Mam do was pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Czy runy mogą faktycznie wskazać na osoby, które nam nie życzą dobrze albo aktywnie działają przeciw nam? Pytam, bo miałam ostatnio serię dziwnych zdarzeń - nic dramatycznego, ale jakiś pech, nieporozumienia, dwie sprawy zawodowe padły bez wyraźnego powodu. Sama nie wiem, czy to zwykły zbieg okoliczności, czy coś więcej. Słyszałam, że są konkretne układy run, które mogą to ujawnić. Ktoś to praktykował? Jakie runy brać pod uwagę przy takim rzucie?
To jest temat, który wymaga ostrożnego podejścia. Runy mogą wskazywać na destrukcyjne energie wokół nas, ale rzadko kiedy 'pokazują palcem' na konkretną osobę. Hagalaz, Naudhiz czy Thurisaz pojawiające się w pozycji dotyczącej otoczenia mogą sugerować wrogie intencje lub blokady z zewnątrz. Ale zanim zaczniesz szukać wroga, mam pytanie - jaki system rzutu stosowałaś lub planujesz stosować? Bo to ma znaczenie dla interpretacji.
Powiem wprost - to jest jeden z trudniejszych obszarów pracy z runami. Problem polega na tym, że runy pokazują energie i tendencje, a nie CCTV z twarzami. Thurisaz albo Isa w kontekście relacji to może być sygnał blokady ze strony kogoś z zewnątrz, ale może też być twój własny strach lub opór. Jak odróżnisz jedno od drugiego?
trzy takie runy w krótkim czasie to nie jest coś, co można zbagatelizować, ale też nie ma co od razu szukać czarownicy w sąsiedztwie. Zanim przejdziemy do pytania 'kto', najpierw zapytałabym 'co' i 'skąd'. Czy robiłaś rzut z konkretnym pytaniem o otoczenie, czy losowe rzuty w stylu 'co dzisiaj'?
Ja miałam podobną serię z Hagalaz parę miesięcy temu i też zaczęłam kombinować, czy ktoś mi coś robi. Ostatecznie okazało się, że to bardziej zapowiedź burzy w moim własnym życiu niż wrogie działanie z zewnątrz. Ale pytanie jest słuszne - czy runy potrafią w ogóle odróżnić energię zewnętrzną od wewnętrznej?
Chcę dorzucić coś od siebie, bo pracuję z runami od lat i widzę tutaj pułapkę, w którą często wpadają osoby szukające 'wroga'. Runy są systemmem odczytu energii, a nie detektywem. Thurisaz w pozycji zewnętrznej może sugerować kogoś o destrukcyjnej energii w twoim otoczeniu, ale ta sama runa w innym pytaniu to siła przełamania przeszkód. Dlatego zanim ktoś pyta 'kto mi nie życzy', powinien się zapytać - czy dobrze sformułowałam pytanie do rzutu?
Przepraszam, że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówicie, że runy nie pokażą wprost, że to konkretnie np. Kasia z pracy nam nie życzy? Tylko że jest jakaś wroga energia? Dziękuję za cierpliwość z tłumaczeniem, bo naprawdę chcę zrozumieć jak to działa.
generalnie Laguz lub Berkano w pozycji mówiącej o intencji sugerują działanie nieświadome, emocjonalne, może nawet zazdrosne bez celowego 'wysyłania czegoś'. Tiwaz czy Sowilo po tej samej stronie to już coś bardziej celowego, skupionego. Ale naprawdę, to jest kwestia całego obrazu, nie jednej runy.
Czytam tę dyskusję z uwagą i chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Zanim ktokolwiek zacznie szukać wroga przez runy, warto się zastanowić, w jakim stanie emocjonalnym jest w momencie rzutu. Jeśli jesteś przekonana, że ktoś ci nie życzy, runy mogą po prostu odzwierciedlić twój własny lęk i napięcie. To nie jest błąd run, to jest mechanizm projekcji. Widziałem wiele przypadków, gdzie ludzie znajdowali 'wroga' w każdym układzie, bo tego szukali.
To jest istotna różnica. Spontaniczny rzut bez z góry zadanego pytania, który trzy razy daje podobny zestaw energetycznie ciężkich run - to jest coś, na co warto zwrócić uwagę. Profeta słusznie zwrócił uwagę na stan emocjonalny, ale tutaj opis Gabrysieńki brzmi inaczej. Teraz bym zapytał - czy w tym czasie miałaś jakiś konkretny konflikt z kimś, nawet drobny?
Ja dodam, że przy szukaniu wrogów przez runy najlepiej sprawdza się układ dziewięciu run rzucanych na płótno. Runy, które padają blisko centrum, to twoja sprawa, te na obrzeżach to wpływy zewnętrzne. Im dalej od ciebie pada ciężka runa, tym dalej źródło - nie w sensie geograficznym, ale energetycznym. Przynajmniej tak to interpretuję.
Przepraszam że się wtrącam, ale właśnie szukam podobnych informacji, bo u mnie w domu dzieją się dziwne rzeczy i zastanawiam się czy ktoś mógł skierować na nas coś złego. Czy można runami sprawdzić, czy dom jest pod jakimś wpływem, nie tylko konkretna osoba? I jak odróżnić że to rzeczywiście coś z zewnątrz, a nie zwykłe złe passy?
No to właśnie może być połączenie. Nie twierdzę, że sąsiadka zrobiła jakiś rytał, ale silne negatywne emocje skierowane w stronę kogoś mogą zostawiać ślad energetyczny. Runy mogłyby wskazać czy mamy do czynienia z czymś celowym czy to po prostu nagromadzenie złej energii bez konkretnego nadawcy. Różnica jest istotna bo inne działanie wtedy.
Dokładnie to samo się zastanawiam przy moim przypadku - czy to ktoś konkretny, czy może jakaś ogólna ciężka energia wokół. Leopold wcześniej napisał, że mój opis brzmi wiarygodnie, ale nie powiedział jak dalej z tym pracować. Leopold, wróciłbyś do tego?
wróćmy więc. Mówiłaś, że Hagalaz, Isa i Thurisaz powtarzały się trzy razy. Chcę zapytać o jedną rzecz zanim cokolwiek powiem - czy te runy za każdym razem były w podobnych pozycjach w rzucie, czy za każdym razem w innych miejscach?
Skupisko ciężkich run to zawsze sygnał, że sytuacja się zagęszcza, niezależnie od tego skąd pochodzi. Przy rzucie na płótno ja zawsze zaznaczam kredą, które runy były blisko siebie, i porównuję z poprzednimi rzutami. Jak trzy razy to samo skupisko - sprawa jest poważna.
Szczerze, to mam pewne napięcia w pracy i z jedną konkretną osobą. Ale to że mam napięcia z nią, nie wyklucza chyba, że ona też może coś mi nie życzyć? Nie wiem jak to rozdzielić w odczycie.
I tu dochodzimy do sedna problemu z szukaniem wrogów przez runy. Jeśli masz napięcie z konkretną osobą, to zarówno twoje emocje, jak i ewentualne jej działania, wszystko to trafia do rzutu w jednym worku. Runy nie zrobią ci rozdzielności finansowej między twoją frustracją a jej złą wolą. Czy brałaś pod uwagę, że sama możesz wysyłać do tej osoby ciężką energię?
Dorzucę jedną rzecz do tego co mówi Barni - jeśli szukasz kogoś do odczytu w tej konkretnej sprawie, wybierz osobę, która nie zna ani ciebie, ani tej osoby z pracy. Im mniej kontekstu emocjonalnego po stronie interpretatora, tym czystszy odczyt. Ja zawsze proszę, żeby mi powiedzieć minimum na początku.
To jest bardzo konkretne pytanie i dobrze, że je zadajesz. Wiarygodność interpretatora run sprawdza się podobnie jak w tarocie - poproś o odczyt bez podawania żadnego kontekstu. Tylko pytanie, nie tło. Jeśli ktoś pyta cię o szczegóły zanim zacznie, to znak, że nie ufa swoim narzędziom. Dobry runolog pyta dopiero po odczycie.
Wróćmy na chwilę do tego, co wyłoniło się z rzutów Gabrysieńki, bo myślę że zbyt szybko przeszliśmy do logistyki szukania kogoś. Trzy rzuty z Hagalaz w centrum, i przy każdym kolejnym skupisko gęstnieje - to jest informacja sama w sobie. Zanim ktokolwiek zrobi odczyt zewnętrzny, zapytałabym: czy w tym czasie coś konkretnego się zmieniło w relacji z tą osobą z pracy?
No i to jest właśnie to o czym mówiłam wcześniej. Gabrysieńka, twój rzut mógł złapać zarówno jej emocje skierowane w twoją stronę, jak i twoje własne poczucie winy albo niepokój że przejęłaś jej projekt. Hagalaz w centrum może być twoim wewnętrznym burzą, nie jej działaniem. Jak odróżnić jedno od drugiego samodzielnie?
Jest jeszcze jedna rzecz, o której nikt tu nie wspomniał. Nawet jeśli ktoś rzeczywiście żywi do nas silne negatywne emocje, to runy pokażą efekt, nie źródło. Czyli zobaczysz że jest jakaś presja, ale nie zobaczysz czy pochodzi od konkretnej osoby czy od sytuacji jako całości. Czy runy w ogóle mają coś w swoim systemie, co pozwala wskazać kierunek skąd pochodzi wpływ?
możesz zrobić nowy rzut z intencją kierunkową. Wyznacz na płótnie cztery sektory: ty sama, środowisko bliskie, środowisko zewnętrzne, nieznane wpływy. Postaw intencję przed rzutem, nie po. Thurisaz w sektorze zewnętrznym będzie czymś innym niż Thurisaz przy tobie.
Można też zrobić odczyt runy wskazującej - wyciągasz jedną runę z pytaniem 'co jest źródłem zakłóceń' i patrzysz na merkstave albo rewers. Jak Thurisaz wychodzi odwrócona to często wskazuje na zewnętrzną agresję, a prosta - na wewnętrzne blokady. To szybsza metoda niż cały rzut kierunkowy.
Opalinka ma rację, że to nie jest jedyny ani nawet dominujący sposób pracy z runami. Są tradycje, które w ogóle nie przewidują rewersów. I właśnie dlatego, jak ktoś szuka interpretatora z zewnątrz, warto zapytać jakiego systemu używa. To nie jest błaha różnica techniczna.
Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale właśnie uzmysłowiłam sobie że nie wiem nawet ile jest tych systemów pracy z runami. Czy każdy ekspert ma własny system, czy są jakieś główne szkoły? Bo czytam tę rozmowę i widzę, że Opalinka i Laurka mówią zupełnie różne rzeczy i obie brzmią przekonująco.
