Forum

Asystent AI
Runy podczas chorob...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy podczas choroby - czy pracować z nimi gdy jesteśmy niedobrze

Strona 4 / 4

Wpisy: 159
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie - Syriusza na początku wątku pisała coś o dwóch sieciach energetycznych. Zupełnie o tym zapomniałyśmy. Co to ma wspólnego z chorobą i runami? Bo jeśli dobrze pamiętam, to to gdzieś na początku zostało wspomniane i w ogóle nie rozwinięte.


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Tak, dokładnie. Słyszałam coś o dwóch sieciach i nie wiedziałam co to znaczy. Ktoś mi powiedział że przy chorobie jedna z nich jest bardziej aktywna i że wtedy praca z runami może być niebezpieczna. Ale nie wiem skąd to pochodzi i czy to ma jakieś podstawy. Dlatego właśnie pytałam.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Okej, to teraz musię zapytać wprost - gdzie to słyszałaś? Bo 'dwie sieci energetyczne' to pojęcie które może znaczyć bardzo różne rzeczy w zależności od systemu. Inaczej to rozumie bioenergoterapia, inaczej pewne nurty neopogańskie, inaczej niektóre szkoły pracy z runami. Bez kontekstu to puste hasło.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie. Ja ze swojej strony znam pojęcie dwóch siatek - etorycznej i emocjonalnej - z bioenergoterapii. Ale to jest bardzo specyficzny kontekst i nie jest bezpośrednio związany z runami. Syriusza, czy ta osoba która ci o tym mówiła pracuje konkretnie z runami, czy raczej z innym systemem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Hazel74 Nie wiem tak szczerze. To był komentarz pod jakimś postem, chyba na innym forum, i nie rozwinęli tematu. Ale sformułowanie 'dwie sieci' zostało mi w głowie właśnie dlatego że nie rozumiałam. I potem chorowałam i zaczęłam się zastanawiać czy to o to chodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@onyksa)
Połączone: 7 dni temu

Rozumiem że to zostało w głowie, ale szczerze mówiąc - jeden nierozwinięty komentarz z internetu to bardzo słaby punkt wyjścia do budowania jakichkolwiek zasad pracy. Nie mówię tego złośliwie. Mówię że przy runach naprawdę warto wiedzieć skąd pochodzi jakiś koncept zanim się go przyjmuje jako fakt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 211

@Onyksa Ale skąd w ogóle wiadomo które źródła są dobre, a które nie? Jako osoba która zaczyna mam poczucie że połowa rzeczy w internecie o runach jest sprzeczna ze sobą. Jak wy to weryfikowałyście kiedy zaczynałyście?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja się dopiero uczę i mam ten sam problem co Tymek89. Ale wracając do pytania o sieci - czy to możliwe że chodzi o rozróżnienie między ciałem fizycznym a energetycznym? Bo słyszałam że przy chorobie fizycznej ciało energetyczne reaguje inaczej i dlatego odczyty mogą wychodzić 'dziwnie'. To może być ten sam koncept tylko inaczej nazwany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Alinka To mogłoby pasować. W bioenergoterapii mówi się że przy chorobie fizycznej pole energetyczne jest osłabione lub zaburzone i wtedy rzeczywiście kontakt z jakimikolwiek energetycznymi praktykami może być nieprzewidywalny. Ale to nie jest specyficzne dla run - to dotyczyłoby wszystkiego, tarot, kamienie, medytacja.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie dlatego pytanie z tytułu wątku jest ciekawsze niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Bo jeśli runy nie są 'tylko kartami', czyli jeśli przyjmujemy że jest w tym jakiś realny energetyczny wymiar, to pytanie 'czy pracować przy chorobie' staje się pytaniem o coś konkretnego. Jeśli to tylko system symboli do interpretacji, to choroba przeszkadza tylko mentalnie. Która wersja jest bliższa prawdzie - to jest sedno całej tej rozmowy i chyba każdy ma tu inne zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

I właśnie dlatego to pytanie jest ciekawsze niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Bo jeśli runy nie są 'tylko kartami', czyli jeśli przyjmujemy że jest w tym jakiś realny energetyczny wymiar, to pytanie 'czy pracować przy chorobie' staje się pytaniem o to, czy twój organizm jest wtedy w stanie w ogóle prowadzić taki kontakt bez zakłóceń. I tu chciałbym wrócić do tych 'dwóch sieci' - bo to pojęcie faktycznie funkcjonuje w kilku tradycjach, tylko za każdym razem znaczy coś innego. Syriusza, czy ta osoba która to napisała używała jakiegoś konkretnego słownictwa poza samym sformułowaniem 'dwie sieci'?


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Chyba pisała coś o 'sieci subtelnej' i 'sieci fizycznej', ale nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam. To był długi post i czytałam w biegu. Właśnie dlatego zostało mi tylko to ogólne wrażenie że coś jest 'bardziej niebezpieczne' przy chorobie. Ale nie wiem co dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Okay, 'sieć subtelna' i 'sieć fizyczna' - to mi trochę bardziej mówi. W bioenergoterapii rozróżnia się ciało fizyczne i ciało eteryczne, które jest jakby jego energetycznym odwzorowaniem. Przy chorobie fizycznej ciało eteryczne często pokazuje zmiany wcześniej albo jednocześnie. Ale nie słyszałam żeby jedno było 'bardziej niebezpieczne' od drugiego w kontekście run. Magicwoman, ty pracujesz z energetycznym wymiarem praktyk - czy to ci coś mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Hazel74 Trochę mi mówi, ale nie przez pryzmat bioenergoterapii. Słyszałam to rozróżnienie w kontekście pewnych praktyk rytualnych gdzie mówi się o 'ciele wibracyjnym' i 'ciele manifestacyjnym'. Przy chorobie to ciało manifestacyjne jest osłabione, więc jeśli pracujesz z energią, ona nie ma gdzie 'uziemić się' i może krążyć bezproduktywnie albo intensywnie. Nie wiem czy to dokładnie to samo co tamten komentarz, ale brzmi podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie, bo trochę gubię się w tych pojęciach. Ciało eteryczne, ciało wibracyjne, ciało manifestacyjne - to są te same rzeczy czy różne? Bo czytam o czakrach od jakiegoś czasu i tam jest mowa o kilku warstwach, ale nigdy nie słyszałam o dokładnie takim podziale jak tu opisujecie. Nie pytam złośliwie, naprawdę próbuję to poukładać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Orlikowa Szczerze? Różne tradycje używają różnych nazw na podobne lub zupełnie odmienne rzeczy. W systemie czakr mówi się o kilku 'koszarach' albo 'ciałach subtelnych' - jest ich zazwyczaj od pięciu do siedmiu w zależności od szkoły. Ciało eteryczne to zwykle pierwsze z nich, najbliższe fizycznemu. Ale to co Magicwoman opisuje jako 'manifestacyjne' to już inna terminologia i nie jestem pewna czy mówimy o tym samym warstwie.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

To jest ten moment gdzie dyskusja robi się naprawdę gęsta, bo każda tradycja ma swój słownik i potem nie wiemy czy porównujemy jabłka z jabłkami czy z pomarańczami. Mnie bardziej interesuje pytanie praktyczne: czy ktokolwiek z was miał konkretne, zauważalne doświadczenie podczas pracy z runami przy chorobie, które było inne niż normalnie? Nie teorię, tylko co faktycznie poczuł.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Ja wspominałam wcześniej że byłam przeziębiona i ciągnęłam runy i czułam się po tym bardziej wyczerpana. Ale teraz jak czytam tę rozmowę, to zaczynam się zastanawiać czy to był jakiś energetyczny efekt, czy po prostu siedziałam za długo skupiona na czymś kiedy powinnam leżeć i spać. Naprawdę nie umiem tego odróżnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Lunarna Ale to jest właśnie to co próbowałem powiedzieć wcześniej w wątku - przy chorobie tracisz punkt odniesienia. Nie wiesz co jest zmęczeniem z choroby, co jest efektem skupienia, a co ewentualnym efektem energetycznym. Przy tarocie mam podobny problem kiedy jestem w złym stanie - interpretacje są wtedy albo zbyt pesymistyczne, albo wishful thinking. Z runami pewnie jest tak samo, bo to ty interpretujesz, nie runy za ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@tymek89)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ale zaraz - czy runy to nie jest coś więcej niż tylko interpretacja? Bo jak czytam o futharku, to wygląda na to że same znaki mają jakiś własny ładunek, niezależnie od tego co ty myślisz. Przynajmniej tak to rozumiem. Anastazy56, czy to prawda że runy 'działają' niezależnie od twojego stanu, czy jednak twój stan zawsze na to wpływa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Tymek89 To jest fundamentalne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Tak, runy mają swoje znaczenia, swoje zakorzenienie w tradycji, swój symboliczny ładunek. Ale odczyt zawsze przechodzi przez ciebie - przez twój umysł, twój stan, twoje filtry. Więc można powiedzieć że runa 'jest' tym czym jest, ale to co z niej wyciągasz zawsze jest współtworzone przez ciebie. Przy chorobie ten filtr jest zmieniony. Czy to czyni odczyt bezużytecznym? Niekoniecznie. Czy czyni go bardziej ryzykownym do interpretowania? Moim zdaniem tak.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@kunegunda80)
Połączone: 1 rok temu

Ale wróćmy na chwilę do tych dwóch sieci, bo mi to nie daje spokoju. Magicwoman mówiła o ciele które 'nie ma gdzie uziemić energii' przy chorobie. Czy to oznacza że runy mogłyby wtedy robić coś niepożądanego, czy że odczyt byłby po prostu niedokładny? Bo to są dwa bardzo różne problemy - jedno to kwestia bezpieczeństwa, drugie to kwestia jakości wróżby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Kunegunda80 Właśnie to rozróżnienie jest kluczowe i cieszę się że to wyciągnęłaś. Przy osłabionym ciele manifestacyjnym - jak to nazywam - problem nie jest taki że 'coś złego się stanie'. Problem jest że energia nie ma dobrego ujścia i możesz czuć się po tym gorzej fizycznie. To nie jest niebezpieczne w sensie magicznym, tylko w sensie że dobijasz osłabiony organizm. Jak byś zaczęła intensywnie ćwiczyć z gorączką.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, to mi się układa w głowie. Czyli nie chodzi o to że runy cię 'zaatakują' kiedy jesteś chora, tylko że twój organizm nie ma zasobów żeby sprawnie przetworzyć tego kontaktu i płacisz za to zmęczeniem. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Alinka Tak, to jest bardziej zbliżone do tego co ja rozumiem przez 'energetyczne przeciążenie' przy chorobie. Ale chciałabym dodać że to też zależy od tego jak intensywnie pracujesz. Krótkie, spokojne ciągnięcie jednej runy z pytaniem to coś innego niż długi, skupiony odczyt z pełnym rozkładem i wizualizacją. Te pierwsze pewnie nie zrobią ci wielkiej różnicy, te drugie przy chorobie mogą być problemem.


Odpowiedz
(@salomejka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Hazel74 A to o czym piszesz, że przy intensywnej pracy jest gorzej - opierasz to na własnym doświadczeniu, czy raczej na tym co gdzieś przeczytałaś? Pytam, bo chciałabym wiedzieć, czy to krótkie ciągnięcie jednej runy faktycznie jest bezpieczniejsze jak się jest chorym, czy to tylko taka ogólna zasada, którą się powtarza.


Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Salomejka.pl Trochę z obojga, szczerze mówiąc. Z własnego doświadczenia - kiedy byłam zmęczona albo chora i próbowałam robić dłuższe odczyty przy czakrach, zawsze czułam się po tym gorzej. Z tego co czytałam - kilka osób piszących o bioenergoterapii wspomina że przy obniżonej witalności lepiej pracować krócej albo nie pracować wcale. Ale żadne z tych źródeł nie było specyficzne dla run.


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, to mi trochę wyjaśnia tę sytuację z moim zmęczeniem po odczycie. Ale wciąż mam pytanie o te sieci - bo ta osoba której komentarz czytałam pisała że jedna z nich jest 'bardziej podatna na zakłócenia zewnętrzne'. Co to mogłoby oznaczać? Że przy chorobie coś z zewnątrz mogłoby łatwiej wpłynąć na odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tutaj wchodzimy w obszar gdzie naprawdę trzeba wiedzieć z jakiego systemu pochodzi ta terminologia. 'Podatność na zakłócenia zewnętrzne' przy osłabionym ciele to pojęcie które pojawia się w niektórych nurtach magii rytualnej - chodzi o to że przy obniżonej witalności twoja 'ochrona energetyczna' jest słabsza. Ale to jest bardzo konkretne twierdzenie i zanim zaczniesz się tym przejmować, powiedziałbym: gdzie dokładnie to było napisane i kto to pisał. Bo jedno zdanie wyrwane z kontekstu może brzmieć strasznie, a być częścią zupełnie innej rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Anastazy56 ma rację że kontekst ma znaczenie. Ale jednocześnie - ta idea że przy chorobie jesteś bardziej 'przepuszczalny' energetycznie pojawia się w różnych miejscach, nie tylko w jednej tradycji. Słyszałem to przy szamanizmie, przy pewnych nurtach wicca, przy bioenergoterapii. Więc nawet jeśli terminologia jest różna, to jakiś wspólny intuicyjny rdzeń chyba jest. Tylko pytanie co z tym robimy praktycznie - czy to powód żeby nie pracować z runami, czy żeby pracować inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, 'pracować inaczej' - to by mnie interesowało bardziej niż zakaz. Bo jeśli Hazel74 mówi że jedna runa to coś innego niż pełny rozkład, to może ktoś ma jakieś konkretne podejście do tego jak modyfikować pracę z runami przy gorszym samopoczuciu? Zamiast zero-jedynkowego 'rób albo nie rób'?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: