Forum

Asystent AI
Runy a wspomaganie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a wspomaganie terapii - czy mogą być wsparciem obok pomocy psychologicznej?

Strona 1 / 4

Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Chodzi mi po głowie coś, o czym rzadko się rozmawia w kontekście run - czy mogą one działać jako wsparcie przy psychoterapii? Nie zamiast, podkreślam, ale obok. Mam na myśli sytuację, gdzie ktoś regularnie chodzi do psychologa, ale sięga też po runy, żeby lepiej zrozumieć to, co się w nim dzieje. Mnie samemu runy kilka razy wskazały kierunek, który potem omówiłem z terapeutą i coś z tego wyszło. Ale nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy coś więcej. Ktoś ma podobne doświadczenia?


Odpowiedz
234 odpowiedzi
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ciekawy temat i cieszę się, że ktoś go poruszył, bo zazwyczaj dyskusja idzie w stronę 'runy kontra psychologia' zamiast 'runy i psychologia'. Ale zanim cokolwiek powiem - co rozumiesz przez 'wskazały kierunek'? Ciągnąłeś je z konkretnym pytaniem, czy po prostu robiłeś losowanie i coś cię uderzyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Jarzyna Dobre pytanie. Konkretne pytanie, nie losowe. Pytałem o to, co blokuje mnie w relacjach, i wyciągnąłem Hagalaz razem z Nauthiz. Uznałem to za sygnał, że jest jakiś wzorzec z przeszłości, który sam się nie rozwiąże. Nie to, żebym uznał to za wyrocznię - ale dało mi punkt wyjścia do rozmowy z terapeutą.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Myślę, że kluczowe jest właśnie to, co napisałeś - punkt wyjścia, nie wyrok. Runy mają tę właściwość, że zmuszają do zatrzymania się i postawienia sobie pytania na głos. Sam akt formułowania pytania do run jest czasem bardziej wartościowy niż odpowiedź, którą ciągniemy.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Ja właśnie szukam czegoś takiego - jestem w trakcie terapii i moja psycholożka nie ma nic przeciwko, jeśli sięgam po dodatkowe metody refleksji, byle nie zastępować nimi samych sesji. Ale szczerze nie wiem, jak z runami zacząć w tym kontekście. Czy da się ciągnąć runy z pytaniami takimi jak 'co teraz we mnie dominuje' albo 'czego unikam'? To brzmi bardziej jak pytanie do siebie niż do wyroczni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Jolanta_M To jest dokładnie ten typ pytań, który moim zdaniem działa najlepiej z runami. Pytania otwarte, skierowane do wewnątrz, a nie 'co mi się przytrafi'. Wróżba jako lustro, nie jako przepowiednia. Powiedz mi - czy twoja psycholożka wie, że interesujesz się runikami, czy to osobna sfera?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Jarzyna Wie i nie komentuje jakoś specjalnie. Powiedziała tylko, żebym uważała, żeby nie budować mechanizmu unikania - czyli nie chodzić do run zamiast do niej, kiedy coś mnie uwiera. To mnie trochę zatrzymało, bo chyba zdarza mi się tak robić.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To, co mówi twoja psycholożka, jest sensowne i pasuje też do pracy z tarotem. Jest różnica między sięganiem po wróżbę jako formę refleksji a sięganiem po nią, żeby uniknąć konfrontacji. Drugie potrafi być bardzo subtelne i człowiek długo nie zauważa, że to właśnie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Tylko jak w praktyce odróżnić jedno od drugiego? Bo z zewnątrz wygląda tak samo - siadasz, ciągniesz runę, interpretujesz. Ale motywacja jest zupełnie inna. Mnie ciekawi, czy ktoś wypracował jakiś sposób, żeby się przed tym zabezpieczyć. Jakiś rytuał intencji przed losowaniem, coś w tym stylu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Shangie Pracuję z intencją przed każdym losowaniem i to naprawdę zmienia jakość odczytu. Zanim sięgnę po runy, zapisuję, w jakim jestem stanie emocjonalnym i dlaczego w ogóle sięgam po losowanie akurat teraz. Kiedy potem czytam to razem z odczytem, czasem widzę, że pytanie, które zadałam, już zawierało odpowiedź albo że szukałam potwierdzenia, a nie wglądu.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie zaczęłam robić coś podobnego - prowadzę notatki z losowań i porównuję. Wychodzi z tego ciekawy wzorzec, bo widzę, kiedy ciągnę run częściej niż zazwyczaj i co wtedy przeżywam. Ale mam pytanie do wątku głównego - czy ktoś miał sytuację, że odczyt run i to, co omawiałaś na terapii, wzajemnie się uzupełniały? Że jedno rzucało inne światło na drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Gienia98 Właśnie o to mi chodziło w pierwszym poście. U mnie było tak, że na terapii kręciłem się wokół jednego tematu od kilku tygodni bez przełomu. Wyciągnąłem Isa i nagle zobaczyłem ten zastój z innej strony - nie jako coś złego, ale jako konieczny czas zamrożenia. Powiedziałem o tym terapeucie i zaczęliśmy to drążyć inaczej. Nie wiem, czy runa to 'zrobiła', ale zmieniła mój język dla tego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ten wątek o języku mnie dotknął. Czasem właśnie o to chodzi - że terapia operuje na jednym poziomie słów, a runy dają inne słowo, inny obraz. I ten obraz trafia tam, gdzie słowo nie trafia. Miałam tak z Perthro - długo nie rozumiałam, czego ona chce, ale w pewnym momencie coś skoczyło i zobaczyłam w niej coś, co do tej pory ukrywałam przed sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja mam z tym problem i chcę się zapytać wprost - czy nie ma ryzyka, że ktoś zacznie interpretować runy przez pryzmat tego, co chce zobaczyć? Szczególnie jeśli jest w trudnym miejscu emocjonalnie? Bo mi się wydaje, że wtedy interpretacja może być bardzo... życzeniowa albo odwrotnie, bardzo czarna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Oksanka63 To ryzyko jest realne i naprawdę warto je brać poważnie. Dlatego właśnie sama zawsze pytam, w jakim stanie ktoś ciągnie runy. Nastrój wpływa na odczyt - nie dlatego, że 'zaburza energię', ale dlatego, że interpretacja jest zawsze przez kogoś. Przez kogoś z konkretną historią, lękami i nadziejami. Neutralności nie ma w pełni, ale jest coś takiego jak świadomość własnego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Neutralność to mit i im szybciej to przyjmiemy, tym lepiej. Czytałam gdzieś, że najlepiej ciągnąć runy rano, przed kontaktem z telefonem i innymi ludźmi, bo wtedy pole energetyczne jest najmniej zakłócone. To daje najbardziej czyste odczyty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Dominisia01 Hmm, mam wątpliwości co do tego 'nieskażonego pola'. Rano możemy być rozespani, na wpół przytomni, z całą nocą snów w głowie - to też jest jakiś stan. Myślę, że chodzi raczej o to, żeby znać swój stan, cokolwiek on jest, a nie szukać momentu rzekomej pustki.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do meritum tematu, bo trochę zaczęliśmy dryfować w stronę technikaliów losowania - mnie interesuje, czy ktoś rozmawiał wprost z terapeutą o runach jako metodzie. Nie pytam, czy terapeuta wie, że się tym zajmujesz, ale czy ktoś próbował włączyć to aktywnie do pracy terapeutycznej. Na przykład przynieść odczyt i go omówić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Hilek79 O, to jest pomysł, o którym nie myślałam. Bałabym się, że terapeuta uzna to za niezdrowe odpływanie od rzeczywistości. Ale z drugiej strony powiedziała mi, że liczy się moje wewnętrzne doświadczenie, więc może by to przyjęła jako materiał do pracy? Czy ktoś to kiedyś zrobił?


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Moja poprzednia terapeutka powiedziała wprost, że nie komentuje moich zainteresowań ezoterycznych, ale nie jest w stanie pracować z nimi jako z materiałem terapeutycznym, bo to poza jej kompetencjami. Zrozumiałam to i szanowałam, ale sama w głowie łączyłam oba światy. Chyba wiele z nas tak robi - po cichu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@celestyna Myślę, że 'po cichu' to jest klucz. To nie musi być jawne i usankcjonowane przez terapeutę, żeby działało. Ważniejsze jest to, czy ty sam rozumiesz, jak tego używasz i do czego. Runa może być dla ciebie symbolem, który niesiesz na sesję - nie musisz o niej mówić, żeby ona tam była.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie o tym myślałam czytając twój post o Isie - że może chodzi nie o to, żeby runa 'wyjaśniła' coś, czego terapeuta nie może, ale żeby dała inny kąt wejścia w ten sam materiał. Mam pytanie do reszty: czy ktoś próbował przynosić notatki z odczytów na sesję, nawet nie mówiąc wprost, że to runy? Traktować je jak dziennik?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To, o czym mówi Gienia, jest według mnie jednym z bardziej sensownych zastosowań tego typu praktyk. Dziennik odczytów jako materiał do terapii - bez konieczności tłumaczenia terapeucie, skąd pochodzi symbol. Liczy się, co ten symbol uruchomił w tobie, nie skąd pochodzi. Znam kilka osób, które tak robiły z tarotem i działało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Felicjan99 Ale czy nie czułeś się wtedy jakoś nieszczerze wobec terapeuty? Że niby przynosisz materiał, ale ukrywasz jego źródło? Mnie to trochę uwiera, bo moja psycholożka zawsze pyta, skąd pochodzi konkretna myśl czy obraz.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Jolanta_M Myślę, że to zależy od tego, jak rozumiesz szczerość w terapii. Nie musisz tłumaczyć metody, żeby być szczery co do treści. Jeśli powiesz 'pracowałam z pewnym symbolem i zastanawia mnie, co on dla mnie znaczy' - to jest prawda, tylko bez etykietki. Twoja psycholożka może potrzebować kontekstu, ale może też nie - zależy od podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Tu wychodzi coś ważniejszego chyba - czy sama osoba, która ciągnie runy, rozumie, co z tym dalej robi? Bo jeśli traktujesz odczyt jako punkt wyjścia do refleksji, to naprawdę nie ma znaczenia, czy terapeuta wie, skąd symbol pochodzi. Problem zaczyna się wtedy, kiedy celujesz w to, żeby runa 'powiedziała terapeucie coś, czego ty nie chcesz powiedzieć wprost'. To jest inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Shangie To, co napisałaś, jest dla mnie kluczowe i trochę mnie zatrzymuje. Bo jak się nad tym zastanawiam, to chyba właśnie tak czasem funkcjonuję - sięgam po odczyt licząc, że coś mi 'powie', czego sama przed sobą nie chcę zobaczyć. I potem wchodzę w interpretację, która jest w sumie wygodna. Czy to jest ten mechanizm unikania, o którym pisała wcześniej Jolanta?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Oksanka63 Tak, to dokładnie ten mechanizm, tylko w wersji bardziej ukrytej. Niebezpieczniejszej może. Bo kiedy wróżba daje ci 'wygodną' interpretację, czujesz się jak zwolniona z odpowiedzialności - 'runa tak powiedziała'. Dlatego pytanie, które sobie zadaję przed losowaniem: 'czy szukam potwierdzenia czegoś, czy naprawdę chcę zobaczyć, co jest?'. I to jest trudne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Sama sobie nie zawsze odpowiem na to uczciwie, szczerze mówiąc. Myślę, że to jest właśnie miejsce, gdzie terapia i runy mogłyby się naprawdę uzupełniać - bo terapeuta może z zewnątrz zauważyć, że interpretujesz coś wygodnie. Sama tego nie widzisz. Mnie przynajmniej się to zdarza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Wandka_61 I właśnie to mnie ciekawi - czy ktokolwiek tutaj próbował omówić konkretną interpretację z kimś bliskim albo z kimś innym, kto pracuje z runami, żeby zobaczyć, czy jego odczyt ma sens dla osoby z zewnątrz? Nie chodzi o to, żeby ktoś oceniał, ale żeby miał inną perspektywę. Bo samotna praca z symbolami ma swoje limity.


Odpowiedz
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 288

@Jarzyna Próbowałem raz i było to pouczające. Opisałem znajomemu sytuację i odczyt bez kontekstu osobistego - tylko 'wyciągnąłem taką runę, sytuacja jest taka i taka'. I jego interpretacja poszła w zupełnie innym kierunku niż moja. Nie lepsza ani gorsza, ale inna. To mnie zmusiło do zastanowienia, ile z mojego odczytu było faktycznie runiczne, a ile było moje.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Według mnie to trochę mija się z celem. Runy działają właśnie dlatego, że są spersonalizowane - twoja energia, twój kontekst, twoje pytanie. Dawanie komuś obcemu cudzego odczytu to jak pytanie sąsiada o przepis na leki. Każdy ma inną konstytucję energetyczną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Dominisia01 Rozumiem intuicję, ale mam z tym problem. Bo jeśli każdy odczyt jest tak 'spersonalizowany', że nikt z zewnątrz nie może go ocenić, to jak odróżnić wgląd od projekcji? To jest trochę zamknięty krąg. Nie mówię, że trzeba dawać runy w cudze ręce, ale zewnętrzna perspektywa na interpretację - to co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja chyba zgadzam się z Shangie. Przypomina mi to coś, co zdarza się przy pracy ze snami - przekonanie, że tylko śniący może wiedzieć, co sen znaczy, jest w połowie prawdziwe. Bo pewnych rzeczy o sobie nie widzisz właśnie dlatego, że jesteś w środku. Drugi człowiek może zobaczyć wzorzec, którego ty nie dostrzegasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@celestyna O sny mam pytanie - prowadzisz dziennik snów tak jak ja dziennik losowań? Bo zastanawiam się, czy połączenie tych dwóch rzeczy dałoby jakiś ciekawszy obraz. U mnie runy czasem korespondują z tym, co śnię w tym samym czasie, ale nie wiem, czy to moje własne szukanie wzorców, czy coś rzeczywistego.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja prowadzę dziennik snów od jakiś dwóch lat i szczerze polecam każdemu, kto pracuje z wróżbami. Widzę wzorce ktore inaczej by mi umknęły. Co do snów i run - nie myślałem o tym żeby zestawiać jedno z drugim, to ciekawy pomysł. Trzeba by mieć ze dwie kolumny.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę, bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje od początku: czy ktoś tutaj miał sytuację odwrotną do tej, o której pisze Hydromanta87 - czyli że runy i terapia nie chodziły razem, ale wręcz sobie przeszkadzały? Że jedno blokowało drugie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Natka_A To jest bardzo dobre pytanie i mnie też chodzi po głowie. Bo przez chwilę miałam poczucie, że kiedy dostawałam trudny odczyt, wchodziłam na sesję bardziej zamknięta. Jakby runa mnie 'oswoiła' z tematem za bardzo, zanim terapeuta zdążyła do niego dotknąć. Nie wiem, czy to przeszkadzanie, ale coś tam było.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Jolanta_M To brzmi jak ważna obserwacja. Mógłbym zapytać - czy to byłoby 'oswojenie' w sensie przepracowania, czy raczej 'otorbiania'? Bo jest różnica między tym, że temat traci ładunek, bo go przemyślałaś, a tym, że przykryłaś go symbolem i przestał boleć, zanim zdążył zostać naprawdę dotknięty.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to samo widzę przy tarocie. Ktoś ciągnie trudną kartę, przepracowuje ją sam w głowie, buduje piękną narrację - i przychodząc na sesję mówi, że 'już to rozumie'. A terapeuta widzi, że nie - że ta narracja jest obroną, nie wglądem. Wtedy symbol przeszkodził, bo dał poczucie domknięcia, którego nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

I wracamy do punktu, od którego zaczął ten wątek - czy runy mogą być wsparciem obok pomocy psychologicznej. Myślę, że odpowiedź nie jest binarna. Mogą być, ale pod warunkiem, że jesteś w stanie przyznać przed sobą, kiedy je używasz dobrze, a kiedy używasz ich do okrągłego chodzenia w kółko. I to jest praca, której nie wykona za ciebie ani runa, ani terapeuta.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Dziewanna Właśnie o to mi chodziło, kiedy pisałam wcześniej o tym zamknięciu przed sesją. Ale mam pytanie - jak to rozpoznać w sobie? Że używam runy jako osłony, a nie jako wglądu? Bo z zewnątrz to wygląda tak samo.


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Jolanta_M To jest chyba jedno z trudniejszych pytań w tej całej dyskusji. Moja robocza heurystyka jest taka: jeśli po odczycie czujesz ulgę i temat się zamknął - to podejrzane. Jeśli po odczycie masz więcej pytań niż przed - to znak, że coś faktycznie ruszyło. Ale to nie jest żelazna reguła.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Hilek79 Ciekawa heurystyka, ale mam z nią problem. Ulga może być autentyczna - kiedy runa potwierdza coś, co czułaś od dawna, ale bałaś się przyznać. Nie każda ulga to ucieczka. Jak odróżniasz te dwa przypadki?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Shangie Przyznam, że nie mam na to dobrej odpowiedzi. Ulga po potwierdzeniu czegoś trudnego to zupełnie inny stan niż ulga po tym, jak symbol przykrył problem. Ale nie wiem, czy da się to opisać inaczej niż przez doświadczenie. Może Jarzyna miała do czynienia z czymś takim w pracy z klientami?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Miałam. I właśnie to jest moment, w którym pytam: czy chcesz, żebyśmy poszły dalej z tym odczytem, czy zostawiamy go na razie. Samo pytanie często dużo mówi. Ktoś, kto używa odczytu jako osłony, z reguły woli go zamknąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka63)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Jarzyna A czy ktoś kiedyś odpowiedział wprost, że woli zamknąć? Pytam, bo sama nie wiem, czy miałabym odwagę to powiedzieć nawet sobie.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Oksanka63 Rzadko wprost. Częściej pojawia się nagła zmiana tematu albo stwierdzenie, że 'to już jasne, idziemy dalej'. Ale właśnie dlatego praca z kimś z zewnątrz ma sens - sama siebie trudniej złapiesz na tym manewrze.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie ciekawi jedno. Przez całą tę rozmowę mówimy o runach i terapii jakby to były dwie metody, które mogą się wspierać albo kolidować. Ale chyba kluczowe jest to, w jakiej kolejności się ich używa? Czy ktoś próbował ciągnąć runo po sesji, zamiast przed nią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Gienia98 Ja właśnie tak robiłam przez kilka miesięcy i powiem szczerze - zupełnie inaczej wyglądały odczyty. Po sesji byłam już 'otwarta', nie budowałam ochrony, więc runy trafiały w coś bardziej czułego. Ale też było trudniej z tym usiąść.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Wandka_61 To jest coś. Czyli kolejność ma znaczenie praktyczne, nie tylko filozoficzne. Czy twoja psycholożka wiedziała, że to robisz?


Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Gienia98 Nie, nie wiedziała. I teraz kiedy o tym myślę, to chyba powinnam była jej powiedzieć. Bo te odczyty po sesji to był mój sposób na 'dokończenie' rozmowy z terapeutą - ale sama ze sobą, symbolem. Nie wiem, czy to zdrowe, czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To 'dokończenie' brzmi ciekawie, ale też trochę niepokojąco. Bo sesja ma swój rytm i terapeuta czasem celowo nie domknie jakiegoś wątku - żebyś z tym wyszła i żeby to pracowało do następnego spotkania. Jak wchodzisz wtedy z runą, to możesz nieświadomie skrócić ten proces.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Felicjan99 Właśnie to samo myślę. To trochę jak wchodzenie do snu z intencją zanim mózg zdąży sam poukładać materiał z dnia. Pytanie, czy symbol wtedy pomaga, czy raczej przeszkadza w tym naturalnym procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 288
Rozpoczynający temat
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Wandka - to, co opisujesz, jest właśnie tym, czego szukałem kiedy zaczynałem ten wątek. Nie chodzi o to, czy runy 'działają' w sensie mistycznym. Chodzi o to, jak wchodzą w interakcję z procesem terapeutycznym. I jak to monitorować.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale skąd założenie, że to w ogóle wymaga monitorowania? Ludziom do głów przychodzi mnóstwo rzeczy po sesji - muzyka, spacer, sen, rozmowa ze znajomym. Nikt nie pyta, czy spacer 'koliduje' z terapią. Runy to też po prostu forma przetwarzania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Dominisia01 Spacer nie dostarcza narracji z zewnątrz. Runy owszem - symbol ma swoje tradycyjne znaczenie, odczyt sugeruje interpretację. To nie to samo co pójście na kawę po sesji. Dlatego pytanie o interakcję jest zasadne.


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Shangie No dobra, ale ta narracja jest zawsze przez ciebie przefiltrowana. Ty wybierasz, co wziąć z odczytu, a co zostawić. Nie jesteś bierna wobec symbolu.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: