No dobra, przyjmijmy że Nauthiz to mój własny lęk. Ale co to praktycznie zmienia? Dalej mam tę samą sytuację - termin, tę jedną osobę z którą jest napięcie i Sowilo jako sugestię jawności. Czy wiedza że to moje postrzeganie a nie obiektywna rzeczywistość zmienia w ogóle cokolwiek co powinienem zrobić?
Moim zdaniem zmienia bardzo duzo. Jeśli Nauthiz jest twoim lękiem, to rozmowa z tą osobą jest jeszcze bardziej potrzebna niż myślałeś - bo możesz się okazać że napięcie istnieje głównie w twojej głowie. Sowilo jako kierunek pasuje tu jeszcze lepiej. Ale pytanie do ciebie - czy masz jakiś konkretny powód żeby myśleć że ta osoba rzeczywiście jest problemem, coś co się wydarzyło, czy to bardziej przeczucie?
Ja się trochę nie zgodzę z tym co tu wszyscy mówią. Runy nie są tylko lustrem pytającego - to by znaczyło że nie mają żadnej wartości prognostycznej, a mają. Jak rosuję o sytuację zewnętrzną i potem ta sytuacja się rozgrywa dokładnie jak runy pokazały, to trudno powiedzieć że to był tylko mój filtr. Może jest tu jakiś poziom gdzie jedno i drugie jest prawdą?
A ja mam pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku - czy w ogóle można zrobić odczyt dla projektu grupowego w taki sposób żeby pytanie było uczciwe? Czyli żeby nie wchodziło to w wróżenie o innych bez ich zgody o czym mówił Kabalista?
Właśnie, i to chyba jest odpowiedź na tytuł tego wątku. Wróżenie dla projektu grupowego to tak naprawdę wróżenie dla siebie w kontekście projektu grupowego. Szymku, jak brzmiało dokładnie twoje pytanie kiedy losowałeś?
Ale to pytanie jest właściwie neutralne - 'co powinienem wiedzieć' stawia ciebie jako podmiot, więc runy miały podstawę żeby odpowiadać przez ciebie. To nie jest złe sformułowanie, Szymku. Problem pojawia się gdy pytasz 'co ona myśli' albo 'czy oni chcą współpracować'.
Zgadzam się z Martynką. 'Co powinienem wiedzieć' to jedno z lepszych pytań właśnie dlatego że nie stawia pytającego w roli sędziego cudzych intencji. Natomiast Szymku - z tego co opisujesz w całym wątku mam wrażenie że ta konkretna osoba w projekcie zajmuje ci dużo przestrzeni mentalnej. Czy ta relacja jest ważna poza projektem?
No i właśnie to jest informacja którą runy ci dały przez Nauthiz - że masz jakiś węzeł z tą osobą który blokuje. Niekoniecznie że ona jest problemem dla projektu, tylko że twoja relacja z nią jest dla ciebie blokerem. To coś innego. I Sowilo wtedy faktycznie sugeruje żeby to wyjaśnić.
Dobra, ale wróćmy na chwilę do oryginalnego pytania z wątku, bo myślę że Szymek nieświadomie odpowiedział na nie swoim przypadkiem. Wróżenie dla projektu grupowego działa najlepiej gdy traktujesz go jak pytanie o siebie w danym kontekście, nie jak pytanie o zbiorowy byt. To chyba jest clou.
Felicja trafia w sedno. I dodam tylko że jeśli ktoś chciałby zrobić coś naprawdę grupowego - na przykład odczyt przed ważnym spotkaniem całego zespołu - to jedyną etyczną formą byłoby gdyby każda osoba z grupy losowała sama dla siebie, a potem zestawiali wyniki razem. Wtedy masz naprawdę grupowy odczyt. Ale wymaga to że wszyscy wyrażają zgodę i rozumieją co robią.
To co opisuje Kupala.ka jest chyba najlepsza ilustracja tego co próbowałam powiedzieć wcześniej. Zestawienie trzech run od trzech osób to nie jest odczyt dla projektu - to jest mapa stanu emocjonalnego grupy w danym momencie. Co też jest wartościowe, bo jeśli ktoś ma Hagalaz a reszta ma spokojne runy, to sygnał że ktoś może potrzebować wsparcia zanim projekt ruszy. Tylko trzeba wiedzieć czego się szuka.
Ale zaraz - gdybym ja zrobił taki eksperyment z moim zespołem, to musiałbym im jakoś wytłumaczyć runy. I co, mówię w pracy 'hej, może każdy wylosuje runę przed spotkaniem projektowym'? Oni by mnie wzięli za wariata. To chyba działa tylko jeśli wszyscy są otwarci na takie rzeczy.
No właśnie, Szymku - i to jest chyba praktyczna odpowiedź na tytuł wątku. Grupowe wróżenie runami dla projektu działa kiedy grupa na to przystała. W każdym innym wypadku zostaje ci odczyt indywidualny. Kupala.ka, a jak te trzy osoby zareagowały na zestawienie wyników? Było jakieś napięcie przy Hagalaz?
Szymku, mam inne pytanie - czy ty w ogóle rozmawiałeś z tą osobą odkąd zrobiłeś odczyt? Bo całą tę dyskusję prowadzimy trochę w próżni. Runy wskazały żebyś był jawny, Sowilo to kierunek, ale czy cokolwiek się zmieniło w praktyce?
Właściwie wróćmy na chwilę do pytania Irenki o zestawianie odczytów, bo mi się ta kwestia nie układa. Jeśli każda osoba dostaje odpowiedź przez własny filtr, to co daje zestawienie? Czy jest jakiś sens wyciągać z tego coś zbiorowego, czy to zawsze będzie tylko n odczytów indywidualnych leżących obok siebie?
Kabalisto, ale czy to nie jest właśnie to co runy robią najlepiej - że wyciągają na powierzchnię coś co już gdzieś jest? Niekoniecznie przepowiadają, tylko ujawniają.
Trochę tak. Przed tym odczytem pewnie bym po prostu unikał tej osoby i liczył że samo przejdzie. Teraz myślę o tej rozmowie. Więc może runy zrobiły swoje nawet jeśli nie 'przepowiedziały' nic konkretnego.
Mam wrażenie że cała ta dyskusja bardzo ładnie pokazuje dlaczego praca z runami przy projektach grupowych jest trudna - nie dlatego że runy są do tego niezdatne, ale dlatego że wymaga wcześniejszego ustalenia zasad których większość grup nigdy nie ustala. Szymku, twój odczyt solo był prostszy właśnie dlatego że nie musiałeś nikomu tłumaczyć swojego Hagalaz.
Szymku, to jest niezłe podsumowanie - ale mam jedno pytanie zanim zamkniemy ten wątek: co konkretnie zamierzasz powiedzieć tej osobie na spotkaniu? Bo Sowilo jako kierunek jest spoko, ale sama runa nie napisze za ciebie zdania otwierającego rozmowę.
No właśnie to jest mój problem. Nie wiem jak zacząć żeby nie brzmiało jak: 'mam do ciebie pretensje że nie robisz swojej części'. Bo to nie jest tak, że ona nic nie robi, tylko że jakoś nam się rozjechały priorytety. Albo sposób pracy. Nie umiem tego nazwać.
To co opisujesz - rozjechane priorytety, różny sposób pracy - to nie jest problem komunikacyjny, to jest problem na poziomie struktury. I tu wracam do Nauthiz z twojego odczytu. Nauthiz nie wskazuje na złą wolę drugiej strony. Wskazuje na napięcie wynikające z ograniczeń. Czy ta osoba w ogóle wie że coś jest nie tak?
Szymku, a wróciłeś do tych run po tym jak zdecydowałeś że rozmawiasz? Pytam bo czasem drugi rzut po podjęciu decyzji daje coś innego niż pierwszy - jakby sytuacja się przesunęła. Nie wiem czy z runami tak to działa, to bardziej moje doświadczenie z kartami, ale może ktoś tu to potwierdzi lub zaprzeczy.
A jak w ogóle odróżnić jedno od drugiego? Bo z zewnątrz wygląda tak samo - ktoś losuje runę, nie podoba mu się, czeka tydzień i losuje znowu 'bo sytuacja się zmieniła'. To bardzo łatwo sobie wytłumaczyć.
Zapisywanie odczytów to przy okazji dobry sposób żeby po kilku tygodniach sprawdzić czy runa cokolwiek celnie wskazała. Szymku, ty chyba nie zapisywałeś tego Nauthiz i Sowilo?
Ja mam zeszyt od ładnych paru lat i naprawdę polecam. Nie tylko dla uczciwości wobec siebie - po czasie widać wzorce. Np. u mnie Hagalaz pojawia się regularnie gdy jestem przemęczona i wiem już że to mój 'sygnał alarmowy'. Ale to wymaga czasu żeby takie powiązania dostrzec.
To jest chyba dobra odpowiedź na to co Szymek opisywał na początku wątku - że runy go zmieniły zanim cokolwiek zrobił. Nie zmieniły - dały impuls do refleksji, którą mógł zignorować. I tu wracamy do pytania tytułowego: dla projektu grupowego to działa dokładnie tak samo, tylko że te impulsy do refleksji dotyczą relacji, nie tylko własnego stanu.
Wchodzę do tej rozmowy trochę z boku, bo zazwyczaj siedzę w astrologii, ale to zestawienie runiczne z pracą grupową mnie zainteresowało. Mam techniczne pytanie do Kabalisty: czy jest jakaś tradycja runologiczna która wprost opisuje rzuty dla kolektywu, czy to jest wyłącznie współczesna adaptacja?
