Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy do wróżenia trzeba mieć 'dar'?


Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@argafia)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej dziewczyny. Zbieram się w sobie od tygodni żeby to napisać, ale w końcu się przełamałam. Od pewnego czasu coraz bardziej mnie ciągnie do tematu wróżb i kart, ale ciągle mam w głowie jedno pytanie i to mnie zatrzymuje przed kupieniem talii i zaczęciem nauki. Czy do wróżenia trzeba mieć ten "dar"? Bo ja jestem totalnie zwykłą osobą, w rodzinie żadnej tradycji, sny mam normalne, nigdy nic mi się nie objawiło, prekognicji żadnej. Czy ja w ogóle mam czego szukać w tym temacie, czy lepiej dać sobie spokój i nie tracić czasu? Pytam serio, bo nie chcę zacząć i potem odbić się od ściany.


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie tylko z pozoru jest proste. Najpierw musiałabyś sobie ustalić, co rozumiesz pod słowem "dar". Bo dla jednych to są wizje, dla drugich szczególna intuicja, dla trzecich umiejętność wyłapywania energii, a dla kolejnych w ogóle nic z tych rzeczy, tylko praca z symbolami. Wróżenie z kart to nie to samo, co jasnowidzenie. Można być całkiem dobrym tarocistą i nie widzieć ani jednej "wizji" w życiu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Pajeczyna ma rację. Mieszają Ci się dwie różne rzeczy. Dar jasnowidzenia to jedno, a praktyka kartomantyczna to drugie. W popularnych artykułach niestety ciągle wrzuca się to do jednego worka i potem ludzie myślą, że albo widzisz przyszłość jak na ekranie, albo nie ma tematu.


Odpowiedz
(@argafia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 84

@Pajeczyna a jak się to rozdziela w praktyce? Bo dla mnie laika wszystko to wygląda tak samo - wróżka stawia karty i mówi co będzie. To gdzie jest różnica między tym, że ona "widzi", a tym, że "odczytuje"?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Argafia W praktyce kartomanta opiera się na układzie kart, ich pozycjach, kombinacjach i symbolice. Pracuje z systemem. Jasnowidz może zerknąć na talię i powiedzieć Ci coś, co ma się nijak do tego, co wypadło - bo widzi niezależnie od kart. Karty są dla niego punktem startu, czasem wręcz pretekstem. Czysty tarocista bez wizji opiera się wyłącznie na tym, co jest na stole.


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Powiem inaczej. Każdy ma jakąś intuicję, tylko większość ludzi jej nie słucha albo zagłusza ją hałasem codzienności. Kwestia czy potrafisz się wyciszyć i tej intuicji dać dojść do głosu. Karty są pretekstem, żeby się zatrzymać i posłuchać siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 311
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Ja totalnie się nie znam, ale od dziecka miałam coś takiego, że "wiedziałam", kiedy do mnie ktoś zadzwoni albo kto będzie pod drzwiami. Mama mówiła, że to po prababci, która podobno czytała z fusów po całej wsi. Ale to chyba nie to samo, co stawianie kart, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Sura To, o czym piszesz, to typowa drobna prekognicja na poziomie codziennym. U wielu osób się objawia, większość przypisuje to przypadkowi i nie rozwija. A jest co rozwijać. Co do pytania @Argafia - moja babcia mówiła, że "dar" się ma albo się nie ma, ale do wróżenia wystarczy "ręka". Ręka to znaczy czucie kart, wyrobienie sobie z nimi związku przez lata.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgodzę się częściowo. Znam osoby, które mają mocną intuicję, a kart nie potrafią postawić bo nie umieją się skupić na systemie. I znam takie, które są technikami, znają każde znaczenie z książki, ale ich rozkłady są suche i nic z nich nie wynika dla pytającego. Trzeba mieć i jedno, i drugie po trochu.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Spór o "dar" jest stary jak samo wróżbiarstwo. W średniowieczu kłócili się, czy umiejętność wróżenia jest darem od Boga, kontaktem z innymi siłami, czy zwykłą sztuczką. Współcześnie też nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Sama widziałam ludzi bez żadnej "iskry", którzy po dwóch latach pracy z kartami wyciągali z rozkładów rzeczy, których by się nikt nie spodziewał.


Odpowiedz
Wpisy: 1380
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę, że tych mieszanych form jest najwięcej. Większość poważnych tarocistek ma jakiś tam rys intuicyjny - momentami coś im wpada do głowy bez powodu, czasem widzą obraz, czasem słyszą zdanie. Czysty technik bez ani jednego błysku to rzadkość, choć też się zdarza.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wyżej dużo o tarocie, a wróżenie nie sprowadza się do tarota. Z dłoni, z fusów, z popiołu, z runów, z wahadełka - każda z tych metod ma trochę inny próg wejścia. Wahadełkiem nauczysz się robić proste pytania po tygodniu i będzie Ci działać. Tarot to nauka na lata, a chiromancja w ogóle to wiedza encyklopedyczna w połączeniu z czuciem.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Ja zaczynałam totalnie z poziomu zero i bez "daru" w cudzysłowie. Po pierwszych miesiącach miałam wrażenie, że to wszystko jest losowe. Po jakimś roku zaczęłam łapać, że niektóre układy mi się powtarzają w kontekstach, które potem realnie się sprawdzają. Teraz po latach mogę powiedzieć, że nie wiem czy to "dar", czy mózg po prostu wytrenował się w czytaniu wzorców.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1991

@Kolczasta Też mam takie wrażenie, że duża część "daru" to wytrenowane przez mózg rozpoznawanie wzorców plus dobre czucie sytuacji. Wiele razy mi się zdarzyło, że "wiedziałem" coś o pytającym po jego mowie ciała, sposobie mówienia, doborze słów. Karty potwierdzały, ale informacja przyszła ode mnie, nie od kart.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Krysztal Tak, ale to sceptyczna część odpowiedzi. Bo zdarzają się rzeczy, których wytrenowanym mózgiem nie wytłumaczysz. Numer telefonu, którego nie znałeś. Imię osoby, o której pytający nawet nie wspomniał. Konkretna data, której nie miałeś prawa znać. To się czasem dzieje i wtedy nie ma co udawać, że to czytanie z mowy ciała.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Indaphoros Zgadza się. Też mam takie momenty raz na jakiś czas, że pojawia się informacja "skądinąd". Ale to wyjątki na tle setek normalnych rozkładów. Większość pracy to faktycznie czytanie kart plus wyczucie sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@argafia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli was dobrze rozumiem, że ten "dar" to taki bonus, a podstawą jest jednak nauka i praktyka? Bo to mi trochę dodaje otuchy. Myślałam, że albo masz, albo nie i koniec tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Tak by to wyglądało. Z tym, że niektórzy mówią, że bez choćby ziarna tego bonusu nigdy nie dojdziesz do poziomu, gdzie rozkłady naprawdę pracują. Że to jest jak słuch muzyczny - można nauczyć się grać z nut, ale jak nie masz słuchu, to nigdy nie zagrasz tak, żeby kogoś wzruszyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Faddi Nie zgodzę się z tym porównaniem. Słuch muzyczny też się trenuje. Sama miałam słaby słuch, jak zaczynałam uczyć się instrumentu, a po latach pracy doszłam do poziomu, który mojemu nauczycielowi dawniej wydawał się dla mnie nieosiągalny. Z wróżbiarstwem jest podobnie. To, że na starcie nic nie czujesz, nie znaczy, że nigdy nie będziesz.


Odpowiedz
Udostępnij: