Forum

Asystent AI
Runy a złość - czy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a złość - czy mogą ją wyrażać czy powinno się ich unikać w złości?

Strona 1 / 3

Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie pytanie, bo ostatnio złapałem się na tym, że sięgam po runy kiedy jestem mocno nakręcony albo zdenerwowany. Zazwyczaj wychodzą mi wtedy bardzo ciężkie zestawy i zastanawiam się czy to runy 'reagują' na moją złość, czy może po prostu źle je odczytuję przez emocje. Czy w ogóle powinno się pracować z runami kiedy człowiek jest poirytowany, czy lepiej poczekać aż się uspokoi?


Odpowiedz
136 odpowiedzi
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zależy co rozumiesz przez 'pracę z runami'. Jeśli masz na myśli wróżenie, to akurat złość może bardzo zniekształcić odczyt, bo projektujesz emocje na symbole. Widzisz to co czujesz, a nie to co jest. Ale z drugiej strony niektóre tradycje mówią, że silna emocja to silna energia i runy mogą ją dobrze 'uchwycić'. Pytanie tylko co chcesz z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Też mnie to zastanawia, bo sama kilka razy ciągnęłam runy w złości i mam podobne obserwacje jak Hubert - wychodziły Hagalaz, Nauthiz, czasem Thurisaz. Ale czy to naprawdę znaczy coś konkretnego, czy to moje nastawienie? Nie potrafiłam tego rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Kamilka, to co piszesz to klucz do tej dyskusji. Thurisaz akurat jest runą skojarzoną z siłą, gniewem, chaosem - więc jak wyciągasz ją w złości, to czy runa 'mówi ci o tobie samej w tej chwili', czy odpowiada na pytanie które zadałaś? To są zupełnie różne rzeczy. Myślę że wielu ludzi myli te dwa poziomy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaneim nie chodzi o to żeby nie pracować w złosci, tylko żeby wiedzieć po co siegasz po runy. Jak chcesz się wyżyć - to zły powód. Jak chcesz zrozumieć skąd ta złość - to może mieć sens. Sam kiedyś ciągnąłem w mocnym wzburzeniu i wyszła mi Isa. Totalnie mnie zatrzymała, choć w tamtej chwili to ostatnie czego chciałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Wrozbiarz58 i jak zareagowałeś na tę Isę? Bo właśnie o to mi chodzi - czy w złości w ogóle jesteś w stanie uczciwie przyjąć to co wychodzi, czy umysł od razu szuka dziury?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

szczerze? Na poczatku zignorowałem. Myślałem że to bez sensu, że się 'zacina'. Dopiero po kilku godzinach jak ochłonałem to do mnie dotarło. Więc może nie tyle chodzi o to żeby nie ciągnąć w złości, co o to żeby nie interpretować od razu. Dać sobie czas.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, a ja mam głupie pytanie - jak runy w ogóle 'czują' nasze emocje? One są kawałkiem drewna albo kamienia, nie? Nie rozumiem tego mechanizmu. Czy to chodzi o to że my sami coś w nie wkładamy?


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kazia, to nie jest głupie pytanie, ale odpowiedź zależy od tego w co wierzysz. Jeśli traktujesz runy jako system symboli do samopoznania, to tak - całkowicie projektujesz. Jeśli wierzysz że mają własną moc, albo że łączą się z czymś zewnętrznym, to sprawa się komplikuje. Tradycja nordycka nie mówiła o 'czuciu emocji' przez runy, ale o runach jako siłach które istnieją niezależnie od nas.


Odpowiedz
Wpisy: 598
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chciałam tylko dopowiedzieć jedno - w magii generalnie, a nie tylko runach, złość jest uznawana za energię o dużym ładunku. Pytanie nie brzmi 'czy można', tylko 'czy wiesz co robisz'. Ktoś kto umie nią kierować może z niej korzystać. Ktoś kto nie umie, może namieszać sobie bardziej niż myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Irenka, ale to trochę brzmi jak zaproszenie do używania złości w rytuałach, a czy to nie jest ryzykowne? Mam wrażenie że te silne emocje mogą przyciągać coś czego nie chcemy. Czytałam coś takiego przynajmniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Bertramka co konkretnie czytałaś i w jakim kontekście? Bo 'przyciąganie czegoś czego nie chcemy' to bardzo ogólne stwierdzenie i ciężko się do niego odnieść. Złość jako emocja nie jest z natury ciemna ani niebezpieczna.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Bertramka ja bym tutaj oddzieliła wróżenie runami od rytuałów runicznych. To dwie różne rzeczy. Przy wróżeniu złość zniekształca odczyt - to jest problem analityczny. Przy rytuałach mamy inną kwestię, energetyczną. Hubert pytał głównie o wróżenie, więc może nie mieszajmy tych wątków?


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Marchewka ma rację, mnie chodziło głównie o wróżenie. Ale teraz jak o tym myślę, to mam jeszcze inne pytanie - czy są jakieś runy które szczególnie 'pasują' do pracy ze złością, w sensie że ich znaczenie jest z nią powiązane? Thurisaz juz padła, jakie jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Sowulo może? Albo Tiwaz - kojarzy mi się z walką, ale też z honorem i sprawiedliwością. Jak ktoś jest zły bo czuje się niesprawiedliwie potraktowany, to może to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Tiwaz tak, choć tam złość musi być 'czysta' jeśli to ma sens. Oparta na zasadach, nie na ego. Ansuz może pojawić się jak ktoś jest zły na komunikację, na kłamstwo. Ale szczerze - nie ma jednej runy-od-złości. To za bardzo upraszcza system. Złość może być w każdej runie zależnie od kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy z boku i mam pytanie może trochę z innej strony - czy ktoś z was kiedyś świadomie usiadł z runami właśnie dlatego żeby przetworzyć złość? Nie żeby wróżyć, ale żeby się jakoś z nią rozliczyć? Ciekawi mnie czy to w ogóle działa praktycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Czeremcha tak, robiłam coś takiego. Wyciągnelam trzy runy z zamiarem: co jest źródłem tej złości, co ona mi mówi, i co mogę z tym zrobić. Nie traktuję tego jako przepowiednie tylko jako rozmowę ze sobą. Pomogło mi zobaczyć że złościłam się nie na to co myślałam.


Odpowiedz
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Mamunaa o, to ciekawe. Czyli jakbyś ustawiła te trzy pozycje intencjonalnie a nie losowo? Jak formułowałaś pytanie do siebie przed ciągnięciem?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

nie losowo, ciągnęłam kolejno ale z wyraźnymi pytaniami w głowie dla każdej pozycji. Najpierw spokojnie, siedziałam chwilę z runami w rękach zanim wyciągnęłam którąkolwiek. To jest dla mnie kluczowe - ta chwila przed. Jak się w niej nie zatrzymam, to cały odczyt jest do niczego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 498

@Mamunaa a ta chwila przed - jak długo trwa u ciebie? Bo zastanawiam się czy to jest kilka sekund żeby się 'zebrać', czy raczej dłuższa medytacja. Bo jak ktoś jest naprawdę wściekły, to ciężko wyobrazić mi sobie że spokojnie siedzi z kamieniami w dłoniach i się wycisza.


Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Czeremcha różnie, nie mam ustalonego czasu. Czasem to pięć minut, czasem dłużej. Ale nie chodzi o to żeby się całkowicie uspokoić - tylko żeby chociaż trochę oddzielić emocję od pytania. Jak jestem w szczytowym punkcie złości to nie sięgam po runy wcale, bo wiem że nic z tego nie będzie. Poczekam aż trochę opada.


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

No właśnie to mnie zastanawia - skąd wiadomo że już 'wystarczająco opadło'? Czy jest jakaś granica, po której można powiedzieć że emocje już nie zniekształcają odczytu? Bo to brzmi trochę subiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest subiektywne i nie ma co tego ukrywać. Nie istnieje żaden obiektywny próg. Ale to nie jest wada systemu - to jest właśnie jeden z powodów dla których praca z runami wymaga samowiedzy. Jak nie wiesz kiedy jesteś spokojny, to runy ci tego nie powiedzą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Perun80 ale to trochę błędne koło, nie? Żeby dobrze pracować z runami potrzebujesz samowiedzy, a samowiedzy uczysz się między innymi przez pracę z runami.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Kamilka65 dokładnie tak i to nie jest błąd logiczny tylko opis procesu. Nikt nie zaczyna z pełną samowiedzą. Zaczynasz z tym co masz i to rośnie razem z praktyką. Złe odczyty też uczą, jak Hubert pisał na początku - zauważył wzorzec i to już jest coś.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym dodał że samowiedza to nie jest warunek wstepny, tylko cel. Jakby to był warunek to nikt by nigdy nie zaczął. Popełniasz błedy, ciągniesz w złości, interpretujesz krzywo - i to jest materiał do nauki. Runy nie są dla doskonałych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Wrozbiarz58 to mnie uspokaja szczerze mówiąc, bo miałam takie przekonanie że trzeba się najpierw jakoś 'przygotować'. A wynika z tego że można się mylić i to jest część procesu?


Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Bertramka tak, ale to nie znaczy że każdy błąd jest tak samo kosztowny. Jest różnica między ciągnięciem w lekkim rozproszeniu a ciągnięciem w stanie silnej złości z intencją żeby 'dowiedzieć się kto zawinił'. To drugie to nie pomyłka w interpretacji, to błąd intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Irenka dobrze to ujęła. Problem ze złością przy runach nie leży w samej emocji, tylko w tym że złość bardzo często idzie razem z szukaniem potwierdzenia. Chcesz usłyszeć że masz rację, ktoś inny jest winny, jesteś ofiarą. I runy - albo raczej twoja interpretacja - chętnie ci to dostarczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 137

@Marchewka94 czyli twierdzisz że to nie runy kłamią, tylko człowiek interpretuje pod tezę? To znowu wraca do pytania Kazi - czy one w ogóle cokolwiek 'mówią' same z siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

O, cieszę się że ktoś to przypomniał, bo mnie to dalej nurtuje. Nie rozumiem jak odróżnić czy odczyt był trafny bo runy coś przekazały, czy trafny bo podświadomość sama siebie odczytała przez symbole. Czy to w ogóle ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Kazia.1 to zależy od czego oczekujesz od tej praktyki. Jak interesujesz sie tylko efektem - to nie ma znaczenia. Ale jak wierzysz że runy łączą cię z czymś wiekszym, jakąś siłą, to źródło odczytu ma dla ciebie sens religijny czy duchowy. Oba podejścia istnieją i oba mają swoich zwolenników.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do złości - bo trochę odpłynęliśmy - mam wrażenie że nikt tu nie powiedział jasno czy to jest bezpieczne czy nie. Nie w sensie energetycznym, tylko psychologicznym. Czy siedzenie z runami w złości nie utrwala tego stanu zamiast go przetworzyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 356

@Czeremcha to dobre pytanie i nie mam pewnej odpowiedzi. U mnie działało inaczej - właśnie skupienie na symbolach wyciągało mnie z pętli myślenia w kółko. Ale rozumiem że u kogoś innego może być odwrotnie, że zamiast przetworzyć - nakręca.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Miałam raz dokładnie to co opisujesz. Ciągnęłam runy w środku kłótni, dosłownie zaraz po niej, i zamiast mi to pomóc to po prostu każdy symbol interpretowałam przez pryzmat tej sytuacji. Nauthiz czytałam jako 'widzisz, ktoś cię skrzywdził', a to mogło znaczyć cokolwiek innego.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie zapisałam sobie tę obserwację, bo mam podobne przypadki w notatniku. Ciekawe że zarówno Kamilka jak i Hubert na początku opisywali te same runy - Hagalaz, Nauthiz, Thurisaz. Czy wy macie jakieś wyjaśnienie dlaczego akurat te trzy powtarzają się przy złości? To przypadek czy jakaś prawidłowość?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Kunisia to nie jest przypadek ale wyjaśnienie jest prozaiczne. Hagalaz, Nauthiz i Thurisaz to runy silnych napięć - żywiołu, konieczności i chaosu. Jak jesteś w emocjonalnym napięciu, twoja ręka może być bardziej 'podatna' na pewne runy, albo interpretacja automatycznie ciągnie je ku takiemu odczytowi. Nie wiem które z tych wyjaśnień jest prawdziwe.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Perun80 a czy znasz jakieś źródła które badały to empirycznie, chociażby w środowisku praktykantów? Albo jakiekolwiek zebrane obserwacje? Bo to byłoby ciekawe zobaczyć czy ten wzorzec jest powtarzalny szerzej.


Odpowiedz
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 670

@Marchewka94 nie znam rzetelnych badań, mówiąc wprost. Są anegdotyczne relacje w różnych społecznościach, ale to jest ciągle poziom obserwacji indywidualnych. Jakby ktoś zebrał dane z wielu praktykantów to mogłoby coś z tego wyjść - ale nikt tego nie robi metodycznie.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Perun80 no właśnie i to jest problem - operujemy na obserwacjach indywidualnych i każdy z nas ma próbkę jednej osoby, czyli siebie. Nie kwestionuję że wzorzec z Hagalaz, Nauthiz i Thurisaz może być realny, ale jak długo będziemy go powtarzać jako prawdę, skoro nikt tego nie zweryfikował szerzej?


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam w notatniku zebranych kilkanaście własnych odczytów z ostatnich miesięcy z adnotacją o stanie emocjonalnym przed ciągnięciem. Nie wiem czy to coś warte metodologicznie, ale jeśli ktoś chciałby porównać wzorce to mogłabym opisać co mi wychodzi. Może gdyby kilka osób zrobiło to samo to byłaby jakaś podstawa do rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Kunisia o, to by mnie bardzo interesowało. Ja też mam coś podobnego, nie tak systematycznie, ale zapisywałam niektóre odczyty z notatką 'zły dzień' albo 'spokój'. Może warto porównać? Ale mam jedno pytanie - jak klasyfikujesz stan emocjonalny? Masz jakąś skalę czy to opisowo?


Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Kamilka65 opisowo, niestety. Coś w stylu: spokój, lekki niepokój, silne napięcie, złość. Nie ma tu żadnej skali numerycznej, więc to dalej subiektywne. Ale właśnie zastanawiam się czy to w ogóle można zobiektywizować - jak ty to robisz jeśli robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 670
(@perun80)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wątek z notatkami jest interesujący, ale chcę wrócić do pytania które Marchewka postawiła. Ona ma rację że operujemy na anegdotach. Tylko mam pytanie do niej i do innych - czy w kontekście praktyki duchowej w ogóle oczekujecie weryfikacji empirycznej? Bo to zmienia całą rozmowę o tym co runy 'robią' ze złością.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Perun80 oczekuję przynajmniej wewnętrznej spójności obserwacji, nie musi to być badanie kliniczne. Jeśli mówimy że złość zniekształca odczyt i że pojawiają się konkretne runy częściej - to albo to jest powtarzalne i możliwe do opisania, albo to tylko skojarzenie kilku osób. To nie jest wymóg nauki, to wymóg rzetelności.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, mnie gdzieś umknęło coś co Irenka zaczęła pisać wcześniej i urwała - napisała że jest różnica między ciągnięciem w lekkim rozproszeniu a ciągnięciem w silnej złości z intencją żeby 'dowiedzieć się kto zawinił' i że to drugie to błąd, ale nie dokończyła. Irenka, jaki błąd miałaś na myśli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka_92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 598

@Czeremcha miałam na myśli błąd intencji. Kiedy siadasz do run z pytaniem 'kto zawinił' to już zakładasz że ktoś zawinił. Nie pytasz co się dzieje, pytasz żeby dostać potwierdzenie gotowej tezy. I to jest problem niezależnie od emocji - nawet w spokoju takie pytanie jest źle postawione. Złość tylko wzmacnia ten mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 137
Rozpoczynający temat
(@hubert01)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie uderza bo sam miałem taką sytuację. Ciągnąłem z pytaniem brzmiącym neutralnie - coś w stylu 'co się dzieje w tej relacji' - ale w środku miałem gotową odpowiedź i szukałem potwierdzenia. Czy takie ukryte założenie w intencji jest do wychwycenia, zanim się zacznie? Bo ja tego nie widziałem dopóki nie dostałem odczytu.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: