W numerologii imienia spotykamy trzy podstawowe liczby – Liczbę Przeznaczenia (z pełnego imienia i nazwiska), Osobowości (ze spółgłosek) i właśnie Duszy, liczoną wyłącznie z samogłosek. Ta ostatnia ma pokazywać, co nas naprawdę napędza od środka, nie to co demonstrujemy światu, tylko to, czego w głębi serca chcemy. U mnie z imienia i nazwiska wychodzi 7. I faktycznie, odkąd pamiętam, najbardziej wtedy jestem w zgodzie ze sobą, kiedy mam spokój, czas sama ze sobą i możliwość pogrzebania w czymś, co wymaga zastanowienia. Tłum mnie męczy w 15 minut. Ciekawi mnie, co Wam wychodzi i czy to się klei z tym, co sami o sobie wiecie.
U mnie 6. I zgadza mi się niepokojąco. Dom, ludzie których kocham, obowiązek opieki nad innymi – nawet jeśli czasem próbuję od tego uciec, zawsze wracam do tego punktu. Miałam okres, kiedy próbowałam grać "wolnego ducha" i skończyło się to tym, że czułam się nie na swoim miejscu nigdzie.
