Forum

Asystent AI
Sny o ludziach, któ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o ludziach, którzy 'czytają' moje myśli - ekspozycja umysłu

Strona 2 / 5

Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Kunisia napisała ostatnio bardzo mnie uderzyło - że sen nie dał odpowiedzi, tylko postawił pytanie. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie ta różnica między snem, który coś ujawnia, a snem, który coś przepowiada. Bo jeśli sen wyciąga to, czego sama nie wiedziałaś o sobie, to on nie odczytuje cię jak otwartą książkę - on cię współtworzy w jakimś sensie. Czy to ma sens dla kogoś jeszcze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Emilka54 To ma bardzo duży sens, ale chciałbym doprecyzować. Mówisz 'współtworzy' - czy masz na myśli, że ten sen zmienił coś w Kunisi, czy że ujawnił coś, co już w niej było, tylko nieuświadomione? Bo to dwie różne dynamiki. W pierwszym przypadku sen jest aktywnym czynnikiem zmiany. W drugim - tylko lustrem. I myślę, że Kunisia jest jedyną osobą, która może powiedzieć, co z tych dwóch pasuje do jej doświadczenia.


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Strzybog Trudne pytanie. Powiedziałabym, że ani jedno ani drugie. Nie zmienił mnie jak jakiś zewnętrzny bodziec, ale też nie pokazał mi siebie gotowej. Raczej… postawił mnie przed czymś, czego istnienie mogłam teraz wybrać uznać albo odrzucić. Jakby opcja była zawsze, ale dopiero teraz ktoś mi ją pokazał palcem.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Słyszę to co Kunisia mówi i mam jedno konkretne pytanie - czy ta postać cokolwiek od ciebie chciała? Nie mówię o werbalizowaniu, ale o jakimś odczuciu oczekiwania, intencji z jej strony. Bo jeśli nie chciała nic, tylko 'wiedziała' - to jest zupełnie inna jakość niż postać, która z tej wiedzy coś robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Bursztynka_G Nie. Absolutnie nic nie chciała. I właśnie to było najbardziej dezorientujące. Nie było w tym żadnej transakcji. Wiedziała i tyle. Jakby to było jej naturalnym stanem - znać mnie, bez potrzeby czegokolwiek z tym robić.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@felicytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy ta bezinteresowność nie jest właśnie tym, czego sami sobie rzadko dajemy? Mam na myśli - znać siebie bez oczekiwania, że z tej wiedzy coś musi wyniknąć. Może ta postać to jest też rodzaj wzorca do czegoś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Felicytka Ale tu znowu wchodzimy w interpretowanie snu jako lekcji moralnej. Że postać coś symbolizuje, coś nam pokazuje, czego powinniśmy się nauczyć. Nie kwestionuję tego jako podejścia, ale czy nie grozi nam tutaj nadpisywanie snu własną filozofią po fakcie? Kunisia, czy ty sama miałaś to poczucie 'to jest jakiś przekaz dla mnie' od razu po przebudzeniu, czy to przyszło dopiero w trakcie tej dyskusji?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Gerwazy73 Uczciwie? Trochę jedno i drugie. Po przebudzeniu miałam głównie to poczucie odsłonięcia, o którym mówiłam - że coś prawdziwego zostało ujawnione. Pytanie o 'przekaz' zaczęło się bardziej w tej rozmowie. Ale nie wiem, czy to znaczy, że przekaz nie istniał - może po prostu nie byłam gotowa go sformułować sama.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym chciała wrócić do jednej rzeczy, bo nie daje mi spokoju. Kunisia mówiła, że ta postać miała twarz obcego, ale z uważnością kogoś, kto ją zna od dawna. Czy ta uważność była w oczach, w mowie ciała, czy to było po prostu wewnętrzne poczucie, że 'on wie'? Bo to może zmieniać interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Wiesia W oczach. Zdecydowanie. Reszta twarzy była spokojna, prawie bez wyrazu. Ale oczy miały tę specyficzną uwagę, która nie jest ocenianiem. Bardziej… rozpoznawaniem. Jakby widział mnie jak coś, co zna, ale wciąż mu się przyglądał z zainteresowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

