Forum

Asystent AI
Runy w czasie samot...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy w czasie samotnościi - czy mogą być towarzystwem w izolacji

Strona 1 / 2

Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio przeszłam przez dość ciężki okres, kiedy byłam praktycznie odcięta od bliskich przez kilka tygodni. Nie z wyboru, tak wyszło. I wtedy zaczęłam sięgać po runy częściej niż zwykle, prawie codziennie. Zastanawiam się, czy ktoś jeszcze tak miał, że runy stały się czymś więcej niż tylko wróżeniem, bardziej takim... punktem odniesienia w ciszy? Ciężko to opisać. Czy to w ogóle ma sens z perspektywy pracy z runami?


Odpowiedz
81 odpowiedzi
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

To ma bardzo duży sens. Runy nie są tylko wyrocznią, to też system symboliczny, który zmusza do myślenia o sobie. Kiedy siedzisz sama z zestawem run i ciągasz je bez konkretnego pytania, to zupełnie inaczej pracuje głowa niż przy typowym rzucie 'co z moją miłością'. Pytanie tylko, jak ty to robiłaś praktycznie? Losowałaś jedną dziennie, kilka, a może wchodziłaś w jakiś układ?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Dewanna Zazwyczaj jedna rano, taka runa dnia. Ale czasem wieczorem brałam też drugą, żeby zobaczyć jak dzień się zamknął. I porównywałam. To było dziwnie... uspokajające. Choć nie zawsze wychodziły miłe runy, raz wylosowałam Hagalaz trzy dni z rzędu i trochę się przestraszyłam, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Hagalaz trzy razy pod rząd to rzeczywiście robi wrażenie. Ale właśnie w kontekście izolacji to runa, która ma sens, to runa chaosu i nagłych zmian, ale też oczyszczenia. Pytanie do ciebie, Stokrotunia: czy traktowałaś to jako ostrzeżenie, czy może jako opis tego, co już przeżywasz? Bo to duża różnica w podejściu do odczytu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Wolchw Na początku jako ostrzeżenie, bałam się, że jeszcze coś złego nadchodzi. Ale po trzecim razie zaczęłam myśleć, że może ona po prostu opisuje mój stan. Że ten chaos już jest, nie dopiero będzie. I jakoś mi ulżyło.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak w ogóle wiadomo, czy runa opisuje coś, co jest teraz, czy coś, co dopiero przyjdzie? Zawsze myślałam, że wróżenie to wróżenie, czyli przyszłość. To jak to działa z runami, że mogą mówić o teraźniejszości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Marcelinka Runy nie są kalendarzem. Nie działają jak 'za trzy dni wydarzy się X'. One raczej pokazują energię obecną w danym momencie albo napięcie między różnymi siłami. Dlatego właśnie nadają się do pracy z sobą w izolacji, bo izolacja to też pewna energia i runa może ją odwzorować, zanim ty sama to zwerbalizujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Trochę jak karty, nie? W tarocie też nie chodzi zawsze o przyszłość, czasem karta opisuje to, w czym tkwisz i czego nie widzisz z zewnątrz. Zastanawiam się, czy praca z runami w samotności nie jest jednak trudniejsza, bo z kartami mam przynajmniej obrazek, który coś sugeruje. Runa to tylko kształt i musisz wszystko wyciągnąć z siebie. Czy nie jest tak, że projektujesz na nie to, co chcesz zobaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Anima Ale to samo można powiedzieć o kartach, nie? Każdy odczyt ma w sobie element interpretacji, czyli nałożenia własnej perspektywy. Pytanie czy to błąd, czy właśnie o to chodzi. Mnie bardziej ciekawi, czy praca z runami w izolacji ma jakieś ryzyko, że wpadniesz w pętlę potwierdzania własnych lęków.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam notatki z okresu, kiedy sama dużo pracowałam z runami w trudnym czasie. I właśnie to ryzyko, o którym mówi Wolchw, jest realne. Pamiętam, że przez jakiś czas ciągałam wciąż te same runy z 'negatywnego' spektrum i zaczęłam zakładać, że wszystko zmierza źle. Dopiero jak zrobiłam dłuższą przerwę i wróciłam świeżym okiem do notatek, zobaczyłam, że układały się w logiczną całość, która wcale nie była zła, tylko trudna. Ale sama w trakcie tego nie widziałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Gienia98 To brzmi bardzo znajomo. Czy robiłaś coś, żeby nie wpaść za głęboko w tę spiralę? Jakaś zasada, przerwa, coś?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaczęłam zapisywać, ale nie interpretować od razu. Ciągnęłam runę, zapisywałam jej nazwę i jedno zdanie, co czuję w tej chwili. Interpretację robiłam dopiero po kilku dniach z dystansu. To bardzo zmienia odczyt, bo widzisz kontekst, a nie tylko jeden moment.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawa technika, ale mam pytanie praktyczne: czy nie wychodziło tak, że po kilku dniach zapominałaś, co czułaś w danym momencie i interpretacja była już zafałszowana przez to, co się wydarzyło potem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Mieszko Właśnie dlatego to jedno zdanie o uczuciu jest ważne. Bez niego tak, zapomniałabym. Z nim mam jakiś punkt zaczepu. Choć przyznam, że nie zawsze byłam konsekwentna i wtedy traciłam nić.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i myślę o tym, że ja w sumie nigdy nie pracowałam z runami sama ze sobą, tylko zawsze przy jakimś konkretnym pytaniu, czy on wróci, co z pracą, takie rzeczy. I zastanawiam się, czy nie tracę czegoś. Czy da się zacząć pracę z runami jako takim... towarzyszem bez konkretnego celu, nie mając wcześniej dużo doświadczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Heksaria Da się, ale jest jedno ale. Jeśli nie znasz dobrze znaczeń run, to bez konkretnego pytania możesz się zgubić, bo nie masz kotwicy interpretacyjnej. Pytanie trzyma cię w ryzach. Czy znasz przynajmniej podstawowe znaczenia Elder Futhark, czy jesteś na etapie, że sprawdzasz każdą w książce?


Odpowiedz
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 96

@Dewanna Szczerze? Sprawdzam w książce, mam jedną, taką starą z antykwariatu. Znam może kilka z pamięci, Fehu, Uruz, Tiwaz, bo te się pojawiają najczęściej. Reszta to ciągle zaglądanie.


Odpowiedz
Wpisy: 212
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja jestem w podobnym miejscu co Heksaria i dziękuję, że ktoś to powiedział wprost, bo trochę się wstydziłem, że po tym czasie nadal zaglądam w notatki przy każdej runie. Mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy uczenie się run na pamięć w ogóle jest konieczne, czy można z nich korzystać i rozwijać się, cały czas mając te podpowiedzi przy sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Uczenie się na pamięć nie jest celem samym w sobie, ale jest moment, kiedy zaglądanie do książki zaczyna ci przeszkadzać, bo przerywasz kontakt z runą i wchodzisz w tryb 'co tu jest napisane' zamiast 'co czuję'. To szczególnie widać przy pracy z runami w ciszy, o której tu mówicie. Sama pamiętam, że przełom nastąpił nie wtedy, kiedy zakułam znaczenia, ale kiedy przestałam potrzebować weryfikacji, bo ufałam temu, co przychodzi. I to jest odpowiedź na twoje pytanie, Bard: zaglądaj, dopóki musisz, ale obserwuj, kiedy to zaczyna ci przeszkadzać, a nie pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do samotności i izolacji, bo tu jest chyba coś ważnego, co chciałam powiedzieć. Runy dały mi wtedy nie tyle odpowiedzi, ile rytm. Wstawałam, ciągnęłam runę, siadałam z nią przez chwilę. I to był jedyny stały punkt dnia. Czy ktoś jeszcze używa run bardziej jako rytuału strukturującego czas niż jako wróżby?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Rytm, to ciekawe słowo, Stokrotunia. Nie myślałem o runach w takim kontekście, ale masz rację. Jak inaczej się organizuje dzień, kiedy nie ma zewnętrznych punktów zaczepienia? Praca, ludzie, wyjście, to wszystko narzuca rytm. W izolacji tego nie ma. I rozumiem, że runa rano mogła zastępować ten brakujący punkt. Ale czy nie ma w tym czegoś niepokojącego, że polegasz na losowości w budowaniu rytmu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Wolchw Myślałam o tym. Ale to nie jest losowość w sensie rzutu kostką. To znaczy, sama chwila ciągnięcia runy, ten gest, ta sekunda skupienia, ona była stała. Co wyciągnęłam, to różne, ale akt był zawsze taki sam. I chyba właśnie to budowało rytm, nie treść odczytu.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

To co mówisz o samym geście, a nie o treści, to mi bardzo pasuje do tego, co czytałam o mindfulness. Że nie chodzi o to co widzisz, tylko o chwilę pełnej uwagi. Ale zastanawiam się, czy runy mogą działać czysto jako taki kotwiczny rytuał, bez wchodzenia w znaczenia? Czy nie traci się wtedy sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Anima Traci, i nie traci. Zależy co chcesz z runami robić. Jeśli traktujesz je czysto ceremonialnie, to tak, coś odpada. Ale praca z runą to nie zawsze musi być pełna interpretacja z notesem i kawą. Czasem wystarczy wziąć ją do ręki i posiedzieć. To też jest praca, tylko cicha.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Zgadzam się z Akacją, ale z gwiazdką. Przez pierwsze tygodnie, kiedy byłam sama i pracowałam z runami, właśnie robiłam to, co opisuje Akacja, brałam runę i siedziałam. I wydawało mi się, że coś z tego wynika. Dopiero po czasie zauważyłam, że trochę dryfuję, każda runa zaczęła mi 'mówić' to samo, bo narzucałam na nią swój nastrój. Nie wiem czy to jest znak, że trzeba jednak wiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Gienia98 To jest bardzo ważna obserwacja i brakuje jej chyba w większości poradników do run. Ten efekt narzucania nastroju to coś, co się pojawia szczególnie w izolacji, bo nie ma rozmówcy, który by powiedział 'hej, ale czy to nie jest twoja projekcja'. Sama runa nie zaprotestuje.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@marcelinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że przerywam, bo trochę się gubię. Mówicie o projekcji, ale jak właściwie odróżnić, że runa coś 'mówi' od tego, że my sami sobie coś mówimy przez runę? Czy jest jakiś sposób to sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 193

@Marcelinka To jest chyba jedno z najtrudniejszych pytań w każdej formie wróżenia i nie jestem pewien, że da się na nie odpowiedzieć jednoznacznie. Mnie się wydaje, że sam fakt, że się o tym pytasz, już trochę chroni. Ci, co nie pytają, są bardziej narażeni.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@heksaria)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja chcę nawiązać do tego, co powiedziała Stokrotunia o rytmie. Sama mam teraz taki czas, że nic mnie nie porządkuje i szukam czegoś, co by pomogło. I myślę o runach właśnie z tego powodu, nie jako wróżbę, ale jako ten punkt dnia. Czy ktoś uważa, że to złe podejście, że zaczynam od tego, a nie od nauki znaczeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Heksaria ja zaczęłam dokładnie tak samo. Nie od teorii, tylko od potrzeby. I nie żałuję. Znaczenia przychodziły same, bo zaczęłam być ciekawa. Jak wyciągnęłam runę, to chciałam wiedzieć, co to jest. Może to jest nawet lepsze wejście niż od pamięciówki?


Odpowiedz
Wpisy: 212
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję za to, Stokrotunia, bo to mnie bardzo uspokaja. Ja też zacząłem od ciekawości, a nie od systematycznej nauki i trochę się z tym czułem nie na miejscu w takich rozmowach. Ale mam pytanie do was, czy da się kiedyś 'skończyć' uczyć się run, czy to jest taki system, że zawsze jest coś nowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Bard Nie da się skończyć. I to nie jest żadna tajemnica ani mistyczny paradoks, po prostu każda z 24 run Elder Futhark ma warstwy. Fehu to nie tylko bogactwo. Hagalaz to nie tylko chaos. Im dłużej z nimi pracujesz, tym więcej widzisz. To nie jest materiał do zaliczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając jednak do tematu izolacji, bo mam wrażenie, że trochę odbiegamy. Zastanawia mnie coś konkretnego: czy ktoś z was miał doświadczenie, że runy w czasie samotności wskazywały cały czas w jednym kierunku, i że potem okazało się, że to nie była projekcja, tylko faktycznie coś ważnego? Pytam, bo chcę zrozumieć, jak odróżnić jedno od drugiego w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Wolchw Tak, miałam. Przez kilka tygodni ciągałam Nauthiz i za każdym razem odpychałam to jako 'znowu to samo, pewnie projekcja'. A kiedy w końcu usiadłam z tym poważnie, to zobaczyłam, że ta runa wskazywała na bardzo konkretną potrzebę, którą ignorowałam. Nie wiem czy to przepowiednia, ale na pewno nie była to tylko projekcja.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo ciekawe. Ale jak poznałaś, że to nie jest projekcja właśnie wtedy, kiedy usiadłaś z tym poważnie? Co się zmieniło w podejściu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Anima Przestałam pytać co runa mówi, a zaczęłam pytać dlaczego mnie to drażni. Bo złościłam się na Nauthiz. I to złość okazała się kluczem. Nie lubiłam tego, co ta runa wskazywała i dlatego odpychałam.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku. Czy runy przy izolacji działają tak samo jak przy normalnym funkcjonowaniu, czy może w samotności są bardziej, nie wiem jak to powiedzieć, wyostrzone? Mam takie przeczucie, że cisza coś zmienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Pereplut08 Cisza zmienia na pewno, ale nie runy, tylko ciebie. Jesteś bardziej dostępny dla siebie w ciszy. Bez bodźców zewnętrznych łatwiej coś usłyszysz, co normalnie zagłuszasz. Runy są takie same, twoja uważność jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 286
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Ja to porównuję do tarouta w różnych stanach skupienia. Kiedy ciągnę karty zmęczona albo rozkojarzoma, widzę co innego niż gdy jestem spokojna. Czy z runami jest podobnie? Bo z kartami naprawdę czuję tę różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Willowa Tak, jest podobnie. Pamiętam, że najbardziej trafne dla mnie odczyty miałam właśnie rano, zanim w ogóle weszłam w myślenie o dniu. Jakby runa trafiała w coś czystego. Wieczorne ciągania były jakieś bardziej mętne, chyba że specjalnie się zatrzymałam.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Stokrotunia mówi o porannym ciąganiu mnie bardzo uderza. Sam zauważyłem podobną zależność przy medytacji, że rano mam jakiś rodzaj dostępu do siebie, którego wieczorem już nie ma. Ale mam pytanie: czy to znaczy, że wieczorne ciąganie runami jest po prostu mniej wartościowe, czy tylko inne? Bo może służy czemuś innemu niż poranne?


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie powiedziałabym, że mniej wartościowe. Po prostu inne. Rano czuję, że runa wpada w jakąś pustkę i tam zostaje. Wieczorem jest więcej szumu, ale czasem właśnie przez ten szum runa wskazuje na coś bardzo konkretnego, co mnie akurat w tej chwili zajmuje. Może chodzi o to, żeby wiedzieć, czego się szuka?


Odpowiedz
Wpisy: 202
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i chcę wejść z jedną obserwacją. Przy tarocie mam bardzo podobnie jak wy z runami. Rano karty są cichsze, wieczorem głośniejsze. Ale najbardziej wartościowe odczyty robiłam w stanach pośrednich, ni to skupiona, ni rozkojarzona. Takie zawieszenie. Czy ktoś próbował z runami właśnie w takim stanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@willowa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 286

@Jola A co rozumiesz przez ten stan zawieszenia, możesz doprecyzować? Bo próbuję sobie wyobrazić, jak się do tego świadomie wchodzi. Czy to przychodzi samo, czy da się do tego jakoś dojść celowo?


Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Willowa To przychodzi wtedy, kiedy przestaję chcieć konkretnej odpowiedzi. Brzmi banalnie, ale to naprawdę coś innego niż spokój. Spokój to wciąż kontrola. A to zawieszenie to raczej taki moment, kiedy mi już wszystko jedno, co wyjdzie, i wtedy właśnie wychodzi coś sensownego.


Odpowiedz
Wpisy: 580
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Czyli to trochę paradoks? Im bardziej chcesz dobrego odczytu, tym gorszy odczyt? Mam wrażenie, że to może być szczególnie trudne przy izolacji, bo wtedy ma się dużo potrzeb i trudno o ten stan 'wszystko jedno'. Czy macie jakiś sposób, żeby odblokować to przywiązanie do wyniku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Anima To nie jest paradoks, to jest raczej mechanizm, który działa w każdej metodzie pracy ze sobą. Kiedy jesteś głodna odpowiedzi, każda runa będzie ci dawać to, czego szukasz. Nie dlatego, że runy kłamią, tylko dlatego, że ty filtr ustawiasz z góry. W izolacji ten filtr jest szczególnie gruby, bo nie ma nic, co by go rozmywało.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@pereplut08)
Połączone: 10 miesięcy temu

A ja mam pytanie bardziej praktyczne, bo słucham tej rozmowy i chciałbym wiedzieć, co robicie, żeby właśnie ten filtr trochę rozluźnić przed sięgnięciem po runy? Czy jest jakiś konkretny rytuał, czy coś, co pomaga wejść w ten stan bez przywiązania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Pereplut08 Mnie pomagało zapisanie przed ciąganiem wszystkiego, co mi w głowie siedzi. Nie jako pytanie do runy, tylko po prostu wyrzucenie tego na papier. Żeby to nie kręciło się w środku podczas odczytu. Po kilku minutach pisania byłam już spokojniejsza. Nie zawsze działało, ale najczęściej tak.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: