Forum

Asystent AI
Rytuał miłosny u ro...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuał miłosny u rodziców w domu - jak się nie wygadać?

Strona 1 / 3

Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Hej, mam trochę niecodzienny problem i nie wiem czy ktoś miał podobnie. Mieszkam z rodzicami, mam swój pokój, ale w tym domu nie ma za groszа prywatności. Mama wchodzi bez pukania, tata pyta co robię jak za długo siedzę zamknięta, no klasyka. Chcę zrobić rytuał miłosny, coś prostego, ale muszę mieć świecę, jakiś kadzidełko, może zdjęcie. I już przy zapalaniu świecy będą pytania skąd to mam i po co mi. Jak wy to ogarniacie? Bo chyba nie jestem jedyna w takiej sytuacji.


Odpowiedz
106 odpowiedzi
Wpisy: 54
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to samo mam u siebie, dosłownie identyczna sytuacja. Robiłam kiedyś coś z różową świecą i mama weszła bez pukania, zaczęła pytać czy to jakaś nowa moda na dekoracje. Powiedziałam że po prostu lubię świece i zapach, ona to kupiła, ale byłam potwornie spięta przez cały czas. Szczerze to od tamtej pory wolę robić cokolwiek jak jej nie ma w domu, bo koncentracja lecona w piach.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

A jak długo trwał ten twój rytuał ze świecą? Bo zastanawiam się czy to w ogóle działa jeśli ktoś ci przerwie w środku, albo jak jesteś cały czas nerwowa i wypatrujesz czy ktoś nie idzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 54

@Geranium83 Szczerze? Nie wiem czy zadziałał czy nie, bo sytuacja się rozwinęła w innym kierunku i nie umiem przypisać temu przyczyny. Ale że byłam spięta to fakt i chyba nie to jest idealne. Czytałam gdzieś że stan umysłu robi więcej roboty niż sam rytuał, więc jak człowiek się boi że matka zaraz wejdzie, to chyba niedobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, to trochę bez sensu robić cokolwiek w takich warunkach, nie? Zawsze myślałem że chodzi właśnie o to skupienie, żaden rozpraszacz w pobliżu. Ale z drugiej strony słyszałem że w tradycjach ludowych rytuały często robiło się w domu, przy rodzinie, i jakoś działało. Może to kwestia tego co dokładnie robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

To zależy od rytuału i od tradycji z której pochodzi. W hoodoo na przykład spora część pracy odbywa się bardzo dyskretnie, bez żadnej ceremonii, wręcz chodzi o to żeby nikt nie wiedział. Macerats olejek, chowasz pod łóżkiem, koniec. Nikt nie widzi świec, dymu, nic. Ale już jeśli komuś zależy na konkretnym rytuale ze świecą i odpowiednią atmosferą, to tu faktycznie macie problem z rodzicami w domu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Eukaliptus O, to ciekawe że w hoodoo jest ten dyskretny wariant. Możesz powiedzieć więcej co to za olejki i jak się je robi? Bo jeśli coś można zrobić bez świecy i kadzidełka, to byłoby dla mnie idealne rozwiązanie w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym jeszcze zapytał czy w ogóle musisz to robić w pokoju. Balkon, ogród jeśli macie, jakaś ławka w parku niedaleko. Mam znajomą która robiła rytuały w samochodzie zaparkowanym pod blokiem, bo to jedyne miejsce gdzie miała spokój. Śmiesznie brzmi ale serio, każde miejsce gdzie masz chwilę dla siebie może być dobre, nie musisz mieć specjalnie wyposażonego pokoju.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Anastazy07 W samochodzie, serio? Ale zapalała tam świecę? Bo to chyba niezbyt bezpieczne, nie?


Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Lel87 No nie wiem czy zapalała świecę, ale resztę tak. Chodzi o to że tam przynajmniej nikt nie zaglądał. Może to nie idealne warunki, ale miała spokój. A co do dyskrecji w domu, to mam wrażenie że dużo rzeczy można zrobić w nocy. Jak wszyscy śpią to jednak jest inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

W nocy to akurat coś w tym jest. Ale znam osoby które twierdzą że nie mogą się skupić bo są zmęczone, po całym dniu. I tutaj pojawia się pytanie czy jakość skupienia jest ważniejsza niż pora czy lokalizacja. Bo jeśli robisz coś na pół gwizdka o drugiej w nocy, to też nie brzmi idealnie.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Ja przez długi czas mieszkałam z babcią i miałam dosłownie zero prywatności. W końcu nauczyłam się robić pewne rzeczy na papierze, bez żadnych fizycznych przedmiotów. Piszesz intencję, zwijaną w określony sposób, chowasz w książce. Babcia wchodziła do pokoju i widziała że czytam. To chyba najdyskretniejsza opcja z możliwych, żadnych zapachów, żadnych świec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Frydka69 A to jakiś konkretny rodzaj magii? Czy wymyśliłaś to sama? Bo nigdy nie słyszałam żeby pismo miało znaczenie samo w sobie.


Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Promyczka53 To nie mój wymysł, jest sporo tradycji gdzie pismo jest nośnikiem intencji. Zaklęcia pisane na papierze to bardzo stary motyw, od papyrusów grecko-egipskich po grimuary europejskie. Chodzi o to żeby słowo pisane skupiało intencję. Możesz to traktować jak skupiony zapisany cel, bez fajerwerków. Nie twierdzę że to działa tak samo jak rozbudowany rytuał, ale dla kogoś z zerową prywatnością to opcja.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

A jak to się ma do tego że sporo osób mówi że intencja to wszystko? Bo jeśli tak, to czy w ogóle jest różnica między pisaniem a zapalaniem świec? Zastanawiam się bo sam mam podobny problem co autorka tematu i szukam czegoś co ma sens w moich warunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Intencja to dużo, ale nie wszystko, bo inaczej magia nie miałaby żadnej struktury. Przedmioty, kolory, czasy, gesty, to nie ozdoba, to coś w rodzaju nośnika i wzmacniacza. Czy możesz działać bez nich? Możesz. Ale mówienie że samo myślenie wystarczy to trochę jak powiedzenie że wystarczy chcieć żeby jeść, bez gotowania. Działa, ale wolniej i mniej przewidywalnie, przynajmniej z mojego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może głupie, ale właściwie skąd wiadomo że cokolwiek działa? Nie pytam złośliwie, serio. Bo rozumiem że macie doświadczenia, ale jak to mierzycie? To jest ta część której nie rozumiem w rytuałach ogólnie.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym jednak wrócił do tematu bo mnie interesuje praktyczne rozwiązanie. Jeśli chcę użyć świecy to mogę ją zapalić pod pretekstem że tak lubię, to chyba najprostsze. Rodzice się pytają po co ci świeca, mówisz że lubisz nastrój, koniec historii. Kadzidełko trudniejsze, bo zapach chodzi po całym mieszkaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Iwo65 No właśnie świeca to pół biedy, ale kadzidełko to tragedia. U mnie mama od razu pyta czy coś się pali i czy zamknęłam okno. A jak wietrzę to wchodzi zapytać czemu taki przeciąg. Może po prostu pominąć kadzidełko albo zastąpić czymś neutralnym?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Olejek eteryczny w dyfuzorze ultradźwiękowym. Wygląda jak nawilżacz powietrza, bo tym też jest. Nikt nie pyta o nawilżacz. Możesz dobrać zapach odpowiedni do intencji, róża, ylang-ylang, jaśmin, to klasyczne zapachy kojarzone z miłością. I zero podejrzeń, bo to po prostu dyfuzor.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Dyfuzor ultradźwiękowy to naprawdę dobre wyjście, sam go używam i nikt nigdy nie pytał co tam kapię. Ale wróćmy do olejków bo Eukaliptus zaczęła temat hoodoo i nie dokończyła. Jakieś konkretne kombinacje do rytuałów miłosnych? Bo ylang-ylang i róża to ogólniki, a zależy co kto chce osiągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

W hoodoo jest dość konkretna lista, ale to zależy od celu. Attraction oil to najczęściej ylang-ylang, paczula i odrobina cynamonu. Love Me oil to już coś innego, tam wchodzi fiołek, bergamotka i czasem piżmo. Różne tradycje mają różne receptury i żadna nie jest jedyną właściwą. Jeśli robisz sama, ważniejsze jest żebyś wiedziała co dany składnik dla ciebie znaczy, niż żebyś odtworzyła przepis co do kropli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Eukaliptus Paczula w rytuałach miłosnych? Zawsze myślałem że paczula to bardziej pieniądze i ziemia, a nie miłość. Skąd to połączenie?


Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Lel87 Bo paczula ma właściwie kilka zastosowań w różnych tradycjach i nie ma jednej odpowiedzi. W hoodoo bywa używana i do przyciągania miłości i do pieniędzy, zależy z czym ją łączysz i jaką intencję wkładasz. To nie jest tak że każdy składnik ma jeden symbol wyryty w kamieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

A te olejki można kupić normalnie w sklepie czy to musi być coś specjalnego? Bo jeśli to zwykłe olejki eteryczne z drogerii, to mogę spokojnie wytłumaczyć że to do dyfuzora dla zapachu i nikt się nie przyczepi.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Dodam że paczula ma tę zaletę że jest intensywna i długo zostaje, więc jeśli macie problem z dyfuzorem bo wietrzysz pokój, to może być minus. Coś delikatniejszego jak bergamotka albo jaśmin szybciej się ulatnia i mniej rzuca się w oczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Frydka69 Jaśmin to też mam w głowie jako kojarzący się z miłością, ale chyba też z księżycem? Czy to jest osobna kategoria czy to po prostu nałożenie się skojarzeń?


Odpowiedz
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Frydka69 No dobra ale wróćmy do tego co pisała Frydka o papierze i piśmie, bo mnie to zaciekawiło. Napisałaś że zwijasz w określony sposób, a to znaczy że jest jakaś konkretna technika? Bo nie chodzi chyba o dowolne zwinięcie?


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Jaśmin jest mocno związany z księżycem w wielu tradycjach, stąd często pojawia się w rytuałach robionych wieczorem albo w nów lub pełnię. Ale czy to znaczy że nie możesz go użyć w inne dni? Nie sądzę żeby to był zakaz, bardziej kwestia tego co chcesz wzmocnić.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@oracle91)
Połączone: 2 lata temu

A mówiliśmy wcześniej o nocy jako porze do rytuałów i właśnie jaśmin i księżyc do siebie pasują. Więc jeśli ktoś robi cokolwiek późno wieczorem, bo to jedyna opcja w domu u rodziców, to jaśmin w dyfuzorze ma sens na wielu poziomach jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Jest kilka podejść. W jednym zwijasz do siebie, to znaczy w twoim kierunku, jeśli chcesz przyciągnąć. Od siebie jeśli chcesz odpychać albo kończyć coś. W innym liczy się kierunek pisma, piszesz imię osoby kilka razy, potem obracasz papier i piszesz przez to swoje imię, żeby się przecinały. To konkretna technika z magii ludowej, pojawia się w różnych wariantach w różnych kulturach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@promyczka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Frydka69 Przecinające się imiona to słyszałam gdzieś wcześniej, zdaje się że to też jest w jakichś zaklęciach z Ameryki Południowej? Albo coś takiego. Skąd to pochodzi właściwie?


Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Promyczka53 Tak, to popularne w hoodoo i w różnych tradycjach afrobrazylijskich, ale warianty tego znajdziesz też w europejskich grimuarach. Pisanie imion to jeden z najstarszych motywów w ogóle, bo słowo miało moc sprawczą w prawie każdej tradycji. Papirus grecko-egipski pełen jest zaklęć pisanych z imieniem osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do całej tej rozmowy o olejki i papiery, bo ciągle nie do końca rozumiem logiki. Jeśli ktoś robi rytuał i jest cały czas spięty bo boi się że mama wejdzie, to jak to ma działać? Nie chodzi mi o to czy magia działa czy nie, bardziej o to jak można być skupiona na intencji i jednocześnie nasłuchiwać za drzwiami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Pentaklia To jest właśnie ten problem który przewija się przez cały wątek. Dlatego tyle osób szuka metod które albo nie wymagają skupienia przez długi czas, albo są tak dyskretne że można je zostawić i zapomnieć. Miski z wodą, saszetki, olejki nanoszone na przedmiot, papier schowany w książce. To wszystko działa bez konieczności siedzenia i koncentrowania się godzinami.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Saszetki to ciekawy temat bo to można zrobić kiedy ma się chwilę spokoju i potem po prostu masz gotowe. Co się do nich daje przy rytuałach miłosnych? Bo słyszałem o saszetkach na szczęście ale nie konkretnie na takie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eukaliptus)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 169

@Iwo65 Klasyczna miłosna saszetka w hoodoo to coś jak mojo bag i robisz ją zwykle z czerwonego lub różowego materiału. Środek to kombinacja ziół, minerałów i osobistych rzeczy. Coś z korzenia dziewanny, trochę płatków róży, kamfora, może mały kryształek różowego kwarcu, i coś osobistego od siebie. Potem zawiązujesz, ładujesz intencją i nosisz przy sobie albo chowasz. Mama nie wie co jest w tej małej saszetce jeśli leży pod poduszką.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

A co znaczy ładować intencją? To jest ta część której nie rozumiem, bo mówicie to tak jakby było oczywiste, a dla mnie nie jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Geranium83 Mnie też to zawsze trochę kłuło. Bo jedni mówią żeby po prostu trzymać i wyobrażać sobie czego chcesz, inni że trzeba coś powiedzieć na głos, inni że oddech jest ważny. Nie ma jednej odpowiedzi chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 667
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Ładowanie intencją to w praktyce moment kiedy świadomie decydujesz do czego służy dana rzecz i co ma robić. Jedni trzymają w rękach i wyobrażają sobie scenę, inni mówią intencję na głos, inni piszą ją wcześniej i palą. To nie jest technika z jedną właściwą wersją. Ważne że robisz to celowo, a nie przez przypadek przy zwijaniu czegoś na kolanie myśląc o obiedzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geranium83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Wrotycz To co napisał Wrotycz o oddychaniu ma sens, bo jak się skupiam na oddechu to faktycznie mniej myślę o tym co dookoła. Ale moje pytanie jest inne, bo o co chodzi z tym mówieniem intencji na głos kiedy ktoś mieszka z rodzicami? Dosłownie mówisz to szeptem czy po prostu myślisz to mocno i to wystarcza?


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Sama myśl według wielu tradycji wystarczy, ale są systemy gdzie głos ma znaczenie bo wibracja dźwięku fizycznie coś zmienia w przestrzeni. Więc szept kontra myśl to nie jest tylko kwestia dyskrecji, to trochę różne podejścia do tego jak rytuał w ogóle ma działać. Sam stosowałem oba i nie zauważyłem wielkiej różnicy w praktyce, ale to zawsze subiektywne.


Odpowiedz
Wpisy: 45
Rozpoczynający temat
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Czyli nie ma znaczenia czy mówię to sobie w głowie czy szepczę? Bo to by mi ułatwiło sprawę, bo szept przy rodziców w domu to nadal ryzyko jeśli mam cienkie ściany.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Cienkie ściany to był mój główny problem przez długi czas. W końcu zaczęłam pisać intencję zamiast mówić. Piszesz na kartce dokładnie to co chciałaś powiedzieć, skupiasz się w czasie pisania i potem kartkę chowasz albo palisz. Dla mnie to działa tak samo jak mówienie, a może lepiej bo pisanie wymusza precyzję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lel87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Frydka69 A potem palenie tej kartki to też część rytuału czy tylko sposób na pozbycie się dowodów? Bo u mnie w domu zapalenie czegokolwiek od razu ściąga uwagę, dym czuć przez całe mieszkanie.


Odpowiedz
(@frydka69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 234

@Lel87 Obie rzeczy jednocześnie. Ogień w rytuałach ma symbolizować przemianę i uwolnienie, więc spalenie intencji to nie tylko utylizacja. Ale jeśli nie możesz palić, wynoś kartkę poza dom i zostaw gdzieś, woda też jest opcją. Zakopanie w ziemi to kolejna możliwość, symbolika jest inna ale też jest.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: