Forum

Asystent AI
Sny o rozmowach z w...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sny o rozmowach z wieloma wersjami siebie jednocześnie

Strona 1 / 6

Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Śniło mi się ostatnio coś, co do tej pory nie daje mi spokoju. Byłem w jakimś pomieszczeniu - takim dziwnym, bez okien, ale jasnym - i stałem twarzą w twarz z kilkoma wersjami samego siebie. Nie odbiciami, nie cieniami. Oni mówili. Każdy co innego, każdy do mnie, wszyscy naraz. Jedna wersja wyglądała jak ja sprzed lat, inna jakby starsza, jeszcze inna miała inne ubrania, inne spojrzenie. I wszyscy mówili do mnie jednocześnie, a ja rozumiałem każdego z osobna, mimo że to było niemożliwe. Obudziłem się z poczuciem, że byłem gdzieś bardzo ważnym. Ale nie wiem gdzie. Czy ktoś miał coś takiego? Zastanawiam się, czy to jakiś rozłam, coś z psychiką, czy może naprawdę zderzenie równoległych wersji mnie.


Odpowiedz
292 odpowiedzi
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

To jest temat, który pojawia się w tradycji onirycznej znacznie częściej niż się wydaje, a interpretacje biegną w kilku bardzo różnych kierunkach. Zanim ktokolwiek powie 'rozłam' albo 'równoległe wszechświaty', chciałabym zapytać: jak się czułeś wobec tych innych siebie? Czułeś lęk, ciekawość, może coś w rodzaju rozpoznania? Bo to jest kluczowe. W jungiańskim ujęciu wielokrotne Ja we śnie to często aspekty nieintegrowane - nie chorobowe, tylko po prostu części, które nie znalazły jeszcze miejsca w świadomej tożsamości. Ale znam też relacje z tradycji szamańskich, gdzie takie spotkania traktuje się dosłownie jako kontakt ze swoimi sobowtórami z innych ścieżek. To dwie bardzo różne ramki.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie uderza to, że mówili wszyscy naraz, a ty rozumiałeś każdego z osobna. To jest szczegół, który mnie zatrzymuje. Miałam kiedyś sen, gdzie stałam na skrzyżowaniu i z każdej strony szła wersja mnie, ale one były milczące. Twój sen jest jakby głośniejszy, bardziej natrętny. Czy te wersje miały do ciebie pretensje, prosiły o coś, czy raczej informowały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Sliwka Trudno to nazwać pretensjami. Raczej każda z nich twierdziła, że jest 'prawdziwym mną'. Jakby każda walczyła o status. Starsza wersja mówiła spokojnie, prawie z dystansem. Młodsza była bardziej niespokojna, prawie zdenerwowana. Była też jedna, która w ogóle nie patrzyła na mnie, mówiła do pozostałych, jakby mnie nie było. Ta była najbardziej niepokojąca.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta, która nie patrzyła na ciebie - zastanawiam się, czy to nie jest akurat ta 'główna'. Czytałam kiedyś coś o tym, że we śnie wersja nas, która ignoruje naszą jawną świadomość, może reprezentować wyższe Ja, które nie potrzebuje kontaktu, bo i tak jest. Trochę jak karta Hermita w tarocie - obecna, ale niepotrzebująca potwierdzenia. Chociaż nie wiem, czy to tu pasuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Baska_T Ostrożnie z taką interpretacją, bo ignorowanie nie jest tym samym co niezależność. W oniryce postać, która nas pomija, może równie dobrze symbolizować odcięty aspekt - coś, czemu odmawiamy dostępu. Hermiowi przypisywałabym raczej postać, która patrzy gdzieś dalej, nie na boki. Ale to tylko uwaga do frameworku, nie obalanie całego pomysłu.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czy mogę zapytać o coś podstawowego? Jak w ogóle rozróżnić, czy takie sny to są rzeczy duchowe, które warto śledzić, czy po prostu bardzo intensywne sny, które zostają w głowie dłużej? Bo boję się, że za dużo interpretuję rzeczy, które może nic nie znaczą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Tosia93 To pytanie, które warto sobie zadać, ale odpowiedź rzadko jest binarna. Bardziej użyteczne jest pytanie: czy ten sen coś we mnie poruszył, co nie mija po kilku godzinach? Jeśli po tygodniu wciąż wracasz do tego obrazu, to niezależnie od przyczyny, twoja psychika albo coś więcej uznaje to za ważne. Nie musisz rozstrzygać, czy to 'duchowe', żeby sen był wart uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy liczba tych wersji siebie ma znaczenie? Bo to mnie ciekawi. Czy gdyby były trzy, to znaczy co innego niż gdyby było siedem? W numerologii trójka to całość i jedność, siódemka to duchowość i poszukiwanie. Nie wiem, ile ich było w tym śnie, ale może to nie jest przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Pokrzywka_H Naliczyłem cztery. Albo pięć - jedna mogła być trochę z tyłu, poza moim pełnym polem widzenia. Nie byłem w stanie dokładnie skupić się na liczeniu, bo każdy z nich mówił i uwaga ciągle skakała. Nigdy nie myślałem o tym przez pryzmat numerologii, ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Czwórka w numerologii to stabilność i struktura, ale też ograniczenie - cztery ściany, cztery strony świata. Piątka to zmiana i ruch. Jeśli nie wiesz, czy było ich cztery czy pięć, to może ten sen był właśnie na granicy między tymi energiami, na progu decyzji. Choć przyznam, że do snów podchodzę ostrożnie z numerologią, bo liczby we śnie bywają zupełnie inaczej zakodowane niż w tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że nikt tu nie powiedział jeszcze o jednej rzeczy: takie sny zdarzają się często przy intensywnej pracy energetycznej albo kiedy czakra trzeciego oka jest bardzo aktywna. Cztery albo pięć wersji siebie to może być projekcja różnych ciał subtelnych - fizycznego, astralnego, mentalnego i przyczynowego. Każde z nich mogło się 'zamanifestować' jako oddzielna postać. Czy w ostatnim czasie dużo medytujesz albo pracujesz z energią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Symeon75 Teoria ciał subtelnych jest ciekawa, ale nie jest taka prosta - ciała subtelne nie funkcjonują jako odrębne osobowości, które się ze sobą kłócą o status 'prawdziwego ja'. To brzmi bardziej jak sen o aspektach tożsamości niż o warstwach ciała energetycznego. Nie mieszajbym tych ramek bez potrzeby.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak długo trzeba analizować jeden sen, żeby w ogóle coś z tego wyciągnąć? Bo czytam i czytam, i mam wrażenie, że każdy mówi co innego. Nie ma jakiejś prostszej odpowiedzi na to, co to znaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Lucia87 Prosta odpowiedź na złożony sen to trochę jak skrót na mapie, który prowadzi w złym kierunku. Ten konkretny sen ma kilka warstw i szczerze - nie wiem, czy można go rozstrzygnąć jednym zdaniem. Ale jeśli miałabym wybrać jeden trop, to powiedziałabym: zastanów się, co te różne wersje ciebie reprezentowały emocjonalnie, nie dosłownie. Nie skąd przyszły, tylko co czułeś do każdej z nich.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam podobne doświadczenie i od dawna nie wiedziałam, co z nim zrobić. Śnił mi się dialog między dwiema wersjami mnie - jedną, która chciała zrezygnować z czegoś ważnego, i drugą, która przekonywała, żeby zostać. Obudziłam się z poczuciem, że obserwowałam własną wewnętrzną debatę. Ale u mnie były dwie, nie cztery. Czy to ważne, że u ciebie jest ich więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Darka.2 Właśnie to mnie interesuje. U ciebie było dwoje i to brzmi jak jasny konflikt - decyzja, tak czy nie. U mnie jest ich więcej i nie ma jednej osi sporu. Każdy mówi coś innego, jakby każdy miał swoją rację i swój osobny świat. Bardziej chaos niż debata. Zastanawiam się, czy im więcej tych wersji, tym bardziej sen jest o rozproszeniu, a nie o wyborze.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz - każdy ma swoją rację, swój świat - to mi coś przypomina. Czytałam o koncepcji wielości Ja, która pojawia się zarówno w psychologii transpersonalnej, jak i w niektórych tradycjach szamańskich. Że nie jesteśmy jedną spójną tożsamością, tylko wiązką głosów, które na co dzień jeden z nich przejmuje prowadzenie. Sen może być momentem, kiedy ta struktura staje się widoczna. Nie jako zaburzenie, ale jako wgląd w to, jak jesteś zbudowany.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@szarotka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam, że może naiwnie zapytam, ale czy to nie jest po prostu normalne, że we śnie widzimy różne wersje siebie? Znaczy, czy każdy taki sen to coś wyjątkowego, czy może każdy to ma tylko nie wszyscy pamiętają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Szarotka Myślę, że masz rację, że nie każdy taki sen jest przełomem. Ale to, co opisał autor tego tematu, to nie jest przelotny obraz. To była interakcja, rozmowa, poczucie sensu po przebudzeniu. To jest jakościowo coś innego niż 'zobaczyłam siebie z boku'. Intensywność i to, że zostaje z tobą - to chyba jest główny wyróżnik.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Przeczytałam całą tę rozmowę i chcę powiedzieć, że to co opisał autor jest naprawdę niesamowite. Nigdy czegoś takiego nie miałam, ale samo czytanie o tym robi na mnie wrażenie. Czy takie sny zdarzają się tylko raz, czy potem wracają?


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Ten konkretny sen śnił mi się raz, ale mam wrażenie, że coś po nim zostało. Nie ten sam obraz, ale to samo uczucie - że jestem obserwowany przez siebie samego. Jakby sen się skończył, ale nastrój nie.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o nastroju, który zostaje - to jest coś, co śledzę u siebie od dawna. Prowadzę notatki z snów i zaczęłam też zapisywać to poczucie po przebudzeniu, osobno od treści. Czasem poczucie jest zupełnie inne niż sen, jakby sen był tylko opakowaniem dla czegoś głębszego. Czy ty też masz tak, że uczucie i treść idą osobno?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Oksanka64 Tak, właśnie tak to było. Treść była chaotyczna - kilka wersji mnie, głosy naraz, brak jasnej fabuły. A poczucie po przebudzeniu było spokojne, prawie uroczyste. Jakby coś się zamknęło, choć nie wiem co.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Oksanka64 To rozróżnienie, które robisz - treść versus nastrój - jest naprawdę użyteczne. W pracy z marzeniami sennymi nazywa się to czasem 'tonem emocjonalnym' snu i bywa ważniejszym śladem niż konkretne obrazy. Obrazy mogą być zasłoną, a ton jest tym, co przebija przez zasłonę.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Wisia88 Ale jak odróżnić, który jest ważniejszy w konkretnym śnie? Bo u mnie bywa tak, że ton jest spokojny, ale treść przerażająca, albo odwrotnie. Nie wiem, czemu ufać bardziej.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Darka.2 Nie chodzi o to, czemu ufać bardziej - obydwa są informacją. Sprzeczność między nimi to też coś do przemyślenia. Jeśli treść jest przerażająca, a czujesz spokój, to może twoja głębsza część wie, że to co straszne jest tylko formą, nie zagrożeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego, co mówił autor o uczuciu obserwowania siebie po przebudzeniu - to brzmi jak coś, co w medytacyjnej terminologii nazywa się świadkiem. Nie chodzi o konkretny sen, tylko o to, że jakaś część ciebie ćwiczy patrzenie z zewnątrz. Czy poza snami też masz momenty, kiedy jesteś jakby obok siebie, nie w środku sytuacji?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Edek_70 Tak, to się zdarza. Szczególnie w bardzo intensywnych rozmowach - nagle widzę siebie jak reaguję i jakby komentatorowi w głowie to nie pasuje. Nie wiem czy to związane z tym snem, ale skoro pytasz, to pewnie coś w tym jest.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Edek_70 A to 'bycie świadkiem' to jest coś, co można rozwijać? Bo brzmi jak coś, co mogłoby być pomocne, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Masz na myśli medytację obserwacyjną czy coś innego?


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Tosia93 Medytacja obserwacyjna to jeden sposób, ale nie jedyny. Prowadzenie dziennika snów z perspektywy obserwatora, a nie uczestnika, też pomaga. Zamiast pisać 'czułam strach', pisz 'była tam postać, która czuła strach'. Trochę to przestawia punkt widzenia.


Odpowiedz
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Edek_70 Próbowałam kiedyś czegoś podobnego, ale nie wiedziałam, że to ma taką nazwę. Pisałam o sobie ze snu jak o kimś obcym i faktycznie po kilku tygodniach zauważyłam, że pamiętam sny inaczej - bardziej szczegółowo. Nie spodziewałam się takiego efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do tego, co mówił autor o wersji, która nie patrzyła. Bo ta kwestia mi nie daje spokoju. W pracy z kartami tarotowymi jest taka figura, zwłaszcza w Hermicie, że odwrócenie się od czegoś nie jest odrzuceniem, tylko skupieniem. Może ta wersja nie ignorowała, tylko była zbyt zajęta czymś innym, żeby reagować na zewnętrzne. Co ona robiła, jeśli nie rozmawiała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Barni Stała tyłem i zdawało się, że na coś patrzy, ale nie widziałem na co. Nie robiła nic widocznego. Właśnie to było dziwne - tamte trzy albo cztery rozmawiały ze mną, a ona po prostu... trwała. To słowo tu pasuje. Trwała.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Trwała. To jest dobre słowo. I myślę, że właśnie ona może być kluczem do całego tego snu. Te, które mówiły - walczyły o uwagę, o status. Ta, która trwała, nie potrzebowała ani uwagi, ani statusu. Nie pytam skąd to wiem, ale czuję, że warto do niej wracać w kolejnych snach.


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie też zatrzymuje ta wersja, co trwała. Ale zastanawiam się, czy nie jest to też coś niepokojącego, a nie tylko dostojnego. Może to jest część ciebie, która już się poddała? Nie odcięta od świata z siły, tylko z rezygnacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Sliwka To jest bardzo uczciwa alternatywa do tego, co powiedział Barni. I dlatego bez kontekstu całego życia autora nie da się rozstrzygnąć, która interpretacja jest bliższa. Obydwie są możliwe. Obydwie warto sprawdzić we własnym środku.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś pomyślał o tym, że te wersje mogły mówić jednocześnie nie bez powodu? Chaos głosów to nie musi być wada snu ani przypadek. Może właśnie niemożność wyłonienia jednego głosu była przekazem. Że żaden nie jest ważniejszy. Że nie o wybór chodzi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 105

@Cecylka No ale jak to ma niby pomóc w praktyce? Bo okej, żaden nie jest ważniejszy - i co z tego wynika? Co zrobić po tym śnie?


Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Lucia87 Nie zawsze sen daje zadanie do wykonania. Czasem jest tylko stanem, który trzeba przeżyć. Rozumiem, że to frustrujące, ale szukanie wniosku z każdego snu to trochę jak szukanie morału w każdej rozmowie. Nie każda rozmowa go ma.


Odpowiedz
(@lucia87)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 105

@Cecylka No dobra, rozumiem to co mówisz o stanach bez wniosku. Ale serio, co ty wtedy robisz z takim snem? Zostawiasz go i tyle? Bo ja jak nie wiem co dalej, to mam wrażenie, że zmarnowałam noc.


Odpowiedz
(@cecylka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Lucia87 Zapisuję i odkładam. Dosłownie. Nie szukam sensu od razu, bo to jak próba zrozumienia zdania, zanim skończy się myśl. Czasem do takich snów wracam po tygodniach i wtedy coś staje się oczywiste, czego wcześniej nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy to nie jest tak, że my próbujemy te wersje siebie jakoś uszeregować, znaleźć tę 'prawdziwą', i może właśnie o to chodzi w tym śnie - żeby z tego zrezygnować? Pytam serio, bo sam pomysł, że mogę mieć kilka równie prawdziwych wersji, jest dla mnie dość trudny do ogarnięcia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Tosia93 To jest kluczowe pytanie. W tradycji kabalistycznej mówi się o kilku poziomach duszy, które współistnieją, nie zastępują się. Może te wersje ze snu to nie konkurenci, tylko warstwy. I żadna nie jest 'bardziej prawdziwa' niż inne.


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Barni Ale jak to się ma do tej wersji, która trwała tyłem? Jeśli to 'warstwa', to z której? Bo wydaje mi się, że w tym układzie warstw musi być jakaś hierarchia, czy to w kabale, czy w czymkolwiek innym.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Sliwka Niekoniecznie hierarchia w sensie wartościowania. Raczej funkcje. Jedna warstwa snuje narrację, inna obserwuje, jeszcze inna... trwa. Może ta, która stała tyłem, nie pełniła funkcji komunikacyjnej. Miała inną robotę.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Barni Ciekawe, bo to trochę przypomina to, co w medytacji vipassana nazywa się sferą sankhara - formacje, które działają w tle, poza dialogiem. Nie pytam, skąd wiedziałeś, ale ta zbieżność jest warta uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to było dziwne w tym śnie - żadna z tych wersji nie sprawiała wrażenia 'fałszywej'. Normalnie bym się spodziewał, że jedna jest mną, a reszta to jakieś projekcje. Ale tam każda miała taki sam ciężar obecności. Nie umiałem wskazać tej prawdziwej.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrzucić coś, o czym jeszcze nie rozmawialiśmy. W badaniach nad świadomymi snami jest taki motyw, że podczas lucid dreaming śniący często napotykają 'inne siebie' i próbują z nimi rozmawiać. I ci badani opisują to bardzo podobnie - każda wersja ma swoją wolę, swój punkt widzenia. Czy ten sen był świadomy, czy w pełni spontaniczny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 318

@Wisia88 Spontaniczny. Nie miałem żadnej kontroli, nie wiedziałem, że śnię. Wszystko czułem jak rzeczywiste zdarzenie. To co opisujesz z lucid dreaming brzmi interesująco, ale u mnie nie było żadnego momentu przebudzenia w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

To istotna różnica. W spontanicznych snach takie spotkania z wieloma wersjami siebie bywają rzadkie i zwykle mocno nasycone emocjonalnie. Fakt, że przy tym poczucie po przebudzeniu było spokojne, a nie rozstrzygające - to osobna informacja o tym, jak twoja psychika przetworzyła to zdarzenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pokrzywka_h)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 65

@Wisia88 Czy jest jakaś różnica w tym, co taki sen 'robi' z człowiekiem, jeśli jest spontaniczny a nie świadomy? Bo rozumiem, że sam przebieg jest różny, ale czy efekt - to co zostaje - też jest inny?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Pokrzywka_H Trudno to generalizować, bo zbyt wiele zależy od konkretnej osoby. Ale można powiedzieć, że spontaniczny sen pracuje bardziej bez naszej wiedzy i za zgodą, a świadomy daje możliwość aktywnego reagowania w środku. Różnica trochę jak między snem a rozmyślaniem na jawie.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tej kwestii wersji, która trwała. Zastanawiam się, czy ktoś próbował po takim śnie wrócić do niego intencjonalnie - przez wizualizację albo przed snem świadomie ustawić zamiar, żeby zapytać tę konkretną postać? Czytałam o takich praktykach, ale sama nie testowałam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Oksanka64 Próbowałam raz czegoś podobnego po bardzo konkretnym śnie z postacią, o której chciałam się więcej dowiedzieć. Nie wróciłam do niej, ale sen tej nocy był gęstszy, jakby coś się otworzyło. Nie wiem, czy to efekt intencji, czy przypadek.


Odpowiedz
(@darka-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Alusia83 A jak ustawiasz tę intencję? Czy to jest coś konkretnego, co mówisz sobie przed zaśnięciem, czy raczej ogólne nastawienie? Bo próbowałam raz pomyśleć o czymś mocno przed snem i śniło mi się zupełnie co innego.


Odpowiedz
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Darka.2 U mnie to nie jest zdanie czy formuła. Bardziej obraz - siedzę z tą postacią i czekam. Bez pytania, bez celu. Może właśnie dlatego, że nie wymuszam konkretnej odpowiedzi, coś wychodzi. Ale tak jak mówię, nie wiem czy to działa, czy tylko tak sobie myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Powiem wam co - przy takich snach ze zdublowanym sobą warto mieć przy sobie czarny turmalin albo obsydian. Te kamienie działają jak lustro - odpychają to, co jest projekcją, i zostawiają to, co twoje. Jak się śpi z nimi pod poduszką, to sen staje się wyraźniejszy, menos chaotyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Symeon75 Z ciekawości - skąd ta informacja o turmalinie i projekcjach? Bo słyszałem, że czarny turmalin jest polecany jako ochrona, ale mechanizm 'odpychania projekcji' to coś, czego nie spotkałem wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 318
Rozpoczynający temat
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Ta rozmowa o kamieniach to ciekawy kierunek, ale wracam myślami do tej wersji co trwała. Barni powiedział, że warto do niej wracać. Oksanka pyta o intencję przed snem. Chyba spróbuję czegoś w tym kierunku - nie z kamieniem, bo nie mam takiej praktyki, ale z nastawieniem. I zobaczę, czy coś wróci.


Odpowiedz
Strona 1 / 6
Udostępnij: