Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Wiem, że runy służą do wróżenia i do odczytywania energii sytuacji, ale czy można ich użyć do odczytania historii konkretnego przedmiotu? Mam na myśli coś w rodzaju psychometrii, tylko z użyciem run. Trafiła do mnie stara broszka po prababci i czuję, że ma jakąś historię, ale nie wiem jak się do tego zabrać. Czytałam gdzieś o pracy z bezwładem wahadła przy takich rzeczach, ale nie bardzo rozumiem co to znaczy. Ktoś wie o co chodzi?
Psychometria i runy to dwie różne ścieżki, które można łączyć, ale trzeba wiedzieć jak. Samo trzymanie runy nad przedmiotem to za mało. Najpierw powiedz mi, jakie masz doświadczenie z runami w ogóle? Bo jeśli dopiero zaczynasz, to próba czytania historii przedmiotu może być trochę jak próba biegania przed chodzeniem.
O, ciekawy temat. Sama mam kilka starych rzeczy po rodzinie i zawsze zastanawiałam się czy da się wyczuć z nich coś więcej. Ale co to jest ten bezwład wahadła? Nigdy nie słyszałam tego określenia.
Bezwład wahadła to pojęcie z radiestetyki, nie bezpośrednio z runicznej tradycji. Chodzi o to, że wahadło nie zatrzymuje się od razu po pytaniu, tylko jakby 'dociąga' ruchem z poprzedniego pytania. Niektórzy uważają, że to zakłóca odczyt. Ale pytanie do Poludnicy: skąd w ogóle trafiłaś na to pojęcie w kontekście run? Bo to trochę dziwne zestawienie.
Runy jak najbardziej mogą czytać historię przedmiotów, to jest właśnie jedna z mniej znanych form pracy z nimi. Kładziesz przedmiot na ołtarzyku, losujujesz trzy runy i układasz je w sekwencję: przeszłość, teraźniejszość, wpływ na właściciela. To klasyczna metoda i działa bardzo dobrze przy starych rzeczach.
Babcia opowiadała, że u nich na wsi jak ktoś przynosił do domu starą rzecz z nieznanych rąk, to się ją 'oczyszczało' zanim w ogóle zaczęto z niej korzystać. Czy przy pracy z runami nad taką broszką też powinno się najpierw coś oczyścić? Może to ważniejsze niż sam odczyt?
A ja mam pytanie trochę z boku, ale związane z tematem, czy do takiej pracy z przedmiotem używa się runy wyciągniętej losowo, czy trzeba wybrać konkretną? Bo czytałam że Pertho podobno łączy się z rzeczami ukrytymi i tajemnicami przeszłości, ale nie wiem czy to prawda czy wymysł jakiegoś blogerka 🙂
Sens ma o tyle, że runa może pomóc skupić intuicję. Ale to ty robisz pracę, nie runa. Runa jest jak soczewka, nie jak aparat rentgenowski. Pertho nad broszką nic ci nie 'pokaże' sama z siebie, natomiast może otworzyć jakiś kanał skojarzeniowy jeśli masz już pewną wrażliwość.
Mnie to przypomina coś co sama przeżyłam, choć nie z runami. Dostałam kiedyś od ciotki stary pierścionek i tej samej nocy miałam bardzo wyraźny sen z kobietą, której nie znałam. Potem okazało się że pierścionek należał do jej siostry, która dawno umarła. Nigdy nie byłam pewna czy to zbieg okoliczności, ale od tamtej pory traktuję stare przedmioty z pewną ostrożnością.
Mam wrażenie, że w tej rozmowie miesza się kilka różnych rzeczy i może dlatego trudno dojść do sedna. Psychometria zakłada że dotykasz przedmiotu i czujesz energię. Runy zakładają że interpretujesz symbol. Wahadło zakłada że ciało odpowiada na pytanie. Czy ktoś tu stosował naprawdę wszystkie trzy naraz i miał z tego konkretny wynik przy starym przedmiocie?
Myślę że warto się zatrzymać i zapytać Poludnicę o jedno konkretne: czego szukasz w tej broszkce? Chcesz wiedzieć co przeżywała prababcia? Czy sprawdzić czy przedmiot niesie jakąś trudną energię? A może po prostu chcesz się z nią połączyć emocjonalnie? Bo to są trzy różne pytania i każde wymaga innego podejścia.
Dobra, to odpowiem Kosmie wprost, bo to ważne pytanie. Chcę chyba wszystkiego naraz i może właśnie to jest problem. Trochę chcę wiedzieć co broszka przeżyła, trochę sprawdzić czy nie niesie czegoś trudnego, a trochę po prostu poczuć połączenie z prababcią, której nigdy nie znałam. Nie umiałam tego tak rozdzielić zanim tego nie napisałeś.
To jest naprawdę ważne rozróżnienie, które właśnie zrobiłaś. Bo jeśli chodzi o połączenie emocjonalne z prababcią, to runy mogą tu pomóc jako punkt skupienia, ale zupełnie inaczej niż gdybyś chciała 'przeskanować' historię przedmiotu. Które z tych trzech jest dla ciebie najważniejsze, gdybyś miała wybrać jedno?
Słuchajcie, ale to co opisuje Poludnica z tym rozdzieleniem intencji, to jest coś co naprawdę ma znaczenie praktyczne. Miałam podobną sytuację z jakąś starą fotografią i dopóki nie wiedziałam czego szukam, każdy odczyt wychodził inaczej. Jakby przedmiot odpowiadał na każde pytanie osobno i wszystko naraz było szumem.
Tak, miałam ją w rękach wiele razy. Jest ciężka jak na swój rozmiar i zawsze miałam dziwne poczucie, że jest 'gęstsza' niż inne stare rzeczy. Nie wiem jak inaczej to opisać. To nie jest żaden konkretny obraz ani myśl, po prostu jakiś ciężar. Może to sugestia, bo wiem że jest stara.
Ten 'ciężar' który opisujesz może mieć kilka wyjaśnień i nie musimy od razu zakładać że to energia. Stare przedmioty często są cięższe materialnie, poza tym samo wiedzenie że coś jest stare i rodzinne zmienia percepcję dotyku. Ale nie mówię że to na pewno nie jest nic więcej, bo tego nie wiem. Pytanie inne: czy ten ciężar jest dla ciebie niepokojący, czy raczej dobry?
Jeśli czujesz spokój przy tym przedmiocie to jest już jakaś odpowiedź sama w sobie. Nie każda stara rzecz wymaga oczyszczania, to taki mit który gdzieś się rozpleniał i ludzie zaczęli oczyszczać wszystko na zapas. Ja bym powiedziała że idź z tym co czujesz, a nie z tym co ktoś gdzieś napisał w artykule.
To co mówi Bylica wydaje mi się ważne. Z tym pierścionkiem o którym pisałam wcześniej, też miałam 'spokojne' poczucie i sen wyszedł spokojny. Ale zastanawiam się teraz, czy gdybym miała do tego podejść runami, to czy runa wylosowana przy spokojnym przedmiocie wyglądałaby inaczej niż przy czymś trudnym. Czy w ogóle można to jakoś porównać?
Ale chwila, bo chcę doprecyzować to co mówi Kosma. Czy jest jakaś tradycja runiczna, w której runa wylosowana bez pytania ma własne znaczenie, coś w rodzaju że 'predmiot sam odpowiada'? Bo intuicyjnie mi się to trochę kłóci z tym co rozumiem o runach, ale może czegoś nie wiem.
Wchodzę bo mnie to ciekawi, chociaż jestem tu bardziej z ciekawości niż z praktyki. Mam pytanie do Bylicy: skoro mówisz że trudno odróżnić własną projekcję od czegoś 'prawdziwego', to jak ty to odróżniasz? Czy jest jakiś sposób żeby to zweryfikować, czy to zawsze jest trochę w ciemno?
To kryterium Bylicy jest dobre, ale mam z nim problem w przypadku historii przedmiotów. Bo skąd mam wiedzieć czy coś 'nie wiedziałam', jeśli chodzi o przeszłość czegoś czego nigdy nie mogę zweryfikować? Jak z tym pierścionkiem, sen pasował do historii, ale kto mi powie czy naprawdę coś odczytałam czy tylko ułożyłam sobie historię?
To jest bardzo uczciwe pytanie Stanisławy i myślę że nie ma jednej odpowiedzi. Część osób pracuje z tymi technikami jako z czymś w rodzaju rozbudowanej introspekcji i im nie przeszkadza że nie można zweryfikować. Inni naprawdę wierzą że dotykają czegoś zewnętrznego. I prawdopodobnie obu grupom te praktyki dają coś wartościowego, tylko co innego. Poludnica, a ty na którym biegunie jesteś?
To co napisał Kosma na końcu mnie trochę zatrzymało. Że jedni traktują to jako introspekcję, a inni wierzą że dotykają czegoś zewnętrznego. Ale jak wy sami wiecie, do której grupy należycie? Bo ja na przykład naprawdę nie wiem co bym powiedziała o sobie.
Wracając do tego wątku z przedmiotem Poludnicy, bo trochę odeszliśmy od meritum. Czy ktokolwiek próbował pracy z runą przy przedmiocie rodzinnym i dostał coś co go zaskoczyło? Bo całą tę dyskusję prowadzimy trochę teoretycznie.
Ja miałam już tę sytuację z pierścionkiem, o której pisałam. Ale to był sen, nie runa. Przy runach nigdy nie próbowałam świadomie przy konkretnym przedmiocie, tylko 'przy sobie'. Czy różnica ma znaczenie?
A można w ogóle zapytać runę o historię czegoś, czego sami nigdy nie doświadczyliśmy? To znaczy, czy runa może odpowiedzieć na temat czegoś co istnieje poza nami? Bo jeśli runy działają przez intuicję pytającego, to może są ograniczone do tego co pytający jakoś przetwarza.
Przecież psychometria właśnie na tym polega, że czytasz rzecz a nie siebie. Runy mogłyby być jednym z narzędzi takiego odczytu, chociaż nie znam nikogo kto by to robił regularnie. Może to mniej popularne niż psychometria przez dotyk.
