Forum

Asystent AI
Gdy rytuał wpływa n...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Gdy rytuał wpływa na twoją zdolność do stworzenia innego związku

Strona 1 / 3

Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam napisać o czymś, co mnie ostatnio mocno zastanawia. Robiłam przez jakiś czas rytuał ukierunkowany na konkretną osobę i w pewnym momencie zauważyłam, że przestałam w ogóle dostrzegać innych mężczyzn. Dosłownie jakby moje oczy były zafiksowane tylko na tym jednym. Nawet jak ktoś sympatyczny zagadał, to odrzucałam to automatycznie. Czy to w ogóle ma sens z perspektywy magicznej, że taki rytuał może człowieka tak zawęzić? Bo ja nie zakładałam, że będzie aż tak totalny efekt uboczny.


Odpowiedz
234 odpowiedzi
Wpisy: 632
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Znam to uczucie, choć u mnie wyglądało to inaczej. Robiłem kiedyś pracę skupioną na przyciąganiu i przez kilka tygodni miałem wrażenie, że jakaś niewidzialna ściana oddziela mnie od normalnego życia towarzyskiego. Niby nic konkretnego się nie działo, ale byłem jakby wyłączony z obiegu. Dopiero kiedy odpuściłem i przestałem pracować z tym zamiarem codziennie, coś się rozluźniło.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz to dość klasyczny efekt obsesyjnego skupienia intencji. W tradycjach ceremonialnych mówi się o czymś w rodzaju zawężenia pola uwagi, które jest właściwie efektem samej pracy mentalnej, nie tylko magicznej. Kiedy przez długi czas ładujesz energię w jeden punkt, twój umysł dosłownie przeorganizowuje percepcję pod ten cel. Problem w tym, że większość ludzi nie oddziela rytuału od codziennego funkcjonowania i chodzi przez cały dzień w trybie 'praca magiczna', nawet o tym nie wiedząc. Mam pytanie do ciebie, Agnisia: jak często myślałaś o tej osobie poza samym rytuałem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Serenity szczerze? Ciągle. To był błąd, jak teraz rozumiem, ale wtedy wydawało mi się, że im więcej myślę, tym lepiej. Czytałam gdzieś, że trzeba utrzymywać wyobrażenie w umyśle, więc to robiłam. Teraz zastanawiam się, czy sam rytuał był problemem, czy właśnie to ciągłe karmienie myślami.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

No i tutaj jest clou sprawy. Sam rytuał, oddzielony, zamknięty, odpuszczony, rzadko kiedy tak mocno blokuje. Problem zaczyna się, kiedy zamiast zrobić pracę i puścić, ludzie wchodzą w pętlę obsesyjnego podtrzymywania. To już nie jest magia, to jest przymusowe myślenie, które akurat ma magiczny kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

ale jak to odpuścić jak zależy ci na efekcie? dla mnie to brzmi jak 'chciej ale nie za bardzo' co jest bez sensu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 632

@Szymek84 Brzmi bez sensu, ale w praktyce chodzi o coś konkretnego. Po rytuale działasz dalej w swoim życiu, nie siadasz i nie czekasz. Odpuszczenie to nie jest brak chęci, tylko brak przywiązania do jednej jedynej drogi. Łatwo powiedzieć, wiem.


Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Feliks62 Marzec-kwiecień to ciekawy czas pod tym względem. Ale chcę wrócić do czegoś, co powiedział Feliks, bo mnie to trochę uwiera. To nie jest tak, że rytuał sam z siebie coś blokuje. To człowiek blokuje sam siebie, bo rytuał daje mu pretekst do skupienia na jednym scenariuszu. I pytanie jest takie: czy te osoby, które widziałaś i odrzucałaś, naprawdę były nieodpowiednie, czy po prostu nie pasowały do obrazka, który sobie zbudowałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Trochę nie zgadzam się z tym, że to wyłącznie kwestia podejścia psychologicznego. W astrologii mamy okresy, kiedy Venus jest w bardzo specyficznym układzie i człowiek sam z siebie staje się mniej otwarty na nowe połączenia. Nakładasz na to intensywny rytuał miłosny i masz podwójny efekt zawężenia. Pytanie do Agnisi: kiedy mniej więcej to robiłaś, w jakim czasie roku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Boleslaw04 poruszył coś istotnego. Czas rytuału ma znaczenie i nie tylko w kontekście faz księżyca, o czym wszyscy piszą, ale właśnie planet. Saturna w określonym miejscu potrafi dosłownie zamrozić relacje na zewnątrz, podczas gdy skupiasz się wewnątrz. Połączenie z rytuałem może dawać bardzo jednostronny efekt.


Odpowiedz
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Boleslaw04 Robiłam to wiosną, kilka miesięcy temu. Dokładnie nie pamiętam dat, ale chyba marzec-kwiecień.


Odpowiedz
Wpisy: 16
 Icek
(@icek)
Połączone: 2 lata temu

Mam podobny problem tylko z innej strony. Zrobiłem coś co miało mi pomóc w konkretnej sytuacji i teraz mam wrażenie że każda inna kobieta którą spotykam to od razu ją porównuję do tej jednej osoby. I zawsze wypadają gorzej w tym porównaniu. To jest jakiś koszmar szczerze mówiąc.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Icek To co opisujesz to idealizacja, którą intensywna praca energetyczna potrafi nakręcić do absurdalnych poziomów. Kiedy ładujesz ogromne pokłady intencji w jeden obraz osoby, twój umysł dosłownie rzeźbi w sobie ideał, który nijak ma się do rzeczywistości. I potem wszystko inne przegrywa z tym wewnętrznym wyobrażeniem, nie z prawdziwym człowiekiem.


Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Icek Judytka poruszyła coś ważnego, choć odniosła to do Agnisi. Twój przypadek jest trochę inny, bo ty nie jesteś zafiksowany na rytuał jako taki, tylko na wyobrażenie, które sobie przez niego zbudowałeś. Czy ta osoba, na której się skupiłeś, rzeczywiście miała te wszystkie cechy, które jej przypisujesz? Bo często zdarza się, że rytuał nie działa na obiektywną osobę, tylko na twój własny projekcyjny obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

czytam to i zastanwiam się czy to nie jest tak że sam rytuał to tylko wzmocnienie czegoś co już w nas siedzi? bo jak ktoś ma tendencje do obsesji to rytuał to nakręca a jak ktoś potrafi puścić to rytuał mu nie blokuje? czy sie mylę


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 632

@Druidka_E Myślę, że masz sporo racji, ale to nie jest takie zero-jedynkowe. Byłem kiedyś bardzo spokojną osobą i pewien rytuał absolutnie mnie rozwalił w kwestii jednej relacji. Nie byłem obsesyjny z natury. Ale coś w tej pracy uruchomiło we mnie coś, czego wcześniej tam nie było, albo czego nie widziałem. Więc nie wiem, czy to tylko wzmocnienie tego, co już jest.


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Druidka_E pyta o coś, o co warto się pokłócić. Magia nie jest neutralna wobec psychiki, to działa w obie strony. Ale sprowadzanie wszystkiego do 'sam się blokujesz' jest zbyt wygodną odpowiedzią. Znam przypadki, kiedy intencja była czysta, odpuszczenie nastąpiło, a mimo to coś w przestrzeni energetycznej zostało napięte przez miesiące.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, z całym szacunkiem, ale połowa tej rozmowy idzie w kierunku psychologii a nie magii. Rozumiem, że te rzeczy się przenikają, ale jak mówimy o blokowaniu przez rytuał, to mnie interesuje aspekt energetyczny. Czy ktoś z was pracował z konkretną metodą zamykania rytuału miłosnego właśnie po to, żeby nie ciągnąć tego sznurka za sobą? Bo mi się wydaje, że problem często leży w niedomknięciu, nie w samej intencji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Kupalo.x Dokładnie o to chciałam zapytać od początku. Zamknięcie rytuału to nie jest gest symboliczny, to celowe przecięcie połączenia energetycznego, które się wytworzyło. Większość ludzi robi rytuał, a potem... nic. Nie zamyka. I to połączenie zostaje aktywne.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

a jak sie zamyka rytual? to znaczy co sie robi konkretnie bo nigdzie nie widziałem żeby to bylo opisane normalnie


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 632

@Szymek84 zamknięcie rytuału to nie jest jedna konkretna technika, bo zależy od tradycji i od tego, co robiłeś. Ale generalnie chodzi o to, żebyś świadomie zasygnalizował sobie i temu, co uruchomiłeś, że praca jest skończona. Jedni gaszą świecę z intencją zakończenia, inni zakopują przedmioty użyte w rytuale, inni robią coś fizycznego, żeby 'przeciąć' energetyczne połączenie, jak choćby umycie rąk z wyobrażeniem, że spłukujesz powiązanie. To brzmi prosto, ale widziałem ludzi, którzy totalnie ten krok pomijają.


Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Feliks62 Dodałbym do tego jedno: intencja przy zamykaniu musi być równie czysta jak przy otwieraniu. Bo jeśli zamykasz rytuał, ale w głowie masz 'ale może jeszcze trochę poczekam jak zadziała', to to zamknięcie jest iluzoryczne. Widziałem to u siebie kiedyś i efekt był taki, że byłem w tym zawieszeniu tygodniami. Niby po rytuale, a tak naprawdę nadal w nim.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 355

@Kupalo.x ale jak to sprawdzic czy naprawde sie zamknelo? jest jakiś znak albo coś co sie czuje?


Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Szymek84 to zależy od tego, ile uwagi w ogóle przykładasz do swoich stanów. Jedni mówią o uczuciu lekkości po zamknięciu, jakby coś się rozluźniło. Inni po prostu przestają myśleć obsesyjnie o osobie albo sytuacji. Ale żaden z tych objawów nie jest gwarantowanym wskaźnikiem.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

a to jest tak że to zamykanie to sie robi od razu po rytuale czy mozna pozniej? pytam bo czytalam że niektorzy czekją kilka dni


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Druidka_E Zależy od struktury rytuału. Są takie, które mają zamknięcie wbudowane od razu w ich przebieg. Ale są też prace rozłożone na czas, gdzie intencję puszczasz stopniowo. Czekanie kilka dni bez wyraźnego zamknięcia to już inna historia. To nie jest technika, to jest zwykłe przeciąganie.


Odpowiedz
Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to wszystko i mam wrażenie, że ja nie zamknęłam nic. Naprawdę nic. Zrobiłam rytuał, poszłam spać i przez kolejne tygodnie wracałam do tego myślami. Nawet nie wiedziałam, że zamknięcie jest w ogóle krokiem, który trzeba zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie problem z tym, jak magia jest opisywana w internecie. Mnóstwo poradników mówi co robić, jakie świece, jakie zioła, jaki księżyc, ale nikt nie pisze co robić po. Albo piszą ogólnikowo 'odpuść' i tyle. To jest połowa instrukcji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Judytka_68 Zgadzam się z tym całkowicie. I do tego dochodzi jeszcze to, że ludziom nikt nie mówi o konsekwencjach zostawienia otwartego połączenia na kilka tygodni czy miesięcy. Nie mówię o dramatach, ale o tym stopniowym zawężeniu, które Agnisia opisała. To jest realny efekt czegoś, co powinno być zamknięte i nie zostało.


Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Boleslaw04 Dobrze to ująłeś. Chcę tu dodać jedną rzecz, bo mam wrażenie, że za mało mówimy o tym, co dzieje się na poziomie uwagi. Kiedy rytuał nie jest zamknięty, część zasobów mentalnych pozostaje skierowana na ten jeden obiekt. To nie jest metafora, to jest dosłowny mechanizm selekcji uwagi. Mózg jest skalibrowany przez powtarzanie, a intencja powtarzana wielokrotnie działa jak trening. Nie mówię, że to jedyny mechanizm w magii, ale ignorowanie tej warstwy to błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 16
 Icek
(@icek)
Połączone: 2 lata temu

A co z moim przypadkiem? Bo ja zamknąłem rytuał, na ile umiałem, ale nadal mam te porównania w głowie. Czyli może to nie jest kwestia zamknięcia samego rytuału, tylko czegoś co zostało po nim?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 632

@Icek A jak to zamknięcie wyglądało? Pytam, bo mnie się kiedyś wydawało, że zamknąłem, a tak naprawdę tylko formalnie przeszedłem przez gest bez rzeczywistej intencji za nim.


Odpowiedz
 Icek
(@icek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Feliks62 no właśnie może tak samo u mnie. Gasniałem świecę i powiedziałem głośno że to koniec ale myślalem dalej o tej osobie przez kolejne dni. więc pewnie to nie było prawdziwe zamknięcie


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie, może trochę z boku. Czy ktoś próbował po takim otwartym rytuale pracować z czakrą serca? Mnie się zdaje, że taki rytualny nawyk skupienia może zostawić ślad w polu energetycznym, nie tylko w psychice, i praca z samym ciałem energetycznym mogłaby pomóc bardziej niż sam gest zamknięcia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Orlikowa.pl To ciekawe podejście, choć ja patrzyłabym na to inaczej. Nie kwestionuję pracy z czakrami, ale w kontekście rytuałów miłosnych bardziej skupiłabym się na świadomym oczyszczeniu intencji niż na pracy z konkretnym centrum energetycznym. Czakra serca może być przeciążona, ale to może być objaw, nie przyczyna.


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Serenity Wróćmy na chwilę do sedna, bo trochę odpłynęliśmy. Agnisia na początku pytała o coś konkretnego, mianowicie czy skupienie na jednym rytuale blokuje możliwość stworzenia innego związku. I myślę, że odpowiedź jest złożona. Nie sam rytuał blokuje, ale to co po nim następuje, albo nie następuje. Zamknięcie to jeden element. Ale jest jeszcze ten wzorzec porównywania, który opisał Icek, i zawężenie pola uwagi, o którym mówiła Serenity. To wszystko razem.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@rydwan64)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten temat od początku i mam jedno pytanie. czy runy mogłyby pomóc w zamknięciu czegoś co zostało otwarte przez inny rytuał? pytam bo pracuję z runami i nigdy nie próbowałam ich łączyć z rytuałami miłosnymi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Rydwan64 Można tak podejść do tematu. Sowulo na przykład pracuje dobrze przy oczyszczeniu i kończeniu cykli. Ale łączenie różnych systemów wymaga ostrożności, żebyś przypadkiem nie otworzyła nowego połączenia zamiast zamknąć stare. Masz doświadczenie z łączeniem run z innymi praktykami?


Odpowiedz
(@rydwan64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 30

@Nekromanta.ka nie, właściwie nie mam. używałam run raczej do odczytów niż do aktywnej pracy. ale Sowulo to dobry trop, dziękuję.


Odpowiedz
Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie dlatego zadałam to pytanie. Bo nie wiedziałam od której strony to ugryźć. Teraz zaczynam rozumieć, że to nie jest jeden problem tylko kilka nakładających się na siebie. I że rytuał był tylko początkiem, a reszta to co ja robiłam z tym po.


Odpowiedz
Wpisy: 632
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Agnisia napisała na końcu to chyba sedno całego wątku. Rytuał był tylko początkiem, a reszta to praca albo jej brak. Mnie samemu zajęło sporo czasu żeby to zrozumieć. Robiłem kiedyś pracę pod nów i wydawało mi się, że skoro intencja poszła, to moja rola się skończyła. A tymczasem przez następne tygodnie nieświadomie utrzymywałem to połączenie samym myśleniem o wyniku. Więc technicznie zamknąłem, ale psychicznie nie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 355

@Feliks62 a jak sie zorientowaels że to ty to utrzymujesz? bo ja ciagle nie wiem jak rozroznić czy to ja trzymam czy to cos zewnetrznego


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 632

@Szymek84 Szczerze? Dopiero jak przestałem i zobaczyłem zmianę. Przez jakiś czas robiłem coś, co mi ktoś podpowiedział, mianowicie przez kilka dni nie robiłem żadnych rytuałów, nie wracałem myślami do tematu i obserwowałem czy stan się zmienia. Jeśli po kilku dniach było lżej, to znaczy że to ja karmiłem tę pętlę. Jeśli nie, można szukać gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 16
 Icek
(@icek)
Połączone: 2 lata temu

to ciekawe bo ja robiłem dokładnie odwrotnie, jak mi nie wychodziło to robiłem kolejne rytuały żeby wzmocnić ten pierwszy. i teraz jak o tym czytam to chyba pogorszyłem sprawę


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Icek Niekoniecznie pogorszyłeś, ale nakładanie kolejnych prac bez zamknięcia poprzednich to jeden z częstszych błędów jakie widzę. Każda nowa intencja nie kasuje starej, tylko dodaje nową warstwę. Po jakimś czasie masz kilka otwartych wątków zamiast jednego klarownego. I to może właśnie blokować, bo energia rozprasza się między nimi.


Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Nekromanta.ka No tak, ale z drugiej strony jest szkoła myślenia że każdy kolejny rytuał to wzmocnienie, nie nowy wątek. Zależy od intencji i od tego, czy traktujesz je jako osobne prace czy jako kontynuację. Nie powiedziałabym że automatycznie to błąd.


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Judytka_68 Zgodzę się że intencja robi różnicę, ale przy braku zamknięcia to teoria. W praktyce jeśli ktoś nie zamknął pierwszego, to kolejny rytuał jest zazwyczaj robiony z tego samego miejsca lęku lub przywiązania. I wtedy niezależnie od intencji po prostu dokłada do tej samej otwartej rany.


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Icek Dobrze że to wybrzmiewa, bo Icek opisuje coś bardzo typowego. Chcę jednak wrócić do pytania Szymka bo to ważne. To rozróżnienie czy trzymamy sami czy coś zewnętrznego trzyma jest trudne, ale istnieje jeden praktyczny wyznacznik. Czy gdy świadomie decydujesz się nie myśleć o tej osobie, możesz to utrzymać przez kilka godzin? Jeśli tak, masz kontrolę i możesz ją wzmocnić. Jeśli myśli wracają bez wyraźnego powodu, to już bardziej niepokojący sygnał.


Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Boleslaw04 To co Boleslaw napisał ma sens, ale dodałabym że obsesyjne myśli niekoniecznie świadczą o połączeniu rytualnym. Mogą być zwykłą psychologią przywiązania. Dlatego nie każde natrętne myślenie o kimś trzeba od razu przypisywać pracy magicznej.


Odpowiedz
Wpisy: 109
Rozpoczynający temat
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie tego się bałam, że nie będę umiała odróżnić czy to rytuał czy po prostu moje emocje. I chyba to było moim największym problemem przez cały ten czas. Skupiałam się na rozgrzebywaniu co to jest zamiast po prostu podjąć kroki żeby to zakończyć niezależnie od przyczyny.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

To co Agnisia teraz opisuje to jest właśnie ten moment, kiedy analiza zaczyna zastępować działanie. I to jest pułapka, bo można latami diagnozować czy to rytuał czy emocje, zamiast po prostu zacząć pracę z tym co jest. Obojętnie od źródła, zamknięcie intencji i zwolnienie energii z konkretnego obiektu działa podobnie. Nie musisz wiedzieć skąd to pochodzi, żeby to odpuścić.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

ale jak mozna odpuscic coś czego sie nie rozumie? bo mi sie wydaje ze jak nie wiem dlaczego cos jest to trudno mi z tym cocs zrobic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Druidka_E Rozumiem ten odruch, ale spróbuj odwrócić pytanie. Czy rozumiesz mechanizm gorączki zanim zaczniesz ją zbijać? Zamknięcie pewnych procesów nie wymaga pełnego rozumienia ich genezy. Wystarczy jasna intencja i konsekwentne wycofanie uwagi. Oczywiście rozumienie pomaga przy głębszej pracy, ale nie jest warunkiem żeby zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

a co z ludźmi którzy mają kilka rytuałów za sobą na tą samą osobę tak jak Icek? trzeba zamykać każdy z osobna czy wystarczy jeden ogolny?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Szymek84 Pytanie nie jest głupie, ale odpowiedź zależy od tego jak były robione. Jeśli to była seria prac z ciągłą intencją, można zamknąć całość jako jeden cykl. Jeśli każda była oddzielna z różnymi celami, to bardziej skomplikowane.


Odpowiedz
 Icek
(@icek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Kupalo.x u mnie były różne cele, raz chciałem żeby wróciła, raz żeby mnie nie zapomniała, raz coś jeszcze innego. więc chyba nie da się jednym zamknięciem to ogarnąć


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Icek To jest właśnie sytuacja gdzie naprawdę warto zastanowić się nad kolejnością. Bo te intencje mogą być ze sobą sprzeczne. Żeby wróciła i żeby nie zapomniała to są różne wektory i możliwe, że nawzajem się blokują. Nie mówię że to niemożliwe do rozwiązania, ale myślę że tu potrzebujesz kogoś kto pomoże to poukładać, a nie kolejnego rytuału.


Odpowiedz
 Icek
(@icek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Boleslaw04 no to w sumie mam teraz większy problem niż myślałem. bo jak słucham tego co Boleslaw napisał o sprzecznych intencjach to mi się zrobiło słabo. bo ja naprawdę robiłem to jedno po drugim i za każdym razem myślałem że to jest logiczne, że najpierw chcę żeby wróciła a jak nie wróciła to żeby chociaż mnie pamiętała. ale to były inne intencje i teraz rozumiem że mogły działać jak hamulec i gaz jednocześnie


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Icek A ile czasu minęło między tymi poszczególnymi pracami? Pytam bo to ma znaczenie przy ocenie czy zdążyły się ze sobą przepleść czy były od siebie na tyle oddzielone że można je traktować jako oddzielne warstwy.


Odpowiedz
 Icek
(@icek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Nekromanta.ka no może z dwa tygodnie między pierwszym a drugim i potem szybciej, bo byłem zdesperowany. ostatni chyba po tygodniu od poprzedniego


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Icek Dwa tygodnie to mało. Pierwsza praca w zasadzie nie miała czasu się zamknąć, a już wchodziła kolejna. To nie jest kwestia osądzania co zrobiłeś źle, to po prostu obraz sytuacji gdzie masz teraz kilka otwartych wektorów energetycznych i one faktycznie mogą się wzajemnie neutralizować. Ale to nie jest sytuacja bez wyjścia.


Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Icek Nekromanta ma rację. Ale to też pokazuje pewien problem z tym jak te rytuały są opisywane i przekazywane. Mnóstwo instrukcji w sieci opisuje jak zacząć, a zamknięcie jeśli w ogóle jest wspomniane to jednym zdaniem na końcu. I potem mamy sytuacje takie jak Icek opisał.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę dopytać o coś co zaczęłam myśleć czytając tę część rozmowy. Czy ktoś z was zauważył że po takim chaosie sprzecznych intencji zmienia się coś w tym jak reagujecie na nowych ludzi? Pytam bo mam takie przeczucie że to nie tylko blokada nowego związku jako takiego, tylko że zmienia się coś w sposobie w jaki w ogóle patrzymy na relacje.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 632

@Orlikowa.pl U mnie tak było. Po kilku miesiącach niedomkniętej pracy zacząłem każdą nową osobę nieświadomie porównywać do tamtej. Nie dlatego że ta osoba była wyjątkowa, tylko dlatego że zajmowała tyle miejsca w mojej głowie że nikt inny nie miał szansy zaistnieć na własnych zasadach. To było frustrujące bo nie rozumiałem wtedy co się dzieje.


Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Feliks62 opisał coś co znam z rozmów z wieloma osobami. I to jest chyba jeden z bardziej realnych skutków takiego zawieszenia. Nie jakieś ezoteryczne przekleństwo tylko zwykłe psychologiczne zapętlenie wzmocnione intencją rytualną. Pytanie do Serenity, bo ona pewnie ma o tym większe rozeznanie, czy w takich przypadkach widać jakąś regularność w tym jak szybko to ustępuje po podjęciu pracy?


Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Judytka_68 Regularność trudno tu wskazać, bo to zależy od bardzo wielu zmiennych. Ale z obserwacji mogę powiedzieć że kluczowe jest nie to kiedy zaczyna ustępować, tylko moment kiedy osoba naprawdę przestaje sprawdzać czy ustąpiło. To paradoks, ale kontrolowanie postępów jest jedną z przyczyn ich braku.


Odpowiedz
(@orlikowa-pl)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 231

@Feliks62 Wracam do pytania które zadałam wcześniej, bo nie dostałam do końca odpowiedzi. Mnie interesuje ten aspekt z reagowaniem na nowych ludzi. Feliks powiedział że nieświadomie porównywał, ale czy ktoś miał odwrotny mechanizm? Znaczy nie porównywanie, tylko jakiś rodzaj odrętwienia emocjonalnego wobec nowych osób? Coś jakby nie można było w ogóle poczuć zainteresowania?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 632

@Orlikowa.pl Tak, ale u mnie to przychodziło trochę później. Najpierw było porównywanie a potem właśnie to odrętwienie o którym piszesz. Jakby emocje po prostu przestały się uruchamiać przy nowych znajomościach. Nie wiem czy to był efekt rytualny czy po prostu psychologiczne wyczerpanie, bo obie rzeczy zachodziły równocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@druidka_e)
Połączone: 2 lata temu

ja tez miałam cos takiego ze nie mogłam się zainteresowac nikim nowym. ale myslałam ze to po prostu żałoba po związku. skąd wiedzieć ze to ma coś wspólnego z rytuałem a nie normalnym smutkiem po rozstaniu


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Druidka_E To jest jedno z trudniejszych pytań w tym temacie i szczerze mówiąc nie ma jednej odpowiedzi. Ale jest pewna różnica jakościowa. Żałoba po rozstaniu zwykle ma jakiś ruch, nawet jeśli bolesny. Raz jest lepiej, raz gorzej, coś się zmienia. Natomiast to zawieszenie po niedomkniętej pracy rytualnej często opisywane jest jako statyczne, jakby czas stanął w miejscu właśnie przy tej osobie. Nie ma tego naturalnego odpływu.


Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Serenity powiedziała coś ważnego z tym ruchem. Żałoba ma swoją dynamikę, to jest opisane dosłownie w każdej pracy z psychologii straty. Kübler-Ross, Worden, różne modele ale wszystkie zakładają proces. Jeśli ktoś jest zatrzymany w jednym miejscu bez żadnej zmiany przez wiele miesięcy, to rzeczywiście może być sygnał że coś innego tu działa, nie tylko emocje.


Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Serenity Mam pytanie do całej dyskusji bo czegoś mi tu brakuje. Dużo mówimy o tym co blokuje i jak to rozpoznać, ale prawie nie rozmawiamy o tym co konkretnie robi różnicę przy zamykaniu. Serenity mówiła o wycofaniu uwagi i intencji, ale czy to naprawdę wystarczy? Bo znam przypadki gdzie ktoś deklarował pełne zamknięcie a efekty trwały nadal.


Odpowiedz
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 67

@Nekromanta.ka Pytasz o coś bardzo konkretnego i masz rację że sama deklaracja nie wystarcza. Intencja musi być czysta, a to oznacza że osoba naprawdę nie chce już tego połączenia. Nie chce żeby tamta osoba wróciła, nie liczy że może jednak, nie trzyma furtki. Jeśli gdzieś w środku jest 'ale może jeszcze', to żadne zamknięcie nie będzie pełne, bo sama intencja jest sprzeczna.


Odpowiedz
(@boleslaw04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Serenity trafia w sedno, ale ja dodałbym jeszcze jedną warstwę. To co opisuje to stan psychiczny, ale przy pracy rytualnej mamy też samą strukturę pracy. Rytuały wykonane z konkretnymi symbolami, przedmiotami, składnikami wymagają często fizycznego zamknięcia tych elementów. Sama zmiana nastawienia bez zajęcia się tym aspektem może nie być wystarczająca.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 542

@Boleslaw04 Właśnie o to chciałam się zapytać. Bo mam notatki z kilku przypadków które obserwowałam i we wszystkich gdzie było fizyczne zamknięcie, cokolwiek to znaczyło dla danej osoby, efekty były szybsze niż przy samym przepracowaniu nastawienia. Ale to małe próby, nie wiem czy to reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@szymek84)
Połączone: 1 miesiąc temu

ale zaraz, bo chce zrozumiec. mowicie o zatrzymaniu przy danej osobie. a co jeśli ktoś czuje że w ogóle nie chce nowego związku i to mu nie przeszkadza? to też może być efekt rytuału czy to po prostu taka decyzja życiowa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Szymek84 To jest dobre pytanie i właśnie tu zaczyna się granica między stanem a wyborem. Kluczowe jest czy ta decyzja o niebyciu w związku pochodzi z miejsca spokoju i wolności, czy z miejsca zamknięcia i braku dostępu do czegoś. Ludzie świadomie wybierający samotność zwykle nie mają problemu z bliskością, po prostu jej nie szukają. To jest inne niż niemożność czucia.


Odpowiedz
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 109

@Renia01 to co Renia napisała to jest bardzo trafne. bo ja przez długi czas myślałam że po prostu nie chcę nowego związku i to był mój wybór. ale w środku wiedziałam że to nieprawda, że to jest bardziej takie zamrożenie niż wybór. po prostu nie przyznawałam się do tego nawet przed sobą


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie ten moment który wymieniałaś wcześniej, że skupiałaś się na analizowaniu zamiast działaniu. To samozamrożenie w diagnozie jest chyba bardziej powszechne niż się wydaje przy tego typu historiach.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: