Forum

Asystent AI
Runy w komunikacji ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w komunikacji partnerskiej - czy powinno się o czytaniach mówić partnerowi?

Strona 2 / 4

Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że pytam tak wprost, ale jak można wyrządzić szkodę przez powiedzenie partnerowi o czytaniu? Rozumiem że można go przestraszyć albo zaniepokoić, ale to nie jest 'szkoda', to jest informacja. On może z nią coś zrobić albo zignorować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Ninka51 szkoda polega na tym, że przekazujesz komuś niepotwierdzoną interpretację energii jako coś, co 'wyszło' i co się 'zbliża'. Człowiek, który nie pracuje z runami, może to odebrać jako przepowiednię albo wyrok. I zaczyna działać pod wpływem czegoś, co mogło być twoją projekcją w emocjonalnym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mój były partner raz zapytał mnie co tak bardzo ogladam w tych kartach i runach i powiedziałam mu że sprawdzam 'energię' między nami. On potem przez długi czas się mnie pytał przed ważnymi decyzjami 'i co, co wyszło?', jakby runy były wyrocznia. Skończyło się na tym, że on de facto oddał mi odpowiedzialność za kierunek relacji. To nie był dobry kierunek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Kryska57 to jest bardzo konkretny przykład. I trochę przerażający. Bo wchodzisz w rolę 'tej co wie', a on przestaje ufać własnym odczuciom?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Goryczka dokładnie. I to nie bylo jego winą, bo on po prostu wziął na poważnie to co mu powiedziałam. A ja zamiast powiedzieć 'boję się o nas', powiedziałam coś w stylu 'Isa mówi o zastoju'. Nie dziwię mu się że zareagował jak zareagował.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Okay, to mam pytanie praktyczne do osób, które dłużej pracują z runami. Czy istnieje w ogóle sposób na to, żeby powiedzieć partnerowi o czytaniu i żeby to wyszło dobrze? Bo z tej rozmowy wynika, że albo milczysz, albo ryzykujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Numerolozka99 chyba zależy od partnera i od tego, co mówisz. Mój wie, że praktykuję, i czasem mówię mu 'robiłam dziś czytanie i wyszło coś, co mnie skłoniło do myślenia o X'. Ale nie przedstawiam tego jako faktu o nim ani o nas. Raczej jako coś, co wywołało we mnie jakiś temat.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

To brzmi jak rozsądne podejście. Ale właśnie zastanawiam się, czy ja bym tak potrafiła. Bo kiedy siadam do run z jakimś lękiem, to po czytaniu ten lęk albo rośnie albo maleje, rzadko zostaje 'neutralny'. I ciężko mi potem powiedzieć partnerowi o tym neutralnie.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

ale właśnie to jest ciekawe co mówisz - że lęk albo rośnie albo maleje. Bo to znaczy, że czytanie nie jest neutralnym procesem. Ono cię zmienia zanim cokolwiek powiesz partnerowi. Pytanie brzmi - skąd wiesz, czy ta zmiana to przybliżenie do prawdy, czy tylko wzmocnienie tego co już czułaś?


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Moim zdaniem właśnie o to chodzi w pracy z runami - że one nie mówią ci co jest, tylko wyciągają to co już gdzieś w tobie siedziało. Więc jeśli po czytaniu lęk rośnie, to może on tam był cały czas, a runy tylko mu dały przestrzeń?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Wieslawka63 ale czy to nie jest trochę zbyt uspokajające? Jakbyśmy zawsze mogły powiedzieć 'to i tak już było we mnie', to po co w ogóle traktować czytanie poważnie? Albo jest jakiś przekaz z zewnątrz, albo to tylko lustro. Nie może być i jedno i drugie jednocześnie.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Goryczka a czemu nie może? Termometr też mierzy coś co już jest, a mimo to traktujemy go poważnie. To że runy wyciągają istniejące emocje nie znaczy, że te emocje są mniej realne albo że nie warto na nie zareagować.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Goryczka właśnie to 'i jedno i drugie' wydaje mi się najbliższe temu, jak ja to odczuwam. Czasem dostanę układ run, który totalnie mnie zaskakuje i myślę 'skąd to?', a po kilku dniach okazuje się, że coś faktycznie było. Czy to było we mnie, czy przyszło z zewnątrz - szczerze nie wiem. I może nie muszę wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Ale wracając do pytania które zadałam - to znaczy czy jest sposób żeby powiedzieć partnerowi o czytaniu bez ryzyka? Bo ta rozmowa jest ciekawa, tylko cały czas kręcimy się wokół tego czy runy działają, a nie jak z tego korzystać w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Numerolozka99 szczery sposób istnieje, ale wymaga czegoś trudnego - żebyś sama wiedziała po co mu to mówisz. Jeśli mówisz bo chcesz żeby zrozumiał skąd bierze się twoja reakcja, to ma sens. Jeśli mówisz bo chcesz żeby zmienił zachowanie pod wpływem 'przepowiedni', to już niekoniecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak w ogóle odróżnić jedno od drugiego? Mówię serio, pytam bo sama nie jestem pewna jakie mam intencje kiedy myślę o tym żeby powiedzieć partnerowi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Ninka51 dobre pytanie i trochę trudne bo wymaga szczerości z samą sobą. Ja sama przez długi czas myslałam że mówię z otwartości, a tak naprawdę chciałam żeby on trochę się poprawił i żeby to runy mu to powiedziały zamiast ja 🙂 Wygodniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

O. To jest chyba opis mojej sytuacji. Że zamiast powiedzieć wprost 'nie podoba mi się jak się zachowujesz w kwestii X', szukam w czytaniu potwierdzenia, a potem planuje mu to jakoś przekazać jakby to był wyrok z zewnątrz a nie moje zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale to jest chyba bardzo ludzkie. Łatwiej powiedzieć 'Ehwaz wskazuje na brak synchronizacji w ruchu' niż 'czuję że nie idziemy w tym samym kierunku'. Jedno brzmi mistycznie i neutralnie, drugie brzmi jak pretensja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Wieslawka63 tyle że on słyszy jedno, a ty mówisz drugie. I to jest właśnie ten moment kiedy komunikacja się psuje, bo różnica między waszymi interpretacjami jest ogromna, a żadne z was tego nie widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam wrażenie, że ta rozmowa dotyczy czegoś szerszego niż tylko runy. Każda praktyka wróżbiarska - tarot, astrologia, cokolwiek - stwarza ten sam dylemat. Czy używasz jej żeby zrozumieć siebie, czy żeby uzasadnić przekonania które już masz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Fela73 to prawda ale chyba runy są tutaj wyjątkowe bo ich symbolika jest naprawdę konkretna, nie ma takiego marginesu jak w horoskopach. Jak wyjdzie ci Hagalaz to trudno powiedzieć partnerowi 'może to nic nie znaczy', to jest dość jednoznaczny sygnał.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Goryczka nie zgadzam się. Hagalaz ma kilka warstw - owszem, burza i chaos, ale też oczyszczenie, koniec czegoś co musiało się skończyć. To nie jest wyrok. Zależy co stoi obok, zależy na jaką pozycję padła. Ta 'jednoznaczność' run to mit który szkodzi ludziom bo sprawia, że traktują pojedynczy rzut jak ostateczną odpowiedź.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Jaromir dokładnie to. Ile razy widziałam na grupach posty w stylu 'wyszła mi Thurisaz, co robić, odwołać ślub?' i człowiek jest naprawdę przestraszony, bo ktoś mu kiedyś powiedział że to runa zagrożenia i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że wrócę do praktycznego pytania ale skoro Hagalaz może oznaczać też oczyszczenie, to jak w ogóle wiadomo co runa 'chce powiedzieć' w konkretnym kontekście? Czy to jest wyczucie, intuicja, czy są jakieś zasady?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Ninka51 to jest sedno całej nauki o runach i nie ma na to prostej odpowiedzi. Kontekst, pozycja, sąsiedztwo innych run, intencja pytania, twój własny stan kiedy ciągnęłaś - to wszystko ma znaczenie. Dlatego właśnie tak ostrożnie podchodzę do przekazywania wyników partnerom - bo ty masz ten cały kontekst w głowie, a on dostaje tylko fragment.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

To właściwie tłumaczy czemu mi tak ciężko mu to powiedzieć. Bo nawet jeśli próbuję wytłumaczyć kontekst, to i tak będę tłumaczyć przez kilkanaście minut, a on i tak nie będzie miał tego samego 'czucia' co ja w trakcie czytania. I cokolwiek powiem, on usłyszy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu moze jest clue - nie chodzi o to żeby mu dokładnie przekazać czytanie, tylko żeby powiedzieć co ty z nim czujesz. 'Czytanie wywołało we mnie niepokój i chcę o tym pogadać' jest szczere i nie wkłada mu do głowy żadnej przepowiedni. Może zamiast tłumaczyć runy, warto mówić o sobie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Kryska57 to ciekawe co mówisz o tym 'wywołało we mnie niepokój', ale zastanawiam się czy to wystarczy. Bo partner może zapytać 'a co wywołało ten niepokój' i wrócisz do tłumaczenia czytania. Jak wtedy uciec od szczegółów?


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Wieslawka63 a po co uciekać? Jeśli nie chcesz tłumaczyć czytania, to znaczy że albo ci wstyd, albo wiesz że to nie wytrzyma krytyki. Oba przypadki mówią coś ważnego.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Jaromir ale nie zawsze chodzi o wstyd albo obronę czytania. Czasem po prostu wiem że ta konkretna osoba nie ma aparatu pojęciowego żeby to odbierać bez oceniania. I tłumaczenie run komuś kto zaraz powie 'ale to przecież przypadek' jest po prostu wyczerpujące, nie głupie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie nie wiem czy mi wstyd, czy po prostu wiem że nie zrozumie. To chyba jest różnica. Wstyd zakłada że sama uważam że to głupie, a ja tak nie myślę o runach. Po prostu wiem że dla niego to będzie brzmiało jak 'kurciaki, patyczki mi powiedziały że coś jest nie tak'.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy on w ogóle wie że się tym zajmujesz? Bo jeśli nie wie, to ujawnianie czytania i ujawnianie całej praktyki to dwa różne kroki naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Dobre pytanie. Ja mam tak że mój wie że 'coś tam robię z kartami', ale nie zagłębia się. I to jest taka strefa ciszy z wyboru. Zastanawiam się czy to zdrowe czy nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Goryczka strefa ciszy z wyboru to zupełnie co innego niż ukrywanie. Każde z nas ma obszary w które partner nie musi wchodzić. Pytanie gdzie jest granica między przestrzenią własną a izolacją.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wrócę do tego co powiedziała Ksiezycnaa wcześniej - że szuka w czytaniu potwierdzenia zamiast powiedzieć wprost. To jest naprawdę ważny moment w tej rozmowie. Czy ktoś z was miał tak że czytanie stało się wymówką do NIE powiedzenia czegoś? Serio pytam bo to jest coś innego niż kwestia czy mówić czy nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Blanka_D miałam. Robiłam czytanie za czytaniem na ten sam temat i każde dawało mi kolejny powód żeby jeszcze poczekać, jeszcze sprawdzić. W pewnym momencie koleżanka zapytała mnie 'ile czytań potrzebujesz żeby podjąć decyzję którą i tak już podjęłaś'. Trochę mnie to zatkało.


Odpowiedz
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Ninka ale to chyba jest trochę za ostre? Nie każde wielokrotne czytanie to ucieczka od decyzji. Czasem sytuacja się zmienia i sensowne jest sprawdzić na nowo.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Numerolozka99 jasne, ale to wymaga uczciwości z samą sobą - czy sprawdzam bo sytuacja się zmieniła, czy sprawdzam bo poprzednie czytanie powiedziało coś co mi się nie podobało. I to drugie jest tym o czym mówi Blanka_D.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Trochę inaczej na to patrzę. Runy mogą pokazywać różne warstwy tej samej sytuacji, więc kilka czytań nie musi być ucieczką. Ale jeśli ciągniesz aż do skutku czyli do momentu kiedy wyjdzie to co chcesz, to tak, to jest problem. I partner w takiej sytuacji dostaje wybiórczą wersję całości.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie tak u mnie wygląda. Ciągnę aż wyjdzie coś co mogę mu pokazać jako 'dowód'. A jak wychodzi coś co mi się nie podoba, to mówię sobie że to nie ten moment, zła pora, musiałam źle sformułować pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co teraz napisałaś jest bardzo szczere. Ale zastanowiam się - czy gdybyś powiedziała mu to bez run, czyli dosłownie 'szukam potwierdzenia dla swoich obaw i nie wiem jak je wyrazić', czy to byłoby łatwiejsze czy trudniejsze niż tłumaczenie czytania?


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Myślę że trudniejsze. Bo to jest przyznanie się do niepewności wprost, bez żadnego bufora. Runy dają taki bufor - możesz powiedzieć 'czytanie wskazuje' zamiast 'ja się boję'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Wieslawka63 bufor rozumiem, ale bufor dla kogo tak naprawdę? Dla ciebie żeby nie musieć być wrażliwa, czy dla niego żeby nie czuł że jest oceniany? Bo to są dwa zupełnie różne mechanizmy.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie do całej dyskusji bo trochę się gubię - czy wy mówiąc 'powiedz mu o czytaniu' macie na myśli że trzeba tłumaczyć runy, czy że wystarczy powiedzieć 'robiłam czytanie i chcę porozmawiać o nas'? Bo to naprawdę brzmi inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Ninka51 właśnie to rozróżnienie jest kluczowe i cieszę się że je wyciągasz. Dla mnie to zawsze była różnica między dzieleniem się procesem a dzieleniem się wynikiem. Wynik bez kontekstu to właśnie ta przepowiednia którą partner dostaje w twarz. Proces to rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@gabrysia_86)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy nie jest tak że ten dylemat istnieje bo sami nie jesteśmy pewni co runy nam mówią? Jakbyśmy były stuprocentowo pewne odczytu, to może łatwiej byłoby o tym powiedzieć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Gabrysia_86 albo odwrotnie - im bardziej jesteśmy pewne, tym bardziej się boimy że on całkowicie odrzuci to co czujemy. Pewność w czytaniu nie przekłada się automatycznie na odwagę w rozmowie.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Gabrysia_86 to jest bardzo ciekawa obserwacja, ale ja bym ją odwrócił. Nie chodzi o pewność odczytu. Chodzi o to, że runy stają się językiem, który rozumiemy tylko my. I właśnie dlatego trudno o tym mówić - nie dlatego że wątpimy, ale dlatego że tłumaczenie tego języka komuś z zewnątrz wymaga ogromnego wysiłku. Pytanie do Ksiezycnaa - czy twój partner w ogóle wie co to jest Fehu albo Hagalaz? Czy zaczęłabyś od zera?


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie wie. To znaczy może słyszał nazwę runy jako takiej, ale nie ma pojęcia o znaczeniach. I właśnie to jest ten mur - nie mogę mu powiedzieć 'wyszła Nauthiz' bo to dla niego będzie zupełnie puste słowo. Musiałabym tłumaczyć od podstaw a wtedy rozmowa przestaje być o nas, a zaczyna być o runach.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to w ogóle jest problem? Znaczy - czy nie można powiedzieć po prostu tyle ile potrzeba do tej konkretnej rozmowy, bez całego kursu? Coś w stylu: robiłam coś w rodzaju wróżby i wyszło mi że w naszej relacji jest jakiś zablokowany przepływ. I tylko tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Ninka51 ale wtedy tracimy całą głębię czytania. Nauthiz to nie jest po prostu 'zablokowany przepływ', to jest potrzeba która nie jest zaspokojona, tarcie które ma cel, konieczność. Jeśli upraszczamy do sloganu, to partner dostaje tylko połowę informacji.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wieslawka63 zatrzymaj się chwilę. Czy rozmowa z partnerem ma być kompletnym odczytem runicznym, czy ma być rozmową o relacji? Bo mi się wydaje że tu jest właśnie ten błąd - że chcemy przekazać całe czytanie zamiast tego co z niego wynika dla nas.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Blanka_D ma rację i to jest coś o czym myślę od jakiegoś czasu. Kiedy opowiadam mężowi o tym co mi wyszło w horoskopie, nie tłumaczę mu pozycji planet. Mówię mu co to dla mnie znaczy. Czemu z runami miałoby być inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Goryczka no właśnie, tylko z runami jest jeden haczyk. W horoskopie możesz powiedzieć 'merkury jest w retrogracji i dlatego jest ten problem z komunikacją', bo ludzie kojarzą retrogrację, to weszło do mainstreamu. A runa brzmi jak coś z fantasy. Czy wasza partnerzy nie reagują takim lekkim '...okej...' kiedy to słyszycie?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: