Wtrącę się tylko na chwilę - Hagalaz jako stan obecny projektu to może znaczyć że projekt przechodzi przez coś co trzeba przeżyć, nie ominąć. Grad niszczy ale po nim ziemia jest żyzna, to stary symbol. Nie panikuj od razu.
To dobrze, bo teraz czytamy to spójnie. Hagalaz jako stan obecny - zakłócenie, coś co już się dzieje. Nauthiz jako energia która napędza albo blokuje - potrzeba, może niezaspokojona potrzeba między ludźmi w zespole? Sowilo na kierunek - to brzmi jak 'przez to przejdziesz'. Co ty na to Szymek, pasuje do tego co wiesz o projekcie?
Czytam i mam pytanie - ta Nauthiz jako 'niezaspokojona potrzeba' to wasze skojarzenie czy to jest jedno ze standardowych znaczeń tej runy? Bo widzę że interpretujesz ją dość konkretnie.
Właśnie o to chodzi. Runa daje szkielet, ty dajesz ciało. Bez twojego kontekstu Nauthiz to tylko abstrakcja. Ale Szymek, mam pytanie - czy ta osoba która chce kontrolować projekt wie że robisz ten odczyt? Pytam bo to może mieć znaczenie dla tego jak interpretujesz kierunek.
Moim zdaniem nie ma znaczenia. Odczyt dotyczy energii projektu, nie osób z imienia i nazwiska. Runy nie potrzebują zgody uczestników żeby pokazać co jest grane.
To ważna lekcja na przyszłość - pytanie warto zapisać przed losowaniem, żeby potem można było wrócić i sprawdzić czy odczyt na nie odpowiada. Przy czakrach też tak robię, bez tego interpretacja się rozjeżdża.
Nie psuje, ale może zabarwiać. Przy przedmiotach magicznych mówi się że stan emocjonalny osoby wpływa na energię którą wnosi. Myślę że z runami podobnie - nie znaczy że wynik jest zły, ale warto wziąć pod uwagę że twój stres mógł uwypuklić wątki napięciowe. Stąd może Hagalaz i Nauthiz tak wyraźnie.
Czekajcie, bo mam pytanie do Kabalisty - powiedziałeś że to zależy od sformułowania intencji. A jeśli pytanie było o projekt i ludzi razem, to czy Nauthiz dotyczy projektu jako całości, czy konkretnej osoby? Bo to robi różnicę w interpretacji chyba.
Szymek, to może teraz warto zadać sobie pytanie - co cię bardziej niepokoi w tej chwili: czy projekt się uda technicznie, czy to co się dzieje między ludźmi? Bo odpowiedź na to powie ci na którą warstwę tego odczytu bardziej patrzeć.
W takim razie Sowilo na końcu nabiera konkretniejszego sensu. Jeśli napięcie to relacje, to Sowilo jako kierunek może sugerować że jasność - może dosłownie rozmowa wprost, wyjaśnienie, postawienie sprawy na stole - jest tym co wyprowadza z Hagalaz. Sowilo to też przebudzenie w pewnym sensie.
Dołączam bo czytam od jakiegoś czasu. Mam pytanie do Szymka - czy ta osoba która blokuje projekt jest formalnie wyżej od reszty, czy to nieformalny lider? Bo to może zmienić jak można rozumieć tę potrzebę kontroli.
To jest możliwe, ale uważałbym żeby za bardzo nie psychologizować przez runę. Nauthiz to konieczność i napięcie - że ta osoba ma jakąś niezaspokojoną wewnętrzną potrzebę to już jest warstwa interpretacyjna którą trudno zweryfikować. Szymek, a jak planujesz użyć tego odczytu praktycznie? Coś zamierzasz zrobić inaczej po tej sesji?
Właśnie miałam zapytać to samo. Bo w tarocie zawsze zastanawiam się - odczyt pokazuje, ale co z tym zrobisz to już twoja sprawa. Czy te runy dały ci jakiś konkretny impuls do działania, czy raczej tylko opisały to co już wiedziałes?
Ma sens i właściwie to jest jedna z głównych funkcji odczytu - nie zawsze chodzi o nowe informacje, czasem chodzi o to żeby zobaczyć sytuację z innej perspektywy. Ale wracając do pytania Kabalisty - Szymek, co zamierzasz z tym zrobić? Bo mam wrażenie że stoisz teraz na rozdrożu między 'wiem co jest grane' a 'nie wiem czy interweniować'.
I tu jest właśnie clou sprawy dla mnie. Bo jeśli odczyt był o projekcie grupowym, to pytanie do Szymka jest takie: czy wyobrażasz sobie teraz zrobić drugi odczyt, ale skierowany tylko na tę relację z tą osobą? Rozdzielić to co było w jednym pytaniu?
Można, robiłam tak nieraz. Traktuję to jak przybliżenie - najpierw szeroki kadr, potem zoom na konkretny obszar. Ważne żeby nie losować zbyt często o tym samym, bo runy zaczynają się 'zamykać' jeśli pytasz za dużo na raz. Przynajmniej takie mam odczucie z własnej praktyki.
Przy czakrach mówi się podobnie - że zbyt częste odczyty bez wewnętrznej zmiany nie dają nowych informacji, tylko szum. Może w runach jest tak samo mechanicznie, niezależnie od tego jak to nazwiemy?
No właśnie, to ważne. Projekt ma deadline za jakieś trzy tygodnie, więc jeśli miałbym coś robić to czas gra rolę. Kabalista, a co ty byś polecał w takiej sytuacji - czekać czy losować ponownie?
Zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli pytanie byłoby wyraźnie inne - czyli nie 'co powinienem wiedzieć' tylko 'jak podejść do tej konkretnej relacji' - to drugie losowanie ma sens nawet wcześniej. To inne pytanie, nie powracanie do tego samego. Ale najpierw zapytałbym: co konkretnie chciałbyś wiedzieć, czego tamten odczyt nie powiedział?
Hej, a ja mam inne pytanie do Szymka - czy poza samym odczytem robiłeś cokolwiek fizycznie żeby zaadresować tę sytuację z tą osobą? Bo zastanawiam się czy runy mają tu służyć jako przygotowanie do rozmowy, czy jako substytut tej rozmowy.
To nie tchórzostwo, to strategia. Tylko pytanie czy odczyt dał ci odpowiedź na to czy rozmawiać, bo z tego co opisujesz, Sowilo jako kierunek sugeruje jawność. Więc jakby runy już odpowiedziały na twoje pytanie czy to ma sens.
A ja mam pytanie może trochę z boku - jak w ogóle formułuje się pytanie dla projektu grupowego żeby runy mogły na nie odpowiedzieć? Bo rozumiem pytanie o siebie, ale pytanie o grupę ludzi jako całość to dla mnie abstrakcja. Szymek jakoś to rozwiązał intuicyjnie, ale czy jest jakiś lepszy sposób?
To ważne rozróżnienie. Czyli te runy pokazały jak Szymek widzi projekt i relacje, nie jak to faktycznie jest energetycznie w grupie? To całkiem zmienia wagę Nauthiz w tym odczycie.
Oba naraz i to jest właśnie subtelność której nie da się ominąć. Runy odpowiadają pytającemu, przez pytającego. Nauthiz jako napięcie - realne lub odczuwane przez ciebie - jest informacją. Tylko musisz wiedzieć że interpretujesz sytuację ze swojego miejsca, nie z lotu ptaka. Dlatego tak ważne jest jak brzmiało pytanie i w jakim stanie byłeś kiedy je zadawałeś.
Dobra, czyli żebym dobrze rozumiał to co powiedział Kabalista - ten odczyt który zrobiłem jest tak naprawdę odczytem mojego postrzegania sytuacji, nie samej sytuacji. I Nauthiz może być napięciem które ja czuję, a nie napięciem które obiektywnie istnieje w grupie. Czy to znaczy że jeśli ktoś inny z projektu zrobiłby ten sam odczyt, mógłby dostać zupełnie inne runy?
Szymek, na twoje pytanie - tak, dokładnie. Każda osoba z projektu dostałaby odpowiedź przez własny filtr percepcji. To nie znaczy że odczyt jest bezużyteczny, tylko że mówi ci coś innego niż myślałeś. Felicja - to jest właśnie pytanie na które nie ma prostej odpowiedzi. W tekstach Eddwardsa i Thorssona pojawiają się próby rozróżnienia, ale sprowadza się do tego że runy opisują rzeczywistość energetyczną, a nie faktyczną. Różnica jest subtelna i wymaga lat pracy z systemem żeby ją wyczuć.
Ale to oznacza że przy projekcie grupowym runa Nauthiz w pozycji przeszkody mogłaby być po prostu twoim własnym lękiem przed konfliktem, Szymku, a nie realnym konfliktem w grupie. Jak to teraz interpretujesz z tej perspektywy?
