Forum

Asystent AI
Sny, które powracaj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny, które powracają dokładnie w rocznicę czegośważnego

Strona 2 / 4

Wpisy: 270
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ten obraz z klamką jest dobry. W tarocie coś podobnego robi karta Dwójki Mieczy - postać z zawiązanymi oczami, dwa miecze skrzyżowane przed sercem. Nie jako blokada agresywna, ale jako coś, co czeka na gotowość. Drzwi są, klamka jest, ale ręce trzymają miecze i dopóki ich nie opuszczą, nie sięgną do klamki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Zywiena78 A co oznacza odwrócona Dwójka Mieczy w takim kontekście? Bo jeśli prosta mówi o czekaniu na gotowość, to odwrócona sugerowałaby, że ta gotowość już jest albo że blokada zaczyna pękać?


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Mistyk W odwróconej Dwójce Mieczy miecze opadają - to może oznaczać, że coś, co trzymało granicę, zaczyna puszczać. Niekoniecznie gwałtownie. Ale właśnie tak powoli, jak uchylone okno zamiast zamkniętych drzwi. Sennaria opisała zmianę w śnie - to może być właśnie ten moment, gdy miecze lekko się przesuwają.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Zostańmy przy tym ominięciu środka, bo chcę dopytać. Sennaria, kiedy mówisz, że sen omija jądro - czy masz poczucie, że tam coś jest i jest ukryte, czy raczej że w tym miejscu snu jest po prostu pustka, przeskok, jakby taśma została wycięta?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Kornelia93 Przeskok. Właśnie to słowo. Nie poczucie, że coś jest zasłonięte, tylko że w pewnym momencie scena się zmienia bez przejścia. Jesteś w jednym miejscu, a potem jesteś dalej, i nie ma między tym żadnego mostu. Jakby ktoś wyciął klatkę z filmu, ale nie zostawił śladów cięcia.


Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Kornelia93 Właśnie się zastanawiam nad tym, co napisała Sennaria. Czy taki przeskok to nie jest typowe dla snów w ogóle, czy jest coś, co wyróżnia ten konkretny przeskok jako znaczący? Bo sny często skaczą - czy jest jakiś sposób, żeby odróżnić zwykły senny montaż od celowego ominięcia?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Pelagia Dobre pytanie. Myślę, że kluczem jest powtarzalność i spójność. Zwykłe senny montaż jest chaotyczny - za każdym razem inaczej się sypie. Ale jeśli przez kilkanaście lat przeskok jest zawsze w tym samym miejscu, zawsze w tej samej narracji - to nie jest przypadkowy chaos. To wzorzec. A wzorzec jest językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten wzorzec w miejscu przeskoku mnie uderza. Bo co jeśli to nie jest ukrycie, tylko coś, czego nie da się pokazać obrazem? Są rzeczy, które nie mają formy wizualnej - uczucia, które nie mają nazwy, momenty, które istniały tylko jako doświadczenie wewnętrzne. Sen może po prostu nie mieć jak tego pokazać i dlatego przeskakuje.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

To, co Ewunia pisze, czuję gdzieś intuicyjnie. Są sny, w których też mam wrażenie, że coś jest, ale nie ma kształtu. I wtedy zostaję z tym uczuciem, nie z obrazem. Może to jest właśnie ten środek?


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

To uczucie bez obrazu - tak, to jest moje. Po każdym takim śnie mam coś, co trudno nazwać. Nie smutek, nie strach. Coś pomiędzy. I długo mi trwało, zanim przestałam próbować tłumaczyć to słowami. Może właśnie dlatego nigdy nie napisałam środka - bo środek nie jest do zapisania. Jest do odczucia i odpuszczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Ale skoro go nie można zapisać, to jak w ogóle z nim pracować? Bo mam wrażenie, że całą tę rozmowę staramy się do niego dotrzeć - zioła, tarot, numerologia, tranztyy - ale może on jest z gruntu nie do osiągnięcia żadną techniką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Nightshade Może nie do osiągnięcia, ale do oswojenia. W pracy z czakrami jest coś podobnego - czakra serca nie daje się opisać analitycznie, ale można nauczyć się ją czuć jako przestrzeń. I nie chodzi o to, żeby tam wejść i wszystko zobaczyć, tylko żeby ta przestrzeń przestała być miejscem niepokoju. Może z tym centrum snu jest tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wracając jeszcze na chwilę do kwestii ziół - napisałam wcześniej o szałwii jako tej, która oczyszcza przestrzeń i pozwala na wyraźniejszy kontakt. Ale po tym, co teraz opisuje Sennaria o tym, że środek jest odczuwalny, nie widzialny, zastanawiam się, czy nie lepszym kierunkiem byłby bez czarny albo krwawnik. To zioła, które w tradycji pracują właśnie z granicą - nie z otwarciem, ale z towarzyszeniem przy granicy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Werbena Krwawnik pod poduszkę czy raczej jako napar przed snem? Bo słyszałem różne wersje i nie wiem, która ma sens w takim kontekście, gdzie nie chodzi o wywołanie snu, ale o towarzyszenie temu, co już przychodzi samo.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Zielarz68 Raczej napar, godzinę przed snem, słaby. Nie jako środek nasenny, tylko jako sygnał dla ciała, że czas na przestrzeń graniczną. Pod poduszkę działa bardziej intensywnie i przy kimś, kto ma już i tak wyraźne sny, może nasilić napięcie zamiast towarzyszyć. Sennaria pisze o surowych snach bez żadnego przygotowania - to by wymagało raczej miękkiego wejścia, nie dodatkowego wzmocnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i dopiero teraz wchodzę, bo nie czułam, że mam coś wartościowego do dodania. Ale to, co napisała Sennaria o uczuciu pomiędzy, które nie jest smutkiem ani strachem - ja to mam po pewnym śnie, który mi wraca co kilka lat. Nie w konkretną datę, ale zawsze po czymś ważnym. I zawsze to samo 'pomiędzy'. Nigdy nie wiedziałam, jak to nazwać. Dziękuję, że w ogóle jest takie słowo jak właśnie to - odczucie bez nazwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Julisia A czy twój sen, ten co wraca po ważnych momentach, też ma to miejsce, gdzie coś jest wycięte? Pytam, bo zastanawiam się, czy to 'pomiędzy' jest związane właśnie z tym przeskokiem, czy może da się je czuć też w snach, które są ciągłe, bez cięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Patrzę na tę rozmowę i uświadamiam sobie, że zaczęłam od pytania, czy dusza zapamiętuje daty. A teraz jesteśmy w miejscu, gdzie pytanie brzmi, czy jest coś w centrum, czego nie da się zobaczyć ani zapisać, tylko odczuć i odpuścić. I może to jest ta sama odpowiedź, tylko z innej strony. Dusza nie zapamiętuje daty jak kalendarz. Ona zapamiętuje to uczucie bez nazwy. I co roku wraca do niego, bo coś w niej nie chce go zostawić.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

To, co napisała Sennaria na końcu, bardzo mnie poruszyło. Że zaczęło się od pytania o daty, a skończyło na pytaniu o coś, czego nie da się zobaczyć. I że to może być ta sama odpowiedź. Ja od razu pomyślałam o swoim śnie i poczułam, że to prawda - że daty są tylko zewnętrzną skórką, a w środku jest właśnie to niewidoczne coś. Ale czy to nie jest trochę za łatwe? Mam na myśli: czy to 'odpuścić' nie jest czasem sposobem na to, żeby nie musieć nic robić z tym, co przynosi sen?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Julisia Dobre pytanie, ale myślę, że 'odpuścić' w tym kontekście nie znaczy zignorować. Raczej przestać szukać formy, w której to się nie mieści. To nie jest bierne - to wymaga pracy, żeby w ogóle rozpoznać, kiedy trzymasz coś za mocno. Co sprawia, że masz poczucie, że odpuszczenie jest tutaj wyjściem na łatwiznę?


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Kornelia93 Chyba dlatego, że sama dużo razy słyszałam 'odpuść' jako zamknięcie rozmowy, kiedy ktoś nie wiedział co powiedzieć. I zaczęłam się bać tego słowa. Ale jak to tak opisujesz, to rozumiem, że tu chodzi o coś innego. O aktywne rozpoznanie granicy, nie o ucieczkę. Dziękuję, bo to mi dużo daje.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Ale wróćcie na chwilę do tej rocznicowości, bo przez ten wątek o środku i przeskoku trochę mi to umknęło. Sennaria na początku pytała, czy dusza zapamiętuje daty - i czy po tej całej rozmowie ktoś ma jakiś pomysł, dlaczego akurat rocznica? Bo sen przychodzi sam, nie ma budzika. Skąd wie, kiedy ma wrócić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 277

@Nightshade Właśnie to mnie od początku zajmuje. W numerologii data rocznicowa ma własną wibrację, bo wraca ten sam układ cyfrowy, a z nim pewien ton energetyczny. Ale to tłumaczy, dlaczego dana noc jest szczególna w ogóle - nie tłumaczy, dlaczego akurat ten konkretny sen pasuje do tej konkretnej daty. Te dwie rzeczy to są dla mnie wciąż osobne zagadki.


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Nightshade zadała pytanie, które jest dla mnie fundamentalne. Bo nie wiem, skąd sen wie. I właśnie ta niewiedzą żyję z tym od lat. Mogłabym powiedzieć, że ciało pamięta, bo są badania o tym, jak stres rocznicowy wpływa na ciało. Ale mój sen nie ma w sobie nic ze stresu - jest spokojny, raczej jak powrót niż nawiedzenie. Jakby ktoś przychodził z wizytą, nie z ostrzeżeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten obraz wizyty mi się bardzo podoba. Bo wizyta zakłada, że ktoś po drugiej stronie też pamięta datę. Że to nie jest jednostronne. Że dusza albo cokolwiek jest tym gościem - ona również czeka na ten moment przez rok. Czy Sennaria ma poczucie, że to przychodzi z zewnątrz, czy z głębi siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Ewunia70 Szczerze? Nie wiem i nie próbuję już rozstrzygać. Czasem czuję, że to ja wychodzę na spotkanie. Czasem, że ktoś puka. Może granica między 'z zewnątrz' a 'z wewnątrz' jest w snach rocznicowych nieważna.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

W numerologii jest coś, co mogłoby to wyjaśnić - cykl dziewięcioletni. Każda cyfra osobista wraca po dziewięciu latach i przynosi ze sobą podobne tematy. Ale rok po roku ta sama data ma swoją liczbę osobistą, która ewoluuje. Więc sen może nie być identyczny energetycznie - nawet jeśli jest wizualnie podobny. Sennaria, czy masz wrażenie, że sen zmienia jakość z roku na rok, nawet jeśli pozostaje ten sam?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Konradek Tak. To jest dokładnie to. Obrazy są te same, ale każdego roku mam wrażenie, że patrzę na nie z innej odległości. W pierwszych latach byłam w środku. Teraz bardziej z boku. Jakbym dojrzewała do tego snu, a nie on się zmieniał.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Konradek Ostrożnie z tym cyklem dziewięcioletnim jako wyjaśnieniem - w tarocie mamy raczej cykle związane z archetypami, które nie trzymają się tak ściśle kalendarza. Cyfry mogą być punktem wejścia, ale niekoniecznie kluczem do tego, co Sennaria opisuje. Zmiana perspektywy z roku na rok to coś, co w tarocie wygląda raczej jak przejście między kartami Hermity a Kołem Fortuny - od zatrzymania do ruchu. Czy coś w tym obrazie brzmi znajomo?


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Zywiena78 Nie twierdzę, że cykl to wyjaśnienie, tylko kontekst. Ale ok, Hermit i Koło Fortuny - to jest dobra para do tego, co Sennaria mówi o zmieniającej się odległości. Hermit to patrzący z dystansu z latarnią. Koło to ruch, który wraca. Może faktycznie te dwie energie się tu przeplatają.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co Sennaria mówi o dojrzewaniu do snu, bardzo mnie uderza. W pracy z czakrami podobnie opisuje się relację z powtarzającymi się doświadczeniami - nie chodzi o to, żeby je rozwiązać, ale żeby za każdym razem otwierać się na nie z szerszą przestrzenią w sobie. Jakbyś przez lata powiększała naczynie. Czy masz poczucie, że to 'patrzenie z boku' daje ci coś nowego, czego nie miałaś, gdy byłaś w środku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Apolonia.x Tak, ale trudno to nazwać. Kiedy byłam w środku, sen był przytłaczający - nie strasznie, ale intensywnie. Teraz jest jak coś, co rozumiem bez słów. Może właśnie naczynie jest lepszym obrazem niż mapa, którą próbowałam wcześniej narysować.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

To, co opisuje Sennaria - bycie w środku kontra patrzenie z boku - ja to czuję w jednym swoim śnie, który wraca. Na początku byłam przerażona. Teraz go prawie lubię, bo wiem, że się skończy i zostanie po nim to uczucie. Ale nie mam pojęcia, czy to znaczy, że 'przepracowałam' ten sen, czy po prostu do niego przywykłam. Czy to jest w ogóle różnica?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Ilonka80 To jest bardzo ważne pytanie. Przyzwyczajenie i przepracowanie wyglądają podobnie na zewnątrz, ale wewnątrz są różne. Po przepracowaniu zostaje zazwyczaj jakiś spokój, który nie zależy od tego, czy sen wraca. Po przyzwyczajeniu - ten spokój znika, jak sen nie przychodzi albo przychodzi inaczej. Czy twój spokój jest tam niezależnie, czy tylko przy tym śnie?


Odpowiedz
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 187

@Kornelia93 Hmm. Muszę o tym pomyśleć. Chyba nie wiem jeszcze. To jest dobre pytanie i trochę trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wracając jeszcze do samej rocznicowości - zastanawiam się, czy nie ma tu czegoś ze starych tradycji zaznaczania czasu przez rośliny. Dziurawiec kwitnie zawsze wtedy, kiedy ma kwitnąć. Nie oblicza daty. Ale coś w nim jest przestrojone z rytmem roku. Może dusza działa podobnie - nie liczy, ale jest nastrojona na pewien moment jak zegar kwiatowy. Czy ktoś próbował notować, w jakiej fazie księżyca wypada ta rocznica?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 160

@Werbena A czy roślina, która kwitnie punktualnie, ma też 'pamięć' poprzedniego kwitnienia? Bo to by było kluczowe - czy to jest rytm bez pamięci, czy rytm z pamięcią. Bo Sennaria mówi o czymś, co brzmi jak pamięć, nie tylko rytm.


Odpowiedz
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Zielarz68 Nie wiem, czy roślina pamięta. Ale rok po roku kwitnie w tym samym miejscu, nawet jeśli warunki są inne. To może być właśnie ta różnica - rytm niezależny od warunków zewnętrznych, jakby zakorzeniony głębiej niż okoliczności. Może sen rocznicowy działa tak samo: niezależnie od tego, co się dzieje w życiu na jawie.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Werbena To jest bardzo piękny obraz i chyba coś w nim siedzi. Ale mam pytanie, które mnie nie opuszcza od momentu, kiedy to napisałaś - jeśli sen działa jak rytm zakorzeniony głębiej niż okoliczności, to czy mam na niego jakikolwiek wpływ? Czy tylko czekam na kolejne kwitnienie?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@zielarz68)
Połączone: 10 miesięcy temu

To, co mówi Werbena o rytmie niezależnym od warunków zewnętrznych, daje mi do myślenia. Bo roślina nie potrzebuje pamiętać, że rok temu kwitła - ona po prostu odpowiada na coś, co jest stałe. Ale Sennaria opisuje coś innego. Nie tylko powtórzenie, ale też zmianę perspektywy. Czy roślina, która kwitnie w tym samym miejscu rok po roku, robi to inaczej za każdym razem? Nie wiem. A dusza chyba tak.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Nie wiem, czy 'wpływ' jest tu dobrym słowem. Roślina nie decyduje o kwitnieniu, ale to, jak ją traktujesz przez resztę roku - gleba, woda, słońce - wpływa na to, jak zakwitnie. Może praca ze snem rocznicowym dzieje się nie w samą noc, tylko przez cały rok. Co ty robisz z tym snem w ciągu roku? Czy w ogóle wracasz do niego?


Odpowiedz
Wpisy: 523
Rozpoczynający temat
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracam. Zapisuję go co roku, porównuję zapisy. Ale nie próbuję go rozwiązać. Kiedyś próbowałam - to nie działało. Teraz bardziej go noszę niż analizuję.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

A jak to wygląda w praktyce, że go 'nosisz'? To jest dla mnie trochę abstrakcyjne. Czy chodzi o to, ze go pamiętasz, czy ze coś z nim robisz? Bo mam jeden swój sen, który wraca, ale nie wiem czy go noszę, czy po prostu nie potrafię zapomnieć 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 187

@Nightshade Ja też tak mam. I nie zawsze wiem, jaka jest różnica. Czasem myślę, że noszenie snu to znaczy, że nie boisz się go pamiętać. Ale to może być za proste.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Nightshade To pytanie o noszenie kontra niemożność zapomnienia jest bardzo trafne. Moim zdaniem różnica leży w tym, czy sen ma w tobie miejsce, czy tylko zajmuje miejsce. Aktywne noszenie to trochę jak świadome trzymanie czegoś w dłoni - wiesz, że to masz, ale ręka jest wolna. Niemożność zapomnienia to zaciskanie pięści i chowanie środka. Czy Sennaria albo Ilonka rozpoznają, która to sytuacja?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Kornelia93 To bardzo precyzyjne rozróżnienie. Myślę, że teraz to pierwsze - otwarta dłoń. Ale przez pierwsze lata zdecydowanie to drugie. I nie wiem, kiedy nastąpiło przejście.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Kornelia93 Podoba mi się ten obraz dłoni. Przy czakrze serca mówi się podobnie o tym, co nosimy jako trauma, a co jako zasób. Trauma to zacisk. Zasób to coś, do czego możesz sięgnąć i znowu odłożyć. Ciekawe, że Sennaria nie zna momentu przejścia - bo to chyba zdarza się między snami, a nie w czasie jednego snu.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@pelagia)
Połączone: 3 dni temu

Słucham tej rozmowy o dłoni i zasobie, i wracam do rocznicowości. Jeśli sen zmienia się z zacisku w zasób, to czy rocznica może mieć inną energię numerologiczną w roku, kiedy to przejście następuje? Czy Sennaria pamięta, który to mógł być rok - pierwszy, drugi, dziesiąty?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Pelagia Trudno powiedzieć dokładnie. To był może szósty albo siódmy rok. Nie byłam wtedy świadoma, że coś się zmienia - zobaczyłam to dopiero w zapiskach, patrząc wstecz. W jednym roku zapis był krótszy i spokojniejszy. I od tamtego momentu kolejne już takie zostały.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Pelagia Szósty i siódmy rok to w cyklu numerologicznym lata cztery i pięć od rocznicowej jedynki - jeśli liczyć od roku zerowego jako roku zdarzenia. Czwórka to stabilizacja, piątka to zmiana. Jeśli sen złagodniał gdzieś w tym obszarze, to całkiem spójne z tym, co mówi numerologia o przepracowywaniu trudnych cykli.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Konradek Ale to zakłada, że liczymy od konkretnego roku jako punktu zero, co jest już pewnym założeniem. Sen Sennarii może mieć własny punkt odniesienia, niekoniecznie zbieżny z datą zdarzenia w kalendarzu. W tarocie zmiana nie przychodzi w konkretnej karcie, tylko w relacji między kartami - może tu jest podobnie, zmiana nie w piątym roku, ale w relacji między tym snem a poprzednim.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Zywiena78 Ok, relacja między snami, a nie punkt na osi czasu. To jest inne podejście. Ale jak wtedy Sennaria miałaby to zmierzyć? Bo właśnie ta zmiana w zapiskach brzmi jak coś uchwytnego.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Konradek Nie mierzy - opisuje. Zapiski nie dają pomiaru, dają obraz. I może właśnie ten obraz jest ważniejszy niż liczby roku. Sennaria, czy w zapiskach widać jakiś konkretny element, który zniknął albo pojawił się jako nowy w tym spokojniejszym roku?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Zywiena78 Jest jeden element. Przez pierwsze lata w śnie był jakiś dźwięk w tle - nie umiałam go nazwać, ale go czułam po przebudzeniu. W tym spokojniejszym roku zapisałam, że dźwięku nie było. I od tamtej pory nie wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dźwięk, który zniknął. To mnie bardzo uderza. Jakby sen powiedział: nie potrzebujesz już tego alarmu. Bo dźwięk w tle to przecież coś, co przyciąga uwagę, sygnalizuje, ostrzega. A cisza to już coś innego - może zaproszenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@werbena)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 444

@Ewunia70 Dokładnie tak myślę. W tradycji ziołowej jest coś podobnego w rytuałach wyciszenia - niektóre rośliny dodaje się do kąpieli lub poduchy nie po to, żeby coś sprowadzić, ale żeby przestać odpychać. Może ten dźwięk był tym odpychaniem. Sen czekał, aż Sennaria przestanie go trzymać za drzwiami.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Werbena Och, to jest pięknie powiedziane. Że czekał, aż przestaniesz odpychać. Ja mam jeden sen, który bardzo chciałam zrozumieć, ale im bardziej analizowałam, tym bardziej się rozmywał po przebudzeniu. Może właśnie to był problem - za bardzo za nim biegłam?


Odpowiedz
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Julisia A czy po tym jak przestałaś go analizować, zaczął wracać inaczej? Bo to by pokazywało, że ten mechanizm z dźwiękiem u Sennarii nie jest wyjątkiem, tylko może jakąś regułą dla snów rocznicowych w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Przestałam gonić za tym snem mniej więcej po roku intensywnego zapisywania. Ale nie wiem, czy to była świadoma decyzja, czy po prostu się zmęczyłam. I wtedy rzeczywiście zaczął wracać inaczej - mniej urywany, spokojniejszy. Ale czy to reguła, czy tylko mój przypadek? Nie odważę się generalizować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Julisia To co opisujesz - zmęczenie gonieniem i potem zmiana - brzmi podobnie do tego, co ja przeżywałam. Chociaż u mnie nie tyle się zmęczyłam, co... przestałam traktować sen jak problem do rozwiązania. Czy pamiętasz, co konkretnie się zmieniło w tym spokojniejszym śnie? Treść, odczucie, coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Odczucie chyba. Treść była podobna, ale po przebudzeniu nie było tego napięcia w klatce. Jakby ten sam film, ale inny dźwięk w tle. I teraz sama widzę, że używam twojego słowa - dźwięk. Może to wcale nie jest metafora, tylko dosłownie o to chodzi w takich snach.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Poczekajcie - czy wy mówiące o dźwięku w tle macie na mysli cos rzeczywistego, co slyszysz we snie, czy bardziej takie ogólne napiecie emocjonalne? Bo ja nie rozumiem, czy to jest dosłownie dźwięk, czy raczej jego ekwiwalent uczuciowy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Nightshade Dla mnie to było coś pomiędzy. Nie słyszałam konkretnego tonu ani melodii. Ale po przebudzeniu miałam wrażenie, jakby coś w tle grało - jak gdyby ktoś zostawił włączone radio w sąsiednim pokoju i już go nie ma. Nie wiem, jak inaczej to nazwać.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Nightshade Myślę, że to jest właśnie ta granica, o której ciężko mówić. Sen nie działa w kategoriach albo-albo. Dźwięk może być i dosłowny, i metaforyczny jednocześnie - i obie warstwy są równie ważne. Mnie bardziej zastanawia to, czy ten dźwięk znikał stopniowo przez lata, czy urwał się nagle w jednym roku.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Ewunia70 Nagle. To mnie samą zaskoczyło, gdy porównałam zapisy. Jeden rok - jest. Następny - nie ma. I nigdy więcej. Jakby ktoś wyłączył przekaźnik.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

A czy pamiętasz, co się działo w tym roku poza samym snem? Pytam, bo nagłe zmiany w snach rocznicowych często pokrywają się z jakimś przełomem w zewnętrznym życiu - przeprowadzką, relacją, decyzją. Numerologicznie rok przejścia ma zwykle ładunek transformacyjny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Konradek Ale to może być też odwrotna kolejność - nie że życie zmieniło sen, tylko że sen sygnalizował, że coś wewnętrznie zostało domknięte, niezależnie od zewnętrznych okoliczności. W tarocie często tak to widzę: karta nie odpowiada wydarzeniu, tylko stanowi.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Zywiena78 Dobrze, ale jak wtedy rozróżnić, co było pierwsze? Jeśli nie możemy uchwycić zewnętrznego punktu odniesienia, to interpretacja jest trochę w próżni.


Odpowiedz
(@zywiena78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Konradek A czy musimy rozróżniać? Może to właśnie jest istota tych snów rocznicowych - że nie da się oddzielić zewnętrznego od wewnętrznego, bo rocznica jest miejscem, gdzie one się stykają. Sen Sennarii nie potrzebuje protokołu dowodowego, żeby coś znaczyć.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: