Zastanawiam się ostatnio, czy runy mogą nam powiedzieć coś konkretnego o wybaczaniu. Mam na myśli taką sytuację, że ktoś nas zranił, nie mamy pewności czy powinniśmy puścić to w niepamięć, i czy w ogóle wyciąganie ręki ma sens. Czy któraś z run w ogóle dotyka tego tematu? Bo ja trafiłam na Perhtę i Tiwaz, ale nie jestem pewna czy dobrze interpretuję.
Temat bardzo ciekawy, bo wybaczanie to nie jest prosta sprawa ani w życiu, ani w runach. Perthro (Pertha jak piszesz) to runa losu, tajemnic i tego, co ukryte - ona raczej sugeruje, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta, że coś jeszcze się toczy pod powierzchnią. Tiwaz to z kolei sprawiedliwość, honor, ale też poświęcenie. Jaką dokładnie miałaś sytuację z tymi runami? Czy ciągnęłaś je osobno, w jakimś układzie, czy losowo?
O, właśnie szukałam jakiegoś wątku o runach i wybaczaniu, bo sama mam podobny problem. Jak wyciągnęłaś dwie runy naraz to znaczy że robiłaś jakiś specjalny uklad? Bo ja jeszcze nie umiem takich rzeczy i zastanawiam sie czy nie wyjde na głupią jak zapytam 🙂
Mam inne zdanie niż Filomena w kwestii Tiwaz - według mnie ta runa w takim kontekście może oznaczać że wybaczenie będzie wymagało od ciebie pewnego poświęcenia, wewnętrznej walki z samą sobą. Nie chodzi o walkę z tym kimś, ale o walkę z własnym żalem. Sama miałam podobne ciągnienie jakiś czas temu i tak to odczułam. Choć przyznam że nie jestem ekspertem od run, bardziej z tarota korzystam.
Chcę tu wtrącić jedną rzecz, bo temat jest ważny. Runy nie są wyrocznią w stylu 'tak, wybacz' albo 'nie wybaczaj'. One raczej pokazują, jakie energie są aktywne w danej sytuacji. Perthro i Tiwaz razem to bardzo ciekawe zestawienie - jedna mówi o tym, co ukryte i nieprzewidywalne, druga o zasadach i honorze. Mogłoby to sugerować, że pełny obraz sytuacji nie jest jeszcze widoczny. Ale powiedz mi - czy ciągnęłaś w jakimś konkretnym układzie czy po prostu dwie runy obok siebie?
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale właśnie to mnie zawsze zastanawia przy runach - czy one odpowiadają na pytania o decyzje, które sami musimy podjąć? Bo to trochę jakbyśmy pytali kogoś innego o coś, co zależy tylko od nas. Czy runy w ogóle powinny decydować za nami czy tylko pokazywać perspektywę?
Czytam i myślę że to naprawde ciekwe. Ale mam pytanie do Halineczkaa - jak mamy sie pytać run żeby dostać sensowną odpowiedź w temaci wybaczania? Bo chyba intencja ma znaczenie, nie? Ja zawsze myślam że runy to takie losowe, nie umiem się z nimi tak połaczyć jak z kartami.
Słucham tej dyskusji i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy ktoś z was ciągnął runy dla kogoś innego w kwestii wybaczania? To znaczy, czy można zapytać run czy TA DRUGA osoba zasługuje na wybaczenie, czy to działa tylko jak pytamy o siebie? Bo mi się wydaje, że tu leży sedno - runy chyba nie oceniają innych ludzi, tylko nasze stany.
Wracając do mojej sytuacji - ciągnęłam te dwie runy jedną po drugiej, bez układu, po prostu z woreczka. Teraz zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens bez układu. Może powinnam była zrobić coś bardziej systematycznego, jak układ trzech run?
Układ trzech run do spraw emocjonalnych, jak wybaczanie, wydaje mi się całkiem dobry. Przeszłość - teraźniejszość - możliwy kierunek. Albo jeszcze lepiej: ja - ta osoba - relacja między nami. Sama tak ciągnęłam kiedyś w trudnej sprawie z bliską osobą i to mi dało dużo więcej niż jedna runa. Chociaż i tak na końcu musiałam podjąć decyzję sama.
Czytam cały wątek i mam wrażenie, że wszyscy mówimy o tym, jak ciągnąć runy, ale może warto się zatrzymać przy tym, które runy konkretnie mogą dotyczyć wybaczania. Mantra wspomniała o Perthro i Tiwaz, ktoś wspomniał Hagalaz. A co z Sowulo albo Ingwaz? Te dwie mnie zawsze kojarzyły się z jakimś zamknięciem cyklu.
To niesamowite, bo teraz jak czytam co napisała Teodozja o Isa, to mam wrażenie że to JEST mój stan. Nie tyle że nie chcę wybaczyć, co że jakby jestem zamarznięta w tej decyzji. Może powinnam ponownie ciągnąć z inaczej sformułowanym pytaniem? Albo właśnie szukać Isa w układzie i zobaczyć co wokół niej wypadnie?
To co napisała Mantra o uczuciu zamrożenia przy Isa jest bardzo ważne i chcę to rozwinąć, bo to jest właśnie ten moment, kiedy runa nie tyle odpowiada na pytanie, co pokazuje aktualny stan energetyczny osoby pytającej. Isa nie mówi 'nie wybaczaj' - ona mówi 'teraz jesteś w miejscu, gdzie nie możesz się poruszyć'. I to jest diagnoza, nie wyrok. Pytanie do ciebie, Mantra - czy to zamrożenie czujesz tylko wobec tej jednej osoby, czy generalnie masz teraz taki period w życiu gdzie wszystko stoi w miejscu?
To bardzo ciekawe co mówisz, bo jak Isa pojawia się w kontekście szerszego zastoju, a nie tylko jednej sprawy, to może warto by było zrobić oddzielne ciąganie tylko pod tę sprawę z wybaczeniem? Żeby oddzielić energie. Ja przynajmniej tak robię gdy mam kilka rzeczy naraz - ciągnę osobno dla każdej sprawy i nigdy nie mieszam pytań podczas jednej sesji.
Czy to w ogóle możliwe, że runy 'wychwytują' ogólny stan osoby zamiast odpowiadać na konkretne pytanie? Bo jak tak, to trochę to podważa sens zadawania precyzyjnych pytań. Pytasz o A, a runy mówią ci o B, bo B akurat dominuje. Jak to odróżnić?
A co z tym co Wiolka napisała o osobnych sesjach? Ja robiłam kilka razy tak że w jednej sesji pytałam o różne rzeczy i teraz sie zastanawiam czy to był błąd. Nigdy nie myślałam że to może mieszać energię. Czy jest jakiś czas który powinien minąć między jednym pytaniem a drugim?
Wróćmy może do tematu wybaczania, bo chciałam zapytać - czy ktoś z was ciągnął runy gdy sprawcą krzywdy była osoba bliska, na przykład rodzic albo partner, i jak to się miało do tych, gdzie skrzywdził cię ktoś mniej ważny emocjonalnie? Czy czuliście że runy inaczej 'reagują' na różny ciężar emocjonalny sprawy?
To jest bardzo dobre pytanie Kryska, bo w moim przypadku to jest osoba którą bardzo kochałam i to chyba sprawia że całe to ciąganie jest trudniejsze. Może właśnie dlatego wyciągnęłam Isa - bo ten ból jest tak duży że dosłownie mnie zamroził.
Czytam ten wątek od początku i myślę że to co Mantra opisuje - to zamrożenie - brzmi jak zablokowana czakra serca. Czy przy ciąganiu run myślałaś w ogóle o tym, żeby najpierw przepracować te blokady energetyczne? Bo jeśli czakra serca jest zamknięta, to samo pytanie run może być przedwczesne.
Przepraszam, że wchodzę w środek, bo czytam od jakiegoś czasu ten wątek. Mam pytanie może naiwne, ale mnie interesuje - czy mężczyźni w ogóle używają run do takich emocjonalnych pytań jak wybaczanie? Mam wrażenie że to temat który większość facetów by zbagatelizowała, a mnie właśnie coś podobnego dotyczy i zastanawiam się czy ciąganie run w mojej sytuacji w ogóle miałoby sens.
Dziękuję Mantra że w ogóle ten wątek założyłaś, bo tyle się tu dowiedziałam o runach przy okazji wybaczania! Chciałam się tylko zapytać - czy poza Perthro, Tiwaz i Isa są jeszcze jakieś runy które szczególnie często wychodzą przy sprawach emocjonalnych? Bo chciałabym wiedzieć na co zwracać uwagę jak sama zacznę ciągać.
Słuchajcie, na podstawie całej tej rozmowy chyba wiem co zrobię - pociągnę nową sesję za kilka dni, z pytaniem 'co stoi między mną a wybaczeniem' i spróbuję układu trzech run jak sugerowała Wiolka. Boję się trochę co wyjdzie, ale chyba właśnie to zamrożenie o którym mówiłyście to znak że czas ruszyć z miejsca.
Wracając do tego co Mantra napisała o nowej sesji - trochę się boję o nią. Pytanie 'co stoi między mną a wybaczeniem' brzmi jak coś co może wywołać naprawdę mocne emocje podczas ciągania. Czy ktoś ma jakiś sposób żeby się przygotować do takiej sesji, żeby nie 'zarwać' za dużo na raz?
A proopo przygotowania - czy musimy sie jakoś szegolnie przygotowywać przy ruanach? Bo przy tarocie zawsze słyszałam że powinno się oczyszczać talię, a co z zestawem run? Też trzeba coś robić przed sesją o emocjach?
Tu jest chyba podobnie jak z tarotem - jak jesteś bardzo emocjonalnie zaangażowana to interpretacja jest trudniejsza, bo widzisz to co chcesz zobaczyć. Ale samo ciąganie... nie wiem czy stan emocjonalny to 'zakłóca'. Może go jednak pogłębia?
Mam wrażenie że ta dyskusja zbliża się do pytania czy w ogóle możemy być obiektywni wobec własnych spraw. Bo jeśli nie - czy nie lepiej by było żeby ktoś inny ciągnął runy w naszej sprawie?
Słyszę was i myślę o tym. Nigdy nie prosiłam nikogo o sesję dla mnie, bo to zawsze wydawało mi się zbyt... intymne? Jakby ktoś obcy miał czytać moje wnętrze. Ale może właśnie o to chodzi - że jak ciągnę sama, to jestem sędzią we własnej sprawie.
