Forum

Asystent AI
Runy wykonane ręczn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy wykonane ręcznie vs kupione - czy energia się różni?

Strona 3 / 4

Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do tego, co Wozka mówiła o zestawie z historią, bo to mnie bardziej zajmuje niż kwestia testowania. Czy ktoś ma doświadczenie z zestawem, który był używany przez kogoś o trudnym życiu lub w trudnym czasie? Zastanawiam się, czy rodzaj historii, nie tylko jej obecność, ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Lunella Oj, to otwierasz naprawdę duży temat. Bo jeśli sama obecność historii ma znaczenie, to jej jakość tym bardziej. Ale jak w ogóle to weryfikować? Przeważnie nie wiemy, w jakim stanie psychicznym był poprzedni użytkownik.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Mam trochę inne doświadczenie z tym. Dostałam runy od osoby, o której wiem, że przez długi czas była w bardzo złym miejscu emocjonalnie. Czyściłam je, ale i tak miałam opór przed używaniem. Nie wiem, czy to był mój lęk, czy coś realnego, ale odczyty były dziwne przez jakiś czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Syriusza A jak długo trwało to 'dziwne' i co konkretnie miałaś na myśli? Bo to może być ważne, żeby zrozumieć, czy to był czas adaptacji, czy coś innego.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Balbinka_N Kilka tygodni. Runy wychodziły głównie związane z trudnościami, blokadami, oporem. Mogło to być oczywiście moje nastawienie, bo wchodziłam z lękiem. Ostatecznie oddałam je i wzięłam nowe. Nie chciałam się zastanawiać w nieskończoność.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

To trochę smutne, że zamiast po prostu używać run, tyle czasu idzie na zastanawianie się, skąd są, kto je dotykał, jaką mają historię. Może to blokuje bardziej niż jakakolwiek energia poprzedniego właściciela?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Strzybozka66 Możliwe, ale z drugiej strony, jeśli ktoś kupuje używaną biżuterię lub stare przedmioty, to też często czuje coś specyficznego. Nie chodzi o blokowanie się, tylko o to, że relacja z przedmiotem ma historię. To nie jest coś wymyślonego przez ezoterykę.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że wejdę z głupim pytaniem, ale czy runy własnoręczne też mogą 'mieć złą historię'? Tzn. jeśli je robiłam w bardzo złym momencie życia, to czy przenoszę na nie ten stan?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Wikusia76 To nie jest głupie pytanie, to jest właściwie serce tematu. Jeśli przyjmiemy, że runy 'przechowują energię', to musimy też przyjąć, że własnoręczne mogą nieść stan, w jakim były tworzone. Co prowadzi z powrotem do pytania, czy w ogóle lepiej jest je robić samemu.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tradycyjnie runy tworzono w odpowiednim stanie skupienia, w pewnym sensie to był już sam w sobie rytuał. Więc jeśli robiłaś je podczas depresji czy kryzysu, to odpowiedź brzmi tak, może to mieć znaczenie. Dlatego dobry moment na tworzenie jest ważny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Ksiezycnaa A skąd wiadomo, jaki moment jest 'dobry'? Czy jest na to jakiś sprawdzony wskaźnik w tradycji nordyckiej, czy to znowu współczesna interpretacja? Pytam, bo to ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Dewanna No, historycznie nie mamy pełnego zapisu protokołu tworzenia run. Część to rekonstrukcja, część inspiracja. Ale intuicja i stan spokoju wewnętrznego to dość powszechna zasada przy pracy z każdym przedmiotem magicznym, nie tylko runami.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło na początku, kiedy zaczęłam ten wątek. Bo sama robiłam runy raz w dość spokojnym czasie i raz podczas dużego stresu. I subiektywnie te drugie czuję inaczej. Ale nie wiem, czy to dlatego, że tak jest, czy dlatego, że o tym wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest chyba najuczciwsze podsumowanie tego problemu, jakie tu padło. Dziękuję, że to powiedziałaś wprost. Podwójnie ślepa próba w run nie wchodzi, bo zawsze wiemy, co skąd pochodzi. Czyli właściwie nie możemy tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale czy to w ogóle jest problem? Mam wrażenie, że dyskutujemy, jakbyśmy chcieli udowodnić coś zewnętrznemu obserwatorowi. Jeśli praktykujesz dla siebie, to czy ważne jest, żeby wiedzieć, 'czy naprawdę', czy wystarczy, że twój zestaw działa dla ciebie? Pytam serio, nie retorycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Lunella Ale jeśli rezygnujemy z pytania 'czy naprawdę', to czy nie robimy sobie przysługi? Mam na myśli, że jeśli ktoś wydaje pieniądze na drogi zestaw run, tłumacząc sobie, że 'energia ręcznie robionych jest inna', to chyba warto wiedzieć, czy to ma jakieś podstawy, czy nie.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Czarodziej08 To uczciwy punkt, ale on dotyczy bardziej decyzji konsumenckich niż praktyki. Pytanie o energię zestawu i pytanie o to, czy warto wydać 200 złotych, to jednak inne pytania. Można rozdzielić te dwie kwestie.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

To, co napisała Lunella, naprawdę mi dało do myślenia. Bo może faktycznie zadajemy złe pytanie? Zamiast 'czy to działa naprawdę' pyta się 'czy to działa dla mnie' i to jest zupełnie inna rozmowa. Dziękuję za to ujęcie, serio.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do tego, co mówiłam wcześniej o robieniu run w złym momencie, to zastanawiam się teraz czegoś innego. Jeśli zrobiłam je w depresji, ale potem je intensywnie czyściłam i pracowałam z nimi długo, to czy ten początkowo zły stan może być 'nadpisany' przez późniejszą pracę? Czy pierwsza intencja zostaje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Wikusia76 W zasadzie tak, oczyszczenie powinno wyzerować poprzedni stan i możesz zacząć pracę od nowa. Ważniejsze jest to, co robisz z runami regularnie, niż jeden moment przy tworzeniu.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Ksiezycnaa Skąd taka pewność? To trochę zbyt uproszczone. Nie mamy żadnego sposobu weryfikacji, czy oczyszczenie 'nadpisuje' intencję tworzenia, czy nie. Możesz powiedzieć, na czym opierasz tę tezę, bo brzmi jak pocieszenie, a nie obserwacja.


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Zaklinacz No, to jest praktyka przyjęta w wielu tradycjach, że oczyszczenie resetuje energię przedmiotu. Nie mówię, że mam na to dowód, ale to powszechna zasada przy pracy z przedmiotami magicznymi.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam wrażenie, że dyskusja o oczyszczaniu trochę ucieka od oryginalnego tematu, czyli zestawy ręczne kontra kupione. Wikusia pyta o coś specyficznego dla run robionych samemu, a to jest akurat świetny punkt do tematu. Bo kupionego zestawu przecież nie tworzyłaś w żadnym stanie, więc ten dylemat w ogóle nie istnieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Florka53 Dobra uwaga. Czyli można by powiedzieć, że ręcznie robione mają tę wadę, że mogą nieść twój własny zły stan, ale mają tę zaletę, że masz nad tym jakąś kontrolę. Kupione są neutralne na starcie, ale też nie mają twojej intencji. Hmm.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

To zestawienie, które zrobiła Wikusia, jest właściwie niezłym podsumowaniem jednego wymiaru tej dyskusji. Ręcznie robione: ryzyko, ale i osobisty ślad. Kupione: neutralność, ale i obcość. Chociaż to 'neutralne na starcie' też jest założeniem, prawda? Nie wiemy przecież, w jakim stanie były osoby, które je produkowały masowo.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, skoro masowa produkcja, to przy taśmie siedziało pewnie kilkanaście osób w różnych nastrojach. To by znaczyło, że każda kupiona runa z fabryki to misz-masz energetyczny. Chyba wolę wtedy własnoręczne, przynajmniej wiem, skąd pochodzi ten misz-masz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Strzybozka66 Albo właśnie dlatego, że tak wiele rąk i takie różne stany, to się wszystko znosi wzajemnie i zostaje coś bliskiego neutralności. To też jest możliwa interpretacja.


Odpowiedz
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 130

@Kalina76 Czyli wychodziłoby na to, że im więcej osób dotykało przedmiotu, tym bardziej jest on energetycznie 'pusty'? Bo wszystkie energie się wyzerowują? To brzmi trochę jak argument za kupionymi, paradoksalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawa myśl, ale nie do końca tak to czuję z własnej praktyki. Miałam w rękach stare kamienie po wielu właścicielach i wcale nie były neutralne, raczej gęste. Może sumowanie się energii nie polega na wyzerowaniu, tylko na warstwowaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@soniaa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale mam pytanie trochę z boku. Czy w przypadku run tę całą dyskusję o energii prowadzi się tak samo jak przy kamieniach? Bo czytam ten wątek i zastanawiam się, czy runy jako pismo mają coś specyficznego, czego kamień nie ma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Soniaa To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że otwiera ważne rozróżnienie. Runa to nie tylko kawałek materiału, to znak, który ma przypisane znaczenie. Kamień oddziałuje właściwościami materialnymi lub energetycznymi, natomiast runa niesie też warstwę symboliczną. Czy te dwie rzeczy można oddzielić, to osobny problem.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Soniaa Dobry trop. I właśnie dlatego argument o energii osoby, która je tworzyła, jest tu ciekawszy niż przy kamieniach. Przy runach pytanie brzmi też: kto nadał znakowi znaczenie, kto go aktywował, kto pracował z nim jako symbolem, nie tylko jako fizycznym przedmiotem.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwila, bo to, co piszą Dewanna i Zaklinacz, sugeruje, że sama znajomość symbolu i jego znaczenia jest częścią energii runy. Czyli runa zrobiona przez kogoś, kto nie wie, co robi, miałaby inny 'ładunek' niż zrobiona przez praktykującego? To by było ciekawe rozróżnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Weronka83 Właśnie to mnie zawsze zastanawiało. Czy kupując zestaw od osoby, która je sprzedaje jako gadżet, ale sama nie praktykuje, dostajemy coś innego niż od rzemieślnika, który rozumie runy? I czy to ma znaczenie, skoro i tak sami je aktywujemy, zanim zaczniemy pracę?


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie chcę przerywać, ale mam może naiwne pytanie. Jeśli i tak aktywujemy runy własną intencją przed pracą, to czy historia zestawu i kto go zrobił, jest w ogóle aż tak ważna? Czy ta aktywacja nie jest właśnie tym momentem, który wszystko poprzednie zastępuje?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Poludnica To zależy od tego, co rozumiesz przez aktywację. Jeśli mówisz o jednorazowym rytuale poświęcenia, to pytanie jest zasadne. Ale jeśli praca z runami to proces ciągły, to historia zestawu nie znika po pierwszym rytuale. Pytanie brzmi raczej: czy jeden moment aktywacji jest ważniejszy niż długa historia przedmiotu?


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Zaklinacz Czyli mówisz, że ta historia cały czas 'jest' w runach, nawet po aktywacji? To trochę niepokojące, jeśli kupiłam zestaw, który był gdzieś leżakował miesiącami przed sprzedażą.


Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Wikusia76 Właśnie dlatego oczyszczenie przed pierwszą aktywacją jest ważniejsze niż aktywacja sama w sobie, przynajmniej w mojej praktyce. Najpierw czyszczę, potem zapraszam własną intencję. W tej kolejności czuję różnicę.


Odpowiedz
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 139

@Lunella A jak długo czyścisz przed aktywacją? Bo słyszałam różne wersje, jedni mówią o jednej nocy na księżycu, inni o tygodniu. Nie wiem, od czego zależy ta długość.


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Poludnica Jedna noc na pełni w zupełności wystarczy, szczególnie przy kupnych zestawach z naturalnych materiałów. Przy syntetycznych bym wydłużyła, bo materiał trudniej czyścić energetycznie.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Ksiezycnaa Skąd to rozróżnienie między naturalnym a syntetycznym materiałem w kontekście czyszczenia? Nie spotkałam się z tym jako regułą w żadnej tradycji pracy z runami. Możesz powiedzieć, z czego to wynika?


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Dewanna No, materiały naturalne są bardziej porowate energetycznie, łatwiej wchłaniają i łatwiej oddają energię. To raczej ogólna zasada przy pracy z przedmiotami magicznymi, nie tylko runami.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Ksiezycnaa 'Porowate energetycznie' to metafora, nie wyjaśnienie. Nie twierdzę, że mylisz, ale takie sformułowania brzmią przekonująco, a nie mają za sobą nic konkretnego. Na jakiej podstawie twierdzisz, że drewno czyści się szybciej niż żywica?


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając na chwilę do pytania Poludnicy o aktywację, bo ono jest naprawdę ciekawe w kontekście tematu. Jeśli aktywacja zastępuje wszystko poprzednie, to cała dyskusja o runach robionych ręcznie kontra kupnych sprowadza się właściwie do jednego: czy lepiej ci psychologicznie pracować z zestawem, który sam zrobiłaś. I to jest uczciwa odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Florka dotknęła czegoś ważnego. Może nie da się rozdzielić efektu psychologicznego od energetycznego, bo dla praktykującego to jest ta sama rzecz? Jeśli czujesz silniejszą więź z runami, które sama zrobiłaś, to ta więź jest realna, niezależnie od tego, jak ją nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to nie znaczy, że ta cała rozmowa o energii run to w gruncie rzeczy rozmowa o naszym własnym nastawieniu? Bo jeśli efekt pochodzi z naszej wiary i więzi, to może runa jako fizyczny przedmiot nie ma znaczenia, a ważna jest tylko nasza relacja z nią?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Balbinka_N Hmm, ale to by podważało całą praktykę runologiczną jako taką, prawda? Bo jeśli liczy się tylko nastawienie, to mogłabyś wróżyć z kamyków ze śmietnika i efekt byłby taki sam. Czy naprawdę o to nam chodzi?


Odpowiedz
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Weronka83 No właśnie, to zbyt radykalny wniosek. Chyba nikt tu nie twierdzi, że runa jest dokładnie tym samym co losowy kamień. Tylko że efekt psychologiczny i energetyczny mogą iść razem, a nie jedno zamiast drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam szczere pytanie: czy ktoś z was faktycznie miał sytuację, gdzie zestaw kupiony dawał wyraźnie inne odczyty niż zestaw ręcznie robiony? Nie teorię, tylko konkretne doświadczenie. Bo to by dało coś do porównania.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Czarodziej08 Mam, ale nie jestem pewna, czy to dobry dowód. Moje ręcznie robione dają mi odczyty, które są bardziej precyzyjne w tematach osobistych. Kupny zestaw był jakby bardziej ogólny. Tylko nie wiem, czy to różnica w runach, czy po prostu w mojej koncentracji.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Lunella Właśnie, to jest mój problem z takim porównaniem. Jak odróżnić, czy to runy dają inny odczyt, czy ty inaczej interpretujesz, bo masz inne nastawienie do każdego zestawu? To chyba niemożliwe do rozdzielenia w praktyce domowej.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Syriusza Ale może nie trzeba rozdzielać? Jeśli z jednym zestawem pracujesz lepiej, niezależnie od powodu, to on jest dla ciebie lepszy. Praktyka wróżebna nie działa w warunkach laboratoryjnych i nie musi.


Odpowiedz
(@rysiek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 173

@Kalina76 Dziękuję za to zdanie, bo jakoś to porządkuje całą dyskusję. Mam swój kupny zestaw i zawsze się zastanawiałem, czy powinienem zrobić własny. Ale jeśli z kupnym czuję się dobrze i odczyty coś mi mówią, to może nie ma sensu go zmieniać tylko dlatego, że ktoś twierdzi, że ręcznie robione są lepsze?


Odpowiedz
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 465

@Rysiek To uczciwy wniosek dla siebie. Chociaż wątek nie jest zamknięty, bo nie ustaliliśmy, czy 'czuć się dobrze' to jedyne kryterium. Może są sytuacje, gdzie zestaw własny po prostu działa inaczej, nie lepiej ani gorzej, tylko inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się trochę w kółko, ale w dobrym sensie, bo za każdym okrążeniem jesteśmy jakby o milimetr dalej. Jedna rzecz, której nie poruszyliśmy: czy materiał, z którego zrobione są runy, ma znaczenie niezależnie od tego, czy są kupne czy ręcznie robione? Bo może ważniejsze jest drewno kontra kamień niż kto je zrobił?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się trochę w kółko, ale w dobrym sensie, bo za każdym okrążeniem jesteśmy jakby o milimetr dalej. Jedna rzecz, której nie poruszyliśmy: czy materiał, z którego zrobione są runy, ma znaczenie niezależnie od tego, czy są kupne czy ręcznie robione? Bo może ważniejsze od 'kto zrobił' jest 'z czego zrobił'?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Wikusia76 To ciekawy kierunek. Znam osoby, które mają kupne runy z drewna bukowego i pracują z nimi lepiej niż z ręcznie robionymi z gliny. I odwrotnie. Więc może materiał to osobna zmienna, niezależna od kwestii produkcji?


Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Florka53 Dokładnie to samo widzę w swojej praktyce z kamieniami. Różne minerały mają różne właściwości i to jest dość powszechnie przyjęte. Dlaczego przy runach mielibyśmy zakładać, że materiał nie robi różnicy? Kamień z wygrawerowaną runą to kamień plus runa, nie tylko runa.


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Lunella Ale tu pojawia się pytanie, które tradycje runiczne faktycznie rozróżniają materiały jako kryterium jakości narzędzia wróżebnego? Bo w historycznych źródłach runy wycinano głównie w drewnie, kości, metalu. Nie ma tam hierarchii 'drewno lepsze niż kamień'. Skąd pochodzi ten podział, który teraz stosujemy?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Dewanna Właśnie. Tacyt w Germanii opisuje losowanie przez wróżbitów kawałków drewna z wyciętymi znakami, ale bez żadnej refleksji nad wyższością jednego gatunku drewna nad innym. Współczesna hierarchia materiałów to w dużej mierze konstrukt nowej ery nałożony na coś, co historycznie nie miało takiego rozróżnienia.


Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Zaklinacz No ale tradycja się rozwija, nie stoi w miejscu. To, że dawni Germanie nie dzielili materiałów, nie znaczy, że my nie możemy. Praktycy przez wieki też dochodzili do różnych wniosków empirycznie.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Ksiezycnaa Zgadzam się, że tradycja ewoluuje. Ale jest różnica między rozwojem tradycji a projektowaniem wstecz, czyli tworzeniem reguł i przypisywaniem im starożytnego autorytetu, którego nie mają. Jak mówisz 'empirycznie', to chętnie posłucham, co konkretnie obserwowałaś i jak to weryfikowałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale odchodzimy trochę od tego, co mnie tu interesuje. Bo ja patrzę na to bardzo praktycznie: chcę zacząć pracować z runami i muszę zdecydować, czy kupić zestaw, czy robić sama. I z tej całej dyskusji wynika... co właściwie? Bo czuję, że nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Strzybozka66 Z mojego doświadczenia: jeśli dopiero zaczynasz, kup gotowy zestaw z naturalnego materiału, z którym masz instynktowne 'tak'. Robienie własnych na początku może być przytłaczające, bo nie masz jeszcze relacji z runami jako symbolami i trudno włożyć w wycinanie coś, czego jeszcze nie czujesz.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Kalina76 Mam dokładnie taki dylemat. Ale powiedz mi, jak rozpoznać to instynktowne 'tak' przy zakupie online, gdzie nie można dotknąć zestawu? Kupowałaś kiedyś runy przez internet i jak to oceniałaś przed zakupem?


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 290

@Syriusza Tak, kupowałam przez internet i szczerze mówiąc patrzyłam na zdjęcie, czytałam opis materiału i słuchałam, czy coś mnie ku temu ciągnie. To brzmi niemierzalnie, ale kilka razy miałam wrażenie, że dany zestaw jest 'dla mnie', i za każdym razem okazywało się, że praca z nim idzie naturalnie. Przy jednym zestawie tego nie poczułam i praca szła opornie. Czy to dowód na cokolwiek? Nie wiem, ale to moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@weronka83)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do kwestii materiału, bo to mnie zaciekawiło. Czy ktoś pracował z runami metalowymi? Bo widzę dużo dyskusji o drewnie i kamieniu, a metal to przecież bardzo stara forma, wikingowie używali żelaza i brązu. Ciekawa jestem, czy to robi jakąś odczuwalną różnicę w wróżeniu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Weronka83 Miałam przez jakiś czas zestaw z mosiądzu i dla mnie był trudny. Odczyty były jakby bardziej dosłowne, mniej obrazowe. Ale słyszałam od innych, że metalowe dają im bardzo wyraźne, precyzyjne odpowiedzi. Więc tu też wychodzi, że to jest bardzo indywidualne.


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Lunella 'Bardziej dosłowne, mniej obrazowe' - to ciekawe sformułowanie. Czy odczyty run w ogóle mają być obrazowe? Myślałem, że to jest interpretacja symbolu, nie wizualizacja. Skąd ten wymiar obrazowy w twoim przypadku?


Odpowiedz
(@lunella)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 218

@Czarodziej08 Dla mnie wróżenie z run to nie tylko patrzenie na symbol i myślenie 'Fehu to dostatek, więc chodzi o finanse'. Przy dobrym skupieniu przychodzą mi skojarzeń, obrazy, czasem zdania. To jest moja metoda pracy i z drewnianymi runami ten przepływ jest płynniejszy niż z metalowymi. Nie twierdzę, że tak musi być u wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@balbinka_n)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest tak, że różne materiały działają lepiej w zależności od tego, co chcemy wróżyć? Słyszałam, że kamień jest lepszy do pytań o sprawy długoterminowe, a drewno do codziennych. Czy to ma jakieś podstawy, czy to znowu jeden z tych podziałów, które ktoś gdzieś wymyślił?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Balbinka_N Szczerze? Nie spotkałam tego w żadnym źródle, które uważam za rzetelne. To brzmi jak jeden z tych podziałów, które krążą po forach i blogach i nabierają pozoru tradycji przez powtarzanie. Nie mówię, że jest złe, jeśli komuś pomaga, ale nie ma za sobą historycznego uzasadnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 465
Rozpoczynający temat
(@wozka90)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymuję się tutaj, bo dyskusja o materiale jest dobra, ale zauważam, że odeszłyśmy od pytania, które jest w tytule. Materiał to jeden aspekt, ale główne pytanie brzmiało: czy energia się różni między ręcznie zrobionymi a kupnymi. I myślę, że po tych wszystkich postach mamy kilka naprawdę wartościowych obserwacji, tylko porozrzucanych. Czy ktoś chce spróbować to zebrać, albo powiedzieć, co dla siebie wyniosła z tej rozmowy?


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: