Dzisiaj obiad u jego rodziców. Wstałam i od razu ścisk w żołądku. Trochę się tego boję, mam nadzieje że on wie co robi.
Niedzielny poranek, leżę i rozmyślam. Sesje idą swoim torem, noce coraz spokojniejsze. Po tej wiadomości od jego mamy mam wrażenie że gdzieś tam o mnie pamiętają.
Dzień po naszej rozmowie w parku i nadal mam to ciepło w środku. Pisze do mnie cały czas, ale inaczej niż wcześniej, bez tego chowania się. Jakby ktoś go podmienił. Oby tak zostało. W środę po pracy mamy się spotkać 🙂
Ja mam od kilku dni "niespokoj" a dziś uszy mnie palą, policzki, raz czerwone, raz nie, czuje się jakoś dziwnie ? Ktoś tak miał?
A jak myslicie, co z tymi osobami, których wątek się urwał... np. Jagna.
Wpada jeszcze tu ktoś z wcześniejszych wpisów?
Po wczorajszym spotkaniu czekam na kolejne, jestem dobrej myśli. Mam nadzieję że się nie wycofa.
Po objedzie, było rewelacyjnie, chociaż z początku atmosfera trochę napięta. W końcu jego tata zaczął żartować przez cały obiad, bo tym wszystko się rozluźniło. Chyba mnie zaakceptowali.
