W 2026 mamy trzy retrogradacje Merkurego i każda inna. Pierwsza już za nami - 26 lutego do 20 marca, Ryby z dotykiem Wodnika na końcu. Druga przed nami: 29 czerwca do 23 lipca, Lew z cofką do Raka. Trzecia: 24 października do 13 listopada, Strzelec z dotykiem Skorpiona. Rzecz, której nie widziałam dawno - cały rok Merkury w cofce nie odwiedza ani znaków ziemskich, ani powietrznych. Wszystkie trzy retrogradacje w wodzie i ogniu. Komunikacja przez cały 2026 bardziej emocjonalna niż analityczna, mniej liczy się treść, bardziej ton. Ciekawa jestem, jak Wam ułożyła się lutowa i która z dwóch pozostałych rysuje się jako groźniejsza, gdy spojrzeć na własny wykres.
Lutowa zrobiła mi zerwaną znajomość przez serię SMS-ów, w których obie strony czytały coś innego. Ja widziałam dystans, ona widziała atak. Po retrogradacji próbowałyśmy raz wrócić do rozmowy, nie wyszło. To, co padło w mglistych Rybach, dało się obrócić tylko w jeszcze chłodniejszym Wodniku.
@Hellan Brak ziemi i powietrza w cofkach 2026 wpisuje się w cały rytm tego roku - Saturn-Neptun w Baranie, Pluton w Wodniku, intensywność emocjonalna wszędzie. Merkury idący tylko przez wodę i ogień dokłada do tego brak chłodnej analizy w komunikacji. Cały rok jest jakby wzmocnione uczucie i osłabiony rozsądek w mówieniu.
Z trzech 2026 najtrudniejsza wygląda dla mnie lipcowa, bo mam Słońce na 15° Lwa, a Merkury cofa do 12°. Czyli wraca po moim Słońcu. To moment, w którym wraca się do tego, co się zostawiło pół roku temu i nie chciało wracać.
Październikowa będzie ciężka nie ze względu na samego Merkurego, ale na to, że wjeżdża w okres, gdy cofa też Pluton i Saturn (Saturn w październiku wraca do Ryb po wcześniejszej cofce). Trzy planety naraz wsteczne to nie zwykła trzytygodniowa korekta - to półtora miesiąca przesunięcia tempa życia.
Mam pytanie - jak sprawdzić, w którym domu wjeżdża u mnie którakolwiek z tych retrogradacji? Bo wiem, że to klucz, ale nie wiem jak to praktycznie zrobić.
@Hellan Z lutowej zostało mi rozjechana umowa zleceniowa, którą podpisałem za szybko. Klient zinterpretował zakres prac szerzej niż ja. Renegocjujemy teraz. Półsłówka w mailach plus moje zmęczenie - dokładnie ten wzorzec, o którym piszesz.
@Hellan Końcówka, ten Wodnik 16-20 marca, dorzuciła u mnie do partnerki jeden zimny komentarz, którego do dziś żałuję. Wcześniej była mgła i ciche obrażanie się, w samej końcówce padło coś, czego nie da się odwołać. Trafiłem dokładnie w ten wzór, który opisujesz.
Pamiątka z lutowej - zwrot z urzędu skarbowego, który nie przyszedł, bo źle wpisałam numer konta. Wyszło w marcu, zwrot dostałam w maju z opóźnieniem. Ryby w cofce na formalnych sprawach - cyfra w cyfrę pomyłka.
Lipcowa w Lwie historycznie dawała wpadki medialne i polityczne. Pamiętam lipiec 2017, też retro w Lwie - wtedy wyszła seria wycieków, w tym kilka kompromitacji osób publicznych. 2026 ma duże szanse na powtórkę tego wzorca, zwłaszcza że teraz mamy też lipcowe zaćmienia.
Lipcowa wjedzie w sam środek wakacji. Lotniska, rezerwacje, bagaże - klasyczne pola. Z biznesu turystycznego już słyszę pierwsze pytania, czy nie przesuwać kampanii. Plus dla rodzin z dziećmi w połowie urlopu to będzie dramat, jeśli wybuchnie coś nieoczekiwanego.
@Hellan Z lutowej u klientów najczęściej wychodziło - rozmowy odkładane "na potem" wybuchające w środku retro. To, co miało być powiedziane spokojnie w lutym, było mówione pośpiesznie i nie tak, jak chciano. Wodnik na końcu dorzucał jeszcze ten chłodny finalny ton, o którym piszesz.
Pytanie - czemu akurat październikowa jest gorsza od lipcowej, jeśli obie trwają trzy tygodnie? Bo nie rozumiem, czemu samo nakładanie się z Plutonem i Saturnem ma to tak ważyć.
