To co Mantra mówi o intymności bardzo mnie porusza! Nigdy tak nie pomyślałam o tym. Ale właściwie - czy runy ciągnięte przez kogoś innego 'dla nas' to wciąż nasze runy? Znaczy, czy to my je przyciągamy czy ta osoba?
Cieszę się że Lucjan odpowiedział na moje pytanie o mężczyzn. Serio, nie wiedziałem że to tak normalnie wygląda. Wracając do Mantry - ten pomysł z układem trzech run i pytaniem o przeszkodę, to brzmi tak jakby chciała zobaczyć mapę drogi do wybaczenia, nie tylko odpowiedź tak/nie. Czy taki układ może pokazać kolejność kroków?
Przepraszam że wchodzę, ale mam pytnaie do Wiolki - czy przy układzie trójkowym powinno się ciągnąć wszystkie trzy naraz, czy po kolei z chwilą przerwy między runami? Pytam bo ostatnio robiłam coś podobnego z kartami i czułam że pośpiech psuł odczyt.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie osobiste pytanie - czy ktoś kiedyś wyciągnął runę która jednoznacznie mówiła 'nie wybaczaj'? Zastanawiam się bo zawsze wydaje mi się że interpretacje idą w stronę 'wybaczenie jest dobre dla ciebie', ale co jeśli nie zawsze jest?
Słucham tej rozmowy i myślę że podobnie jest z tarotem - wieża czy trójka mieczy też bywają owijane w bawełnę przez interpretatorów. Ale wracając do run i wybaczania: czy nie jest tak że sam fakt że pytamy 'czy powinienem wybaczyć' już zakłada że mamy wybór? A co jeśli układ mówi że w tej chwili po prostu nie jesteśmy w stanie - nie że nie powinniśmy, ale że nie możemy?
Hej, a ja mam takie pytanie do Wiolki i do Halineczkaa - czy jak ktoś jest bardzo emocjonalnie rozbity i ciągnie runy w sprawie którą opisywała Mantra, to czy te runy mogą pokazywać jego stan zamiast odpowiedzi na pytanie? Bo to by tłumaczyło dlaczego czasem układ wygląda jak mur - może to jest mur w nas, nie informacja o sytuacji?
Zaraz mi się kręci w głowie od tych pytań, ale w dobrym sensie. Halineczkaa pyta czy mój układ mógł pokazywać mój stan a nie odpowiedź na pytanie. I chyba tak mogło być. Wyciągnęłam Isa i Kenaz - zatrzymanie i ogień poznania albo ukryta wiedza. Siedziałam nad tym długo bo wydawało mi się że to sprzeczne. Ale może Isa to właśnie byłam ja - zamrożona - a Kenaz to to czego jeszcze nie widzę?
Isa i Kenaz razem brzmią dla mnie jak coś co jest ukryte pod lodem. Jakby wiedza była, ale jeszcze niedostępna bo coś ją przykrywa. Chcę zapytać - ciągnęłaś wtedy jeszcze trzecią runę jako kierunek, czy zostałaś przy tych dwóch?
Przeczytałam kilkanaście postów wstecz i mam pytanie może trochę z boku - czy jak się boimy ciągnąć trzecią runę to znaczy że gdzieś w środku już znamy odpowiedź? Bo Mantra napisała coś co mnie uderzyło, że strach przed wyciągnięciem karty sam w sobie mówi coś ważnego.
Myślę że Druidka i Pelagiusza dotknęły czegoś co może być kluczem do całego pytania o wybaczanie i runy. Może to nie jest tak że runy pokazują nam czy mamy wybaczyć - może one ujawniają co już wiemy, ale przed czym uciekamy. I to właśnie jest ich wartość w takich trudnych kwestiach.
Ale jak to jest z tym wiedzeniem z góry - bo ja nie zawsze wiem czego sie boję zanim nie siądę z runami. Czasem mnie zaskakuje sama moja reakcja na to co wychodzi. Wiec może nie chodzi o to że 'juz wiemy' ale że runy pomagają nam dotrzeć do czegoś co jest zbyt głęboko żeby to normalnie zobaczyć?
Chcę tu wrzucić trochę inną perspektywę bo ta rozmowa idzie bardzo psychologicznie, co rozumiem, ale warto też powiedzieć że w klasycznym podejściu do run - nazwijmy to bardziej tradycyjnym - one nie są lustrem twojej psychiki. Są systemem komunikacji z czymś zewnętrznym, losem, norami, jakąś siłą. Czy ktoś tu praktykuje z takim nastawieniem? Jestem ciekawa jak to wpływa na odczyt w sprawie wybaczania.
Ta rozmowa się rozrosła w coś naprawdę nieoczekiwanego i siedzę tu i myślę - Mantra zaczęła od pytania czy runy mogą pomóc z wybaczaniem, a doszłyśmy do tego że może nie da się oddzielić tego kto pyta od tego co pyta. I może to jest właśnie odpowiedź na temat wątku?
Siedzę z tym co Halineczkaa napisała i myślę o swojej sytuacji. Bo jak wyciągnęłam Isa i Kenaz to właśnie coś się we mnie spięło. Przy Isa poczułam coś w rodzaju ulgi - co jest dziwne przy runie zatrzymania. Jakby zatrzymanie było tym czego potrzebowałam. A Kenaz - przy tym poczułam niepokój. I teraz nie wiem czy to niepokój był przed odpowiedzią czy przed samym poznaniem.
ta ulga przy Isa jest ciekawa. Mogłabyś powiedzieć więcej o tym co czułaś? Bo ulga przy zatrzymaniu brzmi jakbyś gdzieś w środku chciała żeby coś w tej sprawie po prostu... stanęło?
Ja sie zastanawiam czy ta ulga nie mówi czegoś o samym pytaniu o wybaczenie. Może Mantra nie potrzebuje teraz odpowiedzi 'tak wybacz' albo 'nie wybaczaj' tylko potrzebuje zgody na to żeby nie musieć teraz decydować? Isa jako pozwolenie na pause a nie jako blokada?
Wracam do czegoś co mnie niepokoi w tej rozmowie, bo idzie bardzo w kierunku terapeutycznym i nie chcę tego niszczyć, bo jest piękny - ale czy nie tracimy z oczu pytania z tematu? Mianowicie: czy runy mogą nam powiedzieć czy powinniśmy wybaczyć. I tu jest słowo 'powinniśmy' które jest etyczne, nie psychologiczne. Runy mogą pokazać stan energii, mogą ujawnić emocje. Ale 'powinność' - to jest inna kategoria. Czy ktoś faktycznie uważa że runa może odpowiedzieć na pytanie moralne?
Słucham Teodozji i Lucjana i czuję że ta rozmowa o 'powinności' to jest trochę pułapka. Bo jak siadam z runami to nie pytam 'co powinienem zrobić moralnie' - pytam 'co jest prawdziwe w tej sytuacji'. I to jest inne pytanie. Może dlatego runy nie dają odpowiedzi 'tak wybacz' albo 'nie wybaczaj' ale dają coś w stylu 'oto gdzie jesteś teraz'. A gdzie jesteś teraz to jest już informacja do działania.
Tylko że jak jesteś w środku bólu to jest właśnie ten moment kiedy sięgasz po runy. Nikt nie ciągnie run kiedy jest mu dobrze i ma wszystko poustawiane. Więc to trochę błędne koło - runa jest najbardziej potrzebna kiedy jesteś za blisko żeby ją dobrze odczytać?
Właśnie - i to prowadzi do czegoś co mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Czy runa 'o wybaczaniu' ciągnięta przez kogoś z zewnątrz może w ogóle dotknąć czegoś tak osobistego jak zdolność do wybaczenia konkretnej osobie? To jest chyba jedna z najbardziej wewnętrznych rzeczy jakie istnieją.
Czytam od jakiegoś czasu i chcę wrzucić coś z innej strony. Pracuję z kartami i runami i zauważyłam że kiedy ciągnę dla kogoś - nawet nie znając szczegółów sprawy - to często wychodzi coś co ta osoba potem mówi że 'trafiło'. Nie wiem jak to wyjaśnić, ale to nie jest tylko projekcja pytającego. Coś tam się dzieje. I w kontekście wybaczania - ciągnęłam kiedyś dla koleżanki Sowulo i Laguz, ona się popłakała zanim cokolwiek powiedziałam. Coś trafiło.
Ta rozmowa bardzo dużo dała, ale chcę wrócić do Mantry i jej pytania o wybaczanie - bo trochę odeszłyśmy. Mantra, po tym wszystkim co tu padło - czy masz jakieś inne spojrzenie na te dwie runy które ciągnęłaś? Isa i Kenaz brzmiały na początku jak 'nie wiem co z tym zrobić' ale może teraz, po tej rozmowie, mówią ci coś innego?
Filomeno, to dobre pytanie i cieszę się że wracasz do mnie z tym. Bo przez całą tę rozmowę miałam wrażenie że jestem trochę z boku - słucham, ale nie wiem jeszcze co z tym zrobić. Chyba powoli zaczynam widzieć te dwie runy inaczej. Isa nie jako 'nie idź' ale jako 'nie musisz iść teraz'. A Kenaz... wiesz, wcześniej czułam przy niej niepokój, ale może to był niepokój kogoś kto stoi przy wejściu do ciemnego pokoju i wie że tam coś jest, ale jeszcze nie weszła. Nie wiem czy to wybaczenie czy coś innego, ale mam wrażenie że te runy nie odpowiedziały na pytanie 'czy wybaczyć' tylko powiedziały mi coś o tym gdzie ja jestem z tym tematem. Czy to wystarczy? Nie wiem.
Halineczko, dziękuję że to powiedziałaś. Naprawdę. Nie czuję że to za dużo - raczej czuję że po raz pierwszy od dłuższego czasu ktoś pyta mnie pytania zamiast dawać mi gotowe odpowiedzi. Ale rozumiem twój niepokój. I wracając do runicznego aspektu - czy to jest normalne że runa zamiast odpowiedzieć na pytanie 'co zrobić' pokazuje gdzie ktoś jest? Czy to jest ograniczenie run czy ich cecha?
To jest według mnie jedna z kluczowych kwestii w całym temacie i cieszę się że Mantra to wprost stawia. W tradycjach runicznych które znam nie ma jednoznacznej odpowiedzi - część praktyków mówi że runa wskazuje stan obecny i to jest jej właściwa rola, część mówi że przy odpowiednim ułożeniu i pytaniu można uzyskać wskazanie kierunku. Ale to drugie wymaga bardzo precyzyjnie postawionego pytania. I tu wracam do tego co mówiłam wcześniej - pytanie 'czy powinnam wybaczyć' może być zbyt ogólne żeby runa mogła wskazać kierunek, a nie tylko stan.
Słucham tej rozmowy o precyzji pytania i mam mieszane uczucia. Bo kiedy siadam z runami to nigdy nie siedzę i nie konstruuję pytania przez kwadrans. Pytam z serca i to co wyjdzie - to wychodzi. Może to jest nieformalne podejście, może nieortodoksyjne, ale u mnie to działa. Czy precyzja pytania naprawdę jest tak kluczowa? Czy może ważniejsze jest co czujesz kiedy pytasz?
A ja mam pytanie może naiwne ale - czy runy 'wiedzą' jakie pytanie zadałaś? Znaczy czy to ma znaczenie co powiedziałaś w głowie czy raczej intencja jest ważniejsza niż słowa? Bo jak Wiolka mówi że pyta z serca to może właśnie o to chodzi - że intencja jest bardziej precyzyjna niż jakiekolwiek słowo?
