To mnie ciągnie z powrotem do pytania które zadałem wcześniej Celeste i nie dostałem odpowiedzi - czy według niej jest runa która bardziej blokuje niż otwiera? Bo skoro Algiz to 'antena', to szukam czegoś co bardziej przypominałoby tarczę. Dla kogoś kto chciałby tatuaż obronny bez tego otwartego połączenia.
Combinacje runiczne jako tatuaż - to brzmi jak temat na osobny wątek, ale Celeste mnie zainteresowała. Czy te kombinacje to po prostu runy obok siebie, czy chodzi o bindy, te złączone znaki? Bo gdzieś czytałam że bind rune to nie jest po prostu suma części.
Ja testowałam bind runę przez jakieś dwa miesiące na kartce, którą nosiłam przy sobie. Codziennie patrzyłam jak reaguję, czy coś się zmienia w nastroju, we snach, w sytuacjach. Dopiero po tym zdecydowałam czy ten zestaw run w ogóle chcę przy sobie mieć na dłużej. I nie - tatuaż z tego nie powstał, ale talizman tak.
Ale to jest bardzo wygodna odpowiedź, sorry. Można tak powiedzieć o każdym placebo. Czy naprawdę nie ma żadnego sposobu żeby sprawdzić czy runa robi coś poza tym co ty sam sobie projektujesz?
To rozróżnienie, o którym mówi Trzygłow.x - jest realne, ale bardzo trudne do zweryfikowania bez długoletniej praktyki. I nawet wtedy. Mnie jednak bardziej w tym kontekście interesuje co to zmienia dla pytania Alembika o tatuaż. Bo jeśli runa działa przez swoją symbolikę na ciebie - to tatuaż tę symbolikę ma stale przy tobie. Jeśli działa przez coś zewnętrznego - to też jest stale przy tobie. W obu przypadkach tatuaż wydaje się działać tak samo jak fizyczna runa, tylko bez możliwości przerwy.
Ta kwestia przerwy wraca tu bardzo często i chyba słusznie. Właściwie to jest chyba clue całego tematu - nie 'czy działa' tylko 'czy chcesz żeby działało bez przerwy'. Bo to zmienia całe pytanie.
Pola to nazwała lepiej niż ja to czułem od początku. Właśnie o to mi chodziło i nie umiałem tego sformułować. Pytałem 'czy tatuaż ma moc' a tak naprawdę pytałem 'czy chcę mieć runę bez wyłącznika'.
Widzę że ta rozmowa coś ci wyklarowała. Ale teraz mam do ciebie pytanie - jeśli tatuaż to runa bez wyłącznika, to co by dla ciebie oznaczało że jesteś gotowy na takie coś? Jaki byłby sygnał?
Nie brzmi głupio. Mnie dokładnie tak to przyszło z jedną decyzją rytuałową - kiedy przestałam szukać potwierdzenia że robię dobrze, to był sygnał że mogę to zrobić. Pytanie do wszystkich - czy ta analogia w ogóle trzyma się przy tatuażu, czy tatuaż to jednak inna kategoria bo jest fizyczny i trwały?
Ja bym tu oddzieliła 'pewność że chcę ten wzór na skórze' od 'pewność że chcę tę runę w życiu'. To są dwie różne decyzje które ludzie często traktują jak jedną. I często ta pierwsza decyzja jest szybka a druga - ta ważniejsza - wcale nie jest rozstrzygnięta.
Babcia mi opowiadała o znakach ryśniętych na belkach w domu - nikt już nie wiedział co znaczą, ale nikt nie odważył się ich zamazać. Może właśnie dlatego że kiedy znak jest trwały, z czasem nabiera własnej historii niezależnie od pierwotnej intencji. Zastanawiam się czy z tatuażem runicz nym nie jest podobnie.
To co mówi Wieszczbiarz88 o zmianie jest dla mnie kluczowe w całym tym temacie. Właśnie dlatego oddzielam decyzję o wzorze od decyzji o runie. Wzór możesz lubić całe życie. Ale czy relacja z konkretną runą jest na całe życie? Alembiku, czy o to właściwie chodziło ci kiedy zacząłeś ten temat?
Chyba tak, choć wcześniej bym tego tak nie sformułował. Wydawało mi się że runa to runa - albo ją rozumiesz albo nie. Ale ta rozmowa pokazała mi że to jest relacja, a relacje się zmieniają. Nie wiem czy to mnie uspokaja czy bardziej niepokoi.
To rozróżnienie - runa się zmieniła czy ty się zmieniłeś - jest według mnie trochę mylące. Bo właśnie o to chodzi, że one są ze sobą sprzężone. Pytanie raczej brzmi: czy Kenaz cię zmienia w kierunku który akceptujesz? I czy chciałbyś mieć ten proces na skórze bez możliwości zatrzymania?
To jest naprawdę dobre pytanie Madzialena90. Mnie zawsze irytowało że ludzie traktują znaczenia run jak słownik - szukasz 'Kenaz' i dostajesz 'ogień, wiedza, twórczość' i myślisz że już wiesz. A to bardziej jak punkt startowy rozmowy niż odpowiedź.
Tu jest założenie które warto rozważyć - że 'własny umysł' i 'coś zewnętrznego' to dwie rozłączne rzeczy. A co jeśli nie są? Co jeśli runa działa właśnie dlatego że jest interfejsem między tymi dwoma poziomami? Trzygłow.x, czy taki model w ogóle ci coś mówi czy to dla ciebie za bardzo ezoteryczne?
Wincentyna pyta o coś co jest dla mnie centralnym pytaniem tego wątku. Nie 'czy tatuaż działa' tylko 'co działa bez przerwy'. Mam znajomą która ma Algiz na nadgarstku od ośmiu lat i mówi że po kilku latach przestała go 'czuć' - nie zniknął, po prostu stał się jej. Czy to dobrze czy źle - nie wiem. Ale to inna relacja niż z runą którą odkładasz.
To co opisuje znajoma Celeste50 - ta zmiana z dialogu na ciszę a potem na 'strukturę' - brzmi jak coś co można by mieć też z fizyczną runą którą nosisz długo. Czy to w ogóle jest coś specyficznego dla tatuażu, czy może każda runa z którą pracujesz przez lata zaczyna być 'twoja' w tym sensie?
Pola dotknęła czegoś co sam czuję po pracy z kilkoma runami przez dłuższy czas. Ta zmiana z dialogu na ciszę nie jest zanikiem - to jest może właśnie najgłębszy poziom relacji. Ale wracając do Alembika i jego pytania o tatuaż: różnica jest taka że z fizyczną runą możesz tę ciszę przerwać świadomie. Z tatuażem cisza staje się normalnym stanem i nie wiesz kiedy do niej weszłaś.
To co pisze Wieszczbiarz88 o tym że z fizyczną runą możesz zakończyć relację - to właściwie sedno mojego dylematu. Bo tatuaż tego nie umożliwia. I teraz myślę: czy to jest wada czy cecha? Może runa 'na zawsze' to coś zupełnie innego niż runa 'do pracy'?
No właśnie - czy ty w ogóle chcesz runy 'do pracy' czy runy 'na zawsze'? Bo to są dwa różne zamiary i może każdy z nich wymaga innej formy. Tatuaż wydaje mi się bardziej deklaracją niż sposóbm roboczym.
Tylko że deklaracja złożona runie też jest formą pracy, nie? Nie rozumiem czemu to muszą być dwie osobne kategorie. Jak deklarujesz że jesteś z Kenaz, to Kenaz zaczyna z tobą pracować właśnie dlatego.
To pytanie Gruszanki jest dla mnie kluczowe i uczciwie nie mam na nie jednej odpowiedzi. Ale obserwuję że osoby z tatuażami runicznymi inaczej opisują swoją relację z tą runą niż osoby bez - jest w tym coś innego niż zwykła praca z kamieniem czy drewnianym znaczkiem. Czy to runa 'wie' czy tylko oni sami - nie wiem.
Hej, wchodzę trochę z boku - czy ktoś tu w ogóle próbował porównać tatuaż runiczny z noszoną runą przez dłuższy czas? Nie pytam o teorię, tylko czy ktoś miał obie formy jednocześnie i obserwował różnicę.
Nieodwołalność to bardzo ciekawe słowo w tym kontekście. Hagalaz to runa przełomów i zniszczeń które prowadzą do nowego - i wybrałaś właśnie jej nieodwołalną formę. Czy to był świadomy wybór Jaspisowa, że ta konkretna runa jest przy tobie non stop?
O, to jest coś co mnie bardzo zastanawia w całym tym wątku - czy my w ogóle potrafimy wiedzieć w momencie wyboru dlaczego wybieramy konkretną runę? Alembik, ty czujesz że wiesz dlaczego akurat teraz myślisz o tatuażu i akurat o tej runie?
Szczera odpowiedź: nie do końca. Mam jakiś impuls, coś mnie ciągnie, ale jak próbuję go opisać słowami to wyskakuje mi albo za dużo uzasadnień albo żadne. Właśnie dlatego pytałem tutaj - chciałem sprawdzić czy ktoś przeszedł podobny proces i co z tego wyszło.
