Forum

Asystent AI
Lalki, podobizny, p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lalki, podobizny, poppety - czemu nie tworzyć "z ciekawości"


Wpisy: 874
Rozpoczynający temat
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Otwieram ten temat z bardzo konkretnego powodu. Moja siedemnastoletnia siostrzenica pokazała mi w niedzielę swoje "warsztaty z koleżankami" - na zdjęciach grupa pięciu dziewczyn siedzi na podłodze, każda szyje sobie małą lalkę z filcu, do środka wkłada zioła, kosmyki włosów, paznokcie. Robią to z TikToka, gdzie jest cały trend "manifestation dolls" i "shadow work poppets". Siostrzenica mówi, że to "po prostu fajna zabawa, jak rękodzieło, ale magiczne". Próbowałam jej tłumaczyć, że to nie jest zabawka, ale widzę że nie dociera - bo na TikToku tysiące osób tak robi, więc "skoro wszyscy, to nic złego". Otwieram wątek z prośbą do bardziej doświadczonych - rozłóżcie to na czynniki pierwsze. Bo widzę, że poppety stają się drugą ouija - czyli rzeczą, którą nastolatki traktują jak zabawę, nie wiedząc, że robią coś poważnego. Chcę móc jej pokazać konkretną rozmowę, w której eksperci mówią to wprost.


Odpowiedz
16 odpowiedzi
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dobrze, że otwierasz to. Lalka magiczna - poppet, fith-fath, dollie - jest jednym z najstarszych narzędzi w europejskiej magii ludowej, znanym w wariantach od starożytnego Egiptu, przez Mezopotamię, Grecję (gdzie nazywano je kolossoi), aż po średniowieczne tradycje słowiańskie, anglosaskie i germańskie. To jest zawsze ten sam mechanizm - tworzysz fizyczną reprezentację osoby (siebie, kogoś innego), nadajesz jej tożsamość przez "łącznik" (włosy, paznokcie, imię, datę urodzenia), i od tego momentu wszystko, co robisz z lalką, ma odpowiednik w polu energetycznym osoby. Cały mechanizm działa na zasadzie sympatii - prawo, że "podobne pracuje na podobnym". To nie jest zabawa rękodzielnicza. To jest poważne instrument, które działa.


Odpowiedz
Wpisy: 2421
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

@Gabka Najgorsze w tym, co robi twoja siostrzenica i jej koleżanki, nie jest to, że "popełniają błąd". Najgorsze jest to, że tworzą realne więzi z sobą i z osobami, których pierwiastków używają. Każda z tych dziewczyn ma teraz lalkę zawierającą jej własne włosy, paznokcie, ziarna. Każda z tych lalek jest energetycznie wpięta w pole każdej z dziewczyn. Jeśli ich nie zniszczy poprawnie, te lalki będą "ich" cząstkami leżącymi gdzieś w szafie, w piwnicy rodzicielskiej, ostatecznie wyrzuconymi na śmietnik. Wszystko, co dzieje się z tą lalką - przemoczenie, spalenie, podarcie, podeptanie - ma odpowiednik w polu osoby. To nie jest jednorazowa "zabawa". To jest dożywotnia więź, której się nie tworzy "z ciekawości".


Odpowiedz
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Z perspektywy historyczno-magicznej - poppet jest jednym z najwcześniej udokumentowanych narzędzi magii operatywnej w ogóle. Greckie defixiones, czyli klątwy tabliczkowe, często były połączone z "kolossoi" - figurkami ołowianymi lub woskowymi reprezentującymi obiekt klątwy. Egipskie figurki uszebti pełniły inną funkcję, ale technika tworzenia podobizny działającej "za" osobę jest ta sama. W papirusach magicznych greckich (PGM) z III-IV wieku po Chrystusie są bardzo szczegółowe instrukcje tworzenia takich figurek - z konkretnym materiałem, w konkretnym czasie, z konkretnymi inkantacjami. To nie jest folk-art, to jest sformalizowana technika magiczna. Współczesne "manifestation dolls" są dziecięcą wersją tej samej techniki, robioną bez wiedzy o tym, co robi.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

@Gabka Z dorzuceniem pop-kulturowego kontekstu - to, co dziś nazywamy "lalką voodoo", w autentycznym voodoo (Haiti, Nowy Orlean) praktycznie nie istnieje w tej formie. Voodoo właściwe używa figurek jako narzędzi uzdrawiania, kontaktu z lwa (bogami) i pracy z duchami zmarłych - nie jako broni do nakłuwania szpilkami. Pop-kulturowa "lalka voodoo" z kreskówek, horrorów i sklepów turystycznych w Nowym Orleanie jest karykaturą stworzoną przez europejskich i amerykańskich obserwatorów w XIX wieku, używającą strachu i rasizmu. To, co widzimy dziś na TikToku, jest pochodną tej karykatury - bez kontekstu, bez tradycji, bez ochrony. Naprawdę szkodliwa mieszanka.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

@Gabka Mam pytanie zwrotne - czy wiesz, czy te dziewczyny robią poppety wyłącznie ze swoich własnych pierwiastków, czy używały też pierwiastków innych osób? Bo to dramatyczna różnica. Lalka z własnymi włosami osoby, która ją tworzy - więź z samą sobą. Lalka z włosami innej osoby, bez jej wiedzy i zgody - to jest klasyczne wezwanie do tej osoby, w sensie magii praktycznej. Pełne wezwanie z konsekwencjami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gabka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 874

@Pajeczyna Z tego, co siostrzenica mi powiedziała, to były ich własne pierwiastki. Każda swoje. Choć nie wiem, czy któraś nie wzięła kosmyka koleżanki "na żart". W tym wieku takie rzeczy się robi.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Gabka Trzeba to sprawdzić, bo to zmienia kwalifikację sytuacji. Jeśli każda ma lalkę ze swoimi pierwiastkami - problem jest "tylko" osobisty, czyli każda dziewczyna ma teraz lalkę-łącznik ze sobą. To jest do rozwiązania przez zniszczenie lalek. Jeśli któraś użyła pierwiastków innej osoby (koleżanki, chłopaka, członka rodziny) - to jest zupełnie inny problem. Wtedy tworzy się więź z drugą osobą, bez jej wiedzy, z konsekwencjami dla nich obu. To jest realne naruszenie, do którego ezo-etyka odnosi się bardzo restrykcyjnie.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Gabka Pierwsze konkretne pytanie do siostrzenicy - co zamierzają zrobić z lalkami, kiedy "skończą"? Bo jeśli nie wiedzą - to znak, że nie mają planu, czyli nie wiedzą, że plan jest potrzebny. To pierwszy moment edukacyjny. Lalka, w której są ich włosy i paznokcie, nie może po prostu wylądować w koszu na śmieci, ani w pudle z innymi pamiątkami. Musi być świadomie rozłożona z powrotem na czynniki pierwsze. Większość ludzi traktujących to jako "fajne rękodzieło" tego nie wie.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do meta-tematu - co konkretnie się dzieje, gdy nastolatka tworzy "manifestation doll" z TikToka? Założenie tych filmów to coś w stylu "lalka, która pomoże ci zamanifestować twoje marzenia, dzięki włożonym do niej intencjom". W praktyce - dziewczyna zaszywa do filcowej lalki swoje włosy, paznokcie, kartkę z napisem "chcę dostać się na uniwerek" i pęczek lawendy. Co naprawdę powstaje? Energetyczny obiekt zawierający fragmenty jej ciała połączone z konkretną intencją. Jeśli ta intencja zostanie zrealizowana - świetnie, lalka spełniła rolę. Jeśli nie - lalka zostaje w szafie z fragmentami ciała tej osoby i nieskończoną intencją, która z czasem mutuje. Po kilku latach nikt już nie pamięta, co z lalką zrobić, lalka leży w pudle u rodziców, dziewczyna już dorosła, wyprowadziła się - a lalka ciągle jest jej energetycznym przedstawicielem leżącym gdzieś w piwnicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1380

@Bryza Bardzo dobry punkt. W tradycyjnej magii poppetowej istnieje cały protokół zarządzania "zużytą" lalką - po zrealizowaniu intencji, lalkę się rozszywa, wyjmuje pierwiastki, fragmenty osobiste zwraca się osobie (lub spala), pozostałość się pali lub zakopuje. Bez tego protokołu lalka leży "aktywna" energetycznie przez lata. Nastolatki na TikToku nie znają tego protokołu. Skutek - rosnąca liczba "porzuconych" energetycznie podobizn w polskich domach.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie szersze - dlaczego dokładnie sam akt tworzenia lalki, nawet bez "złych intencji", jest problematyczny? Bo z czystej logiki - jeśli dziewczyna szyje sobie lalkę z dobrą intencją (uniwerek, zdrowie, miłość), to co tu jest złego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1508

@Lubon Z dobrymi intencjami też. Problem polega na tym, że dobre intencje nie wyłączają mechanizmu. Lalka to jest jak telefon - dobra czy zła intencja, jak go masz, to działa. Lalka zawierająca twoje pierwiastki jest twoim przedstawicielem w polu subtelnym. Niezależnie od tego, z jaką intencją została zrobiona, ta więź istnieje. I to jest punkt pierwszy. Punkt drugi - intencja "manifestacji" zazwyczaj jest mglista. "Chcę być szczęśliwa", "chcę dobrego partnera", "chcę powodzenia w pracy" - to są intencje tak ogólne, że żaden realistyczny mechanizm magiczny ich nie zrealizuje konkretnie. Lalka będzie "trzymać" tę intencję jako otwartą sprawę, latami, bez konkluzji. Punkt trzeci - życie się zmienia. Intencja, która brzmiała sensownie w 17 roku życia, w 25 roku życia jest często zupełnie nieaktualna. Ale lalka dalej pracuje pod starą intencję. Jak energetyczny komputer pracujący na zadaniu, które nie ma już sensu.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Lubon Dodam jeszcze coś technicznego. Akt tworzenia poppeta, niezależnie od intencji, otwiera kanał. To znaczy - psyche autorki, ciało autorki, fragmenty ciała autorki są łączone w jeden obiekt, który jest poza ciałem autorki. To jest forma świadomej (lub nieświadomej) projekcji własnej tożsamości w przedmiot. Taka projekcja sprawia, że osoba staje się delikatnie "rozłożona" pomiędzy sobą a tym przedmiotem. Z perspektywy psychologii ezoterycznej - to nie jest dobre, bo cała praca duchowa zazwyczaj zmierza ku konsolidacji "siebie", nie ku jego dezintegracji. Poppeting to akt rozproszenia. Dla osoby dorosłej, świadomej i mającej w tym specyficzną intencję - może mieć sens (np. w kontekście pracy z cieniem, w bezpiecznym i kontrolowanym otoczeniu). Dla 17-latki na podłodze z koleżankami - to jest niewskazana rzecz.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a co z autentycznymi tradycyjnymi zastosowaniami poppetów? Bo mówicie, że to "działa" - to znaczy że są praktycy, którzy go używają. Dla jakich celów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Faddi Tak, istnieją autentyczne, działające zastosowania poppetowe, używane przez praktyków od stuleci. Trzy główne kategorie - uzdrawianie, ochrona, i tak, klątwa (negatywna magia). Uzdrawianie: tworzy się poppeta osoby chorej (z jej zgodą i pierwiastkami), do środka wkłada się zioła uzdrawiające pod konkretną dolegliwość, pracuje się nad lalką rytuałami leczniczymi przez określony czas. Ten typ poppetowania funkcjonował w europejskiej magii ludowej długo i ma swoje miejsce. Ochrona: tworzy się poppeta jako "kozła ofiarnego" - przedmiotu, który "przyjmuje na siebie" trudności zamiast osoby chronionej. Klątwa: tworzy się poppeta osoby docelowej (przez pierwiastki kradzione lub zdobyte) i krzywdzi się go w celu skrzywdzenia osoby. Pierwsze dwa zastosowania są obecne w żywej praktyce magicznej. Trzecie jest etycznie problematyczne i karze się magicznie. We wszystkich trzech przypadkach - praktyk wie, co robi, ma tradycję za sobą, ma protokoły utworzenia i zamknięcia. To zupełnie inny świat niż "lalki manifestacyjne z TikToka".


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Faddi Polska tradycja ludowa też znała "kukły" - kukły obrzędowe palone na święta (Marzanna jest najbardziej znaną), kukły wkładane do snopów żniwnych, kukły zbiorowe dla ochrony wsi. Ale te kukły nie miały pierwiastków konkretnych osób - były bezosobowe, archetypiczne, reprezentujące "zimę", "śmierć", "głód". To zasadnicza różnica. Polska tradycja unikała tworzenia podobizn konkretnych osób, bo wiedziała, że to wchodzi w niebezpieczną strefę. Jak ktoś robił kukłę konkretnego człowieka - to było czarne czarnoksięstwo, a nie ludowa magia.


Odpowiedz
Udostępnij: