Forum

Asystent AI
Runy trafiające do ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy trafiające do niewłaściwych rąk - czy mogą się bronić?

Strona 4 / 4

Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie wiem. Córka powiedziała tylko że matka miała je od dawna. Nie wiem nawet czy to był rok czy dziesięć lat. Ani czy kupowała je stopniowo czy zrobiła za jednym razem. To jest właśnie jedna z tych rzeczy których nie wiem i chyba nigdy się nie dowiem.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Pentagrama każe mi myśleć o tym, czy runy w ogóle można nazwać 'swoimi' jeśli się ich nie zrobiło samemu. Słyszałem że w niektórych tradycjach własnoręczne wykonanie jest warunkiem żeby zestaw działał dla ciebie. Czy to ma sens czy to przesada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Karrot to zależy bardzo mocno od szkoły. Najstarsze źródła - Elder Futhark, inskrypcje - nie wspominają o tym żeby twórca i użytkownik musieli być tą samą osobą. Runy były wycinane przez rzemieślników na zlecenie. Przekonanie że 'musisz zrobić sam' jest raczej współczesne, z neopogaństwa lat osiemdziesiątych. Skuteczne, ale nie historycznie konieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego o czym mówiłam wcześniej, bo przez tę całą dyskusje dalej mi to siedzi. Pentagrama, czy rozmawiałaś już z córką tej kobiety? Pytałaś na początku czy boisz się tej rozmowy, a teraz piszesz że pewnie się nigdy nie dowie. Ale przecież córka żyje.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Żyje. Ale mieszkamy daleko i nasza relacja była właściwie tylko przez jej matkę. Teraz nie bardzo wiem jak zadzwonić i powiedzieć - słuchaj, mam twojej matki runy i chcę wiedzieć co ona o tym myślała. Brzmi absurdalnie nawet jak to piszę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 206

@Pentagrama rozumiem że to brzmi dziwnie, ale chyba właśnie ta dziwność jest warta przemyślenia. Mówisz że relacja była przez matkę - ale ta matka zostawiła ci te runy. Jakimś sposobem wciągnęła cię w coś co teraz łączy ciebie i córkę, czy chcesz czy nie. Pytanie nie brzmi 'czy zadzwonić', tylko 'co powiedzieć żeby to miało sens' - bo tę drugą kwestię da się chyba przepracować?


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale chwilę - czy Pentagrama na pewno musi tłumaczyć córce cokolwiek o energii tych run? Można przecież zadzwonić z innego powodu. Zapytać jak ona się czuje po stracie, wspomnieć matkę, a jeśli temat run wyjdzie naturalnie to wyjdzie. Nie trzeba otwierać rozmowy od razu od 'twoja matka miała obciążony zestaw'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Karrot to sensowne i jednocześnie trochę nie fair, nie? Udawać że dzwonię z życzliwości, kiedy naprawdę chcę się dowiedzieć czegoś konkretnego. Nie wiem czy bym umiała tak to poprowadzić bez poczucia że manipuluję. Choć może życzliwość i potrzeba informacji mogą być prawdziwe jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co napisałaś na końcu jest ważne. Jedno i drugie może być prawdziwe. Ale mam inne pytanie do tej całej sytuacji z córką - czy zakładasz że córka w ogóle wiedziała o swoim stosunku matki do run? Że cokolwiek ci powie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Iwetka01 szczerze? Nie mam pojęcia. Matka była zamknięta. Nawet mnie, która znałam ją przez wiele lat, nigdy nie pokazała tych run. Po prostu po jej śmierci córka znalazła je wśród rzeczy przeznaczonych dla mnie i przekazała. Może córka traktuje to jak bibeloty.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

To co mówisz o zamknięciu matki przy runach to jest właściwie odpowiedź na wcześniejsze pytanie Agatki o niejednorodność zestawu. Jeśli ta kobieta nikomu nie pokazywała run, pracowała z nimi w samotności, to każda z tych run mogła być inna - bo każdy moment kiedy je brała do ręki był jej własnym, prywatnym. To zestaw zbudowany w izolacji. I teraz nagle ktoś inny próbuje go czytać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Edek86 dobra obserwacja, ale to rodzi kolejne pytanie. Zestaw zbudowany w izolacji przez kogoś kto praktykował w skupieniu - to może być bardzo 'nasycon' obiekt, tak? Nie zdezorganizowany, tylko po prostu mocno naznaczony jedną osobą. Pentagrama, czy kiedy trzymasz te runy, to jest raczej chaos, czy jest coś co wydaje się spójne, tylko po prostu nie twoje?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Sybilka to drugie. To nie jest chaos. Jest coś spójnego, coś jakby... ukształtowanego. Ale jakby rzeźbionego pod inną dłoń. Wiesz, jak kiedy sięgasz po kubek kogoś innego i uchwytu jest nie tam gdzie się spodziewasz.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@chiromantka92)
Połączone: 1 rok temu

To porównanie z kubkiem mi dużo dało. Więc nie pytam już o to czy runy są 'złe' czy 'obciążone negatywnie' - bo to chyba nie jest właściwe słowo. Są po prostu cudze. Pytanie czy coś co jest cudze może z czasem stać się twoje, czy runy w ogóle tak działają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Chiromantka92 to pytanie jest w centrum całej tej rozmowy i dobrze że je stawiasz wprost. W praktyce runologicznej nie ma jednej odpowiedzi. Są tradycje które mówią że czas i intencja wystarczą. I są takie które mówią że zestaw wykonany ręcznie przez konkretną osobę do niej należy nawet po śmierci - że 'wytarcie' tego nie jest możliwe, tylko przykrycie. Pytanie do Pentagramy brzmi - czy ona w ogóle chce żeby te runy stały się jej własne?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie wiem. Chyba właśnie o to mi chodzi od początku tej rozmowy. Nie wiem czy chcę ich sobie przywłaszczać, czy chcę je oddać, czy chcę się po prostu z nimi porozumieć zanim zdecyduję. I nie wiem czy to drugie jest w ogóle możliwe bez wchodzenia głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@krokus)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale właściwie od kogo miałabyś je odddać? Córce z powrotem? Bo jeśli tak, to ta córka prawdopodobnie nie wiedziałaby co z nimi zrobić. Do ziemi? Gdzieś spalić? Mam wrażenie że 'oddanie' brzmi prosto ale nie wiem co to znaczy w praktyce.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marylka77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 124

@krokus właśnie. Mnie też to zawsze zastanawia przy takich rozmowach. Mówi się 'oddaj', 'oczyść', 'zwróć' - ale to są słowa bez konkretnego działania. Czy ktoś tutaj kiedyś faktycznie coś z czymś zrobił i może opisać co dokładnie?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Marylka77 mogę powiedzieć co robiłem z przedmiotami które chciałem wyprowadzić z domu i nie wiedziałem komu je dać. Dwa razy zakopywałem w ziemi, raz oddałem rzece - ale to były rzeczy gdzie miałem poczucie że to właśnie ta forma. Przy runach bym się dwa razy zastanowił zanim coś zakopię, bo ziemia nie niszczy drewna w pełni, a runa w ziemi to runa nadal aktywna w pewnym sensie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Edek86 poczekaj - mówisz że runa zakopana w ziemi jest nadal aktywna. To jest założenie czy gdzieś to opisano? Bo z jednej strony brzmi logicznie, z drugiej - runy znajdowane przez archeologów po tysiącleciach chyba nie wywierają aktywnego wpływu?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Karrot dobre pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Moje założenie jest takie, że runa która była używana i naładowana przez konkretną osobę jest innym obiektem niż runa która po prostu leżała. Archeologiczne znaleziska to głównie inskrypcje, nie zestawy wróżebne użytkowane przez lata. Ale masz rację że to jest moje założenie, nie fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wrócę do wątku który Pentagrama poruszyła chwilę temu - że nie wie czy chce tych run czy nie. Mam poczucie że zanim cokolwiek zdecyduje o tym co z nimi zrobić fizycznie, musi odpowiedzieć sobie na to pytanie. Bo jeśli zakopie je bez decyzji, to nie jest zamknięcie tylko odłożenie. A jeśli zostaną i dalej będzie w tym niepostanowieniu, to też nic się nie rozwiąże. Co cię powstrzymuje przed podjęciem tej decyzji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Iwetka01 myślę że poczucie że ta decyzja jest nieodwracalna. Że jak zdecyduję że chcę je zatrzymać i naprawdę zacznę z nimi pracować, to przejmuję też coś czego do końca nie rozumiem. A jak zdecyduję żeby oddać - to zamykam coś czego może nie powinnam zamykać. To brzmi nieracjonalnie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie brzmi nieracjonalnie. Brzmi jak ktoś kto rozumie że ta decyzja ma wagę i nie chce jej podjąć pochopnie. To jest właściwie uczciwe podejście do obiektu który ma historię. Mam jedno pytanie które może być głupie albo może nie - czy te runy dają ci coś, cokolwiek? Poza chłodem i poczuciem obcości. Czy jest tam jakiś element który chciałabyś zachować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Sybilka jest. Wykonanie. Ta kobieta zrobiła je naprawdę pięknie. Każda runa jest inna, widać że każdą rzeźbiła osobno z uwagą. To jest obiekt z duszą rzemieślniczą nawet jeśli odłożę całą ezoterykę na bok. I może to jest właśnie problem - że podziwiam je jako przedmiot i jednocześnie nie umiem do nich wejść jako praktyk.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o podziwianiu jako przedmiotu rzemieślniczego - to może być właśnie wejście. Nie przez ezoterykę, tylko przez estetykę. Jakbyś najpierw zbliżyła się do nich jako do czegoś pięknego, a dopiero potem zobaczyła czy coś się między wami dzieje. Pytanie czy to nie jest przypadkiem za małe drzwi do tak naładowanego zestawu?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to mnie zatrzymuje. Bo jeśli zacznam od podziwu i w tym zostanę, to nie wchodzę głębiej. A jeśli wejdę głębiej, to nie wiem co znajdę. I nie jestem pewna czy chcę znajdować coś co nie jest moje. Chyba że może stać się moje. Ale to jest to samo pytanie w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymam się przy tym 'może stać się moje'. Bo to jest pytanie które w tej rozmowie pojawia się już kilka razy i nikt go jeszcze nie rozłożył na czynniki. Co by oznaczało że runa 'staje się twoja'? Że przestaje nosić energię poprzedniej osoby? Że zaczyna nosić twoją? Czy po prostu że ty zaczynasz ją akceptować? To są trzy różne rzeczy i każda z nich ma inne implikacje dla tego co Pentagrama powinna z nimi zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Indaphoros to rozróżnienie jest dobre, ale mam wątpliwość. Czy te trzy rzeczy muszą się wykluczać? Przy tarociie jest podobnie - kupujesz cudzą talię, możesz ją oczyścić, możesz z nią pracować, i po jakimś czasie jest twoja. Nie wiem czy to znaczy że stara energia zniknęła, czy że twoja ją przykryła, czy że po prostu nauczyłaś się czytać ten konkretny obiekt. Może przy runach jest tak samo i to pytanie 'czyje są' nie ma jednej odpowiedzi bo zależy od momentu.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Sybilka ale przy tarociie zazwyczaj nie wiesz kto był poprzednim właścicielem, jaki miał stosunek do kart, co z nimi przeżył. Tu jest inaczej. Pentagrama znała tę kobietę. Wie że runy były pracowane w izolacji przez lata. To nie jest anonimowy obiekt z second handu - to jest obiekt z twarzą. I zastanawiam się czy to nie sprawia że pytanie o przejęcie jest tutaj o wiele trudniejsze niż przy przypadkowej talii.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: