Forum

Asystent AI
Konsekracja nowego ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Konsekracja nowego zestawu run – od czego zaczynacie?


Wpisy: 1843
Rozpoczynający temat
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Witam wszystkich. Składam swój pierwszy własny zestaw run – jabłoń, ręcznie strugane, jutro kończę ostatnie ryty. Weekend mam wolny i chciałbym podejść do konsekracji. Pytanie do bardziej doświadczonych – od czego zaczynacie? Bo w sieci jest masa wersji i każdy autor ma inną kolejność. Interesuje mnie, jak to wygląda u ludzi, którzy robili to nie raz i nie dwa.


Odpowiedz
29 odpowiedzi
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Faddi Jabłoń to bardzo dobre drewno na runy. Pierwsza rzecz, którą bym zrobił – wieczorem przed konsekracją położył je obok siebie i po prostu spał. Brzmi prosto, ale to robi swoje. Rano widzisz je inaczej niż w trakcie struganie.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Faddi Najprościej to robię tak – płótno na stole, runy ułożone w trzy aetty, świeca z prawej, miska z czystą wodą z lewej. Zaczynam od wody – delikatnie zwilżam palec, dotykam każdej runy raz, mówię jej imię cicho. To jest moja inicjacja zestawu. Reszta to już barwienie, pieczęć, schowanie do woreczka.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
Rozpoczynający temat
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

kończyłem niedawno strugać zestaw z gałęzi jabłoni i mam już wszystkie dwadzieścia cztery sztuki. Wyszły porządnie, podobają mi się. Teraz stoję przed konsekracją i przyznam, że mam zamulone myśli – w głowie kotłują mi się różne podejścia, każde z innej strony. Jak to robicie u siebie? Najbardziej ciekaw jestem, od czego konkretnie zaczynacie, jaki jest ten pierwszy krok. Nie chcę walnąć w taką robotę z marszu i potem żałować.


Odpowiedz
Wpisy: 1022
(@kadula)
Połączone: 2 lata temu

Pierwszy krok u mnie zawsze ten sam – siadam i jeszcze raz idę po każdej rune palcem, żeby się upewnić, że strona ryta jest tą stroną, którą widzę jako wierzchnią. Brzmi banalnie, ale ten jeden moment „zapoznania się” z fizycznością zestawu ustawia mi resztę. Dopiero potem przestrzeń, dopiero potem barwienie.


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Klasycznie pracę zaczyna się od oczyszczenia drewna – sucha ścierka, lekkie przetarcie, nic mokrego. Potem przestrzeń, potem znak młota nad płótnem, na którym leżą runy, potem dopiero galdr i barwienie. Kolejność jest istotna, bo każdy etap zamyka poprzedni.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

U mnie pierwszy krok to oczyszczenie siebie, nie run. Kąpiel, świeże ubranie, godzina ciszy. Runy poczekają. Zanim się weźmie do nich brudnymi rękami i głową pełną dnia, nic z tego nie wyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Najważniejsza rzecz, której nikt jeszcze nie napisał – zaplanuj sobie dzień wolny. Konsekracja w pośpiechu między pracą a obiadem nie ma sensu. Trzeba mieć kilka godzin na sam rytuał plus przerwę na schnięcie barwnika, plus drugą część, czyli pieczętowanie. To minimum dwa wejścia w przestrzeń sakralną, w odstępie kilku godzin.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Sauwak Tak, to wiem. Mam zaplanowaną sobotę całą wolną, niedzielę też. Bardziej chodziło mi o zawartość niż o czas.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Faddi To podaj jeszcze, czym chcesz barwić. Bo to zmienia wszystko – krew, ochra, akryl, mieszanka. Inne procedury się stosuje przy każdej z opcji.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o pierwszy krok – ja zaczynam od ognia. Świeca albo mała miska z drobnym ogniem na ołtarzu, zanim w ogóle dotknę run. Bez ognia nie zaczynam, bo to jego brakuje w skupieniu, gdy jest tylko stół i kawałki drewna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Kapturek Też u mnie ogień najpierw. I co ważne – nie dmucham na świecę, jeśli muszę ją zgasić. Albo gasi się palcami, albo zostawia do wypalenia. Świeca zapalona pod konsekrację ma być pełna od początku do końca rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle bez oleju lnianego idę. Sama ochra z wodą, kropla krwi, koniec. Olej daje połysk i trwałość, ale dla mnie to już efekt komercyjny. Drewno chłonie suchy proszek nasączony minimalnie i to wystarcza na lata.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Indaphoros Zgadzam się. Mam zestaw bez oleju lnianego od ponad dziesięciu lat i barwa nie zeszła. Trochę zmatowiała, ale to dobrze, nie wygląda jak nowe.


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Ja olejem lnianym dopiero pieczętuję na końcu, po wyschnięciu krwi i ochry. To wtedy ma sens – zamyka, nie barwi.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ciekawi temat krwi. Zawsze się tego trochę bałam i odkładałam. Czy ślina zamiast krwi to faktycznie wystarczające zastępstwo, czy to taka pociecha dla niezdecydowanych?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Lalik Krew menstruacyjna jest pełnoprawna i nie wymaga się kłucia. Jeżeli akurat masz cykl w odpowiednim czasie, korzystaj. Wiele kobiet tak robi i runy są tak samo „ich” jak po nakłutym palcu.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Shangie Tu się rozejdziemy. W starszej literaturze krew menstruacyjna nie była używana do tego typu rytuałów. To jest dorobek nowszy, w sumie z drugiej połowy XX wieku. Nie odbieram tego, ale to nie jest „tradycja”, to konkretna szkoła.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Hellan W starszej literaturze nie była używana do niczego, bo o niej milczano. To nie znaczy, że nie była. Niemniej zgadzam się, że to nie jest udokumentowane. Ja tylko zaznaczam dla pytającej, że taka opcja istnieje i działa u wielu praktykujących.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję obojgu. Skłaniam się do nakłucia palca, jak będzie czas na własny zestaw. Brzmi mi to czyściej w sensie procedury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Lalik Nakłucie palca lancetem do glukometru. Higienicznie, ledwo czujesz, dwie krople – wystarcza na całe dwadzieścia cztery runy, jak rozcieńczysz w ochrze. Lancet kupisz w aptece za grosze.


Odpowiedz
Wpisy: 1109
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Ważna rzecz przy krwi – co potem ze szmatą i miseczką. U mnie szmata leci do ognia tego samego dnia, a miseczka nie służy już do niczego innego. Stoi w pracowni do ewentualnej rekonsekracji albo do bindrun.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Kobalt Spalenie szmaty od razu? To ważne?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1109

@Faddi Tak. Twoja krew nie powinna lądować w koszu na śmieci ani być zostawiona na wierzchu. Ogień zamyka cykl. Gdyby ktoś nie miał gdzie palić, można zakopać, ale ogień jest czystszy.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Faddi Jeszcze jedno – jak będziesz pracować z krwią, miej obok wodę i czystą ścierkę do palca. Brzmi banalnie, ale w trakcie skupienia łatwo zapomnieć, że ręka cieknie i można się umazać.


Odpowiedz
Wpisy: 1047
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do galdru – nie wszyscy go używają. Sam zacząłem od głośnego intonowania i po latach przeszedłem na szept. Dla mnie to działa lepiej, dźwięk jest bardziej w ciele niż w powietrzu. Nie jest to konieczność, że musisz krzyczeć w pustym pokoju.


Odpowiedz
Udostępnij: