Właśnie mi przyszło do głowy - zaczęliśmy od 'czy pracować z runami przy chorobie' i jakoś dotarliśmy do siatek geomantycznych i dzienników odczytów. To wszystko jest interesujące, ale wracając do początku - czy ktoś ma jakiś ogólny wniosek praktyczny? Jak zachorujecie, to co? Całkowita przerwa, minimalny kontakt, tylko bierne obserwowanie, czy coś innego?
Mogę zapytać głupie pytanie? Co to znaczy 'prosty jednorunowy odczyt jako sprawdzenie'? Sprawdzenie czego konkretnie? Ja jestem na początku i nie rozumiem czy to znaczy że wyciągasz jedną runę i tylko na nią patrzysz, czy że coś z nią robisz, czy że pytasz ją o coś konkretnego.
Okej, to teraz rozumiem czym jest jednorunowy odczyt jako sprawdzenie. Ale mam kolejne pytanie - bo Syriusza wspomniała o węzłach i sieciach, a Hazel74 zaczęła odpowiadać i trochę zeszłyśmy na rytmy. Czy ktoś może mi wyjaśnić te dwie sieci? Bo czytam że jest Hartmanna i Curry'ego, ale kompletnie nie rozumiem czym się różnią i czy jedno z nich jest bardziej... nie wiem, problematyczne przy pracy z runami?
Dobra, skoro pytasz wprost to spróbuję krótko. Sieć Hartmanna to siatka prostokątna, biegnie w kierunkach północ-południe i wschód-zachód, węzły są mniej więcej co 2-2,5 metra. Sieć Curry'ego jest ukośna, pod kątem 45 stopni względem Hartmanna, węzły co jakieś 3,5 metra. Oba to struktury geomantyczne które część praktyków uwzględnia przy pracy z energią. Ale zanim pójdziemy dalej - Lunarna, po co to Ci konkretnie? Bo odpowiedź na 'które jest bardziej niebezpieczne' bardzo zależy od tego co próbujesz robić.
Chcę wejść w to co Hazel74 mówi bo mam inne zdanie. Sieci geomantyczne to temat który w środowiskach ezoterycznych bywa mocno przeceniany. Słyszałem wiele historii w stylu 'od kiedy nie siedzę na węźle moje odczyty są lepsze' - ale nikt nie robi kontrolowanych powtórzeń. Syriusza pytała o to w kontekście choroby i runów - i moim zdaniem to jest dużo mniej istotne niż jej własny stan energetyczny w tamtym momencie. Siatka to tło, twój stan to pierwszoplanowy czynnik.
Z mojego doświadczenia przy rytuałach - i piszę tu o pracy z energią generalnie, nie tylko runach - przecięcia siatek mogą wzmacniać zarówno to co dobre, jak i to co nie jest pożądane. Przy chorobie, kiedy pole energetyczne jest i tak niespójne, intensywny węzeł może to pogłębiać. Ale Anastazy56 ma rację że to nie jest argument żeby w ogóle nie pracować. To argument żeby być świadomą gdzie się siedzi.
Tradycyjnie robi się to radiestezją - wahadło albo różdżka. Ale uczciwie powiem, że wyniki są bardzo zależne od osoby która to robi i jej stanu w momencie badania. Widziałem sytuacje gdzie dwie osoby robiły pomiar w tym samym pokoju i wskazywały zupełnie inne miejsca. Więc zanim zaczniesz szukać węzłów w swoim mieszkaniu, Lunarna - zastanów się czy to naprawdę jest twój priorytet przy pracy z runami.
Przepraszam że wchodzę - to jest ten wątek który ja zaczęłam i trochę się gubię. Znaczy cieszę się z tej rozmowy o sieciach bo sama wspomniałam o węzłach, ale chyba nie do końca wiedziałam o co pytam. Teraz słucham i mam wrażenie że to jest bardziej skomplikowane niż myślałam. Czy przy chorobie i runach sieci mają w ogóle kluczowe znaczenie, czy to bardziej temat na inny raz?
To jest właśnie ten problem z retroaktywną weryfikacją o którym Jaroslaw75 mówił wcześniej - bez zapisanego kontekstu nie jesteś w stanie tego rozdzielić. Ale Syriusza, masz przynajmniej runy w pamięci - jakie to były runy jeśli mogę zapytać? Nie żeby oceniać tamten odczyt, ale żeby sprawdzić czy jest jakaś logika w zestawieniu.
Pamiętam że sam wspomniałem o zestawieniu, ale nie dopytałem bo Syriusza nie podała szczegółów. Syriusza - jeśli chcesz, możemy spojrzeć na te runy teraz kiedy jesteś już zdrowa, i porównać jak interpretujesz je teraz kontra to co czułaś wtedy. To byłoby właśnie to ćwiczenie o którym mówiłem.
Dobra. Wyciągnęłam wtedy Hagalaz, Nauthiz i Isa. Wszyscy mi powiedzą teraz że to oczywiste - chora, blokada, zastój. I sama to widziałam. Ale nie wiem czy runy mi to powiedziały czy ja sobie to powiedziałam przez runy.
Czekaj - Hagalaz, Nauthiz i Isa razem? To jest naprawdę ciężkie zestawienie. Ja dopiero uczę się futharku ale pamiętam że to trzy runy które wszystkie mają coś wspólnego z trudnością i ograniczeniem. Czy wyciągnięcie wszystkich trzech naraz nie jest jakieś... mało prawdopodobne statystycznie? Czy to normalne że dostaje się tak spójny tematycznie zestaw?
Dobra ale żeby wrócić do pytania Syriuszy - czy to że wyciągnęła Hagalaz, Nauthiz i Isa przy chorobie znaczy że nie powinna była tego robić? Bo z jednej strony dostała 'czytelny' przekaz, z drugiej - nie wie czy to był jej stan czy runy. Jak to rozstrzygnąć?
To jest właśnie clou całego tematu i nie ma na to prostej odpowiedzi. Ale Syriusza - powiedz mi jedno: czy w momencie kiedy ciągnęłaś te runy, miałaś konkretne pytanie do nich, czy ciągnęłaś 'ogólnie'? To zmienia kontekst interpretacji.
Miałam pytanie, ale takie... nieostre. Coś w stylu 'co mam wiedzieć o tej chorobie'. Nie pytałam czy wyzdrowieję ani kiedy. Bardziej co mi ta sytuacja mówi. I dostałam trzy runy które mówią - blokada, konieczność, zamrożenie. To pasuje. Ale czy pasuje dlatego że runy 'wiedziały', czy dlatego że ja sama to wiedziałam?
To jest właśnie pytanie które zadaje sobie każdy kto serio pracuje z wróżbiarstwem dłużej niż rok. I uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiadomo. Ale chcę zapytać o coś innego - Isa jako trzecia runa, to było dla ciebie w tamtym momencie przekazem, czy obciążeniem? Bo Isa przy chorobie to może być zatrzymanie które służy regeneracji, albo zatrzymanie które cię przygniata.
No i właśnie - gdybyś zapisała kolejność, mogłybyśmy teraz naprawdę coś z tym zrobić. Przy tarocie zawsze mówię żeby robić zdjęcie rozkładu albo notować. Przy runach pewnie tak samo? Anastazy56, jak ty to robisz - zapisujesz kolejność czy traktujesz trzy runy jako jeden obraz?
To mi trochę przypomina jak przy tarocie ktoś losuje trzy karty bez pozycji i potem zastanawia się jak je czytać. Jedna szkoła mówi że kolejność ma zawsze znaczenie, druga że bez intencji pozycyjnej to jest jeden komunikat. Przy runach jest tak samo podzielone?
Szczerze? Nie. Zobaczyłam je, poczułam że to ma sens, i... leżałam dalej chora. Nic nie zrobiłam bo nie wiedziałam co zrobić z takim przekazem. To nie był przekaz 'idź do lekarza' ani 'zrób to i to'. Był tylko opis sytuacji. I potem zaczęłam się zastanawiać po co w ogóle to ciągnęłam.
Ale to jest chyba normalne? Że nie każde wróżenie daje instrukcję, tylko obraz sytuacji? Ja dopiero zaczynam ale miałem wrażenie że runy raczej opisują energię niż mówią co robić. Czy to jest błędne rozumienie?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że to pytanie można odwrócić. Zamiast pytać 'czy warto ciągnąć runy przy chorobie' - może pytanie brzmi 'co chcesz z tego dostać'? Bo jeśli szukasz instrukcji działania, to może nie jest dobry czas. Ale jeśli szukasz poczucia że sytuacja ma jakiś sens - to może nawet przy gorączce to może pomóc.
I tu wracamy do podstawowego pytania z tematu, bo Lunarna dobrze to ujęła. Przy chorobie właśnie ocena własnych intencji jest trudna. Dlatego mnie interesuje nie tyle 'czy' ale 'jak' - czy istnieje jakiś sposób na sprawdzenie własnego stanu przed sięgnięciem po runy? Cokolwiek - oddech, chwila ciszy, jakaś runa testowa?
To chyba wraca do tego co Anastazy56 mówił o cieni i świetle run. Wszystko ma podwójne znaczenie i przy złym stanie psychicznym albo fizycznym możesz przechylić interpretację w dowolną stronę. Syriusza - jak ty teraz, ze zdrową głową, czytałabyś te trzy runy z tamtego odczytu? Inaczej?
I to jest najlepsza ilustracja całego problemu który próbujemy tu opisać od wielu postów. Stan wpływa na interpretację, nie na to co wyciągasz - choć może i na to też. Syriusza sama odpowiedziała na swoje pytanie z początku wątku, tylko jeszcze tego nie widzi. Pracować można - ale z pełną świadomością że czytasz wtedy przez filtr swojego stanu.
Ale moment - to co Syriusza mówi to jest dla mnie ważne pytanie jako osoby która dopiero zaczyna. Czy runy mają w ogóle dawać instrukcje? Bo jak czytam różne źródła to wszędzie piszą o 'energii', 'kierunku', 'możliwościach' - a nie o konkretnych krokach. Czy ktoś kiedykolwiek dostał z run wyraźny przekaz w stylu 'zrób to konkretnie'?
Słuchajcie, ale wchodzicie w bardzo głęboką filozofię wróżenia. Ja bym chciała wrócić do praktycznego pytania z tematu - co się fizycznie dzieje jeśli pracujesz z runami przy chorobie. Bo Syriusza mówiła o zmęczeniu po odczycie. Czy to jest efekt samej choroby czy pracy z runami? Czy ktoś to rozróżniał?
To nie jest tak łatwo odróżnić i myślę że właśnie dlatego wiele osób które pracują energetycznie mówi żeby przy chorobie odpuszczać. Nie dlatego że coś złego się stanie, ale dlatego że nie masz punktu odniesienia. Twój energetyczny 'sygnał bazowy' jest zaburzony gorączką, słabością, lekami. Cokolwiek poczujesz po odczycie, nie wiesz z czego to pochodzi.