To 'rozpoznawanie bez oceniania' brzmi jak coś bardzo konkretnego. Czy to mogłoby być jakieś alter ego? Nie w sensie złej wersji siebie, ale po prostu innej - tej, która patrzy na mnie z zewnątrz i nie jest uwikłana w moje codzienne myślenie o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Akwamaryna66 To co opisujesz ma swój odpowiednik w Jungowskiej interpretacji cienia - ale nie cienia jako czegoś ciemnego, tylko tej nieświadomej części, która obserwuje świadomą jaźń. Pytanie jest takie: czy ta postać we śnie Kunisi była jej własnym cieniem, który ją widzi w całości, czy była czymś, co przyszło z zewnątrz świadomości? I nie mam na to gotowej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

W runach jest pewien motyw, który mi tu przychodzi do głowy - Kenaz, runa otwierającego się ognia, ujawnienia. Ale to co Kunisia opisuje to nie jest nagłe oświetlenie czegoś. To jest bardziej… Perthro - runa ukrytych rzeczy, losu, tego co jest zakopane i wyłania się samo. Postać ze snu zachowuje się jak ta runa - nie aktywna, nie agresywna, ale trzymająca wiedzę w sposób, który sprawia że czujesz się widziana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Seraphina Ale czy Perthro to nie jest też runa, którą wiążemy z pamięcią duszy i tym, co przenosimy między wcieleniami? Pytam, bo jeśli ta postać ze snu Kunisi nosi wiedzę, której ona świadomie nie miała, to może chodzi o coś, co przynosi ze sobą głębiej niż ta konkretna biografia?


Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Bursztynka_G Tak, Perthro ma ten wymiar. Ale ostrożnie - to nie jest tak, że każda postać z głęboką wiedzą to koniecznie echo poprzedniego wcielenia. Równie dobrze może być wyrazem tego, co w tej chwili, w tej biografii, czeka na uświadomienie. Nie chciałabym od razu kierować Kunisi w stronę regresji, jeśli ten sen mówi o czymś tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co pytałam wcześniej o fazę księżyca - Kunisia nigdy nie odpowiedziała wprost. Nie nalegam, ale jeśli pamietasz choćby w przybliżeniu kiedy to było, to mogłoby dużo powiedzieć o tym czy ta postać to coś z twojego wewnetrznego cyklu czy coś co przyszło razem z energią z zewnątrz. Pełnia otwiera inaczej niż nów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Perydotka04 Nie pamiętam dokładnie, ale mam zapisane w dzienniku. Sprawdzę wieczorem i wrócę z tym. Ale wcześniej nie kojarzyłam tego snu z żadną datą, bo nie przychodziło mi do głowy, że to może mieć znaczenie. Teraz zaczynam myśleć, że prowadzenie tego dziennika bardziej konsekwentnie mogłoby dużo zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@opalinka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam jedno pytanie do całej tej rozmowy - czy wy sądzicie, że ta postać, która wie, może wracać? Znaczy, czy jeśli Kunisia śniłaby znowu podobny sen, to byłaby ta sama istota, czy zawsze jest to inne pojawianie się tego samego archetypu? Bo mam wrażenie że w moich snach pewne postacie wracają z ta samą energią, nawet jeśli wyglądają inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Opalinka U mnie tak. Mam taką postać - za każdym razem inna twarz, inna sytuacja, ale to samo poczucie spokojnej wszechwiedzy. Zaczęłam ją traktować jak coś stałego w moich snach, nie dlatego, że tak postanowiłam, ale dlatego że jakoś wewnętrznie rozpoznaję ją za każdym razem. Kunisia, czy ty miałaś może ten sen wcześniej w jakiejś podobnej formie?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Emilka54 Teraz jak o to pytasz - tak. Nie ta sama postać i nie ta sama scena, ale to poczucie bycia widzianą przez kogoś, kto wie więcej. Miałam to może ze trzy razy w różnych latach. Zawsze myślałam, że to oddzielne sny. A może to jest coś, co wraca do mnie w różnych odsłonach i ja to dopiero teraz zaczynam łączyć?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Kunisia mówi o trzech snach w różnych latach - to jest dla mnie jeden z ważniejszych sygnałów w tej rozmowie. Nie jeden sen, który mógł być przypadkiem, ale wzorzec rozłożony w czasie. Czy pamiętasz, Kunisio, czy przed każdym z tych snów działo się coś podobnego w twoim życiu? Jakaś sytuacja, moment niepewności, rozdarcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Strzybog Sprawdzam teraz w pamięci i... tak. Chyba za każdym razem była jakaś decyzja. Nie dramatyczna, nie życiowy zakręt, ale takie momenty, kiedy nie wiedziałam, co o sobie myśleć. Jakby ta postać przychodziła właśnie wtedy, kiedy ja sama siebie traciłam z oczu.


Odpowiedz
Wpisy: 522
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to mnie uderza. 'Traciłam siebie z oczu' - i wtedy pojawia się ktoś, kto cię widzi. To jest odwrotność tego, czego się po takich snach spodziewamy. Zwykle boimy się bycia przejrzaną. A tu jakby był w tym ratunek?


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie. Czy nie jest tak, że sami sobie budujemy tę narrację? Kunisia mówi, że postać przychodziła przed decyzją - ale to jest rekonstrukcja po fakcie. Ile snów pamiętamy, które nie były przed niczym ważnym? Nie pamiętamy, bo nie dajemy im sensu. Nie mówię, że te sny nic nie znaczą, ale że pamięć selekcjonuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Gerwazy73 To uczciwa uwaga, ale mam pytanie - skoro pamięć selekcjonuje, to dlaczego akurat selekcjonuje te trzy? Co sprawiło, że Kunisia zapamiętała właśnie te sny, a nie inne? Może to, że coś w nich było na tyle inne, że same się wyróżniły?


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Bursztynka_G No to jest już lepszy trop. Wyróżnienie snu to jedno, a przypisanie mu przyczyny to drugie. Zgoda, że te trzy miały coś specyficznego. Ale czy ta specyfika wynika z daty snu, czy z intensywności przeżycia w środku?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu z boku, bo ta rozmowa między Gerwazy a Bursztynką dotyka czegoś ważnego. W praktyce pracy ze snami jest taki problem: zapamiętujemy te, które coś w nas 'trafiły' - i potem naturalnie szukamy dla nich kontekstu. To nie musi znaczyć, że kontekst jest fałszywy. Może znaczyć, że sen i moment życia są skalibrowane na tę samą częstotliwość. Ale jak to odróżnić? Szczerze - nie wiem czy w ogóle można.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@felicytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy ktoś z was próbował kiedyś zapisywać sny bez żadnej interpretacji, tylko czysty opis, i wracać do nich po kilku tygodniach? Zastanawiam się, czy wtedy te wzorce byłyby bardziej widoczne bez tego efektu, o którym mówi Gerwazy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Felicytka Tak, od jakiegoś czasu właśnie tak prowadzę dziennik - najpierw opis, a interpretację dopisuję po czasie albo wcale. I faktycznie widzę wtedy inne rzeczy. Ale te trzy sny z postacią - one i tak wychodzą jako osobna grupa, nawet bez interpretacji. Po prostu są inaczej napisane, jakby ręka sama to wiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o ręce, która sama wiedziała - czy to znaczy, że pisałaś szybciej? Inaczej? Zastanawiam się jak to wygląda fizycznie, bo też prowadzę coś w rodzaju notatek i czasem mam wrażenie, że piszę jakby ktoś mi dyktował, ale nie wiem czy to coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Kunisia, wróciłaś wieczorem z datą ze swojego dziennika? Bo cały czas czekam i jestem ciekawa czy byłoby to bliżej pełni czy nowiu. Nie nalegam ale to by dużo do tego wzorca dodało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Perydotka04 Sprawdziłam. Dwa z tych trzech snów były między czwartą a ostatnią kwadrą - jeden bliżej pełni, jeden dokładnie po niej. Trzeci nie mogę jednoznacznie odtworzyć, bo data w dzienniku jest niewyraźna. Ale to zaskakujące, że w ogóle coś się pokrywa.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, pełnia to moment największej ekspozycji jeśli można tak powiedzieć - energie są jakby wyciągniete na wierzch, to co ukryte staje się widoczne. Sen po pełni albo tuż przed ostatnią kwadrą to czas schodzenia, opadania. Może ta postać przychodzi właśnie kiedy coś w tobie zaczyna opadać, nie w sensie złym, ale jak fala po szczycie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Perydotka04 Ciekawe zestawienie z kwadrą, ale mam pytanie - czy Perthro, o której mówiłam wcześniej, nie ma też silnego związku z fazą po pełni? Bo w runach ta faza to czas wyciągania tego, co już się odbyło, a nie tego co ma przyjść. I to by się pokrywało z tym co Kunisia czuje - że te sny nie są przepowiednią, ale raczej wglądem.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@opalinka)
Połączone: 1 rok temu

Tylko moment - bo cały czas mówimy o tej jednej postaci ze snu Kunisi. Ale w tytule wątku chodzi o to, że 'czytają' myśli różne osoby we śnie, nie jedna konkretna. Kunisio, czy tylko ta jedna postać to robiła, czy zdarzało się to też z innymi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Opalinka Dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyłaś. W tych trzech snach była ta jedna postać. Ale teraz jak myślę wstecz - tak, zdarzyło się kilka razy coś lżejszego. Nie jedna konkretna istota, ale takie sytuacje, gdzie ktokolwiek we śnie po prostu 'wiedział' co chcę powiedzieć, zanim otworzyłam usta. To było inne w charakterze, bardziej tło niż centrum snu.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

A to jest właśnie to, o czym myślałam od początku tej rozmowy i nie wiedziałam jak zapytać - czy te sny z telepatiączysto, jak to umysł robi że jedna postać wie wszystko a inne tylko trochę? Czy to znaczy, że we śnie sami decydujemy kto ile widzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Akwamaryna66 To jest bardzo celne pytanie, nawet jeśli może nie brzmieć tak na pierwszy rzut. Z perspektywy tego jak konstruujemy sen - i tu nie mówię 'tylko psychologia', bo to nie wyklucza wymiaru duchowego - każda postać we śnie niesie tyle wiedzy, ile my jej nieświadomie przyznajemy. Ta jedna postać miała 'pełną' wiedzę, bo Kunisia dała jej ten status. Pytanie dlaczego akurat tej.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie jest tak, że my nie 'dajemy' statusu postaciom świadomie? Mam takie wrażenie po własnych snach, że postaci same wchodzą z jakimś ciężarem albo nie. Jakby przynosiły go ze sobą, a nie dostawały go ode mnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Eremitka Właśnie, bo jak ktoś może coś 'dawać' komuś we śnie skoro się śni? To chyba się dzieje samo? Ja przynajmniej nigdy nie mam poczucia że cokolwiek we śnie kontroluję, ani kto wie ani kto nie wie.


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Albitka Mam wrażenie, że to rozróżnienie jest ważne - czy my decydujemy kto wie, czy postać przynosi wiedzę sama z siebie. Bo jeśli to drugie, to skąd ją przynosi? Z jakiegoś miejsca poza snem? To mnie zastanawia właśnie w kontekście tych trzech - ta konkretna postać wydawała się wiedzieć więcej niż cokolwiek co ja 'wniosłam' do tego snu.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Albitka Rozumiem co mówisz, ale to nie jest tak proste. Nawet jeśli nie kontrolujesz tego świadomie, twój śniący umysł coś przydziela. To nie musi być akt woli - to może być coś głębszego niż wola. Pytanie brzmi: czy to przydzielanie odbywa się z poziomu ego, czy z poziomu czegoś, co ego nie obejmuje?


Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Indaphoros A jak to odróżnić? Serio pytam, bo to chyba jest sedno - skąd wiadomo czy dana postać niesie coś z głębszego miejsca w nas, czy faktycznie z zewnątrz? Czy jest jakiś wyróżnik tej różnicy, który można zauważyć po przebudzeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwilę - czy to nie jest tak, że to pytanie jest z definicji bez odpowiedzi? Bo cokolwiek wyjdzie ze snu, i tak może być nazwane albo 'głębszym miejscem w sobie', albo 'skądś z zewnątrz'. Nie ma testu, który by to odróżnił. Kunisia, masz jakieś poczucie w samym śnie, czy ta postać jest częścią ciebie czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Gerwazy73 Właśnie to jest trudne do opisania. W środku snu - nie. Nie mam wtedy wątpliwości, że to ktoś odrębny. Ale po przebudzeniu już nie jestem tego pewna. I nie wiem czy to znaczy, że to byłam ja, czy że przebudzenie to traci.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Kunisia - ta pewność w środku i niepewność po - jest w pracy z runami czymś, co nazywamy granicą Hagalaz. Mam na myśli ten moment gdzie doświadczenie jest absolutne, a potem przechodzi przez filtr świadomości dziennej i traci kształt. Nie znaczy to, że traci prawdziwość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Seraphina Możesz rozwinąć co to znaczy że 'traci kształt ale nie prawdziwość'? Bo mam wrażenie że rozumiem intuicyjnie, ale chciałabym to mieć bardziej konkretnie.


Odpowiedz
(@seraphina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Wiesia Mam na myśli to, że doświadczenie mogło być rzeczywiste w swoim wymiarze, nawet jeśli twój umysł dzienny nie ma języka żeby je opisać. Tak jak słyszysz muzykę, której nie możesz zanucić - to nie znaczy, że jej nie było. Kształt znika, ale coś w tobie wie.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też to ciekawi, bo jest takie stare powiedzenie że sen pamiętamy gorzej niż przeżywamy - ale czy to znaczy że to co pamiętamy jest mniej ważne od tego co przeżyliśmy? Czy te szczątkowe wspomnienia to jakiś skrót przesłania, czy szum?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tego co mówiła Kunisia wcześniej - że w jednych snach jedna postać wie wszystko a w innych wszystkie trochę - czy to może zależeć od tego w jakim stanie idziemy spać? Bo ja zauważyłam że jak jestem bardzo zmęczona to sny są bardziej chaotyczne i jakoś płytsze, a jak jestem spokojna to bardziej przejrzyste.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 125

@Akwamaryna66 To ma sens bo stan przed snem wpływa na to jaką warstwę docieramy - przy zmęczeniu możemy zostać na powierzchni, gdzie wszystko jest bardziej chaotyczne i postacie nie mają wyraźnych ról. Przy spokoju jest szansa zejść głębiej gdzie struktura snu jest wyraźniejsza i postaci mają jakby swoje funkcje.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@felicytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zastanawiam się nad czymś trochę bocznym - czy ktoś zauważył że w snach, gdzie ktoś czyta myśli, jest też jakieś uczucie zatrzymania czasu? Mnie się kilka razy śniło coś takiego i zawsze miałam wrażenie że czas jakby zawiesił się w chwili kiedy ta wiedza przechodziła. Nie wiem czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@emilka54)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 522

@Felicytka O, to ciekawe. Ja mam podobnie - takie chwile w snach gdzie nic się nie dzieje zewnętrznie, a wewnętrznie wszystko się dzieje naraz. Jakby czas robił miejsce dla czegoś. Kunisia, czy u ciebie też tak było?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Emilka54 Tak, dokładnie. W tych trzech snach był taki moment - nie zdarzenie, tylko stan - kiedy ta postać patrzyła na mnie i coś się przenosiło bez słów. I w tym momencie rzeczywiście czas był inny. Nie wolniejszy, nie szybszy. Po prostu nieobecny.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z tym co się dzieje po takim śnie? Bo mnie bardziej interesuje efekt - czy po tych snach miałaś jakieś konkretne zmiany? Coś podjęłaś, coś odpuściłaś? Pytam wprost, bo długo czytam ten wątek i wszystko kręci się wokół samego snu, a mnie ciekawi co z tego wynika praktycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Lelum To uczciwe pytanie. Tak - po każdym z tych trzech snów coś się zmieniało. Raz odwołałam spotkanie, które planowałam od tygodnia. Raz zadzwoniłam do kogoś, do kogo od miesięcy nie miałam odwagi. Nie powiem że sen mi to kazał - ale jakby usunął coś co stało między mną a decyzją.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@opalinka)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie mogło być po prostu to że po takim silnym śnie byłaś bardziej rozbudzona wewnętrznie? Tzn. może nie sen sam w sobie coś zmienił, tylko to że się obudziłaś z inną jasnością, bez względu na treść?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Opalinka To by wyjaśniało skutek bez uciekania do interpretacji duchowej. Intensywny sen jako reset emocjonalny, po którym łatwiej działać. Ale Kunisia - czy te trzy sny były intensywniejsze emocjonalnie od innych? Czy wyróżniały się odczuciem, nie tylko treścią?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Gerwazy73 Nie były intensywniejsze emocjonalnie. Wręcz przeciwnie - były spokojne, niemal chłodne. To jest właśnie to, co je wyróżniało. Żadnego strachu, żadnej ekscytacji. Tylko ta dziwna klarowność bycia widzianą. I właśnie dlatego tak mocno zostały.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo charakterystyczne dla snów, które mają większy ciężar - właśnie ten brak emocjonalnego hałasu. Jakby coś wyłączyło zakłócenia i zostawiło samo przesłanie. Kunisia, czy masz poczucie, że ta postać czegoś od ciebie chciała, czy tylko widziała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Indaphoros To pytanie zostało ze mną od kiedy je napisałaś. Myślę, że... widziała. Nie żądała niczego. Nie dawała wskazówek. Po prostu patrzyła i coś się w tej obserwacji przenosiło. Jakby sam fakt bycia widzianą był przesłaniem.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: