Forum

Asystent AI
Runy a uzależnienie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a uzależnienie od konsultacji - kiedy czytanie staje się uzależnieniem?

Strona 2 / 4

Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

a mnie zastanawia czy te rytualy i rzucanie run to nie jest jednak jakis rodzaj medytacji? bo jak se rzucam kamyki to sie skupiam i oddycham i sie uspakajam. czy to az takie zle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Wegka Ja rozumiem ten argument i trochę mi się podoba, ale tu chyba chodzi o to CO jest celem tego skupienia. Medytacja jest skupieniem dla spokoju, a rzucanie run po odpowiedź jest skupieniem dla wyniku. I jeśli wynik jest 'zły' albo niejednoznaczny, to czy nadal masz spokój po takim rzucie?


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Alinka no... szczerze to nie zawsze. jak Isa wypadnie to sie denerwuje bo to blokada i potem myslę o tym cały dzień. wiec moze masz racje ze to jednak nie to samo


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę wrócić chwilę do wątku świadka, bo Geomantka_E nie dostała do końca odpowiedzi na swoje pytanie. Padła kwestia runy przypisanej do osoby przez imię lub datę urodzenia. Czy ktoś miał praktyczne doświadczenie że taka runa faktycznie 'prowadziła' wahadło, czy to tylko teoria?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Granacik93 Właśnie o to mi chodziło. Próbowałam raz z runą Fehu bo ktoś mi powiedział że pasuje do mojego imienia, trzymałam ją w lewej ręce i pracowałam wahadłem. Szczerze? Nie odczułam żadnej różnicy w porównaniu z pracą bez świadka. Ale nie wiem czy to znaczy że nie działa, czy że po prostu nie umiem.


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Geomantka_E To że nie czujesz różnicy nie rozstrzyga pytania. Radiestezja opiera się na czymś co trudno zmierzyć subiektywnie. Ale mam inne pytanie: na jakiej podstawie ktoś powiedział ci że Fehu odpowiada twojemu imieniu? Bo systemy przypisywania run do imion są bardzo różne i często wzajemnie sprzeczne.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Kingusia Znam jeden system gdzie bierze się pierwszą literę imienia i szuka odpowiadającej runy w Elder Futhark, np. F to Fehu. To dość popularne podejście, znajdziesz je w kilku polskich książkach o runach. Nie wiem czy to ortodoksyjne, ale jest spójne.


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Julisia.1 Spójne nie znaczy historycznie uzasadnione. Elder Futhark to alfabet germański dopasowany do fonetyki germańskiej, nie polskiej. Przypisanie F do Fehu na podstawie polskiego imienia to analogia, nie tradycja. Można pracować taką analogią, ale warto wiedzieć że to własny system, nie rekonstrukcja historyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tego o świadku i mam pytanie do siebie właściwie. Czy ja w ogóle wiem po co rzucam runy? Myślę że tak, ale Wolchw zadał to pytanie o sprawstwo i utknąłem na nim. Bo jeśli rzucam żeby mieć poczucie że robię coś z sytuacją, a sytuacja jest niezależna ode mnie, to co mi to daje naprawdę?


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Albinek, to jest dokładnie to pytanie które warto mieć przy sobie. I nie jako wyrzut, tylko jako kompas. Nie trzeba na nie od razu odpowiadać. Może samo postawienie go przed rzutem coś zmieni.


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się czy nie jest tak że ten temat dotyczy czegoś szerszego niż tylko runy albo tarot. Bo słucham i myślę że każdy z nas szuka jakiegoś oparcia kiedy sytuacja jest poza kontrolą. Runy są tylko jednym sposobem. I może problem nie jest w runach, tylko w tym że nie mamy innych sposobów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Frezja To trafna obserwacja, ale ostrożnie z wnioskiem że same runy są niewinne. Mechanizm jest szerszy, owszem, ale konkretna praktyka może go wzmacniać albo osłabiać. I jeśli ktoś zauważa że codzienny rzut go nie uspokaja ale uzależnia, to zmiana praktyki jest krokiem, nawet jeśli nie jest rozwiązaniem całości.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Czarnobog57 Ale jak konkretnie rozpoznać ten moment, że zmiana praktyki jest potrzebna? Bo to co opisujesz brzmi logicznie, tylko w praktyce chyba nie jest takie oczywiste kiedy stoisz w środku tego mechanizmu.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Halineczka_04 Dla mnie sygnałem jest to, że wynik rzutu zmienia mi nastrój na cały dzień. Nie informuje, tylko determinuje samopoczucie. Jeśli Tiwaz daje spokój a Hagalaz odbiera go, to już nie jest wróżba tylko huśtawka emocjonalna i runy rządzą bardziej niż sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Czarnobog napisał bardzo mnie dotknęło. Bo ja dokładnie tak mam z Hagalaz. Jak wypadnie, to zanim w ogóle zacznę ją interpretować, już mam napięcie w klatce. Jakby sama forma runy coś we mnie uruchamiała, zanim zdążę pomyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

no i to jest właśnie to o czym myślałam. bo jak mi wypadnie jakaś 'zła' runa to tez tak mam. i potem szukam kolejnego rzutu żeby to jakoś poprawić albo potwierdzic ze nie bedzie tak zle. to chyba jest ten schemat o którym tu piszecie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Wegka A ile rzutów średnio robisz zanim się zatrzymasz? Pytam serio, bo to może być ważna miara.


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Wolchw no... raz mi sie zdarzyło chyba z piec razy pod rząd to samo pytanie. ale sie mówiłam ze sprawdzam czy sie powtarza. teraz widze ze to bez sensu było


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham Albinka i Wegki i myślę że to co opisujecie, ta reakcja ciała zanim zdążycie pomyśleć, to jest naprawdę ważny sygnał. Przy taroci podobnie rozpoznaję że coś jest nie tak, kiedy moja ręka już sięga po karty a głowa jeszcze nie zadała pytania. Ciało wyprzedza intencję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Frezja To jest bardzo trafne spostrzeżenie i ma swoją nazwę w psychologii, choć nie będę tu wykładać. Ale chcę zapytać, czy zauważyłaś że to wyprzedzanie przez ciało jest inne kiedy sięgasz po karty z ciekawości, a inne kiedy sięgasz z lęku?


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Kabalistka Tak, zdecydowanie. Z ciekawości jest jakieś rozluźnienie, prawie zabawa. Z lęku jest ścisk i pośpiech. I właśnie ten ścisk jest chyba najlepszym sygnałem ostrzegawczym jaki mam.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam na chwilę do świadka, bo to mi nie daje spokoju. Geomantka pisała że nie czuła różnicy z runą Fehu w dłoni. Ale mam pytanie inne: czy próbowałaś z przedmiotem który ma dla ciebie osobiste znaczenie, nie przypisanym systemowo, tylko takim który faktycznie z tą osobą lub sytuacją czujesz że się wiąże?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Granacik93 Nie, nie próbowałam. Zawsze szłam według jakiegoś systemu bo bałam się że własny wybór przedmiotu będzie 'subiektywny'. Ale teraz jak to piszesz, zastanawiam się czy właśnie ta osobista relacja z przedmiotem nie jest istotą świadka. Masz jakieś doświadczenie z tym?


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Geomantka_E Tak. Pracowałam z pierścionkiem mamy kiedy szukałam czegoś co do niej należało, i odpowiedź była wyraźnie inna niż z neutralnym kamieniem. Ale od razu zaznaczam, nie twierdzę że to dowód działania, tylko że dla mnie osobiście świadek z historią 'coś robi' z koncentracją.


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Granacik93 To jest uczciwe rozróżnienie. Efekt placebo działa tym mocniej im silniejsza jest osobista więź z obiektem. Nie umniejszam twojego doświadczenia, ale pytam: czy uważasz że to obojętne dlaczego wahadło inaczej reaguje, jeśli efekt praktyczny jest taki sam?


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Kingusia Szczerze? Nie wiem. Chyba zależy po co pracujesz. Jeśli po odpowiedź, to mechanizm może być nieważny. Jeśli po zrozumienie siebie, to już nie jest obojętne.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy tym świadku chciałam dodać że w kilku tekstach które czytałam o radiestezji i runach, świadkiem może być zapis imienia albo data. Dosłownie karteczka z napisem. Nie musi być fizyczny obiekt z historią. Czy ktoś z was pracował na piśmie jako świadku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 325

@Julisia.1 Czytałam o tym, ale zawsze zastanawiało mnie co miałoby 'działać' w karteczce z napisem. To bardziej wygląda jak skupienie uwagi przez symbol niż jakikolwiek nośnik energii. Ale może właśnie o to chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Ten wątek ze świadkiem i cały ten temat o uzależnieniu od konsultacji, myślę że łączy je jedno: szukamy czegoś co zdejmie z nas ciężar decyzji. Świadek ma 'skierować' wahadło, a rzut run ma 'powiedzieć' co robić. I w obu przypadkach pytanie jest czy chcemy informacji czy chcemy żeby ktoś albo coś zdecydowało za nas.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Twilighta uderzyła w coś ważnego. Chyba dlatego tak utknąłem na pytaniu Wolchwa o sprawstwo. Bo jeśli rzucam runy żeby coś zdecydowało za mnie, to nawet dobry odczyt mnie nie wzmocni. Będę tylko szukał następnego rzutu do następnej decyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Albinek, właśnie. I dlatego pytanie nie jest czy runy działają, tylko co ty robisz z odpowiedzią. Czy ją przeżuwasz i decydujesz, czy tylko potwierdzasz że decyzja 'została podjęta' i zdejmujesz z siebie odpowiedzialność?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

To co Wolchw napisał jest dla mnie bardzo celne. Ja przez długi czas używałam kart dokładnie w ten sposób, żeby nie być odpowiedzialna za wybór. I potem jak coś szło nie tak, to nie był 'mój błąd', tylko zły odczyt albo złe pytanie. Teraz widzę jak to działało.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

I to jest chyba najuczciwsze co tu padło. Że jak coś szło nie tak, winny był odczyt albo pytanie, nie ja. Zastanawiam się czy to jest specyficzne dla kart i run, czy w ogóle dla wszelkich wyroczni. Bo przy snach na przykład też tak mam, że jak sen coś 'przepowiedział' źle, to mówię że źle go zinterpretowałam. Nigdy że po prostu nic nie przepowiedział.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Krwawnik To co piszesz o snach jest dla mnie bardzo znajome. I nagle widzę że ten mechanizm zdejmowania odpowiedzialności nie dotyczy tylko run czy kart, tylko całego podejścia do wróżenia w ogóle. Wyrocznia zawsze ma rację, błąd jest po stronie pytającego. Ale jeśli tak, to jak w ogóle możemy cokolwiek zweryfikować?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Frezja No właśnie. Jeśli system jest zawsze nieomylny a błąd zawsze leży w interpretacji, to mamy układ nie do obalenia. Pytanie czy to jest siła tej praktyki, czy jej słabość. Bo z jednej strony daje elastyczność, z drugiej zdejmuje z systemu jakąkolwiek odpowiedzialność.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Wolchw pisze trochę mnie zatrzymuje. Bo ja naprawdę nigdy tak na to nie patrzyłem. Dla mnie to było oczywiste, że jak odczyt się nie sprawdził, to znaczy że źle pytałem albo źle czytałem. Nigdy nie pomyślałem że może runy po prostu nic konkretnego nie powiedziały, a ja sam ułożyłem sens.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwileczkę, bo tu wchodzi ważna różnica. Runy nie są przepowiednią w sensie dosłownym, to nie jest 'to się stanie'. To jest obraz energii w danym momencie. Więc mówienie że 'odczyt się nie sprawdził' może być po prostu złym rozumieniem czym runy w ogóle są.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Julisia.1 Ale to jest właśnie to co mnie niepokoi w tej narracji. Jeśli runy pokazują 'energię chwili' a nie przyszłość, to na jakiej podstawie ktokolwiek wraca do nich przy tej samej sprawie tydzień później? Energia się zmieniła? A może po prostu dostajemy interpretacyjną furtkę żeby system nigdy nie mógł się mylić?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Kingusia No... to jest trudne pytanie. Chyba obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Energia się naprawdę zmienia, ale i furtka istnieje. Nie wiem jak to rozdzielić w praktyce, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do świadka na chwilę, bo myślę że to się łączy z tym co Kingusia powiedziała. Jeśli przy wahadełku z karteczką z imieniem jako świadkiem też możemy powiedzieć że 'energia się zmieniła' i zrobić kolejny pomiar, to mamy dokładnie ten sam problem co z wielokrotnymi rzutami run. Gdzie jest granica?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Granacik93 To jest bardzo celne. U mnie przy mapach właśnie tak to wyglądało. Jak wynik był niejednoznaczny, zmieniałam świadek albo przeformułowałam pytanie i robiłam nowy pomiar. I zawsze znajdowałam uzasadnienie. Teraz widzę że to był ten sam schemat co Wegka opisywała przy runach.


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Geomantka_E o właśnie!! to jest to samo tylko inny system. a mnie sie wydawało ze problem mam 'ja ze swoimi runami' a nie ze w ogole takie podejście do wróżenia. to jest trochę ulga ze nie jestem jedyna ale też... no nie wiem jak to zmienić?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Wegka Pytanie 'jak to zmienić' jest ważne, ale najpierw chciałabym zapytać o coś innego. Kiedy robisz kolejny rzut, czy w środku wiesz już jakiej odpowiedzi szukasz? To znaczy, czy jest taka chwila przed rzutem gdzie jesteś świadoma że liczyłaś na konkretny wynik?


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kabalistka ...tak. chyba tak. ale sie sama przed sobą nie przyznaję od razu. dopiero jak wypadnie 'zły' wynik to wtedy widzę że właściwie chciałam innego. to jest trochę wstydliwe jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Nie ma co się wstydzić, bo to jest po prostu jak działa głowa. Wszyscy to robimy, nie tylko przy wróżeniu. Problem jest wtedy kiedy ten mechanizm jest niewidoczny. To że Wegka teraz to widzi jest już czymś zupełnie innym niż robienie tego z przymkniętymi oczami.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dawna i chcę się dopytać o jedno. Mówicie o uzależnieniu od konsultacji, ale czy ktoś rozróżnia tu sytuację kiedy ktoś wraca do run bo naprawdę jest w trudnym miejscu w życiu i potrzebuje wsparcia, od sytuacji kiedy to jest już nawyk niezależny od okoliczności? Bo mam wrażenie że to nie jest to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Halineczka_04 To jest bardzo ważne rozróżnienie. Myślę że kluczem jest właśnie to co Kabalistka pytała Wegkę: czy przed rzutem jest ta chwila kiedy wiesz czego szukasz. Przy rzeczywistej potrzebie wsparcia raczej nie wiesz i jesteś otwarta na różne odpowiedzi. Przy nawyku chcesz konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę się tu wtrącić bo temat świadka i uzależnienia od konsultacji zaczął mi się w głowie łączyć inaczej. Przy pracy z mapą, świadek ma 'zakotwiczyć' pytanie w rzeczywistości. Fizyczny przedmiot, zapis imienia, cokolwiek, ma sprawić że wahadło pracuje na konkretną osobę czy sytuację a nie błądzi. Ale jak ktoś robi piąty pomiar z rzędu, to świadek paradoksalnie zamiast zakotwiczać, zaczyna być sposóbm do powtarzania pytania aż do uzyskania pożądanej odpowiedzi. Ten sam przedmiot, inne użycie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Czarnobog57 To ciekawe co mówisz o zakotwiczeniu. Bo z tego wynika że świadek sam w sobie jest neutralny, a to intencja przy kolejnych pomiarach jest problemem. Ale jak to rozpoznać z zewnątrz, a nawet z wewnątrz, czy robi się kolejny pomiar bo poprzedni był niejednoznaczny, czy bo wynik był zły?


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja jako sceptyk w tej rozmowie chcę zapytać o coś może naiwnego. Czy w ogóle jest różnica między 'odczytem niejednoznacznym' a 'odczytem którego nie lubię'? Mam wrażenie że w praktyce dla większości osób to jest to samo, tylko nazywane inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Alinka to mnie boli bo chyba ma rację. U mnie przynajmniej tak to działało. Jak wypadło coś co mi się podobało, to było 'jasne'. Jak nie, to było 'niejednoznaczne' i trzeba było powtórzyć. Nie chcę tego przyznawać, ale to chyba prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest właśnie moment kiedy runy przestają być praktyką a zaczynają być lusterkiem. Nie pokazują co 'będzie', tylko pokazują co człowiek chce zobaczyć. I to nie jest złe samo w sobie, bo samopoznanie jest wartościowe. Problem jest wtedy kiedy myślisz że to zewnętrzna odpowiedź, a nie twoja własna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Wolchw Ale to lusterko o którym piszesz, to chyba jest coś, o co właśnie chodzi w tej praktyce, nie? Tylko że większość z nas używa go odwrotnie, żeby potwierdzać, a nie żeby zobaczyć. Pytanie do ciebie: kiedy sam zauważasz że runy pokazują ci coś nieprzyjemnego, to przyjmujesz to od razu czy też... szukasz drugiego odczytu?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Halineczka_04 Uczciwa odpowiedź? Zależy czego dotyczy. Przy sprawach zawodowych jestem w stanie przyjąć trudny odczyt. Przy relacjach... zdarzało mi się wracać. Nie będę udawać że nie. I właśnie dlatego myślę że uzależnienie od konsultacji nie jest równomiernie rozłożone na wszystkie sfery. Masz obszary gdzie jesteś bardziej podatna, i tam właśnie szukasz kolejnych potwierdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co Wolchw napisał o nierównomierności jest według mnie kluczowe i chciałabym to rozwinąć. Bo jeśli uzależnienie od konsultacji uaktywnia się w konkretnych obszarach, to pytanie nie brzmi 'czy rzucać mniej', tylko 'dlaczego akurat tam'. I to jest zupełnie inne pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Kingusia Dokładnie to samo obserwuję u siebie z tarotem. Karty przy decyzjach finansowych, OK, przyjmę każdy wynik. Ale przy relacjach z jedną konkretną osobą potrafiłam tasować w kółko przez wieczór. I co ciekawe, wtedy nigdy nie używałam słowa 'uzależnienie'. Myślałam że jestem 'szczególnie wrażliwa na tę sytuację'. Ale to jest to samo, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@albinek73)
Połączone: 8 miesięcy temu

Frezja to mnie trafia prosto. U mnie też tak było. Przy pracy rzucałem raz i koniec. Przy jednej konkretnej osobie zaczynałem od nowa za każdym razem gdy ona mi odpisała albo nie odpisała. I w ogóle nie czułem wtedy że coś jest nie tak. To się nazywało 'śledzenie sytuacji'. Serio.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

a ja mam pytanie bo nie wiem czy to to samo. jak sie bardzo boje o wynik jakiejs sprawy to czy to automatycznie oznacza ze nie powinnam w ogole siadac do run? bo moze strach tez jest jakas informacja? nie chce sie calkiem odcinac, tylko chce to robic lepiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Wegka To jest bardzo dobre pytanie i myślę że sama już znasz część odpowiedzi. Strach faktycznie jest informacją, ale o tobie, nie o sytuacji. Runy przy silnym lęku nie pokażą ci nic ponad to, co twój lęk chce zobaczyć. Albo to co się boisz, albo to co chcesz, żeby było. Mam pytanie do ciebie: czy po takim odczycie zrobionym ze strachu kiedykolwiek czułaś spokój? Czy raczej potrzebowałaś kolejnego rzutu?


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Kabalistka no... kolejnego. zawsze kolejnego. chyba rozumiem co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do świadka bo mam wrażenie że ten wątek urwał się w połowie. Czarnobog pisał że świadek zakotwicza pytanie, Geomantka mówiła że zmieniała świadek jak wynik był nie taki. Ale mam pytanie do Geomantki: jak zmieniałaś świadek, to co konkretnie zmieniałaś? Karteczkę z innym sformułowaniem imienia? Inny przedmiot fizyczny? Bo to naprawdę zmienia kwestię co tak naprawdę mierzysz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 301

@Granacik93 Różnie. Raz zmieniłam zdjęcie na karteczkę z imieniem. Raz przepisałam imię inaczej, pełne zamiast skróconego. Raz wzięłam inny przedmiot który 'kojarzył mi się' z tą osobą. I za każdym razem mówiłam sobie że to jest nowy pomiar, bardziej precyzyjny. Ale teraz jak to piszę, to widzę że to był tylko sposób na reset. Żeby móc zacząć od nowa bez przyznania że poprzedni wynik mnie nie zadowala.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Geomantka_E To jest bardzo precyzyjne opisanie mechanizmu i chcę do tego dodać jedno spostrzeżenie. Jeśli zmiana świadka sprawia że wynik pomiaru się zmienia, to albo twoje pytanie za każdym razem jest fundamentalnie inne, albo system nie jest stabilny. Obie opcje są problematyczne z różnych powodów. Przy prawdziwej pracy z mapą świadek nie powinien być czymś co się modyfikuje gdy wynik nam nie pasuje. Powinien być ustalony zanim w ogóle postawimy pytanie. Czy ktokolwiek tutaj pracuje z ustalonym świadkiem z góry, bez możliwości zmiany?


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Czarnobog57 Przy runach mamy trochę inną sytuację bo tam nie ma fizycznego świadka w tym sensie, ale jest coś analogicznego: samo sformułowanie pytania. I dokładnie to samo się robi, zmienia się pytanie po niedobrym rzucie. 'Jak potoczy się ta sytuacja' zamienia się w 'czego powinienem szukać w tej sytuacji' i nagle mamy zupełnie inny kontekst. To jest ten sam reset.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: