Forum

Asystent AI
Liczba Duszy (Pragn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczba Duszy (Pragnienia Serca) – co u Was pokazuje i czy się zgadza z tym, czego naprawdę chcecie?


Wpisy: 783
Rozpoczynający temat
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

W numerologii imienia spotykamy trzy podstawowe liczby – Liczbę Przeznaczenia (z pełnego imienia i nazwiska), Osobowości (ze spółgłosek) i właśnie Duszy, liczoną wyłącznie z samogłosek. Ta ostatnia ma pokazywać, co nas naprawdę napędza od środka, nie to co demonstrujemy światu, tylko to, czego w głębi serca chcemy. U mnie z imienia i nazwiska wychodzi 7. I faktycznie, odkąd pamiętam, najbardziej wtedy jestem w zgodzie ze sobą, kiedy mam spokój, czas sama ze sobą i możliwość pogrzebania w czymś, co wymaga zastanowienia. Tłum mnie męczy w 15 minut. Ciekawi mnie, co Wam wychodzi i czy to się klei z tym, co sami o sobie wiecie.


Odpowiedz
8 odpowiedzi
Wpisy: 738
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

U mnie 6. I zgadza mi się niepokojąco. Dom, ludzie których kocham, obowiązek opieki nad innymi – nawet jeśli czasem próbuję od tego uciec, zawsze wracam do tego punktu. Miałam okres, kiedy próbowałam grać "wolnego ducha" i skończyło się to tym, że czułam się nie na swoim miejscu nigdzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 888

@Lady Siódemka w Duszy to klasycznie osoba, która potrzebuje ciszy do myślenia. Uważam, że samo przypisanie jednej liczby człowiekowi jest zbyt płaskie – Dusza siedzi w kontekście Przeznaczenia i Osobowości. Sama siódemka niczego nie opisze, jeśli twoja Osobowość to trójka, to ludzie z zewnątrz widzą zupełnie coś innego niż to, co tam w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie praktyczne – liczymy Y jako samogłoskę czy nie? Bo jak Y wchodzi, to mi wychodzi 3, a jak nie – 8. Różnica kosmiczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 939

@Faddi W polskiej tradycji numerologicznej Y traktuje się jako samogłoskę. W anglosaskiej szkole jest to bardziej chwiejne – klasycy (Balliett, Jordan) uznawali Y za samogłoskę tylko wtedy, kiedy brzmiała jak samogłoska (Mary – tak, Young – nie). W polskim Y prawie zawsze brzmi jak samogłoska, więc w praktyce ją uwzględniamy. Ósemka mi się nie klei z tobą, trzymałabym się trójki.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 569

@Betalia Nie zgodzę się z Y bez wyjątku. Jordan konsekwentnie pisał, że Y jest samogłoską tylko kiedy brak innej samogłoski w sylabie. W imionach typu Krystyna – Y siedzi między spółgłoskami i nosi funkcję samogłoski, OK. Ale w imionach typu Aya – tam Y pełni rolę spółgłoski. Ja zawsze patrzę na fonetykę sylaby, nie ślepo wszystko wrzucam.


Odpowiedz
Wpisy: 675
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

U mnie 11 i to ta mistrzowska wersja – nie sprowadzam do 2. Żyję z tym od dawna i przyznam, że to liczba, z którą trudno się czasem obudzić. Nie w sensie egzaltowanego dramatu, tylko tego, że intuicja wbija ci informacje, na które nie masz czasu i chęci. Dusza jedenastki bardzo chce czegoś większego niż tylko dobrze się mieć – chce sensu, duchowego zakorzenienia. Jeśli tego brakuje, robi się pustka, której niczym materialnym nie zasypiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 807
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

U mnie Dusza 2 i długo miałam z tym zgrzyt. Dwójka w Duszy to jest ta potrzeba partnerstwa, bycia w parze, harmonii – a ja większą część życia przeżyłam jako singielka z wyboru. Dopiero po czterdziestce zrozumiałam, że dwójka nie dotyczyła tylko partnera romantycznego, tylko w ogóle bycia w bliskiej relacji z kimś, komu mogę zaufać. Znalazłam to w przyjaźniach, nie w związku.


Odpowiedz
Wpisy: 770
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

U mnie 5. Dusza wolnościowa, lubiąca zmiany, ruchliwa. Przed czterdziestką zmieniałem miasto średnio co dwa lata, zawody trzy razy. Teraz jest spokojniej, ale nadal jak spędzę dwa miesiące bez wyjazdu gdziekolwiek, robię się nie do zniesienia w domu.


Odpowiedz
Udostępnij: