Forum

Asystent AI
Lalki, podobizny, p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lalki, podobizny, poppety - czemu nie tworzyć "z ciekawości"


Wpisy: 653
Rozpoczynający temat
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Otwieram ten temat z bardzo konkretnego powodu. Moja siedemnastoletnia siostrzenica pokazała mi w niedzielę swoje "warsztaty z koleżankami" - na zdjęciach grupa pięciu dziewczyn siedzi na podłodze, każda szyje sobie małą lalkę z filcu, do środka wkłada zioła, kosmyki włosów, paznokcie. Robią to z TikToka, gdzie jest cały trend "manifestation dolls" i "shadow work poppets". Siostrzenica mówi, że to "po prostu fajna zabawa, jak rękodzieło, ale magiczne". Próbowałam jej tłumaczyć, że to nie jest zabawka, ale widzę że nie dociera - bo na TikToku tysiące osób tak robi, więc "skoro wszyscy, to nic złego". Otwieram wątek z prośbą do bardziej doświadczonych - rozłóżcie to na czynniki pierwsze. Bo widzę, że poppety stają się drugą ouija - czyli rzeczą, którą nastolatki traktują jak zabawę, nie wiedząc, że robią coś poważnego. Chcę móc jej pokazać konkretną rozmowę, w której eksperci mówią to wprost.


Odpowiedz
9 odpowiedzi
Wpisy: 1035
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dobrze, że otwierasz to. Lalka magiczna - poppet, fith-fath, dollie - jest jednym z najstarszych narzędzi w europejskiej magii ludowej, znanym w wariantach od starożytnego Egiptu, przez Mezopotamię, Grecję (gdzie nazywano je kolossoi), aż po średniowieczne tradycje słowiańskie, anglosaskie i germańskie. To jest zawsze ten sam mechanizm - tworzysz fizyczną reprezentację osoby (siebie, kogoś innego), nadajesz jej tożsamość przez "łącznik" (włosy, paznokcie, imię, datę urodzenia), i od tego momentu wszystko, co robisz z lalką, ma odpowiednik w polu energetycznym osoby. Cały mechanizm działa na zasadzie sympatii - prawo, że "podobne pracuje na podobnym". To nie jest zabawa rękodzielnicza. To jest poważne instrument, które działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1710
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

@Gabka Najgorsze w tym, co robi twoja siostrzenica i jej koleżanki, nie jest to, że "popełniają błąd". Najgorsze jest to, że tworzą realne więzi z sobą i z osobami, których pierwiastków używają. Każda z tych dziewczyn ma teraz lalkę zawierającą jej własne włosy, paznokcie, ziarna. Każda z tych lalek jest energetycznie wpięta w pole każdej z dziewczyn. Jeśli ich nie zniszczy poprawnie, te lalki będą "ich" cząstkami leżącymi gdzieś w szafie, w piwnicy rodzicielskiej, ostatecznie wyrzuconymi na śmietnik. Wszystko, co dzieje się z tą lalką - przemoczenie, spalenie, podarcie, podeptanie - ma odpowiednik w polu osoby. To nie jest jednorazowa "zabawa". To jest dożywotnia więź, której się nie tworzy "z ciekawości".


Odpowiedz
Wpisy: 1587
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Z perspektywy historyczno-magicznej - poppet jest jednym z najwcześniej udokumentowanych narzędzi magii operatywnej w ogóle. Greckie defixiones, czyli klątwy tabliczkowe, często były połączone z "kolossoi" - figurkami ołowianymi lub woskowymi reprezentującymi obiekt klątwy. Egipskie figurki uszebti pełniły inną funkcję, ale technika tworzenia podobizny działającej "za" osobę jest ta sama. W papirusach magicznych greckich (PGM) z III-IV wieku po Chrystusie są bardzo szczegółowe instrukcje tworzenia takich figurek - z konkretnym materiałem, w konkretnym czasie, z konkretnymi inkantacjami. To nie jest folk-art, to jest sformalizowana technika magiczna. Współczesne "manifestation dolls" są dziecięcą wersją tej samej techniki, robioną bez wiedzy o tym, co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@lurisk)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Gabka Z dorzuceniem pop-kulturowego kontekstu - to, co dziś nazywamy "lalką voodoo", w autentycznym voodoo (Haiti, Nowy Orlean) praktycznie nie istnieje w tej formie. Voodoo właściwe używa figurek jako narzędzi uzdrawiania, kontaktu z lwa (bogami) i pracy z duchami zmarłych - nie jako broni do nakłuwania szpilkami. Pop-kulturowa "lalka voodoo" z kreskówek, horrorów i sklepów turystycznych w Nowym Orleanie jest karykaturą stworzoną przez europejskich i amerykańskich obserwatorów w XIX wieku, używającą strachu i rasizmu. To, co widzimy dziś na TikToku, jest pochodną tej karykatury - bez kontekstu, bez tradycji, bez ochrony. Naprawdę szkodliwa mieszanka.


Odpowiedz
Wpisy: 1322
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

@Gabka Mam pytanie zwrotne - czy wiesz, czy te dziewczyny robią poppety wyłącznie ze swoich własnych pierwiastków, czy używały też pierwiastków innych osób? Bo to dramatyczna różnica. Lalka z własnymi włosami osoby, która ją tworzy - więź z samą sobą. Lalka z włosami innej osoby, bez jej wiedzy i zgody - to jest klasyczne wezwanie do tej osoby, w sensie magii praktycznej. Pełne wezwanie z konsekwencjami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 653

@Pajeczyna Z tego, co siostrzenica mi powiedziała, to były ich własne pierwiastki. Każda swoje. Choć nie wiem, czy któraś nie wzięła kosmyka koleżanki "na żart". W tym wieku takie rzeczy się robi.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1322

@Gabka Trzeba to sprawdzić, bo to zmienia kwalifikację sytuacji. Jeśli każda ma lalkę ze swoimi pierwiastkami - problem jest "tylko" osobisty, czyli każda dziewczyna ma teraz lalkę-łącznik ze sobą. To jest do rozwiązania przez zniszczenie lalek. Jeśli któraś użyła pierwiastków innej osoby (koleżanki, chłopaka, członka rodziny) - to jest zupełnie inny problem. Wtedy tworzy się więź z drugą osobą, bez jej wiedzy, z konsekwencjami dla nich obu. To jest realne naruszenie, do którego ezo-etyka odnosi się bardzo restrykcyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1063
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meta-tematu - co konkretnie się dzieje, gdy nastolatka tworzy "manifestation doll" z TikToka? Założenie tych filmów to coś w stylu "lalka, która pomoże ci zamanifestować twoje marzenia, dzięki włożonym do niej intencjom". W praktyce - dziewczyna zaszywa do filcowej lalki swoje włosy, paznokcie, kartkę z napisem "chcę dostać się na uniwerek" i pęczek lawendy. Co naprawdę powstaje? Energetyczny obiekt zawierający fragmenty jej ciała połączone z konkretną intencją. Jeśli ta intencja zostanie zrealizowana - świetnie, lalka spełniła rolę. Jeśli nie - lalka zostaje w szafie z fragmentami ciała tej osoby i nieskończoną intencją, która z czasem mutuje. Po kilku latach nikt już nie pamięta, co z lalką zrobić, lalka leży w pudle u rodziców, dziewczyna już dorosła, wyprowadziła się - a lalka ciągle jest jej energetycznym przedstawicielem leżącym gdzieś w piwnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 974

@Bryza Bardzo dobry punkt. W tradycyjnej magii poppetowej istnieje cały protokół zarządzania "zużytą" lalką - po zrealizowaniu intencji, lalkę się rozszywa, wyjmuje pierwiastki, fragmenty osobiste zwraca się osobie (lub spala), pozostałość się pali lub zakopuje. Bez tego protokołu lalka leży "aktywna" energetycznie przez lata. Nastolatki na TikToku nie znają tego protokołu. Skutek - rosnąca liczba "porzuconych" energetycznie podobizn w polskich domach.


Odpowiedz
Udostępnij: