To co Kabalista napisał o adaptacji mnie trochę uspokoiło, bo przez chwilę miałam wrażenie że robiłyśmy coś głupiego z tymi naszymi wspólnymi losowaniami. Ale jednak - jeśli efekt był taki, że każda z nas miała z czego rozmawiać, to chyba nie jest najgorsze podejście, nawet bez historycznego uzasadnienia.
Wracając do swojej sytuacji - rozmawiałem dzisiaj z Pawłem. Nie jakoś odkrywczo, po prostu zapytałem jak on widzi podział roboty. I wie co? On ma zupełnie inne wyobrażenie o tym kto jest za co odpowiedzialny niż ja. Nauthiz mi to chyba jednak sygnalizowała, bo to jest właśnie to napięcie strukturalne o którym Felicja84 pisała.
Szymku, i co teraz? Udało się porozumieć czy dalej każdy widzi to inaczej?
Ciekwe czy jak teraz byś losował rune dla tego projektu, to co by wypadło. Napisałaś Kupala.ka że drugi rzut po podjęciu decyzji często coś przesuwa - tu decyzja o rozmowie chyba coś faktycznie przesunęła, nie?
Mam jedno zastrzeżenie do tego podejścia. Jeśli Szymek będzie losował co kilka dni i szukał potwierdzenia że idzie lepiej, to wpadnie w pętlę którą Iwetka wcześniej trafnie opisała. Pytanie jest: co konkretnie miałby teraz zapytać?
Dobra, to może tak sprecyzuję. Mam zamiar zaproponować Pawłowi konkretny podział - kto za co odpowiada. Czy runa może mi powiedzieć coś o tym, czy moje podejście do rozmowy jest właściwe? Nie czy projekt się uda, tylko czy ja do tego podchodzę dobrze.
To jest dobre pytanie. I z mojego doświadczenia - nie z runami, bo ja pracuję raczej z innymi systemami - pytania o postawę i podejście dają ciekawsze odpowiedzi niż pytania o wynik. Kabalista, czy to ma jakieś pokrycie w tradycji?
Słucham tej rozmowy i zastanawiam się nad czymś innym. Piszecie dużo o tym co jest właściwym pytaniem do run. Ale co z sytuacją gdy cały zespół chce wróżyć razem, w sensie fizycznie razem, nie każdy osobno? Czy ktoś to robił? Bo tytułowe pytanie Szymka o projekt grupowy chyba dotyczyło też takiej opcji.
Z kartami miałam podobne doświadczenia - jak ktoś bardzo głośno mówi co widzi, to reszta przestaje patrzeć własnym okiem i tylko kiwają głowami. Może z runami jest podobnie?
Przepraszam że wchodzę z boku, dopiero czytam ten wątek. Szymku, rozumiem że robiłeś odczyt sam dla całego projektu - ale czy reszta zespołu w ogóle wie że to robiłeś? Pytam bo zastanawiam się czy to ma znaczenie że tylko ty to widzisz.
I myślę że to jest najuczciwsza odpowiedź na pytanie tytułowe. Runy dla projektu grupowego działają jeśli chociaż jedna osoba w zespole ich używa do własnej refleksji i potem działa na podstawie tej refleksji. Niekoniecznie cały zespół musi siedzieć z woreczkiem run przy stole.
No i teraz mnie przycisnąłeś Kabalista, bo masz racje. Z drugiej strony jak mam powiedzieć Pawłowi 'hej, wylosowałem rune i ona mowi że powinniśmy pogadać o zakresie' to on by pomyślał że zwariowałem. Więc pytanie czy prywatna refleksja przez runy jest w ogóle przydatna jeśli jej efekt i tak nie wraca do grupy - czy to nie jest wtedy po prostu rozmyślanie bez etykietki?
