Halineczko, szczerze? Ani jedno ani drugie. Pytałam chaotycznie. Miałam w głowie ten cały węzeł - krzywdę, złość, zmęczenie, tęsknotę za tym żeby to już nie bolało - i z tego wszystkiego wyszło coś w rodzaju 'no to jak z tym wybaczaniem'. Może właśnie dlatego Isa pokazała zatrzymanie - może runa odzwierciedliła chaos a nie dała odpowiedź?
To co Mantra teraz opisuje - ten chaos przed pytaniem - to jest coś co znam z pracy z ciałem i z kamieni też. Czasem ciało albo kamień odpowiada na nasz prawdziwy stan a nie na pytanie które zadajemy. I może runa robi to samo? Isa jako odzwierciedlenie wewnętrznego zatrzymania a nie wskazówka co robić. To by dużo wyjaśniało.
Chcę zapytać o coś co mi chodzi po głowie od kilku postów. Mantra, ty opisałaś że Kenaz był niepokojący - ale nie powiedziałaś dlaczego. Co konkretnie czułaś przy tej runie? Bo Kenaz to runa ognia i poznania i może to nie musi być zły niepokój - może to jest coś w rodzaju lęku przed wiedzą którą mogłabyś mieć?
To co Mantra właśnie napisała - to brzmi jak przełom w tej rozmowie. I to jest ciekawe bo doszła do tego nie przez to że ktoś jej powiedział co znaczą runy, tylko przez samo mówienie o nich. Zastanawiam się czy runy nie działają czasem właśnie tak - nie jako wyrocznia ale jako przestrzeń do myślenia na głos. I to by odpowiadało na tytuł tematu inaczej niż oczekiwałam na początku.
Wracając do sedna - bo ta rozmowa bardzo się rozwinęła i boję się że Mantra zostaje trochę sama z tym co powiedziała wcześniej. Powiedziałaś że Kenaz cię niepokoił bo bałaś się zobaczyć co jest w tym ciemnym pokoju. Czy od tamtego rzutu runami cokolwiek się zmieniło w tym co czujesz wobec tej osoby?
Teodozjo, to dobre pytanie i doceniam że wracasz do mnie. Zmieniło się to że... mniej mnie boli samo myślenie o wybaczeniu. Jakby ta rozmowa - i tamte runy - trochę to odczarowały. Ale nadal nie wiem czy wybaczam. To brzmi głupio może, ale jakoś tak jest.
Wcale nie brzmi głupio. To brzmi jak coś co znam - kiedy pracujesz z czymś trudnym to najpierw przestaje boleć samo myślenie o tym, dopiero potem przychodzi coś głębszego. Czy próbowałaś po tej rozmowie ponownie ciągnąć runę? Albo nie chcesz?
Chciałabym i trochę się boję jednocześnie. I to samo w sobie jest pewna informacja chyba. Może spróbuję dziś wieczorem, jak będę sama. Jeśli coś wyjdzie - napiszę tu.
To mi się podoba - że Mantra daje sobie czas i przestrzeń zamiast robić to na szybko. I mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy jest jakaś runa która według was jest najbardziej związana właśnie z wybaczaniem? Nie z gotowością, nie z procesem, ale z samym aktem puszczenia?
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie może z innej strony - czy ktoś z was miał sytuację że runa sugerowała żeby nie wybaczać? Albo żeby zachować dystans? I co wtedy? Bo cała ta rozmowa idzie w kierunku 'runy pomagają w wybaczaniu' a ja się zastanawiam czy mogą też mówić stop.
Przepraszam że wchodzę z takim przyziemnym pytaniem bo dopiero czytam ten wątek - ale czy żeby pracować z runami przy takich trudnych sprawach jak wybaczanie to trzeba mieć jakiś zestaw fizyczny? Kamienne, drewniane? Czy można z rysowanymi na kartce? Pytam bo sama mam coś na sercu i zastanawiam się czy to dla mnie.
Czekam razem z Druidką na wieczorny rzut. I mam pytanie do tych co mają więcej doświadczenia - czy jest jakiś sposób żeby zadać pytanie o wybaczanie runami tak żeby odpowiedź była bardziej konkretna? Bo pytanie 'czy powinienem wybaczyć' brzmi jak pytanie do wyroczni, a to chyba nie działa tak.
Czytam ten wątek od początku i mam zupełnie inne pytanie - czy ktoś kiedyś wyciągnął runę i poczuł że to nie jest jego pytanie? Znaczy, jakby runa odpowiadała na coś czego nie pytał? Mnie to raz spotkało i do tej pory nie wiem co z tym zrobić.
Przepraszam że znowu wchodzę z pytaniem praktycznym ale - czy jak ktoś ciągnie runę i zupełnie nie zna jej znaczenia to czy może po prostu siedzieć z tym znakiem? Bez patrzenia do książki? Czy to ma sens czy to bez sensu bez wiedzy co dany znak oznacza?
Dobra, napisałam żeby wieczorem rzucić i to zrobię. Ale ta rozmowa z Bukową i Umiarkowaną dała mi coś do myślenia - że może przez całe miesiące za bardzo skupiałam się na tym 'co ta runa znaczy' zamiast na tym 'co ja czuję patrząc na ten znak'. Może wieczorem spróbuję odwrotnie - najpierw czuć, potem sprawdzać.
Wróćmy może do Mantry, bo czekamy z Druidką na wieczorny rzut i trochę ta dyskusja filozoficzna odciąga od konkretów. Mantra - jak masz zamiar zadać pytanie wieczorem? Już wiesz czy będziesz pytać inaczej niż ostatnio?
Myślę żeby zamiast pytać wprost 'czy wybaczyć' zapytać coś w stylu 'co we mnie jest gotowe a co nie'. Wiolka wcześniej powiedziała żeby pytać o blokady i to mi zostało. Trochę się boję że i tak wyjdzie coś czego nie będę chciała słuchać.
Ale czy to nie jest niebezpieczne trochę? Że jak za duzo rozmawiamy zanim rzucimy to potem interpretujemy runę przez pryzmat tej rozmowy? Mantra juz wie co inni myślą i może mimowolnie dobierać interpretacje żeby to pasowało. Nie mowie ze tak jest, pytam czy to możliwe.
A czy ktoś tutaj miał tak że rzucał w sprawie wybaczania i wyszła ta sama runa kilka razy z rzędu? Bo słyszałam że to ma być jakiś sygnał ale nie wiem co to znaczy. Pytam bo przy Mantry Isie zastanawiam się czy ona wróci.
Wracając do Mantry i wieczornego rzutu - będziesz pisać tutaj jak wyjdzie? Bo ten wątek jest już taki że naprawdę zależy mi co się wydarzy, nie tylko z ciekawości ale jakoś ta historia z wybaczaniem tu zaczęła być czyjaś prawdziwa historia.
Tak, napiszę. Obiecuję. Trochę się dziwię sama sobie że piszę o tym tu, ale ta rozmowa dała mi więcej niż kilka miesięcy kręcenia się w kółko z tym tematem w głowie. Więc tak - wieczorem rzucam i piszę.
Słucham tej dyskusji i trochę się gubie. Ale mam pytanie bardziej praktyczne - Mantra pisała że się boi co wyjdzie. Czy nie lepiej jakby przed rzutem powiedziała sobie na głos co się boi zobaczyć? Bo może samo wypowiedzenie tego głośno coś zmienia, nie?
Myślę że gdzieś między dziewiątą a dziesiątą. Nie wiem czemu ale czuję że musi być ciemno. Amethysta, to co powiedziałaś o wypowiedzeniu na głos - chyba spróbuję. Mam tyle rzeczy w głowie przy tym temacie że może faktycznie lepiej je wypowiedzieć zanim sięgnę po runy.
To co Mantra pisze o 'szybkiej odpowiedzi' - chyba właśnie w to wpada wiele osób na początku. Że runa ma dać gotowca. A ona chyba nie działa jak wyrocznia tylko jak... lustro? Nie wiem czy to dobre słowo.
Bardzo dziękuję za tę dyskusję, naprawdę. Czytam od samego początku i tyle się tu nauczyłam o samym podejściu do pytania. Mantra, trzymam kciuki za wieczorny rzut. Czy mogę zapytać - ta osoba której dotyczy wybaczanie, czy ona wie że ty nad tym pracujesz?
Ja też czekam na ten rzut i właściwie nie rozumiem połowy tej dyskusji filozoficznej ale jedno rozumiem - że Mantra ma coś do przepracowania i robi to na swój sposób. I jakoś mi imponuje że to robi publicznie, bo ja bym się bała co ludzie pomyślą.
Bardzo dziękuję za odpowiedź, Mantra. Ale właśnie - ta asymetria o której pisze Umiarkowana_69 - czy wybaczanie w ogóle wymaga żeby ta druga osoba coś wiedziała? Bo może runy mogą ci powiedzieć coś właśnie o tym - dla kogo to wybaczanie jest, dla niej czy dla ciebie?
