Forum

Asystent AI
Runy trafiające do ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy trafiające do niewłaściwych rąk - czy mogą się bronić?

Strona 2 / 4

Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wybaczcie że się wtrącam bo śledzę ten watek od początku i nie bardzo się odzywałam, ale mam pytanie do Pentagramy - czy próbowałaś kiedy losować z tych run na jakiś neutralny temat, nie związny z tą osobą ani z całą tą sytuacją? Ciekawi mnie czy ten chłod który czujesz jest cały czas czy tylko gdy myślisz o kontekscie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Zaneta próbowałam raz, bardzo krótko, pytanie o coś błahego. I chłód był taki sam. Jakby niezależny od intencji. Dlatego nie wiem czy to moja blokada psychiczna czy coś w samych runach. I szczerze - nie chciałam drążyć, bo za każdym razem odkładałam je szybciej niż zaczynałam.


Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Pentagrama myślę że po tej całej rozmowie masz już odpowiedź. Nie musisz wiedzieć czy to bronienie się, ślad energetyczny czy twoja psychologia. Masz kamienne runy, masz ziemię, masz intencję. Jedyne co cię wstrzymuje to chyba jeszcze jakieś poczucie że powinnaś je 'wykorzystać' skoro dostałaś. Ale nikt ci tego nie nakazał.


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Chiromantka92 właśnie o to chodzi - mam poczucie że 'powinnam'. Jakby oddanie ich było przyznaniem się do porażki. Choć samo w sobie to chyba już mówi coś o tym co czuję, prawda? Może ta rozmowa pomogła mi zobaczyć że to nie jest kwestia sprawności ani gotowości. To jest po prostu nieswoje.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

To odkładanie szybciej niż zaczynałaś - ja to rozumiem. Miałam tak z jedną książką do tarota po kimś i długo nie wiedziałam co z nią zrobić. Ostatecznie ją oddałam bibliotece i poczułam ulgę której się nie spodziewałam. Może to głupie porównanie bo książka to nie runy, ale to odkładanie mówi chyba więcej niż jakikolwiek odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wracamy do sedna tytułu tego wątku, bo Pentagrama właśnie dotknęła czegoś ważnego. To poczucie 'powinnam' - czy to jest właśnie ta forma bronienia się run, o której mówiłyśmy na początku? Nie fizyczny opór, nie zimno, ale właśnie ten wewnętrzny ciężar który sprawia że człowiek nie może się z nimi rozstać, nawet jeśli ewidentnie nie pasują?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Iwetka01 ale chwila, bo to mi pachnie odwróceniem logiki. Mówimy że runy 'się bronią' kiedy Pentagrama chce je trzymać i że 'się bronią' kiedy chce je oddać. To trochę tak jakbyśmy interpretowali każdą możliwą reakcję jako dowód na tę samą tezę. Gdzie jest miejsce na falsyfikację?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Karrot dobry zarzut, naprawdę. Ale myślę że mylisz poziomy opisu. Nikt tu nie twierdzi że runy 'chcą' czegoś w sensie dosłownym. Mówimy o wzorcach. A wzorzec jest taki: te konkretne runy generują trudność na każdym etapie - przy trzymaniu, przy losowaniu, przy próbie oddania. To jest informacja, niekoniecznie dowód na wolę przedmiotu.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Indaphoros okej, to rozumiem inaczej. Ale skoro to wzorzec, to co według ciebie by ten wzorzec przerwało? Co by musiało się stać żeby powiedzieć 'teraz runy są już neutralne'?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Karrot pyta o to co ja sobie też zadałam kiedy czytałam. I nie mam gotowej odpowiedzi, ale mam analogię. Z kartami tarotowymi bywa tak że talia sprawia wrażenie 'zablokowanej' przez miesiące, a potem nagle zaczyna dawać czytelne odpowiedzi. Nikt nic nie zrobił. Po prostu coś się zmieniło - albo w kartach, albo we mnie, albo w tym co między nami. I do dziś nie wiem gdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Sybilka a jak to czułaś ze to sie odblokwało? Chodzi mi o czy byl jakis konkretny moment czy to było stopniowe? Bo Pentagrama wspominała że chłód jest ciągły, bez przerw - i zastanawiam się czy to w ogóle może samo przejść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Zaneta to był konkretny moment, ale głupi - po prostu wzięłam talię jakby nigdy nic, bez nastawienia że 'sprawdzam czy już działa', i okazało się że działa. Myślę że samo oczekiwanie i sprawdzanie też może blokować. Choć czy to dotyczy run tak samo jak kart, to nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Jest jeszcze jedna rzecz której nie powiedzieliśmy wprost. Runy jako system różnią się od tarota tym, że tradycyjnie były bardzo osobiste - wycinane pod konkretną osobę, konsekrowane jej oddechem, krwią w starszych praktykach. Karta to karta, można ją oddać i wziąć nową. Runa wycinana ręcznie niesie wyraźny ślad twórcy. Jeśli te runy Pentagramy były robione własnoręcznie przez tę kobietę, to mówimy o czymś innym niż zwykła obcość energetyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Edek86 właśnie to mnie zatrzymuje. Nie wiem czy były ręcznie robione. Wyglądają na kupne, kamienne, gładkie. Ale ta kobieta pracowała z nimi długo - może to robi tę samą różnicę co ręczne wycinanie?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

moim zdaniem tak. Intencja i czas pracy to są dwie drogi do tego samego miejsca. Kupny zestaw po dwudziestu latach intensywnej pracy to już nie jest ten sam przedmiot co ze sklepu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Edek86 to jest dla mnie ważna uwaga, bo nigdy tak o tym nie myślałam. Czy to znaczy że moje własne runy, które mam od niedawna, są w pewnym sensie 'puste' i dopiero się wypełniają? Przepraszam że pytam o siebie w cudzym wątku, ale to bardzo pasuje do tego co tu mówicie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Agatka nie ma złych pytań w tym kontekście. Tak, nowe runy są jak nowy notes - czyste, gotowe. Ale 'puste' to nie znaczy słabsze na starcie, tylko że relacja się jeszcze nie zbudowała. Pentagrama ma odwrotny problem - za dużo cudzej historii, za mało miejsca na swoją.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do tego co powiedział Edek86 bo to jest istotne - długoletnia praca z runami przez osobę która odeszła nagle. To nie jest tylko kwestia energi, to jest kwestia niedomkniętego procesu. Tej pani prawdopodobnie nie udało się zamknąć swojej pracy, pożegnać z tymi runami. I one teraz są... zawieszone miedzy właścicielką a nową posiadaczką.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 124

@Chiromantka92 a czy jest jakiś sposób żeby to zamknąć? Mam na myśli nie odprowadzenie run do ziemi, bo o tym już mówiłyście, ale coś co by uhonorwało tę kobietę i jakby dało jej zgodę na odejście? Nie wiem czy to ma sens co piszę.


Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Marylka77 ma sens. Można na przykład podziękować tej osobie wprost - mówiac na głos że jej praca jest zakończona i że można iść dalej. Brzmi prosto ale takie rzeczy działają bo intencja jest jasna. Nie musisz znać imienia, nie musisz wiedzieć dużo. Wystarczy że uznasz że ona była i że jej praca miała znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chciałam zapytać - czy to pożegnanie o którym mówi Chiromantka92 powinno być zrobione przed oddaniem run do ziemi, czy można to zrobić jednocześnie? Zastanawiam się czy kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@krokus to dobre pytanie o strukturę rytuału. Z tego co rozumiem tradycję - intencja powinna iść przed gestem, bo gest jest tylko formą. Więc najpierw pożegnanie, podziękowanie, świadome zamknięcie - a potem ziemia jako pieczęć. Ale Indaphoros pewnie powie to lepiej ode mnie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Iwetka01 powiem że się zgadzam. Kolejność nie jest sztywna w sensie magicznym, ale psychologicznie ma znaczenie. Jeśli Pentagrama najpierw zamknie relację słowem i intencją, a dopiero potem odda runy ziemi, to oba gesty będą miały ciężar. Jeśli zrobi to jednocześnie albo w odwrotnej kolejności, może zostać z poczuciem że czegoś nie dopowiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tego wszystkiego i coś we mnie odpuszcza. Serio. Nie wiedziałam że ta rozmowa pójdzie w stronę uhonorowania tej kobiety, a nie tylko pozbycia się problemu. To zmienia całą moją perspektywę na te runy. Może dlatego tak długo nie mogłam się ruszyć - bo podchodziłam do tego jak do problemu do rozwiązania, a nie jak do czegoś co wymaga uznania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Pentagrama to co napisałaś na końcu jest naprawdę piękne. Że może nie mogłaś się ruszyć bo czułaś że to jest właśnie o uhonorowanie, a nie o pozbycie się. Dziękuję że to powiedziałaś, bo ja bym może nigdy sama nie doszła do czegoś takiego. Naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To znaczy, to jest wzruszające i rozumiem, ale chcę zapytać na trzeźwo - czy to poczucie że 'czegoś nie domknęłaś' może być też zwykłym poczuciem winy wobec osoby która odeszła? I czy rytuał naprawdę coś tu zmienia, czy po prostu daje ramy do przeżycia tego emocjonalnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Karrot a czy to ma znaczenie? Serio pytam. Jeśli rytuał daje ramy i te ramy pomagają - to jest dobry rytuał. Nie musimy rozstrzygać co jest 'naprawdę' a co 'tylko' psychologią, żeby ocenić czy coś działa.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Indaphoros no dobrze, to rozumiem. Ale wtedy pytanie o runy które 'się bronią' też jest pytaniem o ramy, a nie o realną właściwość run. I wtedy trochę inaczej wygląda cały ten wątek, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mam wrażenie że Karrot i Indaphoros kręcą się wokół tego samego pytania od paru stron i ani jeden ani drugi nie chce go postawić wprost. Więc powiem sama: czy runy mają jakąkolwiek własną sprawczość, czy są tylko lustrem dla naszych stanów? Bo to jest sedno tego całego wątku od początku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Sybilka no i właśnie tu jest różnica między tradycją a współczesnym podejściem. Staronordyckie źródła traktują runy jako coś więcej niż symbol - Odyn nie odkrywa znaczeń, on odkrywa byty. Czy to metafora czy dosłowność, każdy rozstrzyga sam. Ale warto wiedzieć skąd pochodzi to przekonanie że runy coś 'robią'.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Edek86 to ciekawe rozróżnienie, ale czy mamy jakieś źródła które mówią konkretnie o runach przechodzących między osobami? Bo tyle mówimy o tym co 'tradycja mówi', a ja nie widziałam żadnej konkretnej wzmianki o tym żeby runy miały się bronić przed nieodpowiednim właścicielem.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Iwetka01 bezpośrednich wzmianek o 'bronieniu się' nie ma, masz rację. Jest więcej o tym że runa źle odczytana lub użyta w złej intencji wraca do nadawcy. To nie to samo co obrona przed nowym właścicielem, ale jest blisko. Galdrbok i część Hávamál idą w tę stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Mnie bardziej interesuje tu watek niedomkniętych spraw niż historia tradycji. Ta kobieta odeszła niespodziwanie. Nie zdązyla zamknąc swojej pracy. I teraz te runy są gdzieś pośrodku - ani oddane, ani zatrzymane przez Pentagramę świadomie. Czy ktoś poza mną ma wrażenie że to jest ważniejsze niż pytanie o sprawczość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Chiromantka92 tak. Właśnie to. Kiedy to czytam, czuję że to jest właśnie to co mi siedziało w głowie ale nie umiałam tego nazwać. Ona nie zdążyła ich oddać. Ja nie zdążyłam zapytać. I te runy są teraz w tej przerwie.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak Pentagrama miałaby wyglądać ta rozmowa na głos, o której pisała Chiromantka92? Czy to powinno być w jakimś konkretnym miejscu, o konkretnej porze? Czy to może być gdziekolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@Marylka77 miejsce i pora mają znaczenie jeśli mają znaczenie dla ciebie. Nie ma obowiązkowego schematu. Pentagrama może to zrobić przy stole ze świecą, albo w lesie, albo w sypialni wieczorem. Ważne żeby była sama i żeby to nie było wykonanie, tylko rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się czy w tym pożegnaniu Pentagrama powinna mieć runy przy sobie fizycznie. Czy one powinny 'słyszeć' to co mówi, czy to bez znaczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@krokus to pytanie bardziej o symbolikę niż o technikę. Myślę że runy przy sobie tworzą bardziej spójny gest - mówisz do kogoś i trzymasz to co po tej osobie zostało. Ale jeśli Pentagrama nie może na nie patrzeć bez dyskomfortu, to może być i tak. Intencja jest ważniejsza niż rekwizyt.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Pentagrama a ten chłód który opisywałaś wcześniej - czy on jest cały czas, czy są momenty kiedy go nie ma? Bo zastanawiam sie czy on sam w sobie nie jest takim sygnałem że coś czeka na domkniecie, a nie że runy są złe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Zaneta ciągły. Ale teraz kiedy o tym myślę - może ciągły właśnie dlatego że nic się nie zamknęło? Nie wiem. Nigdy tego tak nie postawiłam. Zwykle czułam to jako przeszkodę, a może to jest po prostu... oczekiwanie?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Pentagrama napisała jest dla mnie naprawdę ważne. Chłód jako oczekiwanie, a nie jako odrzucenie. Miałam podobnie z talią którą dostałam po osobie która odeszła nagle - przez długi czas karty dawały mi odpowiedzi które 'nie pasowały', jakby mówiły o kimś innym. Dopiero kiedy zrozumiałam że może mówią o niej, a nie o mnie, coś się przestawiło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Sybilka to bardzo ciekawe. Czyli w twoim przypadku talia jakby jeszcze działała na stary wzorzec, na poprzednią osobę? Jak długo to trwało zanim się zmieniło?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Kasiulka25 kilka tygodni. I zmieniło się nie przez żaden rytuał, tylko przez to że zaczęłam do niej mówić podczas rozkładu. Głupio brzmi, ale tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@mirka)
Połączone: 2 lata temu

Nie chcę odciągać od tematu, ale właśnie o to chciałam zapytać - czy to mówienie do osoby która odeszła to jest coś co robicie regularnie przy pracy z narzędziami czy raczej jednorazowo, żeby zamknąć? Bo Pentagrama ma specyficzną sytuację, ale zastanawiam się czy to jest szerzej stosowane.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@mirka)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Sybilki o regularne mówienie do osoby która odeszła - ja właśnie zastanawiam się nad tym samym. Czy to jest coś co się robi przy każdym rozkładzie, tak jakby ona nadal była częścią tej pracy? Czy raczej raz i już? Bo mam wrażenie że nie ma na to prostej odpowiedzi i każdy musi to rozgryźć sam, ale chciałam wiedzieć jak wy to czujecie.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Odpowiem na swoje pytanie, bo chyba źle je postawiłam. U mnie to mówienie do niej nie było regularne - to był jeden moment, ale świadomy. Potem już nie było potrzebne. To tak jakbyś zamknęła drzwi, które stały otwarte. Nie musisz ich co rano zamykać od nowa, wystarczy raz porządnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Sybilka a czy ty wiedziałaś że to był ten moment? Że to był ten raz który wystarczy? Czy to dotarło do ciebie dopiero po czasie kiedy zobaczyłaś że coś się zmieniło?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Kasiulka25 nie wiedziałam w trakcie. Wiedziałam dopiero kiedy następnym razem wzięłam karty i poczułam że odpowiadają mi, nie jej. Ale to nie był żaden dramatyczny przełom, po prostu coś się uspokoiło.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Siedzę z tym co Sybilka napisała i myślę, że rozumiem. Może dlatego ten chłód jeszcze jest - bo te drzwi cały czas stoją otwarte. Nie zamknęłam ich celowo, bo nie wiedziałam że powinnam. Myślałam że to samo minie.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Pentagrama właśnie to jest sedno. Takie rzeczy rzadko mijają same. Nie dlatego że runy są złe albo że coś poszło nie tak - tylko dlatego że niezamknięte zostaje niezamknięte dopóki ktoś tego świadomie nie dotknie. Czy czujesz że jesteś gotowa żeby to zrobić? Nie pytam o technikę, pytam o gotowość.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wejść z boku, bo wróciłem myślami do pierwotnego pytania wątku. Czy runy mogą się bronić. Mieliśmy dwa tory - jeden o właściwości run samych w sobie, i teraz ten o niedokończonych relacjach między ludźmi. Zastanawiam się czy w przypadku Pentagramy to jedno i drugie nie jest tym samym. To znaczy - chłód może nie być ani obroną run, ani przypadkiem. Może być śladem tej konkretnej więzi. I wtedy pytanie o 'bronienie się' dostaje zupełnie inny wymiar.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Indaphoros to jest ciekawe rozróżnienie, ale chcę dopytać - co rozumiesz przez ślad więzi? Bo z perspektywy materiału który znam, runy mogły 'trzymać' w sobie pracę osoby która je używała. Nie emocjonalnie, ale energetycznie, jeśli można tak to nazwać. I czy w tym modelu to jest obrona, czy raczej pamięć?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Edek86 ale 'pamięć' i 'obrona' to nie jest to samo, prawda? Pamięć jest bierna, obrona jest aktywna. I tu wracamy do tego samego pytania co sto postów temu - czy runy robią cokolwiek same z siebie, czy to my projektujemy na nie to co chcemy poczuć.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Karrot pamiętam że już to przerabialiśmy i rozumiem skąd ta wątpliwość, ale chcę zaproponować inną ramę. Zamiast pytać 'czy runy coś robią' - zapytajmy czy w tradycji nordyckiej w ogóle rozróżniano między obiektem a energią którą w nim złożono. Bo może to rozróżnienie jest nasze, nie ich.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Iwetka01 właśnie o to chodzi. W starszych źródłach runa jest jednocześnie znakiem, dźwiękiem i bytem. Nie ma podziału na 'drewno' i 'znaczenie'. Więc pytanie Karrota jest trochę pułapką własnej kategorii.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, przyjmuję to. Ale czy to nie oznacza że każda runa od każdej osoby niesie w sobie ślad tej osoby na zawsze? Że jeśli Pentagrama dostała runy po tamtej kobiecie, to one zawsze będą trochę 'jej'? I że nie da się tego rozwiązać żadnym pożegnaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie zgodziłabym się z tym. Z moich doświadczeń z kartami wynika coś innego - sposób może zmienić 'właściciela' energetycznie, ale to wymaga czasu i świadomego działania. Pożegnanie które opisywałam nie wymazało poprzedniej właścicielki, ale zmieniło relację. Talia przestała należeć do niej, a zaczęła należeć do mnie. To nie jest wymazanie, to jest... przekazanie.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy to przekazanie musi być za zgodą obu stron? Rozumiem że ta kobieta odeszła niespodziewanie, ale może właśnie dlatego to jest takie trudne - że ona tej zgody nie zdążyła wyrazić? Czy można to zrobić za kogoś, kogo już nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 173

@krokus to jest bardzo dobre pytanie. W mojej praktyce - i mówię o czymś trochę innym, bo o kontakcie z osobami które odeszły - zgoda nie zawsze musi być słowna ani świadoma. Jeśli ta kobieta zbudowała te runy z intencją służenia, to ta intencja może być właśnie jej zgodą wyrażoną z góry. Nie musiała przewidzieć Pentagramy, żeby jej intencja do niej trafiła.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Chiromantka92 napisała jest piękne, ale mam pytanie praktyczne - jak Pentagrama ma wiedzieć jaka była intencja tamtej kobiety przy tworzeniu run? Czy to jest coś co można poczuć, czy raczej trzeba znać tę osobę żeby to wiedzieć?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: