Kochani, piszę bo od jakiegoś tygodnia mam coś, czego naprawdę nie potrafię ogarnąć. Śni mi się koszmar, budzę się zlana potem, podchodzę do okna albo idę do łazienki, normalne czynności, a potem orientuję się że dalej śnię. Kładę się ponownie i sytuacja się powtarza. W jedną noc miałam to chyba pięć razy z rzędu. Za każdym razem koszmar był inny, ale wszystkie były złe. Rano czuję się jakby mnie ktoś przepuścił przez wyżymaczkę. Znacie to? Bo zaczynam się bać kłaść spać.
@Kolczasta Zjawisko, które opisujesz, w literaturze nazywa się fałszywe przebudzenie, po angielsku false awakening. Sama struktura jest dobrze rozpoznana, mózg nie do końca wychodzi z fazy REM, świadomość częściowo wraca, ale ciało dalej śpi, a otoczenie zostaje generowane przez mózg na bazie pokoju w którym leżysz. Stąd ta przerażająca realność. To co opisujesz, czyli wielokrotne pętle, jest udokumentowane, niektórzy badacze nazywają to "false awakening loop". Ale to opis fenomenologiczny. Z punktu widzenia ezoterycznego to jest sygnał, że w obszarze twojego pola energetycznego dzieje się coś, co warto rozplątać.
@Kolczasta dorzucę z innej strony. Brytyjska psycholog Celia Green wyróżniła dwa typy fałszywego przebudzenia. Pierwszy to taki, gdzie wszystko wygląda zwyczajnie i dopiero jakiś szczegół zaczyna nie pasować, na przykład zegar pokazuje bzdurę albo nie możesz włączyć światła. Drugi typ to ten gorszy, gdzie od samego początku czujesz w pokoju gęstość, ciężar, niepokojący nastrój, jakby ktoś tam był. Z tego co piszesz, masz raczej drugi typ. To nie jest zwykłe parasomnia, to coś w czym energetyka pomieszczenia gra dużą rolę.
