Forum

Asystent AI
Runy na skórze - cz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy na skórze - czy drobne tatuaże runiczne mają moc podobną do fizycznych run?

Strona 3 / 5

Wpisy: 120
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

To mnie ciągnie z powrotem do pytania które zadałem wcześniej Celeste i nie dostałem odpowiedzi - czy według niej jest runa która bardziej blokuje niż otwiera? Bo skoro Algiz to 'antena', to szukam czegoś co bardziej przypominałoby tarczę. Dla kogoś kto chciałby tatuaż obronny bez tego otwartego połączenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Trzyglow.x Isa. Ale z nią jest inny problem - zatrzymuje wszystko, nie tylko zagrożenia. Jeśli ktoś chce ochrony która nie blokuje przepływu, to musi kombinację, nie pojedynczą runę. Ale to odrębny temat - przy tatuażu runicznym kombinacje są jeszcze bardziej złożone niż przy fizycznych znakach, bo masz je na sobie jednocześnie i permanentnie.


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Combinacje runiczne jako tatuaż - to brzmi jak temat na osobny wątek, ale Celeste mnie zainteresowała. Czy te kombinacje to po prostu runy obok siebie, czy chodzi o bindy, te złączone znaki? Bo gdzieś czytałam że bind rune to nie jest po prostu suma części.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Gruszanka Bind rune to nie jest suma części - masz rację. I właśnie dlatego podchodzę do nich z dużą ostrożnością. Jak łączysz energie run w jeden znak, to nie wiadomo do końca co wyjdzie. Były systemy które to opisywały, ale nie ma jednej szkoły. Więc do tatuażu - tym bardziej permanentnego - bym tego nie polecał bez bardzo głębokiej pracy z każdą z run osobno.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Wieszczbiarz88 Dobra, ale to mnie właśnie zastanawia - skoro bind rune to nie suma części, to jak w ogóle sprawdzić co z tego wyjdzie? Czy ktoś to testuje najpierw na papierze, w medytacji, zanim w ogóle pomyśli o skórze?


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Gruszanka Właśnie tak - testowanie to jedyna sensowna droga. Problem z bind runą jako tatuażem jest taki, że najpierw musisz wiedzieć co konkretnie połączyłeś, a potem żyć z tym że tego nie rozdzielisz. Ja na etapie eksperymentowania z bind runami spalałem je po tygodniu i zaczynałem od nowa. Przy tatuażu tego luksusu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Ja testowałam bind runę przez jakieś dwa miesiące na kartce, którą nosiłam przy sobie. Codziennie patrzyłam jak reaguję, czy coś się zmienia w nastroju, we snach, w sytuacjach. Dopiero po tym zdecydowałam czy ten zestaw run w ogóle chcę przy sobie mieć na dłużej. I nie - tatuaż z tego nie powstał, ale talizman tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Jaspisowa.1 Dwa miesiące to długo - czy w tym czasie miałaś jakieś wyraźne sygnały, że to działa, czy to bardziej subtelne zmiany? Pytam bo zawsze zastanawiam się jak odróżnić efekt runy od zwykłego placebo albo autosugestii.


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Madzialena90 Szczerze? Nie wiem czy można to rozdzielić. Ale nie sądzę żeby to miało znaczenie. Jeśli moje myślenie się zmienia, moje decyzje się zmieniają, moje sny się zmieniają - to coś zadziałało, niezależnie od mechanizmu. Czy to runa czy autosugestia - efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Ale to jest bardzo wygodna odpowiedź, sorry. Można tak powiedzieć o każdym placebo. Czy naprawdę nie ma żadnego sposobu żeby sprawdzić czy runa robi coś poza tym co ty sam sobie projektujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 509

@Trzyglow.x A jak sprawdzasz że cokolwiek w ogóle 'działa' poza fizycznym pomiarem? To jest stare pytanie, które dotyczy całej ezoteryki, nie tylko run. Jeśli szukasz weryfikowalności, to praca z runami może po prostu nie być dla ciebie tym czym myślisz że jest.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Kianitka82 No dobra, ale mnie nie chodzi o naukowy dowód. Chodzi mi o to, że dla mnie jest różnica między 'runa mi pomogła' a 'myślenie o runie mi pomogło'. I chciałbym wiedzieć z czym mam do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie, o którym mówi Trzygłow.x - jest realne, ale bardzo trudne do zweryfikowania bez długoletniej praktyki. I nawet wtedy. Mnie jednak bardziej w tym kontekście interesuje co to zmienia dla pytania Alembika o tatuaż. Bo jeśli runa działa przez swoją symbolikę na ciebie - to tatuaż tę symbolikę ma stale przy tobie. Jeśli działa przez coś zewnętrznego - to też jest stale przy tobie. W obu przypadkach tatuaż wydaje się działać tak samo jak fizyczna runa, tylko bez możliwości przerwy.


Odpowiedz
Wpisy: 91
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

Ta kwestia przerwy wraca tu bardzo często i chyba słusznie. Właściwie to jest chyba clue całego tematu - nie 'czy działa' tylko 'czy chcesz żeby działało bez przerwy'. Bo to zmienia całe pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Pola to nazwała lepiej niż ja to czułem od początku. Właśnie o to mi chodziło i nie umiałem tego sformułować. Pytałem 'czy tatuaż ma moc' a tak naprawdę pytałem 'czy chcę mieć runę bez wyłącznika'.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Widzę że ta rozmowa coś ci wyklarowała. Ale teraz mam do ciebie pytanie - jeśli tatuaż to runa bez wyłącznika, to co by dla ciebie oznaczało że jesteś gotowy na takie coś? Jaki byłby sygnał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Igorek93 Nie wiem. Może właśnie to że przestanę się pytać czy jestem gotowy? Że po prostu będę wiedział? To głupio brzmi ale inaczej nie umiem tego opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nie brzmi głupio. Mnie dokładnie tak to przyszło z jedną decyzją rytuałową - kiedy przestałam szukać potwierdzenia że robię dobrze, to był sygnał że mogę to zrobić. Pytanie do wszystkich - czy ta analogia w ogóle trzyma się przy tatuażu, czy tatuaż to jednak inna kategoria bo jest fizyczny i trwały?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Florka53 To bardzo dobre pytanie, bo właśnie o tym myślałam - przy rytuale możesz mieć intuicję 'teraz' i po prostu zrobić. Przy tatuażu ta intuicja musi jakoś coś znaczyć inaczej skoro się nie cofnie. Czy ta gwałtowna pewność to dobry znak czy właśnie powód do ostrożności?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja bym tu oddzieliła 'pewność że chcę ten wzór na skórze' od 'pewność że chcę tę runę w życiu'. To są dwie różne decyzje które ludzie często traktują jak jedną. I często ta pierwsza decyzja jest szybka a druga - ta ważniejsza - wcale nie jest rozstrzygnięta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Jemiolka O, to jest naprawdę konkretne rozróżnienie. Czy mogłabyś rozwinąć - czy według ciebie te dwie decyzje powinny być podejmowane w różnym czasie? Bo brzmi jakby sugerowała że najpierw jedno, potem drugie.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Gruszanka Nie koniecznie w różnym czasie, ale świadomie jako dwie odrębne rzeczy. Możesz dojść do obu naraz, ale musisz je wyraźnie rozpoznać. Znam osoby które zrobiły tatuaż runiczny bo 'fajnie wygląda' i dopiero potem zaczęły się zastanawiać co to znaczy. I dla niektórych to był dobry punkt wejścia, dla innych - problem.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Babcia mi opowiadała o znakach ryśniętych na belkach w domu - nikt już nie wiedział co znaczą, ale nikt nie odważył się ich zamazać. Może właśnie dlatego że kiedy znak jest trwały, z czasem nabiera własnej historii niezależnie od pierwotnej intencji. Zastanawiam się czy z tatuażem runicz nym nie jest podobnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Wandzia To jest ciekawe porównanie, choć jest jedna różnica - belka jest w miejscu, tatuaż chodzi razem z tobą. Historia znaku na belce to historia domu. Historia tatuażu to historia człowieka który go nosi. Nie wiem czy to ważne ale coś mi tu zgrzyta w tym porównaniu.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Wieszczbiarz88 To zgrzytanie które czujesz - mam wrażenie że chodzi o coś w rodzaju sprawczości. Belka jest statyczna, znak na niej też. Tatuaż idzie z człowiekiem, więc historia znaku to też historia jego wyborów, zmian, dojrzewania. Ale czy to nie sprawia że tatuaż runiczny jest w jakiś sposób bardziej żywy niż belka?


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Gruszanka Może. Ale 'bardziej żywy' to nie zawsze lepiej. Żywy znaczy też że zmienia się razem z tobą - a runa którą wybrałeś w jednym miejscu życia może za dekadę znaczyć coś innego albo być po prostu nie na miejscu. Belka w domu przynajmniej nie przeżywa kryzysu tożsamości.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co mówi Wieszczbiarz88 o zmianie jest dla mnie kluczowe w całym tym temacie. Właśnie dlatego oddzielam decyzję o wzorze od decyzji o runie. Wzór możesz lubić całe życie. Ale czy relacja z konkretną runą jest na całe życie? Alembiku, czy o to właściwie chodziło ci kiedy zacząłeś ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Chyba tak, choć wcześniej bym tego tak nie sformułował. Wydawało mi się że runa to runa - albo ją rozumiesz albo nie. Ale ta rozmowa pokazała mi że to jest relacja, a relacje się zmieniają. Nie wiem czy to mnie uspokaja czy bardziej niepokoi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Alembik a czy pracowałeś z jakąś konkretną runą wystarczająco długo żeby zobaczyć jak ta relacja się zmienia? Bo to co opisujesz - niepewność czy to uspokaja czy niepokoi - to dokładnie dobry moment żeby zacząć obserwować, a nie decydować.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Celeste50 Kenaz. Pracuję z nią od kilku miesięcy. I tak - zmieniła mi się w tym czasie. Na początku czułem ją jako wiedzę, potem jako ogień który pali nie tylko to co chcesz spalić. Nie wiem czy to runa się zmieniła czy ja.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie - runa się zmieniła czy ty się zmieniłeś - jest według mnie trochę mylące. Bo właśnie o to chodzi, że one są ze sobą sprzężone. Pytanie raczej brzmi: czy Kenaz cię zmienia w kierunku który akceptujesz? I czy chciałbyś mieć ten proces na skórze bez możliwości zatrzymania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Kianitka82 Hej, mam pytanie do tej kwestii sprzężenia - czy to znaczy że różne osoby mogą doświadczać tej samej runy zupełnie inaczej? Bo jeśli tak, to jak rozumiecie że podręcznikowe znaczenia w ogóle pomagają, skoro każdy może mieć inną relację z tym samym znakiem?


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

To jest naprawdę dobre pytanie Madzialena90. Mnie zawsze irytowało że ludzie traktują znaczenia run jak słownik - szukasz 'Kenaz' i dostajesz 'ogień, wiedza, twórczość' i myślisz że już wiesz. A to bardziej jak punkt startowy rozmowy niż odpowiedź.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Jaspisowa.1 Ale jak masz zacząć tę rozmowę jeśli nie masz żadnego punktu startowego? Pytam serio, nie ironicznie. Jak ktoś zaczyna pracę z runami bez żadnych wskazówek, to skąd wie że to co czuje to Kenaz a nie po prostu jego własna projekcja?


Odpowiedz
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Trzyglow.x A skąd w ogóle wiadomo że to różne rzeczy? Serio pytam. Czy 'własna projekcja' wyklucza że runa działa? Bo mam wrażenie że cały czas wracamy do tego samego pęku pytań i nigdy go nie rozwiązujemy.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Florka53 Nie wyklucza, ale mnie osobiście interesuje czy jest coś poza projekcją. Nie z powodów naukowych tylko dlatego że chcę wiedzieć z czym pracuję. Jeśli pracuję z własnym umysłem, to ok - ale to inne podejście niż jeśli pracuję z czymś zewnętrznym.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tu jest założenie które warto rozważyć - że 'własny umysł' i 'coś zewnętrznego' to dwie rozłączne rzeczy. A co jeśli nie są? Co jeśli runa działa właśnie dlatego że jest interfejsem między tymi dwoma poziomami? Trzygłow.x, czy taki model w ogóle ci coś mówi czy to dla ciebie za bardzo ezoteryczne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Igorek93 Mówi mi coś, ale nie jestem pewien że to nie jest po prostu elegancki sposób na uniknięcie odpowiedzi. 'Interfejs' brzmi naukowo ale co to znaczy w praktyce? Co konkretnie się przez ten interfejs przepływa?


Odpowiedz
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Igorek93 O, bardzo dziękuję za to ujęcie z interfejsem - tego mi brakowało żeby zrozumieć jak o tym myśleć. Mam pytanie do wątku tatuażu - jeśli tatuaż to runa 'zawsze włączona', to czy ten interfejs też jest zawsze otwarty? I czy to jest dobra rzecz?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wincentyna pyta o coś co jest dla mnie centralnym pytaniem tego wątku. Nie 'czy tatuaż działa' tylko 'co działa bez przerwy'. Mam znajomą która ma Algiz na nadgarstku od ośmiu lat i mówi że po kilku latach przestała go 'czuć' - nie zniknął, po prostu stał się jej. Czy to dobrze czy źle - nie wiem. Ale to inna relacja niż z runą którą odkładasz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Celeste50 'Stał się jej' - to jest ciekawe sformułowanie. Czy ona sama tak to opisuje? Bo zastanawiam się czy to jest integracja - runa wchodzi w ciebie na stałe - czy raczej coś w rodzaju przyzwyczajenia które osłabia kontakt.


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Gruszanka Właśnie jej o to pytałam. Powiedziała że nie wie. Że przez pierwsze dwa lata był wyraźny 'dialog', potem jakby cisza, a teraz czuje że Algiz po prostu jest częścią jej struktury. Nie wie czy to integracja czy przyzwyczajenie i mówi że może to nie ma znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 91
 Pola
(@pola)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje znajoma Celeste50 - ta zmiana z dialogu na ciszę a potem na 'strukturę' - brzmi jak coś co można by mieć też z fizyczną runą którą nosisz długo. Czy to w ogóle jest coś specyficznego dla tatuażu, czy może każda runa z którą pracujesz przez lata zaczyna być 'twoja' w tym sensie?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Pola dotknęła czegoś co sam czuję po pracy z kilkoma runami przez dłuższy czas. Ta zmiana z dialogu na ciszę nie jest zanikiem - to jest może właśnie najgłębszy poziom relacji. Ale wracając do Alembika i jego pytania o tatuaż: różnica jest taka że z fizyczną runą możesz tę ciszę przerwać świadomie. Z tatuażem cisza staje się normalnym stanem i nie wiesz kiedy do niej weszłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

To co pisze Wieszczbiarz88 o tym że z fizyczną runą możesz zakończyć relację - to właściwie sedno mojego dylematu. Bo tatuaż tego nie umożliwia. I teraz myślę: czy to jest wada czy cecha? Może runa 'na zawsze' to coś zupełnie innego niż runa 'do pracy'?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie - czy ty w ogóle chcesz runy 'do pracy' czy runy 'na zawsze'? Bo to są dwa różne zamiary i może każdy z nich wymaga innej formy. Tatuaż wydaje mi się bardziej deklaracją niż sposóbm roboczym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 362

@Jemiolka To rozróżnienie między deklaracją a sposóbm roboczym jest świetne i chyba tłumaczy dlaczego część osób jest bardzo zadowolona z tatuaży runicznych, a część czuje że coś nie gra. Jakiej formy szukasz Alembiku - deklaracji czy pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@florka53)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tylko że deklaracja złożona runie też jest formą pracy, nie? Nie rozumiem czemu to muszą być dwie osobne kategorie. Jak deklarujesz że jesteś z Kenaz, to Kenaz zaczyna z tobą pracować właśnie dlatego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Florka53 Ale jest różnica między relacją którą możesz renegocjować a tą którą wyrył na skórze. To nie kwestia kategorii tylko elastyczności. Deklaracja na papierze i deklaracja wytatuowana mają chyba inną wagę, nawet jeśli intencja ta sama.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Igorek93 Mam pytanie do tej 'wagi' - czy chodzi ci o wagę dla ciebie czy dla runy? Bo jeśli runa jest energią albo archetypem, to czy w ogóle 'wie' że coś wytatuowałeś? Czy to tylko twoje własne zobowiązanie wobec siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Gruszanki jest dla mnie kluczowe i uczciwie nie mam na nie jednej odpowiedzi. Ale obserwuję że osoby z tatuażami runicznymi inaczej opisują swoją relację z tą runą niż osoby bez - jest w tym coś innego niż zwykła praca z kamieniem czy drewnianym znaczkiem. Czy to runa 'wie' czy tylko oni sami - nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@madzialena90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 261

@Celeste50 A czy pytałaś te osoby o to jak ta różnica wygląda konkretnie? Bo mnie interesuje czy mówią o czymś w rodzaju większej intensywności, czy może odwrotnie - o tym wyciszeniu o którym mówiłaś wcześniej przy znajomej z Algiz?


Odpowiedz
(@celeste50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 294

@Madzialena90 Różnie. Jeden mężczyzna z Tiwaz mówił o poczuciu jakby ta runa patrzyła na niego od wewnątrz. Kobieta z Ingwaz - o spokoju, takim wyciszeniu które jest stałe. Nie ma jednego wzorca. Ale żadne z nich nie mówiło że tatuaż to 'to samo co fizyczna runa tylko wygodniejszy'.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Hej, wchodzę trochę z boku - czy ktoś tu w ogóle próbował porównać tatuaż runiczny z noszoną runą przez dłuższy czas? Nie pytam o teorię, tylko czy ktoś miał obie formy jednocześnie i obserwował różnicę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Trzyglow.x Ja nie miałam tatuażu, ale przez dwa lata nosiłam Hagalaz codziennie przy sobie i równolegle miałam tę samą runę wygrawerowaną na pierścionku który nosiłam non stop. I to był dla mnie ważny eksperyment - pierścionek był zupełnie inny w odbiorze niż kamień który wkładałam do kieszeni. Bliższy skórze znaczył inaczej.


Odpowiedz
(@trzygłow-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Jaspisowa.1 Inaczej - czyli jak? Głębiej? Mocniej? Czy może chodziło o to że pierścionek był bardziej widoczny, więc częściej o nim myślałaś?


Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Trzyglow.x Szczerze? Nie wiem które z twoich wyjaśnień jest prawdziwe i to mnie trochę irytuje. Ale subiektywnie - pierścionek czułam jako coś bardziej nieodwołalnego. Kamień mogłam zostawić w domu. A ta nieodwołalność chyba coś robiła z moim nastawieniem do Hagalaz.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@kianitka82)
Połączone: 2 lata temu

Nieodwołalność to bardzo ciekawe słowo w tym kontekście. Hagalaz to runa przełomów i zniszczeń które prowadzą do nowego - i wybrałaś właśnie jej nieodwołalną formę. Czy to był świadomy wybór Jaspisowa, że ta konkretna runa jest przy tobie non stop?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaspisowa-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Kianitka82 Nie w ten sposób. Nie myślałam o tym że Hagalaz akurat pasuje do nieodwołalności. Ale teraz jak to widzę... może coś wiedziałam czego wtedy nie umiałam zwerbalizować. Albo jestem dobra w post-hoc racjonalizacji 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@wincentyna)
Połączone: 12 miesięcy temu

O, to jest coś co mnie bardzo zastanawia w całym tym wątku - czy my w ogóle potrafimy wiedzieć w momencie wyboru dlaczego wybieramy konkretną runę? Alembik, ty czujesz że wiesz dlaczego akurat teraz myślisz o tatuażu i akurat o tej runie?


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Szczera odpowiedź: nie do końca. Mam jakiś impuls, coś mnie ciągnie, ale jak próbuję go opisać słowami to wyskakuje mi albo za dużo uzasadnień albo żadne. Właśnie dlatego pytałem tutaj - chciałem sprawdzić czy ktoś przeszedł podobny proces i co z tego wyszło.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: