Forum

Asystent AI
Runy podczas chorob...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy podczas choroby - czy pracować z nimi gdy jesteśmy niedobrze

Strona 2 / 4

Wpisy: 211
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

No dobrze, ale ja jestem ciekaw czegoś podstawowego. Skąd w ogóle wiadomo że siatki Hartmanna i Curry'ego istnieją? Mam na myśli - kto to odkrył i na jakiej podstawie? Nie pytam złośliwie, naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Tymek89 Ernst Hartmann był niemieckim lekarzem, połowa dwudziestego wieku. Curry podobnie. Obaj opisali siatki na podstawie obserwacji radiestezyjnych i zdrowotnych swoich pacjentów. Nie ma tu badań w sensie klinicznym, żeby była jasność. Ale sama koncepcja i opis są na tyle spójne że radiesteci z różnych krajów, niezależnie od siebie, opisują podobne struktury w podobnych odstępach.


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Anastazy56 Czyli jednak radiestezja jako metoda weryfikacji. Mam z tym problem bo radiestezja sama w sobie nie ma potwierdzonej skuteczności. Nie mówię że siatki nie istnieją - po prostu zastanawiam się czy mamy tu nie dwa niedowiedzione założenia na raz.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Orlikowa To jest logicznie spójny zarzut. Ale pamiętaj że brak dowodów to nie dowód braku. Wiele zjawisk działało zanim ktokolwiek potrafił je zmierzyć. Dla praktyka ważniejsze jest czy to działa w obserwacji, nie czy przeszło przez podwójnie ślepą próbę.


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Chciałabym trochę zejść z tego sporu o dowody bo rozumiem obie strony i nie wiem jak to rozstrzygnąć. Bardziej interesuje mnie praktyczna strona - jeśli nawet nie wiem czy sieci istnieją, czy jest jakiś sposób żeby po prostu bezpiecznie pracować z runami podczas choroby? Taki minimalistyczny, bez wahadła i mapowania pokoju?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Syriusza to jest właśnie to pytanie które naprawdę ma sens praktyczny. Jeśli odłożymy na chwilę spór o dowody - tak, są sposoby żeby pracować bezpieczniej niezależnie od tego czy wierzysz w sieci energetyczne czy nie. Podstawa to skrócenie czasu kontaktu i uproszczenie intencji. Zamiast pytać run o coś rozległego, zadaj jedno bardzo konkretne, zamknięte pytanie. Mniejsza otwartość, mniejszy przepływ.


Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Magicwoman Ale czy to nie zmienia sensu odczytu? Jeśli upraszczam pytanie do tak/nie, to runy tracą chyba swoją głębię. Większość sensownych pytań których mam podczas choroby i tak jest złożona.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Alinka A może właśnie to jest informacja sama w sobie - jeśli pytanie jest zbyt złożone żeby zadać je w uproszczonej formie, to być może nie jest to odpowiedni moment żeby je zadawać. Choroba trochę wymusza hierarchizację.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Okay, wracam do tego co mnie najbardziej ciekawi bo jakoś przeszliśmy nad tym za szybko. Te dwie sieci - Hartmanna i Curry'ego - czym one się właściwie różnią od siebie? Bo cały czas mówimy o nich razem jakby to było jedno, a chyba nie jest.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Tymek89 Dobra obserwacja. Siatka Hartmanna biegnie według osi północ-południe i wschód-zachód, tworzy mniej więcej prostokąty. Curry'ego biegnie pod kątem 45 stopni do niej, czyli ukośnie. Tam gdzie się te dwie siatki nakładają - to są tak zwane podwójne węzły. I właśnie o tych miejscach mówi się że są najbardziej intensywne.


Odpowiedz
(@marylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 190

@Anastazy56 To znaczy że podwójny węzeł to najgorsze miejsce? Czy po prostu najsilniejsze - bo może to i do czegoś się przydaje?


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Marylka Zależy od kontekstu i od tego jak się z tym pracuje. Podwójny węzeł to wzmocnione pole - dla kogoś zdrowego i świadomego może być miejscem wzmocnienia intencji. Dla kogoś chorego i bez przygotowania - niekoniecznie chcesz tam siedzieć i robić odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

To mnie zastanawia - mówimy cały czas o miejscu pracy z runami jakby to był stały element. Ale czy te sieci są stałe geograficznie, czy się przesuwają? Bo jeśli moje biurko jest dziś bezpieczne, to jutro też?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Kunegunda80 Generalnie przyjmuje się że same siatki są względnie stałe, ale ich intensywność zmienia się w czasie - pory roku, fazy księżyca, podobno nawet aktywność słoneczna. Więc miejsce które zwykle jest neutralne, przy pewnych warunkach może być bardziej intensywne. Stałość lokalizacji nie równa się stałości odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to teraz mam konkretne pytanie praktyczne. Skoro nie mam różdżki ani żadnego sprzętu do radiestezji, to jak w ogóle mogę sprawdzić czy siedzę w węźle czy nie? Czy jest jakiś sposób bez specjalnych przyrządów?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Część ludzi używa wahadeł - możesz zrobić własne z czegokolwiek zawieszonego na nitce. Ale szczerze? Przy chorobie i bez wcześniejszego doświadczenia z radiesezją to nie jest dobry moment na eksperymenty z własną percepcją. Możesz dostać false positives bo ciało i tak jest rozregulowane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Jaroslaw75 Czyli praktycznie radziłbyś żeby chory człowiek nie próbował sam diagnozować miejsca? To ma sens, ale co wtedy - po prostu zmieniać miejsca i obserwować jak się czuje?


Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Orlikowa Tak właśnie - metoda eliminacji jest uczciwa. Parę dni w jednym miejscu, parę dni w innym, obserwujesz różnicę. Nie jako eksperymenty z runami, tylko jako miejsce codziennego odpoczynku czy pracy. Ciało zwykle coś sygnalizuje jeśli jest wrażliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@stefciaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hej, przepraszam że znowu z głupim pytaniem - ale co to są te węzły? Rozumiem że siatki to jakieś linie energetyczne, ale węzeł to punkt gdzie się przecinają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Stefciaa Dokładnie tak. Węzeł to punkt przecięcia dwóch linii - albo tej samej siatki krzyżujących się ze sobą, albo dwóch różnych siatek. A podwójny węzeł to punkt gdzie przecinają się linie obu siatek naraz - Hartmanna i Curry'ego w tym samym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam takie pytanie do Syriuszy - od czego to się zaczęło? Znaczy, czy ty czułaś coś konkretnego podczas tego odczytu kiedy byłaś chora, czy to jest bardziej teoretyczna obawa? Bo czytam tę rozmowę od początku i trochę zgubiłam wątek tego co się faktycznie wydarzyło.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Lunarna tak, coś konkretnego. Robiłam krótki odczyt przy infekcji, nic poważnego - trzy runy. I po kilku minutach poczułam dziwny rodzaj zmęczenia, inny niż samo chorowanie. Trudno to opisać, ale jakby ktoś wyciągnął resztę energii którą jeszcze miałam. I długo nie mogłam zasnąć mimo że byłam wyczerpana.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Syriusza to co opisujesz - to zmęczenie inne niż choroba i niemożność zaśnięcia mimo wyczerpania - to jest właśnie ten sygnał o którym mówiłam wcześniej. Ciało mówi że przekroczyłaś jakiś próg. I to niezależnie od tego czy siatki istnieją czy nie - to jest obserwacja z twojego własnego doświadczenia.


Odpowiedz
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 102

@Magicwoman Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę wszystko zaczyna mi się układać w całość. Ale mam pytanie - czy ten stan który opisuje Syriusza mija sam, czy trzeba coś zrobić żeby go odwrócić?


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Karol59 Zwykle mija sam z czasem, szczególnie jak choroba odpuszcza i ciało się regeneruje. Ale można przyspieszyć - ziemia, dosłownie. Kontakt z ziemią, chodzenie boso po trawie jeśli pora roku pozwala, albo po zimnej posadzce. To nie jest magia, to fizjologia plus coś jeszcze. Pomaga wyrównać.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję ogromnie Anastazy56 za wyjaśnienie z tym uziemianiem! Ale mam kolejne pytanie które nie daje mi spokoju - czy to co Syriusza opisała, czyli to dziwne zmęczenie po odczycie, może się powtórzyć przy kolejnej chorobie? Znaczy, czy ciało zapamięta ten próg i będzie bardziej podatne następnym razem?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobre pytanie, ale nie ma jednej odpowiedzi. Zależy od tego czy między pierwszym a kolejnym razem buduje się praktykę regularnie i czy dba o własną energetykę. Ktoś kto pracuje z runami regularnie w zdrowiu będzie inaczej reagował niż osoba która sięga po nie tylko przy okazjach. Co ty rozumiesz przez to zapamiętanie - myślisz o wrażliwości fizycznej czy energetycznej?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracam jeszcze do tego tematu siatek bo chyba nie do końca rozumiem praktycznego wymiaru. Okej, są linie Hartmanna i Curry'ego, są węzły, podwójne węzły - ale ile tak naprawdę ta cała siatka gęsta jest? Znaczy, co ile metrów mniej więcej biegnie kolejna linia? Bo jeśli to jest na przykład co dwa metry, to prawie niemożliwe żeby siedzieć między węzłami w normalnym mieszkaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Tymek89 Siatka Hartmanna ma linie mniej więcej co 2-2,5 metra w jednym kierunku i co 2 metry w drugim, więc tak jak mówisz - w małym mieszkaniu prawie na pewno siedzisz gdzieś w pobliżu linii. Ale sama linia to nie to samo co węzeł - węzły zajmują punkt, a między nimi jest przestrzeń. Pytanie do Anastazy56 - czy wrażliwość na linie różni się od wrażliwości na węzły, czy to kwestia nasilenia tego samego?


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Hazel74 Intuicyjnie - tak, to jest kwestia natężenia. Węzeł to punkt kumulacji, linia to ciągłe tło. Ludzie z większą wrażliwością energetyczną często odczuwają linie jako pewnego rodzaju napięcie, a węzły jako wyraźniejszy dysonans albo odwrotnie, bo są różne typy węzłów. Ale powiem szczerze, że pełne dane pomiarowe na ten temat są... powiedzmy dyskusyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie chciałam się zapytać o to samo co Anastazy56 właśnie poruszył. Skąd w ogóle wiemy że te sieci istnieją w takiej formie w jakiej je opisujemy? Bo słyszałam że Hartmann był lekarzem i badał to empirycznie, ale czy ktoś to kiedykolwiek zreplikował poza środowiskami radiestetów?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Orlikowa To jest uczciwe pytanie i trzeba powiedzieć wprost że klasycznej naukowej replikacji nie ma. Ale też nie jest tak że Hartmann po prostu coś wymyślił - zbierał obserwacje przez lata od pacjentów i korelował ze swoimi pomiarami. Tyle że metodologia była inna niż w peer-reviewed badaniach. Czy to dla ciebie całkowicie podważa użyteczność tej wiedzy w praktyce?


Odpowiedz
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@RycerzMieczy Nie podważa całkowicie, bo wiem że sceptycyzm wobec czegoś to nie to samo co dowód że to nie istnieje. Ale trochę zmienia wagę rad w stylu 'unikaj podwójnych węzłów przy chorobie' - jak nie wiemy czy węzły są tam gdzie myślimy, to jak mamy ich unikać?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Mi się to łączy z czymś innym. Cały czas mówimy o sieciach jakby to był zewnętrzny czynnik na który nie mamy wpływu. Ale czy ktoś tu miał doświadczenie że te same miejsca różnie działały w różnych stanach? Bo jeśli chodzi o rany to Syriusza właśnie coś opisała - ale czy ktoś miał odwrotnie, że to samo miejsce przy zdrowiu było neutralne a przy chorobie się coś zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam coś takiego i to kilka razy. Miejsce gdzie pracuję z rytuałami regularnie jest dla mnie bezpieczne przy dobrym zdrowiu. Przy gorączce raz poczułam tam taki rodzaj przytłoczenia, jakby przestrzeń była zbyt naładowana. Nie robiłam nic magicznie obciążającego - siedziałam tylko. Myślę że chore ciało po prostu jest mniej buforowane, bardziej przepuszczalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Magicwoman to 'przepuszczalne' bardzo dobrze opisuje to co czułam. Jakby normalne filtry nie działały tak jak powinny. Ale mam pytanie praktyczne z tego co mówisz - czy twoje miejsce pracy ma coś szczególnego, jakieś przygotowanie które robiłaś wcześniej? Bo zastanawiam się czy to że twoje było wcześniej użytkowane regularnie mogło coś zmieniać.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Tak, oczyszczam je regularnie i mam kilka przedmiotów które traktuję jako rodzaj stabilizatorów energii przestrzeni. Nie chcę się za bardzo rozpisywać bo to temat na osobny wątek, ale w skrócie - regularna praca w jednym miejscu i regularne oczyszczanie robi różnicę. Przestrzeń ma pewien rodzaj pamięci intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Okay, ale wróćmy na chwilę do run bo trochę odpłynęliśmy. Syriusza - to zmęczenie które opisałaś po odczycie - czy runy które wyciągnęłaś były jakoś szczególnie... nie wiem jak to powiedzieć... ciężkie energetycznie? Pytam bo słyszałam że pewne runy są z natury bardziej wyczerpujące niż inne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Alinka Wyciągnęłam Hagalaz, Nauthiz i Isa. Więc w zasadzie trzy z tych zimniejszych, bardziej zatrzymujących. Nie wiem czy to miało znaczenie ale zestawienie na pewno nie było lekkie tematycznie.


Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 211

@Alinka Ja się właśnie o to chciałem zapytać - bo Hagalaz to grad, chaos, rozpad. Nauthiz to konieczność, ograniczenie. Isa to lód, stagnacja. Przy chorobie, która sama w sobie jest rodzajem zatrzymania organizmu - to brzmi jak dość intensywne zestawienie. Czy ktoś wie czy te konkretne runy mają inny ładunek energetyczny niż na przykład Fehu czy Uruz?


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Tymek89 To nie jest tak proste jak podział na ciężkie i lekkie. Uruz - dzika siła - przy pewnych chorobach też może być zbyt mocna. Fehu - energia przepływu zasobów - przy wyczerpaniu może raczej uwypuklić brak niż go wypełnić. To zestawienie które wyciągnęła Syriusza jest rzeczywiście wymagające interpretacyjnie, ale nie powiedziałbym że jest obiektywnie gorsze od innych kombinacji. Ważniejszy jest kontekst pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś innym. Syriusza, czy ty pamiętasz o jakiej porze dnia robiłaś ten odczyt? Bo rozmawialiśmy o sieciach i ich zmienności, ale nigdy nie poruszaliśmy kwestii rytmu dobowego - czy to w ogóle ma znaczenie, czy nocny odczyt przy chorobie jest inny niż poranny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Hazel74 W praktykach rytualnych pora doby ma znaczenie, więc jest sens żeby pytać. Ale jeśli chodzi konkretnie o odczyty run przy chorobie - myślę że pora ma drugorzędne znaczenie wobec kondycji prowadzącego. Wieczór może być trudniejszy bo ciało jest bardziej zmęczone, ale ranek przy infekcji może być równie ciężki. Syriusza, pamiętasz o jakiej porze to było?


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Jaroslaw75 Wieczór, może ósma lub dziewiąta. Byłam już zmęczona całym dniem chorowania i chyba właśnie przez to myślałam że szybki odczyt mnie jakoś ukierunkuje. Teraz jak o tym myślę to rozumiem że to był zły moment z kilku powodów naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie że wychodzi z niej coś ważnego - że choroba to nie jest jeden stan, tylko że ma swój rytm. Rano przy gorączce, wieczorem przy gorączce - to mogą być zupełnie różne kondycje energetyczne. I może zamiast pytać czy pracować z runami podczas choroby w ogóle, lepiej pytać na jakim etapie tej choroby i o jakiej porze. To zmienia pytanie fundamentalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 292
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie to mnie zastanawia - czy my w ogóle mamy jakiś wspólny język do opisania tego 'rytmu choroby' w kontekście pracy z runami? Bo Syriusza opisała bardzo konkretny moment - wieczór, zmęczenie, gorączka. Ale czy gdyby zrobiła ten sam odczyt rano, przy tej samej gorączce, wynik byłby inny? Nie mówię o runach, które wypadłyby - mówię o tym jak byłyby odebrane, przetworzone. Czy ktoś w ogóle próbował porównywać?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku. Bo my cały czas rozmawiamy jakby odczyt runy to był obiektywny fakt, a odczytujący to tylko kanał. Ale jeśli kondycja kanału wpływa na odbiór - to może zestawienie Hagalaz, Nauthiz, Isa u zdrowej i wypoczętej Syriuszy dałoby zupełnie inne wnioski niż u Syriuszy wieczorem przy gorączce. Anastazy56, ty co o tym myślisz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Hazel74 Myślę że to jest kluczowa obserwacja i cieszę się że ją wyraziłaś wprost. Odczytujący nie jest neutralny. Nigdy. Pytanie nie brzmi czy stan wpływa na odczyt - brzmi jak bardzo i w którą stronę. A przy gorączce, wieczorze i zestawieniu trzech run które same w sobie dotykają tematu choroby i stagnacji - mam poważne wątpliwości czy Syriusza w tamtym momencie była w stanie wyciągnąć cokolwiek poza potwierdzeniem tego co już czuła.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Anastazy56 to co mówisz trochę mnie niepokoi, bo sugerujesz że cały odczyt mógł być po prostu projekcją mojego stanu. Nie mówię że się nie zgadzam, ale jeśli tak - to co w ogóle robiłam? Zadawałam sobie pytanie i odpowiadałam na nie tym co i tak już wiedziałam?


Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 211

@Anastazy56 Ale zaraz - czy to nie jest trochę za daleko idący wniosek? Że choroba całkowicie wypacza odczyt? Bo zakładając że runy w ogóle działają, to może właśnie w stanie choroby człowiek jest bardziej otwarty, mniej racjonalny, i runy trafiają do głębszych warstw? Pytam serio, nie bronię tezy - po prostu nie rozumiem czemu choroba miałaby tylko zakłócać, a nie np. uwrażliwiać.


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Tymek89 Dobre pytanie i masz rację że za szybko powiedziałem. Uwrażliwienie jest możliwe - tylko że przy chorobie problem polega na tym że nie wiesz czy masz uwrażliwienie czy szum. To jak z radiem - możesz złapać słabą stację wyraźniej jeśli antena jest dobrze ustawiona, albo możesz złapać dużo zakłóceń naraz i myśleć że odbierasz sygnał. Skąd wiesz które z tych dwóch masz?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mi się tu podoba - że zamiast 'choroba to szansa na głębszy odczyt' albo 'choroba zamknij karty i idź spać', rozmawiamy o tym że to jest bardziej skomplikowane. Ale mam pytanie do Anastazy56 - czy jest jakiś sposób żeby to w ogóle sprawdzić? Bo jeśli nie ma, to mamy problem z użytecznością całego rozróżnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w wątek Orlikowej bo to jest pytanie na które naprawdę nie ma łatwej odpowiedzi. Z mojego doświadczenia jedyny sposób to retroaktywna weryfikacja - robisz odczyt, zapisujesz, czekasz aż wyzdrowiejesz, wracasz do notatek i patrzysz czy to co odczytałeś miało sens w kontekście tego co się później wydarzyło. To żmudne i nie daje pewności, ale buduje przynajmniej osobisty wzorzec. Czy ktoś tak pracuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Jaroslaw75 Ja robię coś podobnego przy tarocie i naprawdę polecam nawet jako ćwiczenie. Ale przy runach mam pytanie - czy wasze notatki z odczytów zawierają też informację o waszym stanie w momencie odczytu? Bo to by było właśnie to czego brakuje żeby porównanie miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja nie robię notatek regularnie i teraz żałuję. Ale Syriusza - czy ty w ogóle zapisujesz swoje odczyty? Pytam bo jeśli tak, to wracanie do nich teraz kiedy jesteś zdrowa mogłoby być interesujące. Nie żeby oceniać tamten odczyt jako zły, ale żeby zobaczyć jak go teraz interpretujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Nie prowadziłam wcześniej żadnego dziennika, ale po tym wszystkim co tu przeczytałam chyba zacznę. Tamten odczyt mam w głowie bo pamiętam runy, ale nie zapisałam ani swojego stanu ani kontekstu pytania. Hazel74 wspomniała wcześniej o węzłach i sieciach - czy to jest coś co też warto notować, tzn. gdzie fizycznie się siedzi podczas odczytu?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Miałam taki etap kiedy notowałam niemal wszystko łącznie z miejscem. I wiesz co? Przydało się do czego innego niż myślałam - nie do sieci Hartmanna, ale do rozpoznania własnych rytmów. Okazało się że moje odczyty są wyraźniejsze kiedy siedzę przy oknie niż w środku pokoju. Czy to przez siatki czy przez światło i wentylację - nie wiem. Ale wzorzec był powtarzalny.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To co Hazel74 mówi o rytmach jest bardzo bliskie temu co obserwuję u siebie. Nie przykładam dużej wagi do samej lokalizacji linii, bo jak mówiłam - regularność i intencja robią więcej niż unikanie konkretnych metrów podłogi. Ale notowanie stanu to podstawa. Przy chorobie szczególnie - bo wtedy wzorce odstępstw są najbardziej widoczne.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@marylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i trochę gubię się w tych sieciach Hartmanna i Curry'ego. To znaczy rozumiem że to linie energetyczne w ziemi, ale dlaczego to ma mieć znaczenie przy pracy z runami konkretnie? Czy przy tarocie albo innych odczytach też to uwzględniacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Marylka Przy tarocie raczej nie słyszę żeby był to standardowy element, przynajmniej w środowiskach które znam. Ale to ciekawe pytanie - bo jeśli sieci mają znaczenie przy runach, to czemu nie przy tarcie? Może dlatego że runy są mocniej związane z tradycją nordycką, ziemią, elementami? Albo może to po prostu przypadkowe że akurat tu wątek poszedł w tę stronę.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: