Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny gdy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny gdy jedno z was nie wierzy w magię - czy to problem?

Strona 2 / 4

Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

To rozróżnienie które Eufemka podaje jest znane i sensowne, ale mam wrażenie że w praktyce granica jest rozmyta. Bo jeśli pracujesz nad swoją energią po to żeby przyciągnąć konkretną osobę, to czy to jest jeszcze magnetyczna? Intencja decyduje o kierunku nawet jeśli technika jest ta sama.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elina87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 80

@Kosma Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale skąd wiadomo jaka jest intencja przy rytuale? Tzn. czy można sobie wmówić że robimy coś dla siebie skoro w głowie i tak myślimy o niej? Pytam bo to mi się kręci w głowie po tym co Kosma napisał.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Elina87 nie można. I to jest jeden z powodów dla których praca z intencją przed rytuałem jest traktowana poważnie. Nie chodzi o to żeby powiedzieć właściwe słowa, ale żeby faktycznie wiedzieć po co się to robi. Jeśli ktoś nie jest w stanie uczciwie odpowiedzieć na pytanie 'dla kogo to robię', to jest sygnał żeby się zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam takie wrażenie że Jozio dostał więcej niż pytał. Nie mówię że źle, bo te pytania są ważne. Ale zastanawia mnie czy wrócimy jeszcze do jego pierwotnego pytania, czyli jak jej niewiara wpływa na działanie rytuału. Bo cały czas rozmawiamy o etyce, a o samej mechanice prawie nic.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Swiatowid79 szczerze to myślę że te dwa wątki trudno rozdzielić, ale masz rację że mechanika była trochę z boku. Więc powiem krótko: w większości podejść które znam, niewiara osoby będącej celem rytuału nie blokuje działania energii. Ona nie musi wiedzieć ani wierzyć. Jej sceptycyzm może jednak tworzyć pewną ochronę energetyczną jeśli jest aktywny i świadomy, a nie pasywny. To nie jest to samo co po prostu nie wierzyć.


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Grimoire_06 Zgadzam się z tym co Grimoire pisze i chcę dodać jeden element. Silny sceptycyzm to czasem mocna kotwica energetyczna przy sobie. Osoby które mają wyraźny światopogląd, nawet materialistyczny, potrafią być dużo trudniejszym celem niż ktoś kto po prostu o magii nie myśli. Nie dlatego że mają tarczę, ale dlatego że mają spójność. A spójność energetycznie to spora integralność.


Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Porewit08 to jest coś czego nie słyszałam wcześniej tak sformułowanego. Tzn. że spójność światopoglądowa działa jak rodzaj stabilności. Masz jakieś doświadczenie z tym, czy to bardziej teoria?


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Zielarkaa trochę jedno i drugie. Raczej obserwacje przy pracy z energią niż coś co dałoby się zmierzyć. Ludzie z wyraźną tożsamością, niekoniecznie ezoteryczną, często są mniej podatni na zewnętrzne wpływy. Ale to moje odczytania, nie ogłoszę że to pewnik.


Odpowiedz
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Porewit08 to ciekawe co mówisz o tej kotwicy energetycznej. Czyli rozumiem że osoby mocno sceptyczne są po prostu trudniejszym celem, nie niemożliwym?


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję że to wróciłaś. Sam nie wiedziałem jak do tego wrócić. Prawda jest taka że chyba pytam o technikę, ale w środku siedzą mi właśnie te wątpliwości etyczne. I nie wiem jak je rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mnie zastanawia coś innego. Jozio, ty jesteś jedną stroną tej relacji. Czy wiesz cokolwiek o tym jak ona tę relację widzi? Pytam bo rytuał to jedno, ale jeśli ona zupełnie inaczej definiuje to co między wami jest, to może problem leży gdzie indziej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Kosma to ważne pytanie, bo w kilku tradycjach zakłada się że rytuał miłosny nie tworzy uczucia z zera, raczej wzmacnia to co już jest albo usuwa przeszkody w wyrażeniu. Jeśli z jej strony jest jakieś uczucie, to jest inne pytanie niż jeśli nie ma nic.


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Grimoire_06 to jest podejście które lubię, bo nie zakłada kreowania czegoś sztucznie. Ale jak ktoś ma to 'wzmacniać', skoro ona odrzuca magię i prawdopodobnie odrzuciłaby też samą możliwość że rytuał na nią działa? Gdzie wtedy jest ta 'przeszkoda' o której mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Wiem że jej na mnie zależy. Ale nie wiem czy tak jak mi na niej. To jest właśnie ta nieokreśloność która mnie gryzie.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@wienczyslawa79)
Połączone: 3 lata temu

Ale co to znaczy w praktyce? Że nie zadziała, czy że zadziała inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Wienczyslawa79 raczej że efekt może być odłożony albo pośredni. Nie ma prostego przełącznika. Pracujesz z energią, ona coś porusza, ale jak trafi na opór, to szuka innej ścieżki albo odbija się. Czasem to oznacza że efekt przychodzi przez przypadkowe okoliczności a nie bezpośrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

A to nie jest trochę tak że wtedy trudno stwierdzić czy rytuał zadziałał? Jeśli efekt jest pośredni i odłożony, to może być cokolwiek. Skąd wiadomo że to nie przypadek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Nastie to jest klasyczny problem w magii i myślę że uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Nie da się oddzielić skutku rytuału od ciągu zdarzeń które i tak by nastąpiły. Dlatego część osób pracujących z magią traktuje ją mniej jako mechanizm a bardziej jako pracę z własnym stanem, który potem wpływa na zachowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@elina87)
Połączone: 1 rok temu

To znaczy że rytuał zmienia ciebie, nie drugą osobę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Elina87 niekoniecznie że tylko, ale to jest jeden z sensowniejszych sposobów na to żeby nie wchodzić w wolną wolę drugiej osoby. Jeśli rytuał sprawia że ty jesteś bardziej otwarty, pewniejszy siebie, mniej blokujesz kontakt, to realnie zmienia dynamikę spotkania z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Właściwie to by mi wystarczyło. Chyba mój problem jest taki że nie wiem jak przy niej być. Blokuję się. Może to jest ten węzeł.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

To jest pierwsza konkretna i prosta rzecz którą powiedziałeś o sobie w tej rozmowie. I brzmi zupełnie inaczej niż pytanie o rytuał na sceptyczkę. Jeśli chcesz przepracować własny blok, to jest osobna praca i niekoniecznie musi być magiczna.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie. I może warto się zastanowić co tak naprawdę Jozio chce robić. Bo jeśli pytanie brzmi 'jak być bardziej sobą przy niej', to techniki jest dużo i rytuał to jedna z opcji, niejedyna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 33

@Kosma To jest ciekawe co Kosma napisał. Chyba rzeczywiście mieszam dwie rzeczy. Jedno to pytanie czy rytuał zadziała na sceptyczkę, a drugie to mój własny blok. Ale szczerze? Nie wiem jak to rozdzielić w praktyce. Jakbym chodził wokół tego od tygodni i za każdym razem trafiał w to samo miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

ale to wcale nie jest złe miejsce do trafienia. Lepiej wiedzieć gdzie leży problem niż działać na ślepo i potem się dziwić że coś nie wyszło. Tylko teraz pytanie konkretne: ten blok o którym mówisz, czy ty wiesz skąd on jest? Czy to lęk, czy raczej niepewność co ona czuje?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

I to jest właśnie ta różnica którą warto rozróżnić, bo techniki pracy z lękiem i z niepewnością to zupełnie inne rzeczy. Lęk możesz przepracować sam, niepewność wymaga kontaktu z drugą osobą. Rytuał na blok wewnętrzny ma sens w pierwszym przypadku, w drugim raczej nie zastąpi rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Kosma ale czy te dwie rzeczy zawsze da się tak wyraźnie rozdzielić? Bo z mojego doświadczenia one się na siebie nakładają. Ktoś nie rozmawia bo się boi, a boi się bo nie wie, więc jedno napędza drugie. Jak Jozio ma wiedzieć od czego zacząć?


Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Amulecja To co mówi Amulecja ma sens, ale myślę że da się jednak znaleźć punkt wejścia. Jozio, powiedz mi jedno: kiedy jesteś przy niej, to co konkretnie czujesz? Chodzi mi o coś fizycznego, nie ocenę sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Ścisk w klatce. Trochę jakby coś się zatykało w środku. I mam wrażenie że mówię głupstwa albo za dużo albo za mało naraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wienczyslawa79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Jozio88 Ale jak Jozio ma sprawdzić jaką naprawdę ma intencję? Bo można sobie wmówić że pracuje na sobie, a tak naprawdę w środku myśleć o niej przez cały czas.


Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Wienczyslawa79 to jest bardzo szczere pytanie i myślę że Jozio wie odpowiedź lepiej niż ktokolwiek tu na forum. Tylko może jeszcze się nie przyznał do niej nawet przed sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jak klasyczna blokada czakry gardła albo splotu słonecznego, zależy gdzie dokładnie czujesz ten ścisk. Nie mówię że to diagnoza, ale to są obszary odpowiedzialne za ekspresję i za pewność siebie w relacji. Jeśli tam coś nie przepływa, to rzeczywiście możesz mieć problem z naturalnym kontaktem zanim w ogóle dojdzie do kwestii uczuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Porewit08 i tutaj się pojawia pytanie czy praca z tym poziomem ma sens w kontekście rytuału miłosnego. Bo jeśli blok jest w Jozio, a nie w relacji, to może zamiast rytuału na zbliżenie, lepiej skupić się na czymś co otwiera jego własne pole. Zupełnie inna intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 482
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

A co konkretnie by to zmieniło w praktyce? Chodzi mi o to czy to byłby inny rytuał, inne składniki, inne ustawienie intencji, czy może zupełnie inne podejście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Nastie dla mnie tak, zdecydowanie. Rytuał z intencją 'chcę żeby ona poczuła do mnie coś więcej' to jedno. Rytuał z intencją 'chcę żeby mój lęk nie stał mi na drodze' to osobna sprawa i nie wchodzi w pole innej osoby. Ten drugi jest bezpieczniejszy etycznie i szczerze mówiąc, według mnie, skuteczniejszy bo pracujesz z czymś co masz kontrolę.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. I to jest ta linia której nie zawsze pilnują osoby które radzą rytuały miłosne w tym wątku. Pracowanie na sobie to coś zupełnie innego niż pracowanie na kimś, niezależnie od tego jak to nazwiemy. Jeden to ścieżka wewnętrzna, drugi to interwencja w zewnętrzne pole. Mieszanie tego prowadzi do zamieszania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Brygida to rozróżnienie jest jasne w teorii, ale co jeśli efektem pracy na sobie jest zmiana w zachowaniu Jozia, która z kolei zmienia dynamikę między nimi? Czyli pośrednio jednak wpływa na nią. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Grimoire_06 granica jest tam gdzie jest intencja. Jeśli intencją jest 'zmień ją', to jest interwencja. Jeśli intencją jest 'zmień mnie', a efektem ubocznym jest zmiana relacji, to jest normalne działanie przyczynowo skutkowe. To co mnie drażni to kiedy ktoś ubiera to pierwsze w słowa tego drugiego żeby omijać odpowiedzialność.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, powiem wprost. Chcę żeby ona mnie widziała inaczej. Wiem że to jest o nią. Ale jednocześnie chcę się uwolnić od tego ścisku bo on jest mój i jest niezależny od niej. Oba są prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

I to jest uczciwe. I zdecydowanie ważniejsze niż jakakolwiek technika. Mam pytanie: czy mówiłeś jej o tym ścisku? Nie wprost może, ale czy ona w ogóle wie że dzieje się coś co cię blokuje?


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tu się zatrzymuję bo to jest według mnie punkt zwrotny w tej rozmowie. Jozio, jeśli ona jest sceptyczna wobec magii, ale nie wobec rozmowy, to może masz drogę której nie wziąłeś pod uwagę. Nie każdy problem relacyjny potrzebuje rytuału.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Kosma nie wiem czy to takie proste. Nie każdy umie powiedzieć 'czuję ścisk kiedy jestem przy tobie i to nie jest twoja wina'. Rytuał może być dla Jozia przygotowaniem do tego, nie zamiast rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie bo mi to nie daje spokoju. Czy ona wie że Jozio coś do niej czuje? Bo jak nie wie, to chyba zaczynamy od złego końca.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Ona wie że mi na niej zależy, ale nie powiedziałem tego wprost w sensie 'podoba mi się, chcę żebyśmy byli razem'. Wie że się lubimy, że dobrze nam się rozmawia. Ale tego co czuję kiedy na mnie patrzy, nie wie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Jozio88 Wracając do fizyczności tego co opisał Jozio, ten ścisk to nie jest błahy szczegół. W bioenergii takie sygnały pojawiają się kiedy pole energetyczne kurczy się w odpowiedzi na zagrożenie, niekoniecznie realne. Ciało broni się przed czymś czego umysł jeszcze nie nazwał.


Odpowiedz
(@eufemka_51)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Porewit08 i co z tym dalej? Bo sama diagnoza że 'pole się kurczy' to nie jest odpowiedź na pytanie Jozia co robić.


Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 289

@Eufemka_51 odpowiedź jest prosta, choć nie łatwa. Rozluźnić to kurczenie się zanim zrobi się cokolwiek innego. Medytacja oddechowa na splot słoneczny, wizualizacja otwierania, ewentualnie praca z kamieniami. Cytrin, tygrysie oko. Nie po to żeby ona coś poczuła, tylko żeby Jozio mógł w ogóle funkcjonować przy niej.


Odpowiedz
(@wienczyslawa79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 16

@Jozio88 Ale jak długo takie rzeczy działają? Pytam bo słyszałam różne opinie. Jedni mówią że efekty są od razu, inni że trzeba tygodniami pracować. Jozio ma teraz konkretną sytuację, nie może czekać w nieskończoność.


Odpowiedz
(@kosma)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 278

@Wienczyslawa79 nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy od głębokości bloku. Jeśli to jest coś co Jozio nosi od dawna, to tydzień medytacji nic nie zmieni. Ale zmiana energii przed konkretnym spotkaniem, jakieś skupienie się, to już może być odczuwalne szybciej. To nie jest kwestia techniki, tylko gotowości.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@swiatowid79)
Połączone: 2 lata temu

No to jednak zaczynamy od złego końca. Nie dlatego że rytuał jest zły, tylko że skoro ona nie wie, to skąd ma wiedzieć co z tym zrobić? Nawet jakby coś poczuła po rytuale, to nie będzie miała kontekstu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Swiatowid79 a czy zawsze potrzebny jest kontekst? Pytam serio, bo w pracy z polami energetycznymi zakłada się że coś może się przesunąć zanim pojawi się świadoma rozmowa. Nie twierdzę że tak jest, ale to nie jest tak oczywiste jak mówisz.


Odpowiedz
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Irisa91 zgadzam się że nie zawsze, ale to zależy od tego jaki jest cel. Jeśli celem jest otwarcie kanału między dwiema osobami, to brak rozmowy może sprawić że to otwarcie nie ma w co wejść. Coś musi być po drugiej stronie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Tu wchodzi pytanie czy rytuał tworzy warunki, czy wymaga że warunki już są. Bo to dwie zupełnie różne koncepcje pracy i nie wszyscy to rozróżniają gdy mówią o rytuale miłosnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Grimoire_06 to jest właśnie to. I myślę że w przypadku Jozia oba mogą być prawdą jednocześnie, tylko dla różnych celów. Rytuał na siebie może tworzyć warunki, rytuał na połączenie wymaga że coś już jest. I to nie jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie które mi siedzi w głowie od początku tej rozmowy. Wy wszyscy zakładacie że to co czuję to blok który trzeba usunąć. A co jeśli to po prostu to że mi zależy i nie ma tu nic do naprawiania?


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@brygida)
Połączone: 1 rok temu

I to jest jedno z lepszych pytań w tym wątku. Naprawdę. Bo jest taka tendencja w ezoteryce, żeby wszystko co trudne nazywać blokiem i od razu szukać rytuału. Tymczasem zdenerwowanie przed kimś kto jest dla nas ważny to nie patologia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Brygida tylko że Jozio sam mówił że to mu przeszkadza w kontakcie, że mówi za dużo albo za mało, że coś się zatrzymuje. Więc nie jest tak że po prostu 'czuję bo zależy mi'. To coś go blokuje w wyrażeniu siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@jozio88)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to jest ta różnica. Zależy mi i to jest okej. Ale ten ścisk sprawia że nie mogę powiedzieć co chcę powiedzieć. I to drugie chcę zmienić.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: