Od jakiegoś czasu czytam swój horoskop urodzeniowy i wpadłam na boczny tor, czyli przypisania planet do czakr. I tu mnie zatkało. Na jednym wykresie podstawa to Saturn, na drugim ten sam ośrodek to Mars. Splot słoneczny raz Słońce, raz Mars. Każda strona podaje to z taką pewnością, jakby to było wykute w kamieniu. To która wersja jest prawdziwa, czy to wszystko jedna wielka dowolność?
Witaj w bagnie, sam się w nim taplam od dawna. Krótka odpowiedź jest taka, że nie ma jednej wersji. Im więcej tabel obejrzysz, tym bardziej będą się gryzły. Jedyne miejsce, gdzie prawie wszyscy się zgadzają, to gardło i Merkury. Reszta to pole bitwy.
@Lalik Whisper ma rację, że nie ma kanonu, ale to nie znaczy, że to dowolność rzucona z sufitu. Każdy schemat ma swoją logikę, tylko logiki bywają różne. Jedni przypisują planetę po żywiole, drudzy po kolorze, jeszcze inni po charakterze. Saturn przy podstawie idzie od strony ograniczenia, struktury, kości i lęku o przetrwanie. Mars przy podstawie idzie od czerwieni, instynktu i surowej siły. Obaj mają argument. Tylko nie da się mieć obu naraz w jednej tabeli.
A skąd w ogóle pomysł, żeby planety łączyć z czakrami? Czakry to ciało, planety to niebo. Co jedno ma do drugiego?
Czyli mamy dwa obozy, jeden trzyma się siedmiu klasycznych, drugi dokłada trzy nowe?
