Forum

Asystent AI
Partner obawiał się...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Partner obawiał się rytuału - czy lepiej powiedzieć prawdę czy kłamać?

Strona 1 / 3

Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Mam taki problem i nie wiem co zrobić. Zrobiłam rytuał na zbliżenie z partnerem, nic skomplikowanego, świeczki, jego zdjęcie, trochę ziół. On przypadkiem zobaczył kilka rzeczy leżących na biurku i zaczął pytać co to jest. Skłamałam, że to jakieś zapachy do relaksu. Potem długo miałam z tym problem w głowie, bo czułam że coś jest nie tak z tym kłamstwem. Ale z drugiej strony on ma bardzo sceptyczne podejście do takich rzeczy i wiem że by się po prostu przestraszył albo wyśmiał. Czy mówi się partnerowi o takich rzeczach? Jak wy to robicie?


Odpowiedz
133 odpowiedzi
Wpisy: 234
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba jeden z trudniejszych tematów jeśli chodzi o relację z kimś spoza tego świata. Sama miałam podobnie, chłopak widział kiedyś moje karty i był ciekawy, ale jak powiedziałam że czasem robię rytuały to od razu zrobiło się dziwnie. Nie wyśmiał, ale czułam że coś mu to nie odpowiada. Z tym kłamstwem masz rację że to zostaje. Nie wiem czy odpowiedź jest prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

Ale właściwie czego się bał w tym co zobaczył? Pytam bo to chyba ważne czy to był strach przed nieznanym, czy bardziej że mu się to kojarzy z czymś złym? Bo to trochę zmienia sytuację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Oraklia60 on nie wiedział co to jest, więc nie bał się konkretnie tego. Ale wiem że jak słyszy słowo rytuał albo magia to ma skojarzenia z filmami i myśli że to jakaś manipulacja albo sekta. Mówił kiedyś przy innej okazji że takie rzeczy go niepokoją, więc nie chciałam żeby wiedział.


Odpowiedz
Wpisy: 1547
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest właśnie sedno. To że on by się bał, albo że ma negatywne skojarzenia, to rozumiem, ale rytuał na zbliżenie z partnerem to już inny poziom rozmowy niż sama praktyka ezoteryczna. Tu wchodzi kwestia jego zgody, i to jest coś czego nie można pominąć. Nie mówię że to co zrobiłaś było złe, ale warto się zastanowić co właściwie chciałaś osiągnąć i czy gdyby wiedział, to by zmienił zdanie o tym związku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@estragonka78)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Lady ale to ciekawe co napisałaś o tej zgodzie, bo nigdy tak o tym nie myślałam. Czy to znaczy że rytuał robiony bez wiedzy osoby której dotyczy jest jakoś etycznie problematyczny? Naprawdę chciałabym to zrozumieć bo sama zastanawiałam się nad podobnymi rzeczami.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1547

@Estragonka78 no właśnie, tu nie ma jednej odpowiedzi. Są różne tradycje i różne podejścia. W niektórych nurtach uważa się że rytuały miłosne bez wiedzy osoby to ingerencja w jej wolę. W innych że to po prostu wyrażenie intencji i prośba do sił zewnętrznych. Ale etyka to osobna kwestia od tego czy mówić partnerowi. Te dwie rzeczy trochę się przeplatają w tym wątku i myślę że warto je rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@nikoletta73)
Połączone: 2 lata temu

A czy rytuał na zbliżenie to w ogóle coś co działa bez jego wiedzy? Pytam szczerze bo nigdy nie robiłam czegoś takiego i nie wiem jak to działa od strony... czy on musi jakoś uczestniczyć żeby to miało sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Nikoletta73 nie musi uczestniczyć w sensie fizycznym, ale intencja jest ważna. Przynajmniej tak to rozumiem. Chociaż tu mnie Lady pewnie poprawi bo ja nie mam aż takiej wiedzy w tym temacie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kacperek93)
Połączone: 2 lata temu

Ja to czytam z boku i mam inne pytanie. Czemu w ogóle zakładamy że partner musi się bać? Mój znajomy jest sceptyczny ale jak mu tłumaczę pewne rzeczy to po prostu słucha, nawet jeśli nie wierzy. Może problem nie jest w rytuałach tylko w tym jak się o tym rozmawia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Kacperek93 w teorii tak, ale znając tego konkretnego człowieka wiem że rozmowa skończyłaby się kłótnią. Nie chodzi o to że nie umiem tłumaczyć, chodzi o to że on ma swoje przekonania i się ich trzyma. Mówię o tej konkretnej sytuacji, nie ogólnie.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@rdestowa-ka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia to kłamstwo o zapachach. Nie oceniam, sama pewnie bym tak samo zrobiła. Ale czy po czasie nie jest ciężej? Bo jak się raz skłamie to potem jest ta myśl że on żyje z jakimś obrazem który jest nieprawdziwy. I co, kłamie się dalej żeby to podtrzymać?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo myślę co Rdestowa.ka. Jedno małe kłamstwo żeby uniknąć rozmowy, a potem trzeba pilnować żeby historia się zgadzała. Znam to z opowieści znajomych, nie z własnego doświadczenia bo u mnie partner wie o kartach. Ale rytuały to inna para kaloszy.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Szczerość w związku to podstawa, wszyscy to wiemy. Ale jest różnica między szczerością a wyznawaniem każdego szczegółu swojego życia duchowego. Nikt nie mówi partnerowi o każdej modlitwie czy każdej wizji. Rytuał to trochę tak samo, to wasza prywatna sprawa. Choć przyznam że rytuał skierowany konkretnie na partnera to inna sytuacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Tobiaszek53 ale właśnie, bo modlitwa jest skierowana do Boga czy sił wyższych, a rytuał miłosny jest skierowany na konkretną osobę. To chyba jednak różnica, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja w ogóle nie rozumiem po co ukrywać coś takiego. Jeśli intencja jest dobra, to czego się wstydzić? Mój były by się na pewno bał i śmiał, ale to był jego problem. Nie jego życie duchowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1547

@Hortensja nie chodzi o wstyd tylko o to że niektórzy partnerzy mogą to odebrać jako manipulację i w pewnym sensie mają prawo się tak poczuć. Szczególnie jeśli rytuał ma na nich wpłynąć. To nie jest takie proste jak powiedzenie 'mój problem, nie twój'.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@nikodem76)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie z zewnątrz bo sam jestem raczej sceptyczny. Skoro część z was wierzy że rytuał działa i wpływa na tę drugą osobę, to czy ta osoba nie powinna mieć jakiegoś głosu w tej sprawie? To mnie zastanawia bardziej niż sam fakt kłamstwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Nikodem76 to jest bardzo dobre pytanie i myślę że ono rozbija całą tę rozmowę na dwa poziomy. Jeden to kwestia mówienia czy nie mówienia. A drugi to właśnie ten etyczny. I te dwa tematy cały czas się mieszają w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Czuję że trochę odeszłyśmy od mojego pytania, ale jednocześnie to wszystko do niego wraca. Bo właśnie sama nie wiem czy moje kłamstwo to był błąd w sensie relacyjnym, czy może też w sensie etycznym wobec samego rytuału. Jakoś mi ten spokój nie wrócił od tamtej chwili.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rdestowa-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Idalka.1 to co napisałaś na końcu to chyba najważniejsza rzecz w całym wątku. Ten spokój który nie wrócił - to jest właśnie odpowiedź, tylko może nie ta której szukałaś. Nie chodzi o to czy skłamałaś dobrze czy źle, tylko o to że ty sama wiesz że coś zostało zamknięte nie do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam inne pytanie do całej rozmowy. Czy wy w ogóle rozróżniacie rytuał na zbliżenie od rytuału na przywiązanie? Bo dla mnie to dwie różne rzeczy i nie wiem czy tu cały czas mówimy o tym samym. Jedno to może być wzmocnienie tego co już jest, a drugie to już bardziej... no nie wiem jak to nazwać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Mara to dobre rozróżnienie. I myślę że właśnie dlatego ta rozmowa się kręci w kółko, bo każda z nas ma inny obraz tego rytuału. Idalka, możesz powiedzieć czego ten rytuał dotyczył dokładniej? Nie musisz szczegółowo, ale żeby wiedzieć o czym w ogóle mówimy.


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

To było coś na... no właśnie, trudno mi to nazwać. Bardziej na otwarcie między nami, żebyśmy zaczęli ze sobą lepiej gadać. Nie na to żeby on się we mnie zakochał czy coś takiego. Mieliśmy taki okres że rozmawialiśmy tylko o bieżących rzeczach i to zaczęło mnie przytłaczać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Idalka.1 Ja wróciłabym do tego co Idalka napisała o spokoju który nie wrócił. Bo to brzmi jakbyś miała jakieś poczucie że to kłamstwo zostawiło coś otwartego. Czy czujesz że chodzi ci o relację z nim, czy bardziej o taki wewnętrzny spokój względem samej praktyki?


Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Oraklia60 szczerze? nie wiem. Chyba jedno i drugie naraz. Jak z nim rozmawiam to mam z tyłu głowy że on nie wie co zrobiłam. I nie wiem czy to jest coś co mnie dręczy bo sama nie czuję się dobrze z kłamstwem, czy dlatego że gdzieś czuję że rytuał nie zadziałał pełni, bo ta przestrzeń między nami nadal jest jakaś... zamknięta.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@nikodem76)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej ale jeśli to miało na niego wpłynąć w sensie tego jak się zachowuje w rozmowie, to czy on nie powinien o tym wiedzieć? Serio pytam, bo jakby ktoś zrobił coś podobnego do mnie bez mojej wiedzy to bym się poczuł dziwnie. Nawet jeśli intencja byłaby dobra.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1547

@Nikodem76 no i tu jest ta granica o której pisałam wcześniej. Tylko że ona jest niewyraźna. Bo rytuał otwarcia na komunikację to trochę co innego niż rytuał który ma kogoś do czegoś zmusić. Intencja naprawdę robi różnicę w tym jak to oceniać. Chociaż rozumiem twój dyskomfort.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kacperek93)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, bo ja się tu gubię. Jeśli rytuał działa poprzez intencję i siły zewnętrzne, a nie przez bezpośrednią ingerencję, to czy to naprawdę różni się od zwykłego życzenia komuś czegoś dobrego? Modlę się żebyś był zdrowy i nie pytam cię o zgodę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 371

@Kacperek93 ma rację. Jak moja mama modli się za mojego ojca żeby był cierpliwszy, to go nie pyta. To są jej intencje i jej sprawa.


Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Hortensja ale modlitwa i rytuał to nie jest to samo. Nie dlatego że jedno jest lepsze od drugiego, tylko że rytuał jest zazwyczaj bardziej ukierunkowany. To nie jest 'daj mu spokój w sercu', to jest konkretne działanie z konkretnym celem na konkretną osobę. Ta intencjonalność to jednak różnica.


Odpowiedz
(@estragonka78)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Wieszczka00 to mnie bardzo zastanawia bo nigdy tak o tym nie myślałam. Czy to znaczy że sama intencjonalność zmienia etyczny wymiar? Jakby samo to że wiem czego chcę i robię coś konkretnie pod to, sprawia że to jest bardziej ingerencja niż modlitwa?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Intencjonalność jest kluczowa w każdej praktyce energetycznej, to podstawa. Im precyzyjniejsza intencja tym silniejsze działanie, stąd różnica między ogólną modlitwą a rytuałem. Ale myślę że wy tutaj mieszacie poziomy, bo kwestia etyczna i kwestia skuteczności to dwa różne zagadnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1547

@Tobiaszek53 zgadzam się że to dwa różne zagadnienia, ale w tej konkretnej rozmowie oba są istotne. Idalka pyta nie tylko czy miała powiedzieć prawdę, ale też czuje że coś jest nie do końca domknięte. I to może wynikać właśnie z tego splotu obu tych kwestii, nie tylko jednej.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@nikoletta73)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy że po tym rytuale nie zaczęliście lepiej gadać? Bo jak rozumiem to był cel, żebyście się bardziej otworzyli na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Trochę tak, trochę nie. Przez chwilę było lepiej, jakieś dwa tygodnie po. Potem znowu wróciło do tego samego. Nie wiem czy to rytuał, nie wiem czy to przypadek, nie wiem nic w sumie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

A robiłaś go raz czy kilka razy? Bo może to jest też kwestia tego że jednorazowe rzeczy po prostu nie wystarczają, szczególnie jeśli problem jest głębszy w relacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rdestowa-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Piwoniowa ale czy robiłaś go kilka razy z tym samym kłamstwem jako tłem? Bo to mi się wydaje ważne. Jeśli sama czujesz że coś nie gra, to nie wiem czy powtarzanie zmieni efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie że pytanie z tytułu wątku, czyli mówić czy nie mówić, zeszło na drugi plan. A może warto do niego wrócić, bo Idalka chyba nadal nie ma odpowiedzi. Mam jedno pytanie do niej: gdybyś powiedziała mu prawdę teraz, to czego się boisz bardziej, jego reakcji czy tego że zmieni obraz sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Crystaline tego że uzna że go manipulowałam. I że to zniszczy zaufanie bardziej niż naprawiło relację. Tego się boję. Że wyjdzie na to że zrobiłam coś na niego bez pytania i że to jest gorsze od całego problemu z komunikacją który był na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@nikodem76)
Połączone: 4 miesiące temu

To co napisałaś na końcu, że boisz się że wyjdzie na to iż zrobiłaś coś na niego bez pytania, to chyba jest sedno całej sprawy. Bo tak naprawdę to nie jest kwestia czy powiedzieć czy nie. To jest kwestia tego, co myślisz o tym co zrobiłaś. Jakbyś czuła że to było okay, to by cię tak nie gryzło.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie nie wiem czy to tak prosto działa. Można czuć niepokój z powodu kłamstwa, a nie z powodu rytuału. To są dwie różne rzeczy i Idalka chyba właśnie to mówi, że sama nie wie z czego ten spokój nie wraca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Mara masz rację że to dwie różne rzeczy, ale w tej sytuacji są ze sobą splecione. Ona skłamała właśnie dlatego że bała się jego reakcji na rytuał. Więc jedno wynikło z drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kacperek93)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie bo mnie to nurtuje od kilku postów. Czy on w ogóle pyta o to co się stało? Znaczy czy on sam wyczuwa że coś jest nie tak, czy tylko ona to czuje?


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

On nie pyta. Chyba nie wyczuwa nic. Albo wyczuwa i nie pyta bo też nie chce. Tego nie wiem. Ale te dwa tygodnie kiedy było lepiej to były naprawdę dobre tygodnie, rozmawialiśmy inaczej, więcej, lżej. I właśnie to że to wróciło do poprzedniego jest dla mnie trudniejsze niż sama kwestia czy powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 4 miesiące temu

Więc tak naprawdę pytanie nie brzmi już tylko czy powiedzieć prawdę, tylko co zrobić żeby tamto wróciło. Tak?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to samo pomyślałam co Hortensja. I zastanawiam się czy gdybyś mu powiedziała prawdę, to czy to nie otworzyłoby tej rozmowy której szukałaś? Nie mówię że rytuał, ale sam fakt że powiesz mu coś trudnego. Czasem powiedzenie czegoś nieoczekiwanego to samo w sobie uruchamia jakiś dialog.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Wizjonerka85 tylko że to jest dość ryzykowne założenie. Sama widzę logikę w tym co mówisz, ale to co ona boi się to jest to że on uzna to za manipulację i skupi się na tym, a nie na rozmowie. I nie będzie to nieuzasadniony strach.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: