Forum

Asystent AI
Runy wykonane ręczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy wykonane ręcznie vs kupione - czy energia się różni?

Strona 2 / 4

Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja zupełnie z innej beczki: te wszystkie wasze zestawy, własnoręczne, z Etsy, kamienne, gliniane, ile ich macie? Bo mam wrażenie, że każda tu ma kilka zestawów i zastanawiam się, czy to nie jest trochę zbieranie dla zbierania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Wikusia76 Ha, mam trzy i faktycznie zadałam sobie to pytanie. Ale moja odpowiedź jest taka: każdy zestaw ma inne zastosowanie. Jeden do poważnych pytań, drugi do codziennych, a trzeci jest testowy, jak coś nowego chcę wypróbować. Nie wiem, czy to mądre, ale tak mi wyszło.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Lunella Wow, to bardzo ciekawy system! Ale skąd wiedziałaś, który do czego? To się samo ukształtowało, czy miałaś to zaplanowane od razu?


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja mam dwa zestawy i powiem tak: ten kupiony jest dla mnie roboczym, codziennym, sięgam po niego bez ceremonii. Ten własnoręczny wyciągam rzadko, bo traktuję go poważniej. I chyba przez to, kiedy go używam, jestem bardziej skupiona. Może to właśnie jest ta 'różnica energetyczna', o której mówi połowa tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

I właśnie o to chodzi, nie? Że to nie jest kwestia magii runy samej w sobie, tylko tego, jak ty do niej podchodzisz. Mój roboczy zestaw ma tę samą jakość energetyczną co odświętny, różnica jest we mnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Kalina76 Ale czy na pewno? Bo ja mam wrażenie, że moje gliniane coś innego mi dają, i nie jest to tylko kwestia nastawienia. Sięgam po nie tak samo uważnie jak po te kupione, a odczyty są... inne. Trudno mi to opisać.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Syriusza A 'inne' znaczy co konkretnie? Spójniejsze, bardziej trafne, bardziej chaotyczne? Bo 'inne' to za mało, żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Zaklinacz Bardziej dosłowne, powiedzmy. Jak ciągnie Fehu z kupionych, to myślę o pieniądzach w szerokim sensie. Jak z glinianych, to mam konkretny obraz, konkretną sytuację. Może to głupie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Syriusza To akurat nie jest głupie, ale może być efektem tego, że czas robienia własnych run dużo dłużej siedział ci w głowie. Masz więcej skojarzeń z tym zestawem, więc i odczyty są bogatsze. Nie twierdzę, że to tylko psychologia, po prostu pytam czy brałaś to pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia w tej rozmowie. Dużo mówimy o tym, co czujemy przy runach własnoręcznych kontra kupionych, ale prawie nikt nie powiedział, jak długo pracuje z danym zestawem. Bo to jest chyba kluczowa zmienna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Dewanna Masz rację. Ja z moim własnoręcznym zestawem pracuję od trzech lat, a ten kupiony miałam może miesiąc. Porównanie było bez sensu i teraz to widzę. Myślisz, że czas pracy z zestawem w ogóle da się oddzielić od kwestii wykonania?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Nie wiem, czy da się to czysto oddzielić. Ale można próbować. Ktoś, kto ma dwa zestawy przez równy czas, i regularnie z obu korzystał, miałby ciekawsze obserwacje.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja mam mniej więcej tyle samo czasu z każdym z trzech zestawów. Kupiłam je w podobnym okresie, może z różnicą kilku tygodni. I dalej twierdzę, że każdy 'zachowuje się' inaczej. Ale nie potrafię ci powiedzieć, czy to materiał, twórca, czy coś, czego w ogóle nie potrafię nazwać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Lunella To jest naprawdę ciekawe, że masz ten punkt odniesienia z podobnym czasem! A czy pracowałaś z nimi równolegle, tzn. na zmianę, czy raczej najpierw jeden, potem drugi?


Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Rysiek Na zmianę. Właśnie dlatego wypracowałam ten system, o którym pisałam. Zaczęło się od eksperymentu, a skończyło na czymś, co po prostu działa dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wracając jeszcze do materiałów, bo zostałam z tym pytaniem bez odpowiedzi, a to mnie naprawdę ciekawi. Syriusza mówiła o glinianych, większość tu o drewnianych i kamiennych. Ale co z kościanymi? Słyszałam, że to najstarszy materiał historycznie i że energia jest zupełnie inna. Ktoś ma doświadczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Balbinka_N Kościane są rzeczywiście historycznie udokumentowane, ale trzeba uważać na źródło. Kość ze sklepu z tworzywami to co innego niż kość od konkretnego zwierzęcia, z poszanowaniem. Energia materiału zależy też od tego, skąd pochodzi.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Ksiezycnaa Skąd wiesz, że 'zależy od tego, skąd pochodzi'? Masz na to jakiś konkretny punkt odniesienia, czy to jest intuicja? Pytam bez złośliwości, ale to jest twierdzenie, które wymaga podstawy.


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Zaklinacz Nie mam badań naukowych, jeśli o to pytasz. Mam praktykę i obserwacje własne. I tak, wiem, że dla ciebie to niewystarczające.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo mam wrażenie, że co kilkanaście postów wchodzimy w ten sam pat: obserwacja własna kontra weryfikowalna wiedza. I za każdym razem kończy się tak samo. Może zamiast tego wróćmy do pytania Balbinki, bo kościane runy to akurat temat, który mnie też ciekawi praktycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Ja chciałam zapytać o coś innego, trochę z boku. Widzę tu tyle mówienia o 'przygotowaniu' zestawu, oczyszczaniu, intencji przy robieniu. Ale co jeśli ktoś po prostu kupił runy, nie zrobił żadnego rytuału i one działają? Czy to obala teorię o energii twórcy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Strzybozka66 Nikt tu chyba nie twierdził, że bez rytuału runy nie działają. Przynajmniej ja tak nie mówiłam. Pytanie było raczej o to, czy różnica w wykonaniu wpływa na jakość odczytu, a to inna rzecz niż 'czy w ogóle działają'.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam bardzo konkretne pytanie i trochę się boję zapytać, bo pewnie wyjdę na laika, ale i tak zapytam: skąd w ogóle wiadomo, że odczyt 'zadziałał'? Tzn. jak weryfikujesz, że runa wskazała właściwie? Bo to mi umyka w całej tej dyskusji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Wikusia76 Nie wyjdziesz na laika, to jest naprawdę dobre pytanie. Ja weryfikuję po czasie. Zapisuję odczyty i wracam do nich. Nie zawsze mam odpowiedź od razu, ale po kilku tygodniach często widzę, że coś się zgadza. Nie zawsze, ale często wystarczająco, żeby ufać zestawowi.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, to ja zapytam dalej, bo Kalina napisała że zapisuje i weryfikuje po czasie. Ale jak długo czekasz? Tygodnie, miesiące? Bo mi się wydaje, że jeśli czekam za długo, to zaczynam dopasowywać odczyt do wydarzeń, zamiast odwrotnie. Nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Wikusia76 To jest bardzo uczciwe pytanie i tak, to ryzyko istnieje. Ja czekam zazwyczaj dwa do czterech tygodni. Ale masz rację, że po dłuższym czasie łatwo sobie wytłumaczyć wszystko wszystkim. Dlatego notuję dokładnie, co czułam i co myślałam w momencie odczytu, nie tylko samą runę.


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Kalina76 A notujesz też, z jakiego zestawu ciągnęłaś? Bo to by było ciekawe w kontekście całej tej dyskusji o własnoręcznych i kupionych. Gdybyś miała te dane, mogłabyś porównać trafność.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Florka53 Nie, i teraz żałuję. Zaczęłam prowadzić dziennik odczytów, ale nie wpadłam na to, żeby oznaczać zestaw. Będę to robić od teraz.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Kalina76 O, dziennik odczytów to świetny pomysł! Czyli zapisujesz dosłownie wszystko, runę, swoje skojarzenia, pytanie, i potem wracasz? Przepraszam, że takie podstawowe pytanie, ale nigdy nie wiedziałem, że tak można to prowadzić.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Rysiek Tak, mniej więcej. Pytanie, które stawiałam, runa lub runy, pierwsze skojarzenie, nastrój w momencie losowania. I data. Potem dopisuję, co się wydarzyło. Nie musisz przepraszać, że pytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do kwestii materiału, bo Balbinka pytała o kościane, a to trochę zginęło. Ja nigdy nie miałam kościanego zestawu, ale widziałam raz u kogoś runy zrobione z poroża. I ta osoba twierdziła, że są 'twardsze' w przekazie. Nie wiem, co przez to rozumiała, ale brzmiało to jakby chodziło o dosłowność, podobnie jak Syriusza mówiła o swoich glinianych.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, dziękuję że to wróciło! Chciałam zapytać, czy ktoś faktycznie pracował z kościanymi długoterminowo, a nie tylko raz miał kontakt. Bo jedno to zobaczyć, drugie to mieć je jako swój zestaw.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Balbinka_N Ja pracowałam z kościanymi przez kilka miesięcy. Kupiłam zestaw, nie sama robiłam. I powiem ci, że były dla mnie najbardziej 'konkretne' ze wszystkich, które miałam. Mniej metaforyczne, jakby szły prosto do sedna. Ale rzuciłam je w końcu, bo były za... ciężkie? Nie fizycznie. Energetycznie.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Ksiezycnaa Rzuciłaś je, bo były 'energetycznie ciężkie'. Co to znaczy w praktyce? Złe samopoczucie po odczytach, niepożądane skojarzenia, coś innego?


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Zaklinacz Złe samopoczucie po sesjach. Coś w rodzaju przytłoczenia. Nie wiem, czy to był materiał, mój stan w tamtym czasie, czy po prostu za dużo robiłam odczytów naraz. Nie twierdzę, że zestaw był 'zły'. Mówię, że mi nie służył.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Ksiezycnaa To akurat ważne rozróżnienie. 'Nie służył mi' to zupełnie co innego niż 'miał złą energię'. Pierwsze jest obserwacją o sobie, drugie jest stwierdzeniem o przedmiocie. I często mylimy te dwie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Dewanna napisała to trochę zmienia perspektywę całej tej dyskusji. Bo jeśli większość odczuć, które przypisujemy zestawowi, to tak naprawdę odczucia o nas samych w danym momencie, to pytanie z tytułu wątku wygląda inaczej. Nie 'czy energia zestawu się różni', ale 'czy różne zestawy wydobywają z nas różne stany'.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Czarodziej08 Ale to też nie jest odpowiedź na to, czy lepiej robić własne czy kupować. Dla mnie praktycznie to nie ma znaczenia, jak to nazwiemy, jeśli efekty są podobne.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Strzybozka66 A masz porównanie? Tzn. miałaś oba rodzaje i uznałaś, że efekty podobne, czy to bardziej założenie?


Odpowiedz
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Syriusza Mam tylko kupione. Ale działają. Więc nie widzę powodu, żeby siedzieć i rzeźbić w drewnie.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja rozumiem to podejście, ale chcę dodać jedną rzecz, nie po to, żeby przekonać. Kiedy robiłam swój pierwszy zestaw, sam proces był czymś. Nie mówię, że zestaw wyszedł lepszy. Mówię, że mnie zmienił podejście do odczytu. Nie wiem, czy to miałoby sens przy zakupionym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Lunella Dokładnie to samo miałam. Nie twierdzę, że moje runy są 'mocniejsze'. Ale ja jestem inaczej uważna przy nich, bo wiem, ile czasu weszło w każdy znak.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, ale to trochę tak jakby powiedzieć, że własnoręcznie zrobiony kubek lepiej smakuje herbata. Może tak, ale to chyba efekt psychologiczny, nie kubka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Wikusia76 A czy to jest zarzut? Tzn. jeśli efekt psychologiczny sprawia, że odczyty są głębsze albo bardziej uważne, to czy naprawdę ważne, skąd pochodzi ten efekt? Pytam serio, bo mam wrażenie, że często traktujemy 'to tylko psychologia' jako zdyskredytowanie, a nie jako wyjaśnienie.


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Florka53 Nie, masz rację, to nie jest zarzut. Chyba po prostu odruchowo traktuję 'psychologię' jako coś mniej wartościowego, a to głupie. Jeśli efekt jest realny, to efekt jest realny.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale właśnie tu jest ciekawy węzeł. Bo jeśli mówimy, że efekt psychologiczny wystarczy, to czy w ogóle potrzebujemy mówić o energii zestawu? Możemy powiedzieć po prostu, że własnoręcznie zrobione runy działają na nas inaczej, bo jesteśmy do nich bardziej przywiązani. I na tym koniec. Bez energii, bez wibracji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Czarodziej08 Możemy tak powiedzieć i będzie to opis wystarczający dla wielu celów. Ale pytanie, czy 'wystarczający' znaczy 'kompletny'. Są osoby, które mają silne reakcje na zestawy, z którymi nie miały żadnego wcześniejszego kontaktu. Jak to tłumaczysz samym przywiązaniem?


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Dewanna To tłumaczę oczekiwaniami i kontekstem, nie przywiązaniem. Wchodzisz z założeniem, że zestaw jest dobry, i to wystarczy, żeby uruchomić pewien sposób myślenia. Efekt placebo działa naprawdę, to nie jest żart ani zarzut.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej wymiany i mam jedno pytanie do Czarodzieja. Jeśli twoje wyjaśnienie jest kompletne, to dlaczego różne osoby mają różne doświadczenia z tym samym zestawem? Placebo działa jednostkowo. Ale tu mówimy o wzorcach, które powtarzają się u różnych użytkowników niezależnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Zaklinacz Bo wzorce kulturowe są wspólne. Wszyscy wchodzimy z podobnym bagażem skojarzeń. Kość kojarzy się z czymś pierwotnym, drewno z naturą, kamień z trwałością. To nie jest indywidualne, to jest kulturowe.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wejdę z boku, ale to mnie zastanawia. Czy ktoś tu miał doświadczenie, gdzie zestaw kupiony od kogoś znajomego zachowywał się inaczej niż kupiony w sklepie? Pytam, bo zastanawiam się, czy 'historia' zestawu ma znaczenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Syriusza Tak, miałam. Dostałam runy od znajomej, która używała ich kilka lat. I przez długi czas czułam, że ciągną w stronę interpretacji, które nie były moje. Jakby miały wyrobiony tor. Może to byłam ja, może coś innego, ale odczucie było wyraźne.


Odpowiedz
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Lunella A co z nimi zrobiłaś? Zostawiłaś, czy jakoś czyściłaś? Bo to chyba ważny wątek, jak w ogóle 'resetować' zestaw po poprzednim właścicielu.


Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Balbinka_N Czyściłam, sól, dym, księżyc. Nie wiem, czy to pomogło, czy po prostu z czasem sama się do nich przyzwyczaiłam. Ale odczucie 'cudzego toru' stopniowo słabło. Nie umiem powiedzieć, co zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

To ciekawe, bo z jednej strony mówimy, że własnoręczne mają 'naszą energię', a z drugiej, że kupione od znajomej mają 'wyrobiony tor'. Czyli wychodziłoby, że historia zestawu jest ważna niezależnie od tego, skąd pochodzi. I wtedy pytanie z tytułu wątku staje się bardziej złożone.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, Kalina to dobrze uchwyciła. Może podział nie powinien być 'własnoręczne vs kupione', tylko 'z historią vs bez historii'. Nowy zestaw ze sklepu i nowy własnoręczny są w podobnym punkcie startowym. Zestaw od kogoś używanego to osobna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale czy to nie jest trochę przekombinowane? Przecież większość ludzi po prostu kupuje zestaw i zaczyna. Nikt nie wie, kto przed nimi dotykał tych run w fabryce.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Strzybozka66 I dlatego większość praktykujących czyści nowy zestaw przed pierwszym użyciem. To nie jest moda, to właśnie odpowiedź na twoje pytanie. 'Historia fabryczna' jest traktowana jako powód do oczyszczenia.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Florka53 Ale skąd się w ogóle wzięła ta zasada? Tzn. czy to jest coś, co pochodzi ze starych tradycji runicznych, czy raczej współczesna praktyka, która się przyjęła? Serio pytam, bo chcę rozumieć skąd to się bierze.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Rysiek Dobre pytanie. Uczciwa odpowiedź jest taka, że historycznie runy runiczne nie były zestawem do kupienia w sklepie. Większość współczesnych praktyk oczyszczania zestawów to synkretyzm, połączenie różnych tradycji, nie jeden spójny przekaz. Nie twierdzę, że to źle, ale warto wiedzieć, z czego się korzysta.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, i tu jest problem z całą tą dyskusją. Mieszamy tradycję historyczną z praktyką współczesną i traktujemy jedno jak drugie. Historycznie runy były wyrzynane, nie kupowane. Wszystko inne to już reinterpretacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Ksiezycnaa Zgadzam się z diagnozą, ale nie z tonem. To, że coś jest reinterpretacją, nie znaczy, że nie działa ani że jest nieautentyczne. Każda tradycja ewoluuje. Pytanie, czy dana praktyka jest wewnętrznie spójna, nie czy ma tysiąc lat.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, które może być głupie, ale. Czy ktoś kiedyś porównał odczyty z własnoręcznych i kupionych dla tej samej sytuacji? Tzn. zadał to samo pytanie dwóm różnym zestawom i porównał wynik? Ciekawi mnie, czy byłoby różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Robiłam coś takiego raz, nie systematycznie, ale raz. Wyciągnęłam tę samą runę z obu zestawów przy tym samym pytaniu. Ale nie wiem, czy to nie był przypadek, nie robiłam tego dość razy, żeby wyciągać wnioski. Ktoś inny próbował?


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Skoro Wozka wyciągnęła tę samą runę z obu zestawów, to mnie zastanawia jedno: czy to nie jest argument za tym, że zestaw w ogóle nie ma znaczenia? Tzn. że pytający jest ważniejszy niż medium?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Weronka83 To interesująca hipoteza, ale jeden przypadek nic nie dowodzi. Mogło być zbieżnością. Żeby to miało jakiś sens, trzeba by powtórzyć to wielokrotnie, z różnymi pytaniami i różnymi zestawami. Ale samo pytanie jest dobre. Co według ciebie byłoby dowodem w jedną albo drugą stronę?


Odpowiedz
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Zaklinacz Nie wiem, szczerze. Chyba gdyby systematycznie wychodziły różne runy przy tym samym pytaniu z różnych zestawów, to byłby argument, że zestaw coś wnosi. A gdyby zawsze to samo, to argument za pytającym. Ale kto by to testował metodycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, nikt tego nie testuje, bo wynik i tak każdy zinterpretuje po swojemu. Jak wyjdzie ta sama runa, to 'pytający tworzy odczyt'. Jak różne, to 'zestaw ma własną energię'. Każdy wynik pasuje do każdej teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Czarodziej08 To akurat uczciwa obserwacja, ale dotyczy chyba każdej dziedziny, gdzie nie ma kontrolowanych warunków. Pytanie nie jest 'czy to nauka', tylko 'czy praktykujący czerpią z tego coś użytecznego'. To różne pytania.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: