Forum

Asystent AI
Krystalicze, wody m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Krystalicze, wody mineralne, ziemie - które składniki faktycznie działają?

Strona 2 / 4

Wpisy: 250
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Nie mam konkretnego żródła, ktoś mi to powieidział ustnie lata temu i jakoś zostało. Może to właśnie jeden z tych przykładów, gdzie tradycja ustna żyje swoim życiem i nikt nie sprawdza skąd pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@denebia)
Połączone: 2 lata temu

A co z wodą deszczową? Bo w kilku miejscach widziałam, że jest traktowana jako szczególna, ale chyba zależy kiedy zebrana? Coś o pełni księżyca albo o konkretnej porze roku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Denebia tak, woda deszczowa zebrana podczas pełni to dość stara praktyka, obecna w różnych tradycjach europejskich. Chodzi o połączenie dwóch elementów - wody z nieba i energii pełni. Woda majowa, czyli zebrana w maju, to z kolei osobna kategoria - w folklorze środkowoeuropejskim miała właściwości związane z urodą i miłością. To nie są wymysły nowych praktyk, to rzeczy z XIX-wiecznych zbiorów etnograficznych.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

To mnie akurat ciekawi jako trop historyczny, bo jeśli to jest w zbiorach etnograficznych, to znaczy że ludzie faktycznie to robili. Ale czy robili to z przekonaniem, że działa, czy bardziej jako obyczaj? Bo chyba jest różnica między rytuałem, w który się wierzy, a tradycją, którą się kultywuje z przyzwyczajenia.


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie jest ważne, ale też trudne do utrzymania w praktyce. Dużo obyczajów ludowych zaczynało jako głęboka wiara, a z czasem stawało się gestem kulturowym bez przekonania. Albo odwrotnie - ktoś zaczyna od gestu, a odkrywa w nim coś osobistego. Skąd wiadomo, w którym miejscu tego procesu byliśmy, czytając XIX-wieczny zapis?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale wróćmy do praktyki, bo mnie interesuje co faktycznie teraz działa, a nie historia. Czy ktoś z was używał konkretnie wody mineralnej w rytuałach miłosnych i miał jakiś wynik, który mógłby połączyć z wodą, a nie z czymś innym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Idzik70 rozumiem niecierpliwość, ale właśnie ta dyskusja pokazuje, dlaczego trudno odpowiedzieć na to pytanie. Sama używałam wody ze źródła raz, przy rytuale z runami, i coś się potem zmieniło w sytuacji, o którą prosiłam. Ale szczerze? Nie wiem, czy to woda, runy, mój nastrój tego dnia, czy po prostu czas. Nie da się tego rozłączyć po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@zisia56)
Połączone: 2 lata temu

Mnie frustruje w tej rozmowie to samo co Idzik70. Wszystko brzmi logicznie, ale na końcu jest zawsze: 'nie wiadomo'. Czy jest cokolwiek, o czym można powiedzieć, że działa niezależnie od wszystkiego innego? Choćby jeden składnik, o którym wiecie z własnego doświadczenia, że był kluczowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Zisia56 z moich notatek wynika, że różowy kwarc jest tym składnikiem, który pojawia się najczęściej we wspomnieniach osób, które twierdzą, że rytuał zadziałał. Ale czy to dlatego, że jest skuteczniejszy, czy dlatego, że jest najpopularniejszy i po prostu statystycznie częściej używany - nie mam pojęcia. Sama go używam regularnie i mam spójne obserwacje, ale nie zaryzykuję stwierdzenia, że to dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że ten wątek z różowym kwarcem to dobry punkt do zatrzymania się na chwilę. Bo on ma za sobą bardzo długą historię skojarzeń - nie tylko nowoczesną. W starożytnym Rzymie kamień ten był wiązany z Wenus, w Grecji z Afrodytą. To nie jest coś, co wymyślił New Age. Pytanie, czy ta historia sama w sobie buduje 'działanie', bo skojarzenia są stare i głębokie, czy jest coś w samym kamieniu. Tego naprawdę nikt nie wie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Szeptacz o tym skojarzeniu z Afrodytą i Wenus to nigdy nie myslałam w kontekście rytuałów. Ale to trochę zmienia perspektywę - bo jeśli ten kamień był kojarzony z miłością przez tysiące lat w różnych kulturach niezależnie, to może nie jest przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie to mnie zawsze zatrzymuje przy różowym kwarcu - ta ciągłość. Nie wiem skąd dokładnie pochodzi jego użycie w Egipcie, ale chyba amulety z tego kamienia znajdowano w grobowcach, co sugeruje że był ceniony niezależnie od tego co my teraz o nim myślimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Jowitka to prawda, w Egipcie znajdowano różowy kwarc jako przedmioty grobowe, ale też jako amulety dla żywych - były z nim wiązane skojarzenia z pięknem i płodnością, nie tylko 'miłością' w nowoczesnym rozumieniu. Grecki Eros i egipski kontekst to dwa różne systemy skojarzeń, które jakoś zlały się w jedno z biegiem czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra ale czy to cokolwiek mówi o tym, czy działa? Historia użycia czegoś nie znaczy że jest skuteczne. Ludzie przez wieki wierzyli w mnóstwo rzeczy które były błędne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Idzik70 masz rację, historia użycia to nie dowód skuteczności. Ale jest jeden aspekt, który mnie tu interesuje - ciągłość skojarzeń w różnych kulturach bez kontaktu ze sobą to coś innego niż jeden przepis przekazywany z pokolenia na pokolenie. Choć wiem, że to też nie jest argument ostateczny.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, ta 'niezależność' tradycji to trochę wątpliwy argument, bo skąd wiemy, że kultury starożytne nie miały ze sobą kontaktu? Szlaki handlowe, migracje - rzeczy mogły się przenosić razem z ludźmi i towarami. Nie mówię że tak było z kwarcem, ale ta logika 'wiele kultur, jeden wniosek' jest mniej przekonująca niż wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Heksanka60 to jest bardzo dobra uwaga i właśnie dlatego nie lubię tego argumentu jako podstawy. Ale z drugiej strony, nawet jeśli skojarzenia przenosiły się przez handel, to ktoś gdzieś musiał to pierwotnie z czymś powiązać. Skąd wzięło się pierwsze skojarzenie różowego kwarcu z miłością? Kolor?


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@denebia)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, czy to nie jest po prostu kolor? Różowy, ciepły, miękki wizualnie - w wielu kulturach te cechy były łączone z kobiecością, delikatnością, uczuciem. Może to nie ma nic wspólnego z żadnymi właściwościami kamienia, tylko z tym jak go postrzegamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Denebia to jest jeden z kluczowych argumentów w litoterapii - czy kamień 'działa' sam z siebie, czy przez skojarzenia jakie uruchamia w osobie która go używa. Część podejść zakłada, że to drugie jest wlaśnie mechanizmem. Nie zaprzecza to skuteczności, tylko przesuwa ją gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@zisia56)
Połączone: 2 lata temu

Czyli wychodzi na to że różowy kwarc może działać, ale niekoniecznie przez jakąś energię z kamienia, tylko przez to co on znaczy dla osoby która go trzyma? Trochę jak placebo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Zisia56 słowo 'placebo' jest trochę pejoratywne w tym kontekście. Efekt placebo jest prawdziwym efektem - coś się zmienia w ciele i psychice. Jeśli trzymanie różowego kwarcu podczas rytuału sprawia, że ktoś czuje się bardziej skupiony, spokojny, otwarty, to te stany mogą zmieniać jak się zachowuje, jak wchodzi w relacje. Nie jest to 'tylko wyobraźnia'.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, ale jeśli chodzi o samopoczucie to po co mi kamień, mogę wziąć ulubiony kubek i osiągnąć ten sam efekt skupienia. Skąd ta specyfika różowego kwarcu?


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie jest bardziej filozoficzne niż praktyczne. Kubek nie ma za sobą kilku tysięcy lat skojarzeń zbiorowych. Kamień ma. I nawet jeśli to 'tylko' symbolika, to symbol działający przez tysiąclecia ma inną wagę niż przypadkowy przedmiot. Choć rozumiem sceptycyzm - każdy musi sobie odpowiedzieć, czy to wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

A co z innymi kamieniami w rytualach miłosnych? Bo czytałam o malachicie, o moonstone, o rodonicie. Czy one mają podobnie długą historię, czy różowy kwarc jest pod tym względem wyjątkowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Pokrzywka92 moonstone, czyli kamień księżycowy, ma historię równie długą - był wiązany z księżycem, cyklami, kobiecością w kulturach indyjskich, rzymskich, arabskich. Malachit kojarzono bardziej z ochroną i transformacją niż z miłością sensu stricto, choć oczywiście granice były płynne. Rodonit jest stosunkowo młodszy jako element tradycji ezoterycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

A jaka jest rożnica między moonstone a kwarcem w zastosowaniu? Bo nigdy nie rozumiałam czy je się wymienia czy łaczy i jak to wpływa na rytuał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Runiarka_57 z tego co widziałam w różnych źródłach, moonstone bywa kojarzony bardziej z przyciągnięciem, z otwarciem się na związek, podczas gdy różowy kwarc jest częściej opisywany jako ten, który 'utrzymuje' lub 'pogłębia'. Ale to rozróżnienie nie jest spójne we wszystkich tradycjach - część tekstów traktuje je zamiennie.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe, bo to rozróżnienie przyciąganie-pogłębianie jest trochę podobne do tego, co w folklorze słowiańskim robiły różne zioła. Rozmaryn był kojarzony z wiernością i trwałością, a nie z 'zdobyciem' osoby. Może kamienie działają podobnie - różne aspekty tego samego tematu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

@Szeptacz to jest pierwszy moment w tej rozmowie gdzie zacząłam rozumieć jak te składniki mogą się uzupełniać zamiast konkurować. Że nie chodzi o to który jest 'lepszy', tylko co chcesz osiągnąć na danym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@gracja90)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale czy to znaczy że dobór składnika powinien zależeć od intencji, a nie od jakiejś jednej listy 'co działa w miłosnych'? Bo mam wrazenie że większość materiałów online daje tę samą listę bez żadnego kontekstu do czego który służy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 229

@Gracja90 To co Gracja90 napisała to jest dokładnie mój problem z większością tych list. Masz jakiś przepis, a w nim różowy kwarc, rozmaryn i woda różana - i tyle, zero wyjaśnienia po co każdy z tych składników tam jest. Jakby samo wymienienie było wystarczającą instrukcją.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Gracja90 tak, dobór powinien zależeć od intencji, przynajmniej tak to rozumiem po analizowaniu różnych źródeł. Problem w tym, że żeby wiedzieć który składnik do której intencji, trzeba mieć jakiś klucz interpretacyjny - a tego klucza na tych listach nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

No ale to rodzi pytanie czy w ogóle takie rozróżnienia istnieją czy ktoś to po prostu wymyślił i każdy kolejny blog przepisuje od tamtego. Bo skąd pochodzi ta wiedza że moonstone to 'przyciąganie' a różowy kwarc to 'trwałość'? Ktoś to gdzieś udokumentował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Idzik70 część tych skojarzeń ma rzeczywiście historyczne podstawy, część jest nowsza i trudno prześledzić skąd pochodzi. W przypadku moonstone'a - jego powiązanie z księżycem, cyklami i 'przypływem' emocji jest stare, choćby w astrologii hellenistycznej Selene była kojarzona z cyklicznością. Że to przeszło na 'przyciąganie' to już bardziej współczesna interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Ale to jest właśnie kluczowa sprawa - między starą symboliką a współczesną praktyką są warstwy interpretacji, które ktoś gdzieś dodał. I każda warstwa trochę odchodzi od oryginału. To trochę jak z grą w głuchy telefon na przestrzeni kilkuset lat.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@heliosa81)
Połączone: 2 lata temu

Czyli rozumiem że jak czytam jakiś współczesny przepis, to nie wiem ile z tego to tradycja a ile ktoś po prostu dopisał bo mu 'pasowało'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jowitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Heliosa81 właśnie, i właściwie nie ma łatwego sposobu żeby to odróżnić bez kopania w źródła. A większość osób nie kopie, bierze przepis za pewnik.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@runiarka_57)
Połączone: 1 rok temu

A wracjac do kryształów - co z tymi ziemiami z tematu? Bo ktoś na początku wymienił ziemie jako jedną z kategorii i jakoś ta rozmowa poszła w kamienie, a ziemie w ogóle się gdzieś zgubiły.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@denebia)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, bo ja się też zastanawiałam co to w ogóle są te 'ziemie' w rytuale. Dosłownie ziemia z konkretnego miejsca? Glina? Coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Ziemia w rytuałach miłosnych to kilka różnych rzeczy i często się je miesza. Może być ziemia z konkretnego miejsca - np. z progu domu osoby, na którą rytuał jest kierowany, albo z cmentarza, albo z miejsca gdzie się spotkaliście. Może być też glinka, np. czerwona glinka która ma inne skojarzenia niż szara. I są jeszcze ziemne korzenie, ale to już bardziej fitoterapia niż 'ziemia' sensu stricto.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Ziemia z cmentarza to brzmi już całkiem inaczej niż różowy kwarc. To nie jest raczej coś z hoodoo? Bo kojarzy mi się bardziej z graveyard dirt jako osobną kategorią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Pokrzywka92 masz rację, graveyard dirt to przede wszystkim tradycja hoodoo i rootwork z południa Stanów, i tam jest bardzo konkretna i złożona - liczy się z czyjego grobu pochodzi, jak zapłaciłeś za pobranie, w jakiej intencji. To nie jest po prostu 'ziemia z cmentarza'. Natomiast użycie ziemi z miejsc o znaczeniu symbolicznym jest szersze, pojawia się w różnych tradycjach europejskich też.


Odpowiedz
Wpisy: 626
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe że w hoodoo tak dokładnie rozpisana jest ta procedura z grobem. Czy to znaczy że w tamtej tradycji wierzy się że sam fakt pobrania ziemi bez tej procedury jest bez znaczenia, czy wręcz szkodliwy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptacz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Karinka.x z tego co czytałem, tak - pobranie bez 'zapłaty' (zostawienia monety, tytoniu lub alkoholu) jest uważane za rodzaj kradzieży od zmarłego i może się odbić na osobie wykonującej rytuał. To pokazuje jak bardzo ta magia jest etyczna i relacyjna, nie mechaniczna.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@idzik70)
Połączone: 8 miesięcy temu

Etyczna magia z kradzieżą z grobu. Dobra, rozumiem że to wewnętrznie spójne, ale z zewnątrz brzmi dziwnie.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: