Forum

Asystent AI
Runy a uzależnienie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a uzależnienie od konsultacji - kiedy czytanie staje się uzależnieniem?

Strona 1 / 4

Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałem poruszyć temat, który mnie ostatnio trochę niepokoi, bo sam się w tym łapię. Zaczynam każdy dzień od rzutu runami, potem jeszcze jeden rzut przed wyjściem z domu, wieczorem podsumowanie, a jak coś się nie zgadza z tym co chciałem zobaczyć, to rzucam jeszcze raz 'żeby się upewnić'. I tak w kółko. Czy to jeszcze praktyka, czy już coś innego? Ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
198 odpowiedzi
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To się nazywa kompulsywne czytanie i znam to doskonale. Runy same w sobie nie są winne, problem leży w tym, jak się do nich podchodzi. Jak zaczyna się robić kilka rzutów żeby dostać 'dobry wynik', to już jest sygnał. Runy nie działają jak loteria, gdzie jak rzucasz wystarczająco dużo razy to w końcu wypadnie to co chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Albinek, a ile razy dziennie średnio rzucasz? Bo jedno poranne ciągnięcie to jeszcze normalna praktyka, wielu ludzi to robi. Ale jak mówisz o wielokrotnym powtarzaniu bo wynik nie ten co chciałeś, to faktycznie brzmi jakbyś szukał potwierdzenia, a nie odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wolchw Ostatnio liczyłem i wyszło mi że w jednym dniu zrobiłem siedem odczytów. Jeden rano, potem przed rozmową z szefem, potem bo mi się coś śniło, potem żeby 'sprawdzić' wynik poprzedniego... sam widzę, że to za dużo. Ale jak nie rzucę, to chodzi za mną przez cały dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz Albinek to brzmi bardzo podobnie do tego co znam z tarota. Wielokrotne ciągnięcie kart w tej samej sprawie, bo odpowiedź nie pasuje. I wiesz co? To zazwyczaj nie jest problem z sposóbm odczytu, tylko z tym że mamy z góry ustawioną odpowiedź, którą chcemy dostać. Runy czy karty wtedy stają się tylko polem do przekonania siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Warto tu zauważyć, że w historycznych praktykach germańskich wróżenie runami nie było codzienną czynnością. Tacyt w Germanii opisuje ceremonialne użycie losowania przy ważnych decyzjach plemiennych, nie przy każdym dniu. To dość znacząca różnica w stosunku do tego co opisuje Albinek.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

A mnie ciekawi co się dzieje z tym lękiem kiedy NIE rzucasz? Albinek, pisałeś że chodzi za tobą przez cały dzień - to jest lęk przed tym co może się zdarzyć czy raczej takie poczucie że coś pominęłeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wegka Ciężko mi to precyzyjnie określić. Chyba bardziej to drugie - że coś pominąłem, że bez rzutu jestem jakby nieprzygtowany na dzień. Jakbym szedł bez sprawdzenia prognozy pogody, tylko że dotyczy wszystkiego. Głupio brzmi jak to tak piszę wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie brzmi głupio, brzmi jak bardzo ludzki mechanizm. Człowiek szuka kontroli nad tym co nieprzewidywalne. Runy dają złudzenie tej kontroli i to jest akurat ich psychologicznie 'niebezpieczna' strona. Im więcej rzutujesz, tym bardziej wzmacniasz przekonanie że bez rzutu nie dasz sobie rady. To się napędza samo. Julisia wspomniała o kompulsywności i to chyba właściwe słowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Czarnobog57 Właśnie, ale jest jeszcze coś. Runy dają odpowiedź interpretowaną przez nas samych. W przeciwieństwie do, nie wiem, horoskopu który czytamy gotowy, tutaj sami nadajemy znaczenie. I przez to jest jeszcze więcej pola do tego żeby 'dostosować' odczyt do własnych potrzeb. Myślę że to amplifikuje ten problem.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tego i muszę zapytać szczerze - czy runy w ogóle mają 'obiektywną' treść którą można odczytać? Bo jeśli interpretacja jest subiektywna, to jak w ogóle rozróżnić że dany rzut to rzetelna odpowiedź, a nie po prostu to co my w danej chwili chcemy widzieć? Nie próbuję burzyć dyskusji, naprawdę mnie to ciekawi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Alinka To jest naprawdę ważne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Każda tradycja runologiczna, czy to Elder Futhark, Younger Futhark, czy późniejsze systemy, ma ugruntowane znaczenia dla poszczególnych znaków. Ale warstwa interpretacyjna, czyli jak te znaczenia przekładają się na konkretną sytuację, zawsze przechodzi przez ludzki umysł. Można powiedzieć że to system semiotyczny z otwartą interpretacją.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Kingusia ale to co mówisz chyba właśnie potwierdza tezę Alinki. Jeśli interpretacja jest 'otwarta', to jak odróżnić że to runa mówi, a nie my sami sobie wmówiamy?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Wolchw To samo pytanie można postawić wobec snu, wobec tarota, wobec medytacji. Każde z tych doświadczeń jest przepuszczane przez świadomość osoby ćwiczącej. Pytanie nie brzmi: czy to obiektywne, tylko: czy ta osoba jest w stanie uczciwie patrzeć na to co pojawia się w odczycie, łącznie z rzeczami których nie chce widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

I tutaj wracamy do Albinka, bo to jest sedno. Robienie siódmego rzutu bo poprzednie sześć nie dało 'dobrego' wyniku to jest właśnie odpowiedź na pytanie Wolchwa. Sam sobie pokazujesz że nie patrzysz uczciwie, tylko szukasz konkretnej odpowiedzi. Nie oceniam, sama tak robiłam z kartami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Halineczka_04 No tak, to dosyć celne. I właśnie to mnie niepokoi, że zdaję sobie z tego sprawę, ale i tak powtarzam. Halineczka, a jak ty wyszłaś z tego z kartami? Coś konkretnego zrobiłaś czy samo przeszło?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

U mnie pomogło narzucenie sobie zasady: jeden rzut w sprawie, jedna interpretacja, koniec. Żadnego powtarzania. Przez pierwsze dni byłam jak na odwyku serio, ale potem poczucie 'muszę sprawdzić jeszcze raz' zaczęło słabnąć. Kluczowe było zapisywanie każdego odczytu i potem patrzenie po czasie czy cokolwiek się sprawdziło. To daje perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

A nie myśleliście o tym że może chodzi też o to do czego służą te konsultacje? Albinek pytasz runy przed rozmową z szefem, przed wyjściem z domu... to raczej nie są sprawy do których normalnie używa się wróżbiarstwa. To jakbyś używał mapy do sprawdzenia czy w lodówce jest mleko.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Dreamweaver Ale przy okazji to mi się nasunęło pytanie zupełnie z innej strony. Wspomniałaś o mapie i to ciekawe porównanie. Bo w geomancji, przy pracy z mapą, jest coś takiego jak 'świadek' - przedmiot lub punkt odniesienia przy pomiarze. Czy przy runach coś podobnego się stosuje? Pytam bo zastanawiam się czy jakiś fizyczny przedmiot mógłby pełnić rolę takiego zakotwiczenia dla całego rytuału, żeby nie robić kolejnych rzutów bez powodu.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Granacik93 O, to ciekawy wątek! W niektórych podejściach do run faktycznie używa się kamieni lub innych przedmiotów jako punktu skupienia przy rzucie. Ale nie słyszałam o tym żeby pełniły rolę 'świadka' w sensie geomantycznym. Ktoś pracował z runami w taki sposób?


Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Julisia.1 Właśnie, bo ja pracuję trochę z geomancją i tam świadek to konkretna figura wynikająca z obliczenia, nie fizyczny przedmiot. Granacik chyba miała na myśli coś innego, bo w kontekście mapy i pomiaru to już inna historia. Granacik, możesz doprecyzować co miałaś na myśli? Bo jeśli chodzi o radiestezję przy mapie, to tam świadek to zazwyczaj próbka materiału lub przedmiot należący do szukanej osoby.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Geomantka_E Tak, dokładnie o to mi chodziło, dziękuję że to wyciągnęłaś. Przy pracy z mapą w sensie radiestetycznym świadkiem może być włos, zdjęcie, kawałek tkaniny, cokolwiek co ma energetyczne połączenie z tym czego szukasz. I właśnie mnie ciekawi czy ktoś próbował połączyć to z runami, tzn. używał runy jako świadka przy takim pomiarze. Bo runy kamienne albo ceramiczne mają tę właściwość że można je trzymać w ręku przy różdżce.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Poczekajcie chwilę, bo chyba zeszliśmy trochę z tematu. To jest ciekawe, to z runami jako świadkiem, ale Albinek zaczął ten wątek od czegoś zupełnie innego i nie chcę żeby mu ta rozmowa uciekła. Albinek, wróćmy na chwilę, bo Halineczka napisała o zasadzie jeden rzut na sprawę. Próbowałeś kiedyś czegoś takiego? Choćby przez jeden dzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wolchw Próbowałem kilka razy. Maksimum wytrzymałem do południa. Potem zaczynało mnie chodzić za mną to poczucie że poprzedni rzut był 'nieważny' bo byłem niewyspany albo rozproszony. I znajdowałem sobie uzasadnienia czemu ten konkretny rzut nie był miarodajny. Sam rozumiem że to jest właśnie ten mechanizm o którym tu piszecie.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, to szukanie uzasadnienia to jest clue. U mnie było identycznie. Świeca była złego koloru, pokój za głośny, nieodpowiednia faza księżyca, cokolwiek. Mam wrażenie że im bardziej znasz tradycję, tym więcej powodów możesz znaleźć żeby unieważnić rzut. Czy masz jakiś rytuał przed rzutem, jakieś stałe przygotowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Halineczka_04 Tak, mam całą sekwencję. Zapalenie kadzidła, skupienie, odpowiednie ułożenie woreczka. I właśnie przez to jest mi łatwiej powiedzieć że 'tamten nie był prawdziwy' bo coś z rytuału pominąłem. Im bardziej rozbudowany rytuał, tym więcej powodów do unieważnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest bardzo ciekawy mechanizm który właśnie opisał Albinek. Rytuał miał dawać wagę i powagę odczytowi, a stał się sposóbm do jego podważania. To trochę jak z przepisami w kuchni, jeśli znasz ich za dużo, zawsze możesz stwierdzić że coś zrobiłeś nie tak. Ale pytanie jest głębsze: czemu w ogóle potrzebujesz uzasadnienia żeby rzucić po raz drugi? Skoro wynik już masz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Czarnobog57 No właśnie. I to jest ta sama dynamika co przy tarocie. Mam znajomą która przez miesiąc robiła ten sam rozkład codziennie bo twierdziła że 'karty jej nie odpowiadają w tej kwestii'. W pewnym momencie zapytałam ją wprost: czego właściwie szukasz? I ona nie umiała odpowiedzieć. Albinek, a ty wiesz czego szukasz kiedy robisz ten siódmy rzut?


Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Frezja Chyba pewności. Że wszystko będzie dobrze. Że dana sprawa się ułoży. Ale jak to piszę to widzę że runy nigdy mi tego nie dadzą, bo nawet jak wyjdą same dobre znaki, to za godzinę i tak będę się zastanawiał czy dobrze je zinterpretowałem.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

A czy próbowałeś kiedyś rzucić z intencją że akceptujesz wynik bez względu na to jaki będzie? Nie wiem czy to działa przy runach tak samo jak przy kartach, ale słyszałam że samo to postanowienie przed rzutem zmienia jakoś te odczyty. Może brzmi banalnie ale pytam poważnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Wegka To nie brzmi banalnie, ale jest nieco odwrócone. Problem Albinka nie leży w tym jak rzuca, tylko w tym co robi z wynikiem. Intencja akceptacji przed rzutem może i pomaga, ale jeśli po nim i tak przychodzi ta chęć powtórzenia, to znaczy że lęk jest głębiej. Albinek, napisałeś wcześniej że czujesz się nieprzygtowany bez rzutu. Nieprzy gotowany na co dokładnie? Na konkretne zdarzenia czy na cały dzień jako taki?


Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Kabalistka Na cały dzień. To brzmi absurdalnie jak to mówię, ale tak jakby chciał bym wiedzieć że dzień generalnie 'pójdzie dobrze'. Ale żaden rzut tego nie gwarantuje, a każdy zły wynik sprawia że chcę rzucić jeszcze raz żeby go 'poprawić'.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Albinek, a kiedy zacząłeś tak rzucać? Bo to ważne, czy runy były od początku używane przez ciebie w ten sposób, czy to narastało stopniowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Kingusia Stopniowo. Przez pierwsze kilka miesięcy robiłem to raz na tydzień, przy ważniejszych sprawach. Potem zaczęło się od trudnego okresu w pracy i wtedy zaczęło rosnąć. Teraz już nie pamiętam kiedy ostatni raz nie rzucałem rano.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to właśnie widać że to pełni funkcję regulacji lęku, a nie wróżbiarstwa. I mam wrażenie że w ogóle wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy że robi to samo. Ja sama przez jakiś czas wchodziłam rano na horoskopy zanim wstałam z łóżka, nie dlatego że wierzę w każde słowo, ale dlatego że to jakoś uspokajało. To chyba dość powszechne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dreamweaver)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 55

@Julisia.1 Dokładnie to samo z wróżbami przy podejmowaniu decyzji. Tylko że ja przynajmniej wiedziałam że szukam potwierdzenia, nie odpowiedzi. Albinek mnie zastanawia czy ty na początku też to wiedziałeś, czy to przyszło z czasem że zdałeś sobie z tego sprawę?


Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Dreamweaver Chyba dopiero z czasem to zobaczyłem. Na początku mówiłem sobie że to sposób do refleksji, że po prostu chcę się zorientować w sytuacji. Ale w którymś momencie zacząłem zauważać że nie chodzi mi o refleksję, tylko o uspokojenie. I to jest chyba ta różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie tu jednak nadal siedzi to pytanie czy można w ogóle mówić o uzależnieniu od czegoś co samo w sobie jest subiektywne. Tzn. gdyby ktoś siedem razy dziennie sprawdzał pogodę, nikt by nie mówił że jest uzależniony od meteorologii. Czym się to różni? Serio pytam, bo nie próbuję umniejszać Albinkowi, tylko zastanawiam się gdzie jest ta granica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Alinka Różnica jest w tym że wynik prognozy pogody nie zmienia się w zależności od tego jak go zinterpretujesz i czy ci odpowiada. A w runach, jak już tutaj omówiliśmy, interpretacja jest otwarta. Przez to możesz w kółko szukać tej samej odpowiedzi i nigdy nie dostaniesz definitywnego zamknięcia. Właśnie to robi to mechanizmem trudniejszym do zatrzymania niż sprawdzanie pogody.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam jeszcze na chwilę do wątku świadka, bo Geomantka zadała dobre pytanie, a potem zeszliśmy z tematu. Czy ktoś naprawdę próbował używać run jako świadka przy mapie radiestezyjnej? Pytam praktycznie, bo mam kamienie runiczne i zastanawiam się czy Algiz albo Raidho jako świadek przy szukaniu miejsca miałyby jakikolwiek sens, czy to już naciąganie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Granacik93 Hmm, to jest nowe dla mnie. Teoretycznie świadek powinien mieć energetyczny związek z tym czego szukasz, a nie symboliczny. Runa ma znaczenie symboliczne, ale czy ma 'vibration' związaną z konkretną osobą lub miejscem? To byłoby chyba pytanie do kogoś kto łączy oba systemy. Kingusia, ty dużo wiesz o tradycjach, czy spotkałaś się z czymś takim?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Albinek, to co mówisz o uspokojeniu mi się przypomina coś co kiedyś czytałem o mechanizmach radzenia sobie z lękiem. Tam było napisane że każde działanie które przynosi ulgę w krótkim czasie, ale nie rozwiązuje źródła problemu, ma potencjał żeby się pętlić. I tutaj mam pytanie do całej grupy: czy ktoś z was w pewnym momencie celowo sobie ograniczył rzuty i jak to wyszło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Wolchw Próbowałam raz, przez dwa tygodnie. Powiem szczerze że pierwsze kilka dni było nerwowo. Ale potem zaczęło mi zależeć mniej, jakby sam fakt że nie sprawdzałam sprawiał że nie musiałam wiedzieć. Nie wiem czy to dobry znak czy po prostu przyzwyczajenie się do braku.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Halineczka_04 To co opisujesz brzmi jak coś ważnego. To 'zaczęło mi zależeć mniej' - czy to był spokój, czy raczej obojętność? Bo to są dwa zupełnie różne stany i nie chciałabym żebyś je ze sobą myliła.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Kabalistka Dobre pytanie i szczerze nie wiem. Chyba coś pomiędzy. Nie byłam spokojna w sensie że sprawy mi nie przeszkadzały, ale przestało mi być tak pilnie potrzebne żeby je sprawdzać. Może to właśnie jest to co powinno być stanem bazowym?


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy jest w ogóle jakiś sposób żeby samemu ocenić czy to co robimy jest jeszcze praktyką a kiedy staje się właśnie tym co Albinek opisał? Bo ja nie mam żadnej miary. Wiem że przy tarocie próbowałam sobie powiedzieć 'raz dziennie i koniec', ale to nie jest kryterium jakościowe, tylko ilościowe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Frezja Myślę że kryterium jakościowe to właśnie to co Albinek opisał wcześniej: czy odczyt przynosi ci informację, czy ulgę. Jeśli idziesz do run po ulgę i ona pojawia się niezależnie od wyniku, to jest sygnał. Jeśli pojawia się tylko przy konkretnym wyniku i musisz rzucać aż go dostaniesz, to jest inny sygnał, poważniejszy.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Czarnobog57 Ale skąd masz pewność że to rozróżnienie jest takie czyste? Bo mi wydaje się że każda praktyka wróżbiarska daje jakiś rodzaj ulgi, już samo skupienie się na czymś innym niż problem, i to chyba jest ok. Kiedy to przestaje być ok?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Alinka Kiedy ulga przestaje być efektem ubocznym a staje się jedynym celem. I kiedy bez niej nie możesz funkcjonować na tyle normalnie, że działania zaczynają się kumulować. Albinek rzuca rano i nie daje mu to spokoju na cały dzień. To jest odpowiedź na twoje pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do tego świadka, bo Geomantka zadała naprawdę konkretne pytanie i nie dostała odpowiedzi. Czy ktoś ma praktyczne doświadczenie z kamieniami runicznymi jako świadkiem przy radiestezji? Bo teoretyzować możemy długo, ale to jest inna sprawa niż faktyczna próba w terenie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Granacik93 Właśnie o to mi chodziło. Mam wrażenie że runa ma znaczenie symboliczne ale to nie to samo co 'ślad energetyczny' osoby lub miejsca, który według klasycznej radiestezji powinien mieć świadek. Kamień runiczny sam w sobie nie był dotykany przez osobę której szukam, więc skąd miałby mieć jej wzorzec?


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Geomantka_E To zależy od tradycji w której pracujesz. W niektórych podejściach świadek nie musi być powiązany fizycznie z obiektem, wystarczy że osoba która trzyma wahadło ma wyraźny obraz mentalny. W tym ujęciu runa mogłaby pełnić raczej rolę 'zamiaru' niż świadka w klasycznym sensie. Ale wtedy jest pytanie po co w ogóle runa, skoro wystarczy intencja?


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kingusia A mozna by tak uzyc runy ktora jest 'przypisana' do osoby na podstawie jej daty urodzenia albo imienia? Bo gdzies czytalam ze np Algiz odpowiada pewnym typom energii ludzkich. Nie wiem czy to ma senst, ale moze wtedy runa miałaby jakis zwiazek osobisty?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Wegka Słyszałam o systemie przypisywania run do imion przez tradycję Elder Futhark, ale szczerze mówiąc nie spotkałam się z tym żeby to działało jako świadek w radiestezji. To trochę jak używanie tarota jako zdjęcia, można próbować ale to jednak inna kategoria.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Julisia.1 Ale to jest właśnie ciekawe że wskazujesz tę analogię z tarotem. Bo niektórzy radiesteci używają kart jako świadka i podobno to działa. Jeśli karta arcanu może mieć 'energię' która pozwala pracować wahadłem, to dlaczego nie runa? To tylko kwestia jak o tym myślisz, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tego o świadku i mam wrażenie że to może być ciekawe, ale chcę wrócić do swojego problemu bo jeszcze nie wiem co z nim zrobić praktycznie. Wolchw pytał czy ktoś ograniczał rzuty. Halineczka próbowała, ja próbowałem. Ale nikt nie powiedział co zrobić z tym momentem, kiedy ręka sama sięga po woreczek.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@wiolka88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Albinek, może to głupio brzmi, ale mnie pomagało fizyczne schowanie rzeczy. Nie wyrzucenie, bo to zbyt gwałtowne, ale schowanie tak żeby dojście do nich wymagało świadomego wysiłku. Wtedy ten odruch sięgania po woreczek miał małą przerwę i w tej przerwie mogłam siebie zapytać czy naprawdę tego teraz potrzebuję. Nie zawsze działało, ale często.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Wiolka88 To ma sens. Ja mam woreczek na biurku i to jest problem, bo jest w zasięgu ręki dosłownie cały czas. Może to jest najprostszy krok który mogę zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Obserwuję tę rozmowę od dłuższego czasu i chcę powiedzieć jedno. Mnie ten wątek bardzo poruszył bo rozpoznaję w tym co Albinek opisuje pewne rzeczy z własnego doświadczenia, tyle że u mnie to były sny, nie runy. Codziennie rano analizowałam sny szukając znaku że coś się poprawi. I to jest dokładnie ten sam mechanizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Krwawnik To ważne że to piszesz, bo to pokazuje że problem nie jest specyficzny dla run. sposób jest drugorzędne, mechanizm jest ten sam. I właśnie dlatego samo schowanie woreczka, o którym pisała Wiolka, może być krokiem ale nie wystarczy jeśli lęk znajdzie inny kanał.


Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Kabalistka To co mówisz o lęku który znajdzie inne wyjście, to mnie trochę przeraża, bo to znaczy że sam problem nie zniknie przez zmianę miejsca woreczka. Ale jednocześnie nie wiem co zrobić z tym lękiem inaczej. Przez runy mam przynajmniej wrażenie że coś robię.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

A właśnie. Albinek, masz wrażenie że 'coś robisz', kiedy rzucasz runy. To zdanie mówi bardzo dużo. Bo co właściwie robisz? Zbierasz informację czy dajesz sobie poczucie sprawstwa w sytuacji gdzie go nie masz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Wolchw To jest świetne pytanie i boję się że odpowiedź w przypadku wielu z nas byłaby właśnie ta druga. Bo tarot działa u mnie podobnie, kiedy się boję wyniku chcę ciągnąć kartę żeby sprawdzić, a nie żeby się dowiedzieć. To trochę straszne jak to teraz formułuję.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Frezja Ale to nie jest powód do przestraszenia się, tylko do zastanowienia. To że rozpoznajesz mechanizm to jest punkt wyjścia. Pytanie czy jesteś w stanie przy kolejnym impulsie zadać sobie to pytanie: idę po informację czy po ulgę?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z boku. Czy ktoś z was próbował zastąpić rzut czymś innym, kiedy czuł ten impuls? Nie wyrzucić go, ale dać mu ujście w inny sposób? Pytam bo jak odkładałam tarota, to zauważyłam że zaczęłam więcej pisać w dzienniku i nie wiem czy jedno zastępuje drugie, czy to jest inny mechanizm.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Halineczka_04 U mnie z tym dziennikiem było podobnie. Ale po jakimś czasie dziennik zaczął wyglądać jak odczyt, pytałam siebie, szukałam znaków w tym co napisałam. Więc nie jestem pewna czy samo przesunięcie na inne sposób wystarczy, jeśli schemat myślenia zostaje ten sam.


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Krwawnik To co opisujesz jest bardzo ważne. Przeniosłaś formę, ale nie zmieniłaś relacji z niepewnością. Czy w którymś momencie zorientowałaś się że to się dzieje, czy dopiero teraz o tym myślisz?


Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 228

@Kabalistka Dopiero teraz, czytając ten wątek. W tamtym momencie wydawało mi się że robię postęp bo nie analizuję snów codziennie. Ale chyba po prostu przesunęłam talerz.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: