Forum

Asystent AI
Partner obawiał się...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Partner obawiał się rytuału - czy lepiej powiedzieć prawdę czy kłamać?

Strona 2 / 3

Wpisy: 19
(@rdestowa-ka)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie że ona sama już wie co chce zrobić, tylko szuka czegoś co ją utwierdzi albo uspokoi. Bo w każdym poście pisze że się boi, ale nie pisze że nie chce powiedzieć. Bardziej jakby szukała sposobu żeby to powiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Rdestowa.ka może. Może masz rację. Nie myślałam o tym w ten sposób. Chyba faktycznie nie wyobrażam sobie żeby tego nie powiedzieć w nieskończoność, tylko nie wiem jak to ująć żeby to nie brzmiało jak 'zrobiłam coś strasznego'.


Odpowiedz
Wpisy: 1547
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

I to jest właśnie clou. Jak to powiedzieć, nie czy powiedzieć. Bo jeśli sama wychodzisz z założenia że to było straszne, to tak to przekażesz. A jeśli rozumiesz co zrobiłaś i dlaczego, to możesz to powiedzieć inaczej. Pytanie czy sama masz z tym spokój.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to. Intencja przy komunikowaniu czegoś trudnego ma takie samo znaczenie jak przy samym rytuale. Jeśli do rozmowy podejdziesz ze strachem i poczuciem winy, to on to odbierze przez ten właśnie pryzmat. Energia rozmowy jest tak samo ważna jak słowa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikoletta73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Tobiaszek53 ale to brzmi jak coś łatwego do powiedzenia, a trudnego do zrobienia. Jak ona ma podejść spokojnie do rozmowy skoro się boi? Nie można po prostu przestawić się na spokój.


Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Nikoletta73 ma punkt. I nie sądzę żeby chodziło o to żeby udawać spokój. Raczej o to żeby wiedzieć co się chce przekazać zanim się zacznie mówić. Bo różnica między 'zrobiłam rytuał i kłamałam, przepraszam' a 'zrobiłam coś bo chciałam żebyśmy lepiej rozmawiali i bałam się jak to odbierzesz' jest ogromna mimo że to ta sama sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@estragonka78)
Połączone: 3 lata temu

O, Crystaline to świetnie ujęła. Sama bym nie potrafiła tego tak sformułować, ale dokładnie o to chodzi. To jedno zdanie zmienia wszystko. Czy to co zrobiłaś wychodziło ze strachu o relację czy z chęci kontrolowania go? Bo wydaje się że z tego pierwszego.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie i to jest chyba to co ona sama musi wiedzieć przed tą rozmową. Bo jeśli powie mu to z pozycji 'chciałam żebyśmy byli bliżej', a on zapyta dlaczego go nie pytała, to co wtedy? Trzeba mieć odpowiedź na to pytanie, bo ono na pewno padnie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kacperek93)
Połączone: 2 lata temu

A jak on w ogóle reaguje na rzeczy których się nie spodziewał? Mam na myśli nie rytuały, bo skąd, ale generalnie czy jak mu powiesz coś trudnego to najpierw wybucha, czy raczej się zamyka, czy jakoś inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Kacperek93 zamyka się. Nie wybucha, po prostu milknie i potem długo jest chłodniejszy. Dlatego się bałam i dlatego powiedziałam że to przez hormony, bo wiedziałam że gdybym powiedziała o rytuale to by był właśnie taki. I teraz się zastanawiam czy to nie jest tak że ja w kółko unikam jego milczenia i przez to nic między nami nie idzie dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ważna rzecz którą właśnie powiedziałaś. Że unikasz jego milczenia. To brzmi jakby ten rytual był tylko jednym z wielu przypadków kiedy wolałaś nie narażać się na to zamknięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

I teraz mam pytanie do całej rozmowy, nie tylko do Idalki. Czy w takim razie problem jest w tym rytuale i kłamstwie, czy w tym że oni mają jakiś wzorzec w którym ona coś ukrywa żeby nie trafić na jego milczenie? Bo jeśli tak, to szczerość w tej jednej sprawie może nawet nie wystarczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Oraklia60 To co powiedziała Oraklia to mnie zatrzymało. Bo tak, pewnie to prawda. Nie chodzi tylko o ten jeden raz. On milknie, ja wtedy wycofuję to co chciałam powiedzieć, i jakoś to mija. I tak od dawna. Rytuał to był właściwie taki jeden z przypadków, tylko że tym razem skłamałam też wprost, nie tylko przemilczałam. I to jest chyba inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 724
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to rozróżnienie jest dla mnie ważne. Przemilczenie a aktywne kłamstwo to jednak dwie różne rzeczy, nawet jeśli oba wynikają z tego samego strachu przed jego zamknięciem się. Czy sama czujesz że to dla ciebie robi różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Mara tak, i myślę że ona to już poczuła skoro to napisała. Przemilczenie można sobie wytłumaczyć że po prostu nie wspomniałaś. Kłamstwo wprost siedzi inaczej, bo jest decyzją.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

I teraz mi się nasuwa inne pytanie. Jeśli on milknie kiedy dostaje trudne informacje, to czy on w ogóle wie że tak reaguje? Bo część ludzi nie jest świadoma tego że ich milczenie działa na partnera jak kara. Myślę że to jest w tej rozmowie pominięte.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Oraklia60 to jest bardzo dobre pytanie i mam wrażenie że całkowicie zmienia perspektywę. Bo jeśli on nie wie że to milczenie ją zamraża, to on nie ma pojęcia że ona przed nim ucieka. I ta rozmowa którą Idalka chce przeprowadzić będzie musiała dotknąć też tego.


Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Oraklia60 Chyba masz rację Wieszczka. Sama czuję że nie dam rady powiedzieć wszystkiego naraz. Zresztą nie jestem pewna czy on by to wszystko przyjął za jednym razem. Ale to co Oraklia napisała o tym że może nie wie że jego milczenie tak działa, to mnie zastanowiło. Nigdy mu tego nie powiedziałam wprost. Zawsze udawałam że to nieważne.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kacperek93)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, czy nie byłoby to przytłaczające? Idalka chce mu powiedzieć o rytuale i kłamstwie, a tu nagle rozmowa miałaby też obejmować jego wzorzec reagowania? To brzmi jak dużo jak na jeden wieczór.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Kacperek93 ale może nie musi być jeden wieczór. Może to nie jest rozmowa którą przeprowadza się raz i temat zamknięty. Pierwsza rozmowa może być o tym co się stało, a to co Oraklia powiedziała może wyjść samo przy okazji.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@nikoletta73)
Połączone: 2 lata temu

A on jest w stanie przyjąć informację zwrotną na swój temat? Bo są ludzie którzy jak słyszą cokolwiek o sobie, szczególnie że ich zachowanie kogoś rani, to od razu biorą to jako atak. I to byłoby gorsze niż samo milczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 1547
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie które tylko ona może na nas odpowiedzieć, bo my go nie znamy. Ale Nikoletta dotyka czegoś istotnego. Nie każda rozmowa musi omawiać przyczynę przyczyny. Czasem wystarczy powiedzieć co się zrobiło i dlaczego, bez analizowania jego wzorców. To może przyjść z czasem, jeśli w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się czy w tej całej rozmowie ktoś pomyślał o tym jak ona sama by się czuła po tym powiedzeniu mu? Nie jak on zareaguje, ale co by ona poczuła? Bo może to jest też część tej decyzji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@estragonka78)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Hortensja o tym nie pomyślałam, a to naprawdę dobry kąt. Bo często robimy coś żeby zmienić sytuację, ale nie myślimy o tym jak my sami będziemy po tym. Idalka, jak ty to widzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że ulga. Nawet jeśli on zareaguje źle, to przynajmniej nie będę musiała pilnować tej historii o hormonach. To jest dziwne ale to kłamstwo jest dla mnie bardziej zmęczające niż sam rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@rdestowa-ka)
Połączone: 2 lata temu

To że kłamstwo jest bardziej zmęczające niż rytuał to jest naprawdę coś o czym warto się zatrzymać. Sama tak miałam kiedyś z czymś zupełnie innym, nie z rytuałem, ale z sytuacją w której skłamałam z obawy o reakcję i potem ta historia żyła własnym życiem w mojej głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

W pracy z intencją często się mówi że to co trzymamy w środku zaczyna kształtować przestrzeń wokół nas. Ona trzyma tę historię, on nic nie wie, ale ta dysproporcja jest i może być jednym z powodów dla których to co było przez dwa tygodnie nie przetrwało. Równowaga w relacji potrzebuje podobnego poziomu wiedzy o tym co się dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Tobiaszek53 hmm ale czy nie jest tak że dużo rzeczy trzymamy w sobie i relacja jakoś działa? Nie wszystko musimy mówic partnerowi, bo mamy też swoje własne życie wewnętrzne. Skąd wiadomo gdzie jest ta granica?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Myślę że granica jest tam gdzie to co trzymasz w środku zaczyna wpływać na twoje zachowanie wobec tej osoby. Ona się boi rozmowy z nim właśnie przez to kłamstwo. To już nie jest tylko jej wewnętrzna sprawa, to aktywnie kształtuje ich kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@piwoniowa)
Połączone: 2 lata temu

Ale w sumie czy te dwa tygodnie po rytuale to nie jest dowód że coś zadziałało? Bo skoro było lepiej, to może rytuał zrobił swoje i teraz po prostu wrócili do normy. Może problem nie jest w kłamstwie tylko w tym że efekt się skończył i trzeba powtórzyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Piwoniowa to jest dość uproszczone podejście. Ona sama napisała wcześniej że te dobre tygodnie były bo więcej rozmawiali, lżej. To mogło nie mieć nic wspólnego z rytuałem, a więcej z tym że ona sama była wtedy inaczej nastawiona. Rytuał nie zmienia partnera, może zmienić to jak ty do niego podchodzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@kacperek93)
Połączone: 2 lata temu

I to wracamy do początku dyskusji. Czy ona wierzy że rytuał coś zrobił, czy raczej że to ona się zmieniła po tym jak go wykonała? Bo to zmienia czy w ogóle sens ma powtarzać czy nie. Idalka, co ty o tym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 44
Rozpoczynający temat
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, Kacperek pytasz mnie o to co myślę i sama nie wiem jak to rozdzielić. Przez pierwsze dni po rytuale byłam spokojniejsza, mniej napięta, to prawda. Ale czy to był rytuał czy to że zrobiłam coś aktywnie, nie siedziałam tylko z tym niepokojem? Szczerze powiem że nie potrafię tego rozróżnić. I nie wiem czy to w ogóle ma znaczenie dla tej rozmowy którą chcę z nim przeprowadzić.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie ma znaczenie, bo jeśli to było w tobie, to rozmowa z nim jest o tym żeby wyrównać pole między wami, a nie żeby cokolwiek naprawiać z zewnątrz. To dwa różne powody do mówienia prawdy i można czuć się z nimi inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rdestowa-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Wieszczka00 nie pomyślałam o tym że powód mówienia zmienia to jak to powiemy. Jakbyś to rozróżniła w praktyce? Znaczy się, jak ona miałaby do niego podejść inaczej w jednym i w drugim przypadku?


Odpowiedz
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 238

@Rdestowa.ka hmm, może tak że w pierwszym przypadku mówisz mu coś w stylu 'zrobiłam to dla siebie, żeby się uspokoić, ale nakłamałam i chcę żebyś wiedział', a w drugim bardziej 'zrobiłam to bo się bałam, próbowałam naprawić coś od zewnątrz bo nie wiedziałam jak inaczej'. To nie jest ta sama rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta dyskusja zaczyna schodzić w kierunku terapii, a nie etyki ujawniania. Wracając do sedna, bo to też jest ważne: ona go okłamała konkretnie o jedną rzecz. To jest do powiedzenia. Dlaczego to zrobiła i co czuła, to już jest drugi poziom, opcjonalny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikoletta73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Paprotka95 ale czy da się powiedzieć jedno bez drugiego? Jak mu powie że skłamała, to pierwsze jego pytanie będzie: dlaczego. I co wtedy, milczy?


Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Nikoletta73 no racja, to jest dobre pytanie. Może ma mieć gotową odpowiedź na 'dlaczego' zanim w ogóle zacznie tę rozmowę. Żeby nie wpaść w spiralę tłumaczenia się na bieżąco.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Przy takich rozmowach napięcie często bierze się z tego że jedna strona ma czas żeby się przygotować, a druga dowiaduje się na miejscu. On będzie zaskoczony, ona oswojona z tematem od dawna. To automatycznie tworzy nierówność i on może poczuć że jest z tyłu, co niektórych ludzi od razu uruchamia defensywnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kacperek93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Tobiaszek53 to brzmi jak argument za tym żeby w ogóle nie mówić, a nie za tym żeby mówić. Nie rozumiem jak ta nierówność miałaby być argumentem po żadnej ze stron.


Odpowiedz
(@tobiaszek53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Kacperek93 nie, ja tylko mówię żeby była świadoma że to może być jego pierwsza reakcja i żeby tego nie brała od razu jako odrzucenia. Zaskoczenie wygląda często jak atak, a to nie jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 1547
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To co Tobiasz powiedział jest ważne, ale jest na to też prosty sposób. Można powiedzieć mu coś w stylu: mam ci coś do powiedzenia i potrzebuję żebyś mi dał chwilę, zanim zareagujesz. Niektórzy ludzie na to się godzą i to im daje przestrzeń. Inni nie, ale wtedy już widać coś o tej osobie.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i myślę sobie, że ona wie że on się bał rytuałów. Powiedziała to na początku. Więc on już ma jakiś stosunek do tego tematu. Czy ona wie skąd ten strach? Bo to chyba ma znaczenie czy to jest coś bardziej osobistego u niego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Hortensja on mi kiedyś mówił że jego babcia była bardzo religijna i dla niej takie rzeczy były złe. Nie wiem na ile on sam w to wierzy ale chyba część tej obawy jest właśnie stamtąd. Nie z przekonania ale z jakiegoś zakorzenionego odruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

To zmienia trochę obraz, bo wtedy jego strach nie jest racjonalny w sensie że on siedział i to przemyślał. On reaguje odruchowo na coś co zostało mu zasiane dużo wcześniej. Czy taką osobę w ogóle da się przekonać że coś jest okej przez rozmowę? Czy to po prostu musi zostać przy jej wyborze bez jego akceptacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@crystaline)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Oraklia60 ona nie musi go przekonywać że rytuał był dobry. Ona musi mu tylko powiedzieć że skłamała i dlaczego. To nie jest rozmowa o tym kto ma rację w kwestii magii. Mieszasz dwa wątki.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: