Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny na o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny na osobę, którą niedawno poznałeś - czy to zbyt wcześnie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 315
Rozpoczynający temat
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie pytanie bo ostatnio poznalam chłopaka i jest między nami jakas chemia ale to dopiero jakis miesiąc. Czy jest sens robić rytuał miosny na kogos tak wczesnie? Czy nie lepiej poczekać az sie lepiej poznacie? Bo z jednej strony mam wrazenie ze to moze sie wymknąc a z drugiej strony nie wiem czy to nie za szybko żeby juz cokolwiek robic


Odpowiedz
122 odpowiedzi
Wpisy: 9
(@gustawa-x)
Połączone: 2 lata temu

Oj to jest właśnie jedno z tych pytań przy których sama się zastanawiam. Tez kiedyś byłam w podobnej sytuacji i dlugo siedziałam z tym w głowie. nie zrobiłam nic i potem żałowałam, ale nie wiem czy to dlatego że rytuał by coś zmienił czy po prostu sama za mało działałam. Ciężko ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Miesiąc to stanowczo za krótko. Trzeba zeby energia między wami okrzepla, zebyscie mieli jakiś wspólny fundament. rytuał na kogos kogo ledwo znasz to jak stawianie domu bez fundamentow. Magia potrzebuje czegos z czym może pracować


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Kacperek98 No ale to zależy co rozumiemy przez "fundament". Spotkałam się z podejściem, że wlasnie na początku, gdy uczucia są świeże i intensywne, energia jest bardziej podatna. Mam wrażenie, że to nie jest takie proste jak "czekaj X miesięcy". Co masz konkretnie na myśli mówiąc że magia potrzebuje z czym pracować?


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Profetka No chodzi mi o to, że musisz wiedzieć na kogo właściwie kierujesz intencję. Miesiac to jest zbyt krótko zeby pooznać człowieka możesz robić rytual na kogoś kto zupełnie nie jest tym za kogo go bierzesz.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

To jest cikeawy aspekt z tą energią na początku znajomości. Myślę, że ten pierwszy etap to jest bardzo dużo projekcji z obu stron i to jest właśnie cos co może zaburzać intencję. Tzn. robisz rytuał na wyobrażenie osoby, a nie na nią samą. Ale to działa w obie strony, bo ta osoba też Cię jeszcze nie zna, więc to co ją przyciaga do Ciebie to też częściowo projekcja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 315

@Idalka95 Hmm to interesujaca mysl z tym wyobrażeniem. Ale czy to znaczy że w ogóle nie powinnam nic robić? Czy może są jakies rytuały które sa bezpieczniejsze na wczesnym etapie?


Odpowiedz
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Rgielka Słucham tej dyskusji i mam jedno pytanie może troche z boku. Czy wy myślicie że rytuał ma jakiekolwiek znaczenie jeśli między dwojgiem ludzi po prostu nie ma chemii? Bo z tego co czytam, Rgielka mwoi że ta chemia jest. Czy to nie jest po prostu dobry znak sam w sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja mam takie pytanie do całej dyskusji bo sam bylem w podobnej sytuacji czy rytual milosny na nową osobę to jest w ogóle dobry pomysl niezaleznie od czasu? Tzn. zstanawiam się nad tym aspektem wpływania na czyjas wolną wolę w momencie gdy ta osoba jeszcze nawet nie zdążyła podjąć wlasnej decyzji. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Pereplut08 To co Pereplut08 napisał to jest właśnie sedno. Niezależnie od etapu znajomości ta kwestia zawsze pozostaje. Natomiast jest różniac między rytuałem ktory ma przyciągnąć, a rytuałeem który ma zablokować. Pierwsze to bardziej praca z wlasna energia i atrakcyjnoscia, drugie to już ingerencja. Czy ktoś z was rozróżnia te dwie rzeczy w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Rozróżniam i myślę że to jest kluczowe dla całej dyskusji o czasie. Jeśli robisz coś na przyciągnięcie, to tak naprawdę pracujesz głównie na sobie. Usuwasz własne blokady, wzmacniasz pewnosc siebie, kierujesz dobrą energię w konkretna stronę. Przy takim podejściu czas znajomości ma mniejsze znaczenie. Ale jeśli chcesz żeby ktoś się w Tobie zakochał wbrew swojej naturalnej trajektorii, to jest zupełnie inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy nie jest tak, że każdy rytuał miłosny de facto wplywa na druga osobę, nawet jesli to niby "przyciąganie"? Bo jednak chodzi o to zeby ta osoba zareagowala, prawda? Trochę nie rozumiem tej granicy. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Zanetka81 Nie do konca. Pomyśl o tym tak, że gdy sie ładnie ubierasz przed randką albo używasz perfum tez w jakis sposób wpływasz na drugą osobę. czy to jest manipulacja? Kwestia intencji jest tu fundamentalna. Rytuał który ma wzmocnic Twoją energię i obecnosc jest czyms innym niz ten który ma wyłączyć czyjś zdrowy rozsądek.


Odpowiedz
(@gustawa-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 9

@Jadeitka Oj to jest naprawdę swietne porównanie z tymi perfumami, jakos nigdy tak o tym nie myślałam! Dzięki, to bardzo pomaga mi to zrozumieć. Ale mam pytanie, bo wróćmy do Rgielki, czy ona powinna w takim razie skupić się na tym typie rytuału który wzmacnia jej energię nie na tym chłopaku bezposrednio?


Odpowiedz
Wpisy: 315
Rozpoczynający temat
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie, chemia jest i to jesst chyba główny powód dlaczego w ogóle o tym mysle. boje sie że to zniknie albo że on sie rozejrzy w inna strone zanim zdążymy zbudować cokolwiek. Moze to jest głupie ale tak to odczuwam.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@telepata57)
Połączone: 2 lata temu

Czy ta obawa żeby coś nie zniklo to nie jest wlassnie sygnal że lepiej bylobby popracowac nad tym poczuciem braku bezpieczeństwa niz nad rytuałem na niego? Pytam szczerze bo sam raz bylem w podobnej sytuacji i zrobilem pewne rzeczy których potem trochę zalowalem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Telepata57 Możesz rozwinąć co miales na myśli z tym żałowaniem? Bo to jest rzadko poruszany wątek. Większość ludzi pyta jak zrobić, a nie co potem.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia inna rzecz. mówicie o czasie jako o czymś mierzalnym, miesiac, trzy miesiące, rok. Ale może to nie czas mierzy gotowość do rytuału tylko głębokość tego co jest miedzy wami? Znam przypadki gdzie ludzie po trzech tygodniach mieli silniejsze połączenie niż innni po dwóch latach. i to polaczenie dawalo konkretny material do pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Oksanka No ale jak ocenic tę glebokosc po miesiacu? Na podstawie czego? To jest zbyt subiektywne żeby na tym opierać rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam wrażenie że ta rozmowa krazy wokół jednego pytania którego nikt jeszcze wprost nie zadał. Czy Rgielka chce żeby on był z nią, czy chce żeby on chciał być z nią? To brzmi podobnie ale to są dwa zupełnie różne punkty wyjścia do jakiegokolwiek rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 315
Rozpoczynający temat
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Azalii mnie uderzyło. chce zeby on chciał byc ze mna. ale czy to nie jest to samo? Chyba nie rozumiem tej różnicy o ktorej piszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcieć żeby ktoś byl z tobą to stan docelowy, czyli wynik. Chcieć żeby ktoś chciał być z tobą to wpływanie na jego wewnętrzny stan, na to co czuje i jak myśli. To drugie to jest już zupełnie inna rozmowa o tym co wlasciwie chcemy osiągnąć rytuałem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 302

@Azalia Ale jeśli między nimi jest chemia i on juz coś czuje, to czy rytual nie wzmacnia czegoś co i tak tam jest? Czy to ndal jest "wpływanie" w złym sensie?


Odpowiedz
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Zanetka81 To jest właśnie ten argument który słyszę najczęściej i szczerze mówiąc nie jestem pewna czy jest tak solidny jak wygląda. Bo skąd wiemy że on to czuje? Z jej perspektywy, po miesiącu znajomości? To jest trochę ryzykowne założenie.


Odpowiedz
(@telepata57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Profetka Wrocmy na chwile do tego co napisałem wcześniej bo Profetka pytała o zalowanie. Zrobilem kiedys coś co mialo przyciagnac i przez kilka tygodni byłem przekonany że działa. Ona byla bliżej czesciej pisala ale potem to po prostu ustalo. i zostałem z poczuciem że sam siebie oszukałem że wiem dlaczego to sie dzieje


Odpowiedz
(@gustawa-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 9

@Telepata57 Ojej to jest smutna historia. Ale zastanawiam się czy to że ustaoł znaczy że rytual nie zadziałał czy że zadziałał tymczasowo? Bo to byłoby dość istotne rozroznienie chyba? 🙂


Odpowiedz
(@telepata57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Gustawa.x Właśnie nie wiem i to jest ta część ktorej żałuję najbardziej. nie wiem co zadzialalo, co nie zadziałało i czy w ogole cokolwiek z tego mialo znaczenie. zostałem z pytaniami bez odpowiedzi. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

No i to jest właśnie problem z tymi rytualami kiedy robisz je na kogoś kogo ledwo znasz. Nie masz punktu odniesienia. Nie wiesz co jest naturalne w jego zachowaniu, a co ewentualnie zmienione. Przynajmniej po roku znajomosci masz jakis baseline.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Kacperek98 Rok to dużo. Poza tym ten "baseline" też nie jest stały ludzie się zmieniają naturalnie w relacji. Nigdy nie będziesz miec pewności co jest skutkiem rytuału, a co po prostu życiem.


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Oksanka No ale jest różnica między stopniem niepewnosci po miesiacu a po roku. nie mowie że rok daje gwarancję mówię że miesiac to za malo żeby w ogóle zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji o czasie i myślę sobie że może stawiamy złe pytanie. Nie "kiedy" tylko "po co". Jeśli Rgielka boi się że on odejdzie, to może zanim w ogóle zacznie myśleć o jakimkolwiek rytuale, warto by było spytać siebie skąd ta obawa pochodzi. Czakra serca zablokowana strachem to nie jest najlepsza baza do pracy z intencją miłosną. 😛


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 315

@Idalka95 No wlasnie masz rację że to strach. ale nie wiem jak odróżnić uzasadniony strach od tego bezsensownego znacie sie od miesiąca i nie wiesz co bedzie to chyba naturalne że się boisz?


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 510

@Rgielka Ten strach o którym mówi Rgielka to jest też ważna informacja energetycznie. Rytual robiony z pozycji lęku i niedoboru ma zupełnie inną jakość niż ten sam rytuał robiony z pozycji siły i pewności siebie. Niektórzy twierdzą że to wręcz przyciąga odwrotny skutek. 😉


Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Azalia Skąd to wiadomo? Czy ktos to jakoś sprawdzał czy to jest bardziej taka teoria? Pytam serio bo trochę różne podejścia widzę na różnych forach i nie bardzo wiem jak odróżnić co ma podstawy


Odpowiedz
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Pereplut08 To jest bardziej obserwacja praktyczna niż coś co można sprawdzic jak w laboratorium. Opiera się na zalozeniu że intencja i emocja z którą pracujesz wpływa na to co wysyłasz. Część tradycji magicznych bardzo mocno to podkreśla, część w ogóle o tym nie mówi


Odpowiedz
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Azalia Odnosząc się do tego co Azalia napisala o strachu, bo to mnie uderzylo. W wielu tradycjach jest wręcz zasada że przed rytuałem miłosnym najpierw robi sie cos dla siebie zeby wyczyścić przestrzen emocjonalną. inacezj rytual idzie w nieoczekiwane strony bo pracujesz z zanieczyszczona intencja, jak to ktos kiedys ladnie ujął.


Odpowiedz
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Rgielka Z perspektywy tarota, jeśli miałbym to przełożyć na karty, to Rgielka opisuje sytuację gdzie jest dużo Księżyca czyli niepewności i projekcji. Przed jakimkolwiek rytuałem miłosnym zawsze polecam najpierw rozlozenie kart żeby zobaczyć co wlasciwie tam jest, a co jest tlyko wyobrażeniem. bez tego pracujesz trochę po omacku.


Odpowiedz
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Narcyz.x To brzmi sensownie z tym tarotem ale mam pytanie, czy Słońce albo Kochankowie w układzie między nimi zmieniałyby twoją oceenę sytuacji? Pytam bo sam póbuję sie uczyc czytać karty.


Odpowiedz
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 65

@Baltazar58 Tak, zdecydowanie. Kochankowie w układzie między nimi to byłby sygnał że jest tam jakaś prawdziwa wzajemnosc coś co ma szanse się rozwinąć samo z siebie. Słońce podobnie. Wtedy pytanie o rytuał zmienia charakter, bo nie chodzi już o wywoływanie czegoś z niczego, tylko ewentualnie o wzmocnienie tego co już widać. To inna rozmowa zupełnie.


Odpowiedz
(@baltazar58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 88

@Narcyz.x A jesli w układzie jesst Księżyc jak mówiłeś wcześniej i do tego jeszcze Rycerz Kielichów to jak to rozumieć? Pytam bo próbowałem cos dla siebie rozłożyć ostatnio i właśnie takie karty wyszły i nie bardzo wiedzialem co z tym zrobic.


Odpowiedz
Wpisy: 315
Rozpoczynający temat
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Co by to w praktyce oznaczało, to oczyszczanie intencji? Jak sie to robi? Czy to jest coś co mozna zrobić samemu czy potrzeba kogoś?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Ja robiłam kiedyś prosta pracę z różowym kwarcem i afirmacjami skupionymi na sobie przed tym zanim cokolwiek innego robiłam. Nie powiem że magicznie wszystko się ułożyło, ale weszłam w kolejne kroki z zupelnie innym nastawieniem. może to i wystarczy na tym etapie dla Rgielki


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadeitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Oksanka To co Oksanka opisała z kwarcem mnie nie dziwi, ja w zasadzie podobnie podchodze do tematu. Zanim zacznam cokolwiek ukierunkowanego, najpierw jakaś forma pracy z własną energia. Nie dlatego że tak trzeba, ale dlatego że inaczej sama nie wiem czego wlasciwe chce. A jak nie wiem czego chcę, to skad rytual ma wiedzieć?


Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 315

@Jadeitka To co Jadeitka mowi ma sens ale trochę mnie przeraża, bo to oznacza że zaim w ogole zacznę to co chciałam zrobic, musze najpierw zrobic coś innego a może jeszcze cos przed tym? Gdzie to się kończy? Pyta się szczerze, nie z sarkazmem.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@azalia)
Połączone: 2 miesiące temu

Rozumiem skąd to poczucie ale nie chodzi o nieskończony łańcuch przygotowań. Chodzi o to żeby nie wchodzić w rytuał kiedy emocje są w środku takim kotlem. Czasem wystarczy kilka dni, żeby trochę ochłonąć i zobaczyć sytuację jaśniej. To nie jest wielomiesięczny projekt.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, właśnie, Azalia to dobrze ujęła. Nie ma tutaj żadnej procedury którą musisz przejść krok po kroku. To bardziej kwestia czy siedzisz z tym tematem w spokoju czy w panice. I to jest uczciwe pytanie do siebie, ktore można sobie zadac w pięć minut.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy ta panika nie jest po prostu naturalna kieddy kogoś lubisz i boisz się że nic z tego nie wyjdzie? Bo nie wiem jak inaczej miałoby to wyglądać chya że ktos jest zupelnie oderwany od uczuć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@idalka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 178

@Zanetka81 Naturalna tak ale jest różnica między normalnym stresem że coś się nie uda a takim naprawdę gleboko zakorzenionym lękiem z przekonaniem że nie zasługuję albo że na pewno odejdzie. To drugie to jest inny poziom i wtedy rytuał miłosny to nie jest odpowiedź na problem.


Odpowiedz
(@telepata57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 16

@Idalka95 To co Idalka mówi o tym glebsszym leku to jest coś co sam zrozumiałem dopiero po czasie. jak robilem tę rzecz o której wczesniej pisałem to w sumie nie byłem przekonany że zasługuję na to zeby to działało i może to jest właśnie ta część ktorej mi brakowalo.


Odpowiedz
(@gustawa-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 9

@Telepata57 To jest naprawdę ciekawe co mowisz, bo nigdy bym na to nie wpadla sama. Czyli mówisz że to własne przekonania moga sabotować? Czy to dotyczy kazdego rytuału czy tylko miłosnych? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

No to jest trochę psychologizowanie a nie ezoteryka. Rozumiem że intencja ma znaczenie, ale nie przesadzajmy z tym że wszystko rozkłada sie na przekonania i lęki niektóre rytualy po prostu dzialaja albo nie, niezależnie od twojego stanu emocjonalnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@profetka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Kacperek98 Skąd taki wniosek? Całe podejście hoodoo, klasyczna magia ceremonialna, nawet szamanistyczna praca z intencją, wszędzie tam stan osoby wykonującej jest traktowany jako zmienna. Nie jako dekoracja, ale jako część tego co wpływa na efekt. To nie jest psychologizowanie to jest stara tradycja. 😉


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 129

@Profetka Dobra, moze za ostro to powiedzialem ale nadal uważam że trochę zbyt duże znaczeine przypisujemy tutaj wewnetrznemu stanowi. Bo co wtedy z rytuałami które ktoś robi na zlecenie? Wykonawca nie ma w ogóle takiego ladunku emocjonalnego, a podobno tez działają.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie jest dobre. ale tam jest inny mechanizm, specjalista ma inny rodzaj skupienia, to nie jest ta saa sytuacja co osoba robiąca coś po raz pierwszy z glowa pełną chaosu. Nie wiem czy mozna to bezpośrednio porównywać. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pierwotnego pytania Rgielki bo trochę odpłynęliśmy. Runy, przynajmniej w tej tradycji w której pracuję, sugerują że timing nie jest sprawą kalendarza tylko gotowości. Gebo pojawia się wtedy kiedy jest przestrzeń na wymianę. Jeśli tej przestrzeni nie ma, data nie ma znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 315
Rozpoczynający temat
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

A skąd niby wiem czy ta przestrzeń jest? To brzmi pięknie ale bardzo abstrakcyjnie dla kogos kto nie ma doswiadczenia z runami ani z niczym specjalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo uczciwe pytanie. Praktycznie rzecz biorąc, przestrzeń to stan w którym nie działasz z przymusu. Kiedy możesz wyobrazić sobie że ta osoba wybiera kogoś innego i to nie jest dla ciebie katastrofa. To nie znaczy że musi ci być wszystko jedno. Ale nie możesz działać z desperacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Rena07 To co Rena07 mówi o desperacji, to jest chyba najkonkretniejsza rzecz w calym tym wątku. Bo o czasie gadamy od długiego czasu i ciągle wychodzimy na to samo, że czas to nie jest liczba tygodni tylko cos innego. tylko że tamten opis jest bardziej uchwytny.


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Numerologicznie patrząc, data wejścia w relację tez ma znaczenie, ale właśnie nie w sensie ile dni minęło, tylko jakie energie były aktywne w moomencie pierwszego spotkania. rgielka, znasz datę kiedy poznalas tę osobe? Bo to daloby jakiś obraz tego co tam w ogóle jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 315

@Darka Tak pamiętam dokladnie. Ale nie wiem jak to policzyc moglabbys powiedziec co z ta data zrobic albo na co patrzec?


Odpowiedz
Wpisy: 465
(@darka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, to żebym mogła cokolwiek powiedzieć, podaj mi tę datę w wiadomości albo tutaj jeśli nie masz nic przeciwko. Będę patrzeć na liczbę dnia miesiąca i roku razem, bo samo pierwsze spotkanie to jest moment w ktorym zaczyna się coś tworzyć i ta data mówi dość dużo o tym co tam jest w zalążku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sodalitka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Darka Jak bedziesz liczyc, to daj znać co wychodzi bo sama jestem ciekawa jak to jest przy takim nowym znajomym. Ja zazwyczaj patrze na rok osobsty kiedy mam wątpliwości dotyczace timingu czegokolwiek, ale daty spotkan to mniej ćwiczę.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: