak 'posłaniec senny', czyli śniący, który dosłownie niesie wiadomość między ludźmi albo między światami. Nie jest tu ważne, czy wiadomość pochodzi od żywej osoby, ducha przodka, czy z głębszej warstwy własnej psyche. Ważna jest ta naglącość, to poczucie zobowiązania. I pytanie do ciebie: czy ta wiadomość zawsze miała słowa, czy czasem to było coś trudniejszego do nazwania?


Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Wajdelota masz rację, że to było uproszczenie. Ale czy ta tradycja szamańska mówi coś o tym, jak odróżnić wiadomość 'prawdziwą', powiedzmy zewnętrzną, od tego co sami sobie produkujemy z lęku albo tęsknoty? Bo wydaje mi się, że łatwo tu coś przegapić albo odwrotnie, wszystko interpretować jako sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy z ciekawością, bo sama sceptycznie podchodzę do takich rzeczy. Ale ta historia Pereplut08 z tym zdaniem dziadka to jednak trudna do zlekceważenia. Mam tylko takie przyziemne pytanie: czy ktoś z was prowadzi jakiś zapis takich pobudek? Żeby sprawdzić ile z tych 'pilnych wiadomości' rzeczywiście miało pokrycie w rzeczywistości, a ile to było fałszywe alarmy? Bo bez takiej weryfikacji trudno mi ocenić, czy to wzorzec, czy przypadki które zapamiętujemy, bo potwierdziły nasze przekonania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Pytonissa97 to uczciwe pytanie i muszę przyznać, że nie prowadzę systematycznie. Zapisuję w dzienniku snów, ale nie robię potem korekty co się sprawdziło. Masz rację, że to luka. Natomiast z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że to uczucie ma jakość, którą trudno pomylić z czymś innym. Bardziej zwarte, intensywniejsze od zwykłego snu. Nie twierdzę, że to dowód, ale coś, co sprawia, że biorę to poważniej niż losowy sen.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę coś z innej strony. W numerologii godzina przebudzenia ma znaczenie. Jeśli ktoś budzi się regularnie o tej samej porze z takim uczuciem, to może nie być przypadek. Nie mówię, że wiadomość dosłownie przybywa o 3:33 bo tak jest, ale te powtórzenia sygnalizują, że coś w naszym rytmie energetycznym jest zsynchronizowane z czymś zewnętrznym. Kamilka, a ty budzisz się zawsze o podobnej porze kiedy to przychodzi, czy to jest losowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Chryzoprazkaa nigdy tego nie śledziłam tak dokładnie, ale teraz jak o tym mówisz, to faktycznie wydaje mi się, że to raczej późna noc albo bardzo wczesny ranek, gdzieś między trzecią a piątą. Zacznę to zapisywać. A ty masz jakieś doświadczenie z tym, czy godzina faktycznie coś zmieniała w naturze wiadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@bronek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Godziny 3:00 do 5:00 to w numerologii czas powiązany z cyfrą 3 jako trójcą i przejściem, ale też z vibracyjnie najcieńszą zasłoną między planami istnienia. Wiele tradycji niezależnie od siebie wyznaczyło właśnie ten przedział jako 'godzinę wilka' albo czas przebudzenia duchowego. To nie jest element jednej mitologii, pojawia się w celtyckich przekazach, w sufickich praktykach nocnej modlitwy, w tybetańskim systemie dzikpa. Jeśli budzisz się w tym przedziale z naglącym przesłaniem, trudno to zbagatelizować jako przypadek biologiczny. Ale Pytonissa ma rację, zapis to podstawa żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czeslaw02)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam takie głupie pytanie może. Czy to musi być wiadomość do konkretnej osoby? Bo raz obudziłem się z tym poczuciem, że powinienem coś zrobić, nie powiedzieć komuś, ale zrobić, i nie wiedziałem co ani komu. I to uczucie było tak mocne, że nie mogłem zasnąć. Czy to może być ta sama kategoria zjawisk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Czeslaw02 myślę, że tak, to ta sama jakość doświadczenia, tylko wiadomość jest trochę inaczej 'spakowana'. Ja miałam raz budzenie z poczuciem, że muszę sprawdzić czy zamknęłam drzwi i okazało się, że faktycznie nie zamknęłam. Ale to chyba było coś prostszego, zwykła podświadomość. Z tym poczuciem naglącości wobec innej osoby jest inaczej, jakby to nie wychodziło od ciebie, tylko do ciebie przychodziło. Trudno to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Mnie zastanawia jedna rzecz w tym wszystkim. Mówicie o budzeniu się z wiadomością, ale czy ta wiadomość zawsze jest jasna co do treści? Bo dla mnie to jest kluczowe pytanie. Jeśli ktoś budzi się i wie dokładnie co i komu przekazać, to coś innego niż ogólne poczucie że trzeba działać. W tym pierwszym przypadku bardziej skłaniam się ku czemuś zewnętrznemu, w drugim może to być intuicja ciała albo empatyczne strojenie się, jak mówiła Serenity.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Lowczyni.x to bardzo precyzyjne rozróżnienie. Dodam, że w tradycji tybetańskiej sen jest traktowany jako jedno z miejsc gdzie bardo, czyli przestrzeń między stanami, jest bardziej dostępna. I właśnie tam 'posłańcy', czy to dusze bliskich, czy inne byty, mogą zostawiać wiadomości. Ale wiadomość nigdy nie jest w pełni przetłumaczona, bo przechodzi przez filtr śniącego. Stąd to rozmycie, które opisujecie. Coś dociera, ale tłumaczysz to na własny język i własne obrazy. I dlatego Pytonissa słusznie mówi, że weryfikacja jest ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@stella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja sie wtrące, bo mam podobne doswiadczenie ale troche inne. Obudziłam sie kiedys z absolutna pewnoscia że muszę zadzwonic do mamy i powiedziec jej żeby nie jechała gdzies. Nie miałam pojecia skąd to wiem, o co chodzi, po prostu wiedziałam. Mama sie troche zdziwiła ale nie pojechała. Następnego dnia okazało sie że na tej drodze był wypadek. Nie wiem co o tym myśleć do tej pory. Czy to możliwe że sen dosłownie mnie ostrzegł za kogoś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Stella to jest właśnie to, o czym mówiłam na początku. Ta wiadomość nie jest dla ciebie, jest dla kogoś innego i ty jesteś tylko przekaźnikiem. To mi wydaje się kluczowe dla tego tematu, że czasem sen nie daje ci informacji o tobie, ale stawia cię w roli posłańca. Czy pamiętasz jak to się czuło fizycznie? Byłaś spokojna czy to był lęk?


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@stella)
Połączone: 8 miesięcy temu

to był spokój ale taki dziwny, jakby ktoś mi polożył reke na ramieniu i spokojnie powiedzial co mam zrobic. Nie było paniki, bardziej taka stanowczosc. I właśnie ta spokojnosc była chyba tym co sprawiło że posłuchałam. Jak by to był lęk to pewnie bym sie wzbraniała i uznała ze to głupie.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ta różnica którą opisujesz, spokój kontra lęk, to coś na co warto zwrócić uwagę. W pracy z kartami i ze snami widzę podobny wzorzec: przekazy które mają coś rzetelnego za sobą często mają właśnie ten chłodny, spokojny ton. Natomiast lęk we śnie zwykle produkuje sam umysł, to projekcja, nie przekaz. To oczywiście nie jest reguła absolutna, bo bywa inaczej, ale ta jakość spokojnej pewności którą opisujesz Stello, pojawia się u wielu osób opisujących podobne doświadczenia. Czy ktoś z was miał wiadomość naglącą, ale pełną niepokoju? Ciekawi mnie jak to wtedy wyglądało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslaw02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Pietruszka to co mówisz o chłodnym, spokojnym tonie, to mi daje do myślenia. Bo kiedy budzę się z lękiem, to raczej wiem, że to mój własny stres. Ale ten spokój, który opisuje Stella, jakby ktoś po prostu postawił ci przed oczami karteczkę z napisem co masz zrobić, tego nie miałem. Zastanawiam się czy ta jakość spokoju to cecha przekazu z zewnątrz, czy też można spokojnie produkować własne lęki i własne spokoje, i jak wtedy rozróżnić?


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Czeslaw02 to jest właśnie pytanie, które mnie nurtuje od dawna. Sama nie wiem czy mam na nie odpowiedź. Ale zauważyłam u siebie jedną rzecz: kiedy to pochodzi ode mnie, z lęku, to zwykle gdzieś w tle jest jakiś powód, coś co się dzieje w życiu, o czym wiem że mnie niepokoi. A kiedy to jest ta inna jakość, spokojny nakaz, to nie mam żadnego kontekstu, po prostu wiem i tyle. Czy coś takiego rozróżnienie bez kontekstu, z kontekstem ma sens dla innych?


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie to bez kontekstu jest dla mnie ważnym sygnałem. W pracy z kartami mówię klientom to samo, że jeśli odpowiedź przyszła zanim zadałeś pytanie, to znaczy że nie pochodzi z twojej głowy. Tu jest analogia, moim zdaniem. Ale mam pytanie do Kamilki i do Stelli: czy ta wiadomość kiedy pochodzi ze snu zawsze dotyczy kogoś bliskiego? Czy zdarzyło się wam czuć, że macie coś przekazać zupełnie obcej osobie?


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@stella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie tylko raz i właśnie do mamy, wiec nie wiem jak z obcymi. Ale zastanawiam sie teraz nad tym co Pietruszka pyta, bo to by zmieniło całą interpretacje. Jeśli wiadomosc dotyczyłaby kogoś kogo nie znasz, to skad miałabys wiedziec do kogo isc? To musiałoby być bardziej jasne chyba, bardziej konkretne. Kamilka, ty miałaś kiedy coś takiego?


Odpowiedz
Wpisy: 739
Rozpoczynający temat
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie do obcej osoby. Zawsze to ktoś kogo znam, mama, przyjaciółka, raz brat. Ale właśnie ta kwestia konkretności jest ważna. Im osoba bliższa, tym bardziej czuję kto to jest, nie myślę sobie kto, po prostu wiem. Ciekawe czy odległość emocjonalna wpływa na jakość sygnału. Wajdelota, czy w tej tradycji szamańskiej o której mówiłeś, jest coś o tym jak bliskość między nadawcą a odbiorcą wiadomości wpływa na jej siłę?


Odpowiedz
Wpisy: 985
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

to ciekawe pytanie i uczciwie powiem, że w źródłach które znam nie ma jednej odpowiedzi. Ale jest tam coś, co można by przetłumaczyć jako 'nić duszy', czyli połączenie energetyczne między osobami które były w kontakcie. Im silniejsza nić, tym łatwiej wiadomość po niej przechodzi. Coś jakby impedancja w obwodzie elektrycznym, jeśli wolisz obrazowy skrót. Czy to znaczy, że do obcych nie da się? Raczej że do obcych potrzeba bardzo silnego bodźca po tamtej stronie. Masz przypadki kiedy ta nić była słaba ale wiadomość i tak dotarła?


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Mnie ta 'nić duszy' bardzo przemawia, bo zawsze miałam wrażenie, że te moje pobudki dotyczą tylko konkretnych osób, i to nie wszystkich bliskich, tylko niektórych. Jakby z pewnym i ludźmi ta nić jest grubsza. I mam takie małe spostrzeżenie, te pobudki z wiadomością mam najczęściej po ludziach z którymi akurat jestem w jakimś napięciu albo niedomówieniu. Czy ktoś ma podobnie? Że to nie jest przypadek kto przychodzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Gosia88 o, to jest coś co mnie bardzo uderza w tym co piszesz. Bo napięcie i niedomówienie to właśnie sygnał że coś jest niedokończone między wami, a może też że ta osoba wysyła sygnał mocniej właśnie dlatego, że potrzebuje zamknięcia. Czy w tych przypadkach po tym jak przekazałaś wiadomość albo zadzwoniłaś, to napięcie się jakoś rozluźniło?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Serenity70 w tym jednym przypadku kiedy nie zadzwoniłam, napięcie oczywiście zostało i do tej pory zostało, bo nie mam już szansy tego naprawić. W innych, tych gdzie zadzwoniłam, tak, coś się zawsze zmieniało. Nie zawsze wiedziałam co, ale po paru dniach sprawa jakoś znajdowała rozwiązanie. Nie wiem czy to moje działanie je wywołało czy i tak by tak się stało.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to 'i tak by tak się stało' jest dla mnie zawsze tym miejscem gdzie się zaczynam kiwać na krześle. Nie mówię, że te doświadczenia nie są prawdziwe, bo historia Stelli i te Gosi wyglądają na coś więcej niż przypadek. Ale skąd wiemy, że nie było po prostu tak, że mama miała jechać gdzieś niebezpiecznego i Stella gdzieś o tym słyszała i zapomniała, i sen to przetrawił? Pytam szczerze, nie złośliwie, bo chcę zrozumieć co odróżnia tę wersję od wersji z przesłaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Pytonissa97 to jest uczciwe pytanie i myślę, że nie ma na nie pewnej odpowiedzi. Mechanizm który opisujesz, że mózg przetwaria informacje których świadomie nie pamiętamy, jest realny i dobrze opisany. Problem polega na tym, że to wyjaśnienie też nie jest kompletne, bo są przypadki gdzie nie było żadnej wcześniejszej informacji do przetworzenia. Pytanie brzmi: czy dla ciebie brak dowodu na wykluczenie tej możliwości wystarczy żeby odrzucić inne?


Odpowiedz
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Wajdelota nie, nie wystarczy, właśnie dlatego tu jestem i czytam. Po prostu staram się rozumieć co mi naprawdę dawałoby sygnał że to coś więcej. I właśnie ta cecha, że informacja nie miała skąd pochodzić, wydaje mi się jedynym co mogłabym przyjąć jako argument. Czy macie przypadki gdzie dosłownie nie było żadnego kontekstu i wiadomość i tak była trafna?


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie mój przypadek z dziadkiem był taki. Nie miałem żadnego kontekstu. Dziadek nie chorował, nic nie zapowiadało, żadnych rozmów o nim ostatnio. Obudziłem się ze zdaniem które powiedział mi we śnie i musiałem to powiedzieć mamie tego samego dnia. Mama się popłakała bo to było zdanie które dziadek mówił tylko do niej, prywatne, i ja go po prostu nie mogłem znać. Jak mam to wytłumaczyć inaczej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lowczyni-x)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 45

@Pereplut08 to jest właśnie ten rodzaj przypadku, który Pytonissa szukała. Pytanie mam jedno: czy mama potwierdziła ci, że to zdanie było dosłowne, że nie zmieniłeś sformułowania? Bo pamięć jest płynna i po emocjonalnym poranku mogło ci się wydawać, że powiedziałeś dokładnie to co usłyszałeś.


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 166

@Lowczyni.x tak, pytałem ją o to kilka razy potem. Mówiła że tak, dokładnie to. Ale rozumiem twoje pytanie, bo sama też chyba nie byłbym do końca pewny. Miałem to zdanie zapisane w głowie jak wydrukowane, takie rzeczy dobrze się pamięta. Ale nie mam nagrania, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Mnie w całej tej rozmowie uderza coś, o czym jeszcze nikt nie powiedział. Mówicie o tym że wiadomość jest dla kogoś innego, że jesteście przekaźnikiem. Ale czy zastanawialiście się, że może wiadomość jest jednocześnie dla was i dla tej osoby? Że wybór właśnie was jako przekaźnika nie jest przypadkowy i sam w sobie coś mówi o waszej relacji z tą osobą albo o etapie w którym jesteście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Chryzoprazkaa to mnie teraz zatrzymało. Nigdy tak tego nie układałam. Zawsze skupiałam się na tej drugiej osobie, bo przecież wiadomość była dla niej. Ale masz rację, że zostałam wybrana jako kanał i to też jest informacja. Kiedy śniło mi się o przyjaciółce i obudziłam się z potrzebą zadzwonienia, to ta relacja akurat też przeżywała jakiś trudny moment z mojej strony. Więc może to było obustronne. Skąd wziął ci się ten trop?


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

z numerologii właściwie. Pracuję z ścieżkami życia i często widzę, że przekazy które ktoś odbiera są spójne z jego własnym numerem i etapem cyklu. Jakby los dobierał kuriera nieprzypadkowo. To oczywiście nie odpowiada na pytanie skąd wiadomość pochodzi, ale sugeruje że jesteś w tym aktywna, nie tylko bierna. Co o tym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@bronek-pl)
Połączone: 1 rok temu

Dodam tutaj tylko jedno spostrzeżenie do tego co Chryzoprazkaa mówi o kurierze. W numerologii mamy coś takiego jak rok osobisty, który co roku się zmienia i wyznacza na co jesteśmy w danym czasie otwarci. Lata z cyfrą 2, 7 i 9 to okresy gdzie przepływ informacji między planami jest intensywniejszy, bo to lata wyciszenia, refleksji i zamknięcia cyklu. Jeśli ktoś doświadcza takich pobudek z wiadomościami regularnie, warto sprawdzić w jakim roku osobistym jest teraz. Kamilka, wiesz jaki masz rok?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edeltrauda59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam bo tu są sami bardziej doświadczeni, ale chciałam zapytać, bo czytam od początku i też miewam takie przebudzenia, rzadko, ale miewam. Tylko moja wiadomość zawsze jest dla mnie, nie dla kogoś innego, coś jakby głos który mówi mi żebym czegoś nie robiła albo żebym na coś uważała. To jest ten sam rodzaj doświadczenia o którym rozmawiacie, czy to coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edeltrauda59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale właśnie chciałam zapytać, bo nikt mi jeszcze nie odpowiedział, czy to że wiadomość jest dla mnie samej, a nie dla kogoś innego, znaczy że to inny rodzaj przebudzenia? Czytam całą tę rozmowę i czuję że moje doświadczenie jest trochę z boku tego o czym mówicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Edeltrauda59 nie, myślę że to nie jest 'inny' rodzaj, raczej dwa warianty tego samego zjawiska. Ja też czasem budzę się z czymś co jest dla mnie, nie dla kogoś konkretnego. Różnica jest moim zdaniem w tym poczuciu pilności. Kiedy wiadomość jest do przekazania, jest bardzo ukierunkowana. Kiedy jest dla mnie, bardziej mnie zatrzymuje niż pcha do działania. Ty masz to uczucie pilności czy raczej refleksji?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edeltrauda59)
Połączone: 12 miesięcy temu

raczej refleksji, tak. Taki głos który mówi żebym zadzwoniła do mamy albo żebym nie robiła czegoś, na co się zbierałam. Nie ma tego parcia żeby natychmiast komuś coś powiedzieć. Bardziej jak własne sumienie które przemówiło przez sen. Ale zastanawiam się teraz czy to w ogóle można nazywać wiadomością czy to po prostu intuicja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pietruszka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 170

@Edeltrauda59 a myślisz, że intuicja i wiadomość to są dwie różne rzeczy? Bo ja w tarocie pracuję z tym pytaniem cały czas i coraz bardziej skłaniam się do tego, że intuicja to jest właśnie kanał przez który wiadomości przepływają, nie alternatywa dla nich. Tzn. pytanie 'czy to intuicja czy wiadomość' może być trochę jak pytanie 'czy to ucho czy słuch'.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to co Pietruszka mówi bardzo do czegoś prowadzi. Bo jeśli intuicja jest kanałem, to można ten kanał jakoś oczyścić, poszerzyć? I wtedy wiadomości byłyby wyraźniejsze? Pytam bo mam wrażenie że u mnie te przebudzenia są bardzo rozmyte, coś pamiętam, ale nie jestem pewna czy dobrze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 985

@Serenity70 jest dość dużo tradycji które odpowiadają tak na to pytanie. Praca z czakrą serca i czakrą gardła jest w wielu systemach opisywana właśnie jako 'czyszczenie kanału', bo to przez nie przepływa przekaz który potem trafia do świadomości. Ale chcę się tu zatrzymać, bo mam wrażenie że trochę odchodzimy od pytania Kamilki, które było konkretne. Ona pyta o to poczucie konieczności przekazania. Serenity, czy twoje rozmyte przebudzenia mają też ten element, że musisz coś komuś powiedzieć?


Odpowiedz
(@serenity70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Wajdelota nie, właściwie nie. Budzę się z uczuciem, ale bez adresata. Chyba to jest różnica między moim doświadczeniem a tym co opisuje Kamilka. Przepraszam za dygresję.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tej kwestii rozmytości, bo mnie to dotyczy też. Ja mam przebudzenia wyraźne dopiero od kilku lat. Wcześniej budziłam się z 'czymś' i to się rozpływało zanim zdążyłam chwycić. Dopiero jak zaczęłam prowadzić dziennik snów, od razu przy łóżku, to wyraźność się poprawiła. Nie wiem czy to kwestia kanału czy po prostu treningu pamięci, ale efekt jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Gosia88 ale właśnie to jest ten moment gdzie zaczynają mi się mieszać interpretacje. Jeśli wyraźność wzrasta przez prowadzenie dziennika, to może ona dotyczy tylko zapamiętywania, a nie samych doświadczeń? Tzn. czy przebudzenia były tak samo wyraźne wcześniej i po prostu nie pamiętałaś, czy też dziennik rzeczywiście coś zmienił w samym doświadczeniu?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Pytonissa97 szczerze, nie wiem. To jest pytanie na które nie ma dobrej odpowiedzi bo nie mam dostępu do tamtych doświadczeń. Ale czuję różnicę i nie jest to tylko kwestia że więcej pamiętam. Teraz mam też więcej tych ukierunkowanych przebudzeń, właśnie z adresatem, a wcześniej rzadziej. Może to i pamięć i coś jeszcze.


Odpowiedz
Strona 1 / 5
Udostępnij: