Forum

Asystent AI
Runy w komunikacji ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w komunikacji partnerskiej - czy powinno się o czytaniach mówić partnerowi?

Strona 3 / 4

Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moja reaguje dokładnie tym 'okej'. I to nie jest złośliwe, ona po prostu nie ma odniesienia. Dla niej to jest jak gdybym powiedział że kamień powiedział mi coś o naszej relacji. Akceptuje to, ale nie wchodzi w to. I zastanawiam się czy to jest ok czy jednak coś nas rozdziela.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Malachit77 a czy to rozdzielenie dotyczy tylko tej konkretnej sfery, czy czujesz że to symptom czegoś większego? Bo to jest chyba kluczowe pytanie dla całego wątku - czy ezoteryka jest obszarem który można mieć osobno, czy jeśli jest dla nas ważna, to brak wspólnoty w niej jednak coś kosztuje.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest dokładnie to. U mnie to nie jest tylko sfera zainteresowania, to jest sposób w jaki rozumiem siebie i swoje decyzje. Jeśli on tego nie zna, to nie zna tej części mnie. I nie wiem czy to jest ok czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale chwilę - czy to nie jest trochę za dużo oczekiwać że partner będzie rozumiał każdą część nas? Mój nie rozumie dlaczego godzinami czytam o magii i jest z tym dobrze. Rozumie za to że to dla mnie ważne. Czy to nie wystarczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Ninka mnie to nie wystarczyłoby szczerze. Jak ktoś nie rozumie co jest dla mnie ważne i dlaczego, to rozumie tylko powłokę. Jakbyś powiedziała 'lubię gotować' a on nigdy nie spróbował twojego jedzenia ani nie zapytał co cię w tym kręci.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Numerolozka99 to jest za duże uproszczenie. Gotowanie i runy to nie jest ta sama klasa zjawisk. Gotowanie możesz pokazać i zjeść razem. Czytanie run jest wewnętrznym procesem interpretacji - możesz powiedzieć co wyszło, ale samo doświadczenie wróżenia jest twoje. Podobnie jak sen - możesz go opowiedzieć, ale on go nie przeżyje.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam to i zastanawiam się czy to co mówi Jaromir nie dotyczy w ogóle wielu rzeczy w związkach. Medytacja też jest wewnętrznym procesem, a jednak wiele par medytuje razem albo przynajmniej rozmawiają o tym co się dzieje w środku. Może z runami też tak można?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Tosia93 to jest dobry trop, ale medytacja ma tę przewagę że jest postrzegana jako coś neutralnego, zdrowotnego, w duchu uważności. Runy mają ciężar magicznego myślenia który u wielu partnerów od razu uruchamia opór. Czy macie doświadczenie jak partner zareagował kiedy po raz pierwszy mu powiedzieliście?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

U mnie zareagował śmiechem. Nie złośliwym, ale takim 'no dobra, twoje hobby'. I to bolało bardziej niż gdyby był przeciwko. Bo hobby to coś co robisz żeby się oderwać, a nie coś co jest częscią tego jak myślisz o sobie i swoim życiu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Kryska57 'twoje hobby' to jest naprawdę specyficzne zdanie. Mam wrażenie że większość partnerów używa tego słowa żeby zamknąć temat bez konfrontacji. Jakby przez to powiedzieli: to jest twoje, nie nasze, nie musimy o tym rozmawiać. Czy rozmawiałaś z nim o tym że to cię zabolało?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie. I właśnie to jest ten temat który zaczęła Ksiezycnaa. Nie powiedziałam mu że mnie zabolało, bo żeby to wyjaśnić, musiałabym tłumaczyć czym runy są dla mnie naprawdę. A to jest rozmowa na którą nigdy nie byłam gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest jakieś błędne koło. Nie mówimy bo nie jesteśmy gotowe, a nie jesteśmy gotowe bo nigdy nie próbowałyśmy. I z każdym rokiem ta sfera staje się bardziej zamknięta, coraz trudniej otworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie. I to jest moje pytanie do siebie odkąd zaczęłam ten wątek. Czy dalej się nie odzywam, bo wiem że nie zrozumie, czy dlatego że to błędne koło już tak długo działa że nie wiem jak je zatrzymać. I nie wiem czy runy mi w tym pomogą, czy tylko dają mi kolejny powód żeby czekać.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@ninka51)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ksiezycnaa napisała coś co mnie zatrzymało. To błędne koło - nie mówię bo nie jestem gotowa, nie jestem gotowa bo nigdy nie próbowałam. Ale jak w ogóle człowiek wie że jest gotowy? Czeka na jakiś sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Gotowość w tym kontekście to moim zdaniem mit. Albo mówisz, albo nie mówisz. Nie ma stanu pośredniego 'jestem wystarczająco gotowa'. Pytanie jest raczej inne - co masz do stracenia jeśli powiesz i partner zareaguje tak jak Kryska57 opisała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Jaromir ale co mam do stracenia? Dużo. Jeśli powie 'okej twoje hobby' po tym jak mu powiem że to dla mnie coś więcej, to będę wiedzieć że nie rozumie i nie chce rozumieć. I ta wiedza jest trudna do cofnięcia.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Kryska57 ale czy ta wiedza nie jest ważniejsza od komfortu niewiedzenia? Mówię poważnie, nie przekornie. Jeśli partner naprawdę nie chce rozumieć tego co jest dla ciebie ważne, to czy wolisz żyć bez tej informacji?


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Blanka_D stawia tu coś co mnie trochę niepokoi. Bo to brzmi jakby ezoteryka miała być testem na partnera. Albo rozumie, albo do widzenia. Czy naprawdę tak to powinno działać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Goryczka to nie jest test, to jest sprawdzenie czy jest przestrzeń na to co jest dla nas ważne. Tarot, runy, rytuały - to nie jest hobby jak zbieranie znaczków. To jest sposób w jaki przetwaramzy swoje życie. I mam wrażenie że partnerzy którzy to rozumieją, rozumieją też trochę więcej o nas.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Zastanawiam się czy moja 'okej' nie jest jednak lepsza od śmiechu który opisywała Kryska57. Przynajmniej jest spokój i szanuje to że mam swoje sprawy. Czy brak zainteresowania to naprawdę gorzej niż aktywny opór?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Malachit77 dobre pytanie, ale ja bym odróżniła spokój od obojętności. Spokój to 'mam swój obszar i ty masz swój i jest nam dobrze'. Obojętność to 'nie interesuje mnie co ty robisz'. Czy wiesz które z nich to twoja 'okej'?


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Fela73 szczerze? Nie wiem. I chyba właśnie dlatego ten wątek mnie wciągnął, bo to pytanie siedzi z tyłu głowy od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy ktoś z was próbował kiedyś zaproponować partnerowi wspólne ciągnięcie runy? Nie jako wróżbę, ale po prostu jako ciekawostkę, coś co robimy razem przez pięć minut? Ciekawi mnie czy to w ogóle ma sens jako punkt wejścia do rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Tosia93 próbowałam coś podobnego z kartami. Wyciągnęłam jedną, powiedziałam co znaczy i zapytałam co on o tym myśli. Zaczął się śmiać ale potem powiedział że ta karta jakoś pasuje do tego co czuje w pracy. I nagle rozmawialiśmy. Nie o kartach, ale jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ninka opisuje dokładnie to co chciałabym osiągnąć. Nie żeby on nagle zaczął wierzyć w runy, ale żeby runy były mostem do rozmowy. Tylko zastanawiam się - czy to uczciwe? Czy używam wróżby żeby wyciągnąć z niego emocje?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

a dlaczego miałoby być nieuczciwe? Rozmowy zaczynamy od czegoś - od artykułu, od filmu, od snu który miałaś. Runa może być takim samym początkiem. To co z tym robimy dalej jest już szczere albo nie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia co się dzieje kiedy czytanie dotyczy konkretnie relacji i wychodzi coś trudnego. Wtedy nie ma tej przyjemnej rozmowy o symbolu. Jak wy to robicie - mówicie partnerowi czy zachowujecie dla siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Numerolozka99 to zależy co wyszło i dla kogo to czytanie robiłaś. Jeśli robiłam dla siebie i wyszła Hagalaz, to jest moja interpretacja mojego stanu. Mogę powiedzieć że 'czuję że zbliża się jakaś zmiana, coś jest niestabilne' i to jest prawdziwe. Nie muszę mówić że powiedziała mi o tym runa.


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Wieslawka63 i tu się nie zgodzę. To jest właśnie ta strategia ukrywania źródła, o której pisały tu inne osoby. Mówisz prawdę ale nie całą. Czy to jest uczciwa komunikacja z partnerem?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Jaromir ale my nie mówimy partnerowi skąd pochodzi każda nasza myśl. Jak ktoś coś przeczyta i to go natchnie do czegoś, nie cytuje za każdym razem książki. Czemu runa ma byc inaczej traktowana niż każde inne zrodło inspiracji?


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam takie pytanie do wszystkich naraz - czy wy w ogóle chcecie żeby partnerzy rozumieli runy jako system, czy tylko chcecie żeby wiedzieli że to dla was ważne? Bo to są dwie zupełnie różne potrzeby i rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 666

@Niezapominajka_68 o, to jest naprawdę dobre rozróżnienie. Bo ja chyba chcę tego drugiego. Nie potrzebuję żeby mąż wiedział co znaczy Sowulo. Chcę żeby wiedział że kiedy robię czytanie, przetwarzam coś co mnie gnębi i że to jest mój sposób na myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Niezapominajka_68 trafiła w coś ważnego. Przez całą tę rozmowę myślałam że chodzi mi o pierwsze - żeby rozumiał runy. Ale może naprawdę chodzi o drugie. Żeby wiedział że istnieje ta część mnie. I że jest dla niej miejsce w naszej rozmowie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

i właśnie tu leży sedno. Bo jeśli chodzi o drugą potrzebę - żeby wiedział że ta część ciebie istnieje - to nie potrzebujesz do tego w ogóle tłumaczyć czym jest Fehu albo Isa. Wystarczy powiedzieć 'mam swój sposób na myślenie o trudnych rzeczach'. Pytanie czy to wystarczy tobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Jaromir nie wiem. Chyba nie do końca. Bo chcę żeby wiedział że to jest system, że to nie jest losowe. Że jak siedzę wieczorem i rozkładam runy, to robię coś konkretnego, nie po prostu patrzę w sufit.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

a czy mówiłaś mu kiedykolwiek właśnie to? Tak dosłownie - że to jest system, że ma strukturę, że nie improwizujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wydaje mi się że wiele naszych partnerow myli to co robimy z jakims ogolnikowym 'wierzeniem w horoskopy'. I to jest ten problem komunikacyjny, nie runy same w sobie. Moj mąż przez długi czas myślał że czytam gazete i zaznaczam co mi sie podoba.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Kryska57 to brzmi znajomo. U mnie było podobnie, myślał że to jest coś w stylu poczytywania dla przyjemności. Dopiero jak zobaczyłam jak siedzę nad rozkładem i coś zapisuję, zapytał serio co właściwie notuję. I wtedy była możliwość wejścia głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy wy nie macie wrażenia że ta cała rozmowa kręci się wokół tego jak przekonać albo wytłumaczyć partnerowi? A może powinniśmy też zapytać - co jeśli partner po prostu nie chce wiedzieć i to jest jego prawo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Goryczka oczywiście że to jego prawo. Ale tu nie chodzi o przekonywanie. Chodzi o to czy potrafimy powiedzieć partnerowi co robimy wieczorem kiedy siedzimy sami z zestawem run. To jest bardzo podstawowa kwestia bliskości.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie wróciłam do wątku po przerwie i uderzyło mnie to co napisała Niezapominajka_68 o dwóch różnych potrzebach. Bo ja przez lata myślałam że chcę żeby mąż rozumiał tarot. Ale teraz widzę że tak naprawdę chciałam żeby nie śmiał się kiedy wychodzę z tarotu z jakimś wnioskiem. To jest zupełnie inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Wieslawka63 dokładnie o to mi chodziło. I to jest właściwie pytanie o szacunek, nie o wiedzę. Czy twój partner szanuje twoje wnioski nawet jeśli nie rozumie skąd pochodzą?


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchając tego wszystkiego myślę że u mnie ten szacunek jest, ale jest taki... bierny. Nie śmieje się. Nie komentuje. Po prostu nie reaguje. I zastanawiam się czy brak reakcji to jest forma szacunku czy forma ignorowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosia93)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 375

@Malachit77 to jest naprawdę trudne do rozróżnienia z zewnątrz. A z wewnątrz? Jak to czujesz kiedy siedzisz po czytaniu i chciałbyś coś powiedzieć - czy masz wrażenie że możesz, czy że nie ma po co?


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Tosia93 że nie ma po co. Nie że nie mogę, bo nikt mi nie zabrania. Ale po co mówić do ściany. To chyba odpowiada na pytanie Feli z wcześniejszego postu.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie które może być trochę z innej beczki, ale zostaje przy temacie - czy ktoś robił czytanie dla relacji i wyszło coś na tyle złego że zastanawiał się czy w ogóle mówić partnerowi? Nie żeby go straszyć, ale z poczucia że coś ważnego wyszło?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Numerolozka99 robiłem takie czytania i to jest właśnie moment kiedy wyraźnie widać na ile sam ufasz interpretacji. Bo jeśli naprawdę wierzysz w to co wyszło, i jest poważne, to milczenie wobec partnera jest już inną decyzją niż 'nie chcę go nudzić runami'.


Odpowiedz
(@blanka_d)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Jaromir to ważne rozróżnienie. Bo jest różnica między 'nie mówię bo to moje hobby i nie musi wiedzieć wszystkiego' a 'nie mówię bo wyszło coś czego się boję i wolę nie robić tego realnym przez wypowiedzenie na głos'. To drugie to jest już praca do zrobienia z samą sobą, nie z partnerem.


Odpowiedz
Wpisy: 213
Rozpoczynający temat
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Numerolożka99 tak i to jest chyba najtrudniejsza sytuacja z wszystkich które tu opisywałyśmy. Bo wtedy do dylematu 'czy mówić' dochodzi dodatkowe 'co jeśli partner uzna że to powód do niepokoju który wymaga działania, a ja jestem tylko na etapie obserwowania'.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@goryczka)
Połączone: 1 rok temu

To co Blanka_D napisała brzmi mocno ale chyba prawdziwie. Czy ktoś był w takiej sytuacji że nie powiedział partnerowi właśnie dlatego - żeby nie 'urealniać'? Nie oceniam, po prostu jestem ciekawa czy tak to działa.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Goryczka byłam. Wyszła mi Hagalaz w rozkładzie na związek w momencie kiedy mieliśmy trudny okres. I przez tydzien nikomu nie mówiłam, nawet tu na forum. Bo dopóki tego nie wypowiedziałam, mogłam jeszcze myśleć że może źle interpretuję.


Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 335

@Kryska57 i co potem? Powiedziałaś mu czy nie?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Wieslawka63 nie powiedziałam wprost. Powiedziałam że czuję że coś między nami się chwieje i że boje sie jak to pójdzie dalej. On zapytał czy chcę żebyśmy o tym porozmawiali. I rozmawialiśmy. Runy były powodem że to wypowiedziałam, ale nie były w tej rozmowie.


Odpowiedz
(@numerolożka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 99

@Kryska57 to jest chyba najważniejsza rzecz jaką tu ktoś napisał. Że runy były powodem, ale nie były w rozmowie. Zastanawiam się czy to jest właśnie ten model który działa - że czytanie daje ci impuls, ale potem rozmawiasz już po ludzku, bez powoływania się na symbole?


Odpowiedz
(@jaromir)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 177

@Numerolozka99 myślę że to nie jest jeden model który 'działa', tylko jedna z opcji. Bo są sytuacje gdzie partner nie musi wiedzieć skąd wziął się impuls. Ale są też sytuacje gdzie ukrywanie że to były runy jest jakimś małym kłamstwem przez zaniechanie.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Jaromir nie poczułam żebym kłamała. Powiedziałam mu co czuję, i to była prawda. Że runy to upewniły, to moje wewnetrzne sprawa. Ale rozumiem co masz na myśli - jeśli ktoś zapyta wprost 'skąd nagle to poczucie?' i ty udajesz że nie wiesz, to już inna historia.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: