To ciekawe co mówi Silaria66, bo u mnie zestaw ma znaczenie dla tego jak się czuję przed losowaniem. I może właśnie przez to, przez spokój albo jego brak, wchodzę w odczyt z innym filtrem. Może więc pośrednio materiał wpływa na interpretację nawet jeśli nie bezpośrednio na wynik?
Ale to nie jest aż tak proste. Runy dają ci coś konkretnego, zewnętrznego, na czym zatrzymujesz uwagę. Medytacja sama w sobie rzadko daje ci obraz który możesz opisać słowami. To jest różnica między stanem a informacją. Materiał run to część tego co sprawia, że jesteś obecny przy losowaniu, nie tylko w głowie.
Dobra ale czy to nie jest przypadkiem to samo co rzucanie monetą i interpretowanie wyniku? Poważne pytanie. Jeśli runa jest tylko pretekstem żeby moja własna intuicja mogła się wyrazić, to co runa dodaje ponad przypadkowy impuls?
Ale to też zakłada, że znasz te znaczenia na tyle dobrze żeby interpretować. Martusia95 pisała że używa run od niedawna. Jak ktoś zaczyna, to skąd wie czy Isa to zatrzymanie w jej konkretnej sytuacji, czy Isa to po prostu Isa jak w książce? Kiedy ta znajomość staje się naprawdę własna?
Mam pytanie do Tytusa, bo to ciekawe. Co rozumiesz przez 'reakcja emocjonalna na runę'? Bo wyobrażam sobie że można się bać Hagalaz bo wygląda groźnie, a to jest tylko skojarzenie wizualne. Jak odróżnić emocję intuicyjną od emocji estetycznej?
Słuchajcie, wracam do pytania Gerwazego o monetę, bo mnie to nie puściło. Nie chodzi o to czy symbol jest pusty czy nie. Chodzi o to czy wylosowanie konkretnej runy w konkretnym momencie jest przypadkowe czy nie. Jeśli przypadkowe, to symbol pomaga, ale wynik jest losowy. Jeśli nie jest przypadkowe, to zakładasz że coś kieruje twoją ręką. I to jest chyba kluczowe założenie. Czy ktoś z was explicite to w sobie rozstrzygnął?
Ja szczerze nie. I to mnie trochę paraliżuje przy losowaniu, bo jak pomyślę że to przypadek, to odczyt traci sens, a jak pomyślę że coś kieruje moją ręką, to nie wiem co i trochę się boję tej myśli. Może dlatego szukałam potwierdzenia w wahadle, bo miałam nadzieję że ono jakoś to rozstrzygnie.
To jest bardzo uczciwa odpowiedź i myślę że dużo ludzi jest dokładnie w tym miejscu, tylko nie mówi tego wprost. Ale chcę zapytać, bo mi zależy żeby to nie zostało bez odpowiedzi. Czy to że nie rozstrzygnęłaś pytania o przypadkowość, sprawia że odczyty run które robiłaś do tej pory, miały dla ciebie jakikolwiek sens? Czy pomagały, nawet jeśli nie wiedziałaś skąd?
Nie trzeba tego opisywać od strony mechanizmu żeby praktykować. To jest błąd który wiele osób robi na początku, próbują zrozumieć dlaczego działa, zamiast po prostu sprawdzać czy działa dla nich. Znaczenie pytania o miłość przez runy nie leży w tym czy ręka była kierowana, leży w tym co z odczytem zrobisz.
No właśnie, bo jak Martusia95 mówiła że używała wahadła żeby potwierdzić runy, to może to nie był błąd, tylko ona intuicyjnie czuła że czegoś jej brakuje w samym odczycie. Może to było coś ważnego, że system sam jej nie wystarczał. Albo pytanie było za duże na jedną metodę?
Ale wracając do początku, bo zaczęliśmy od materiału run i gdzieś to nam uciekło. Martusia95, to jak w końcu z tym zestawem, który masz teraz i używasz do pytań o tego człowieka? Czy czujesz że zestaw który masz jest odpowiedni do takich emocjonalnych pytań, czy myślisz o zmianie?
Dobra, to odpowiem Glifmistrzowi, bo pytanie jest konkretne. Mam zestaw z drewna lipowego, kupiony w internecie, nie wiem kto go robił. Czy jest odpowiedni do pytań emocjonalnych... nie wiem. Nie mam z czym porównać. Czuję że coś jest nie tak kiedy losuję, ale nie potrafię powiedzieć czy to przez zestaw, przez moje emocje, czy przez to całe pytanie o przypadkowość które tu padło i teraz siedzi mi w głowie.
No właśnie, bo ja szukam zestawu od jakiegoś czasu i wszędzie mówią że drewno jest dobre do emocjonalnych pytań, ale nikt nie mówi dlaczego akurat lipowe a nie np. dębowe. Masz wrażenie że materiał w ogóle coś zmienia w odczycie, czy to tylko estetyka?
Tu trochę wracamy do pytania Gerwazego o to czy runa dodaje coś ponad przypadkowy impuls. Jeśli materiał wpływa na skupienie, a skupienie wpływa na odczyt, to cały zestaw warunków wokół losowania jest częścią praktyki. Nie tylko sam symbol. Mam wrażenie że Martusia95 może mieć problem nie z zestawem, tylko właśnie z tymi warunkami, bo opisuje że coś jest nie tak kiedy losuję, ale nie potrafi tego zlokalizować.
Ma sens i to ważne spostrzeżenie. Jeśli poczucie 'coś jest nie tak' pojawia się przy konkretnym pytaniu, a nie przy każdym losowaniu, to warto sprawdzić czy ten dyskomfort jest twój czy wylosowanej runy. To są dwie różne rzeczy i łatwo je pomylić, szczególnie przy pytaniach emocjonalnych.
To ciekawe co mówi Wedrowiec, bo wracamy do oryginalnego pytania z tematu, właśnie o nastrój i neutralność. Martusia95 pytała na początku czy nastrój wpływa na odpowiedzi. Chyba odpowiedź jaka wyłania się z tej rozmowy jest: tak, ale nie przez runę, tylko przez interpretację. Czy ktoś miał konkretny przykład kiedy to zaobserwował?
Ja tak. Losowałem przy pytaniu o dziewczynę kiedy byłem wkurwiony po kłótni i wyszła mi Thurisaz. Zinterpretowałem jako koniec. Tydzień później przy spokojnym nastroju, to samo pytanie, wyszła mi ta sama runa, i zobaczyłem że to może być bariera do przejścia, nie koniec. Nie wiem które było trafne, ale różnica w interpretacji była spora.
Chyba nie musi czekać roku, ale chyba też nie powinna traktować jednego odczytu jak wyroczni. To jest chyba clue całej tej rozmowy, że pojedyncze losowanie przy emocjonalnym pytaniu to za mało żeby cokolwiek powiedzieć. Kilka sesji, różne dni, i porównanie jest już bardziej wartościowe. Albo się mylę?
Mam pytanie do Profety, bo to co powiedział mnie zatrzymało. Mówisz żeby zacząć od pytania o siebie, nie o drugą osobę. Ale czy runy powinny w ogóle pytać o kogoś innego, czy tylko o nas samych? Bo widziałam różne opinie i nie wiem co jest bardziej... etyczne chyba.
Też się nad tym zastanawiałam, bo czytałam że pytania o inne osoby bez ich zgody są kontrowersyjne. Ale nigdzie nie widziałam żeby ktoś to wyjaśnił dlaczego konkretnie. Czy chodzi o energię tej osoby, czy o coś innego?
Ale chwila, bo to jest ciekawe. Skąd właściwie pochodzi ten pomysł że pytanie o kogoś dotyka jego energii? Runa to kawałek drewna z wyrytym znakiem. Gdzie tu jest mechanizm przenoszenia energii? Pytam serio, nie ironicznie.
To jest pułapka myślenia binarnego. W praktyce większość rzeczy ezoterycznych działa w szarej strefie gdzie nie musisz rozstrzygać mechanizmu żeby prowadzić etyczną praktykę. Pytanie 'co dla mnie ta relacja oznacza' jest bezpieczne niezależnie od tego czy wierzysz w energię czy nie.
Mnie to trochę uspokaja, bo właśnie o to mi chodziło. Nie chciałam pytać co on myśli ani co czuje. Bardziej chciałam wiedzieć czy ja jestem w stanie żeby w ogóle otworzyć się na nową relację. Czy takie pytanie jest okej z punktu widzenia tego co tu mówicie?
Jak dla mnie to jest najlepsze pytanie jakie możesz zadać runom. Skupiasz się na sobie, na swoim stanie, nie pytasz o kogoś kogo nie możesz kontrolować. To jest właśnie kierunek który ma sens przy miłosnych pytaniach.
Ale to jest trochę takie okrężne, nie? Martusia95 pyta o nową miłość i potencjalny związek, a wychodzi że ma pytać o siebie, nie o związek. Jak to ma pomóc w decyzji czy iść na tę randkę czy nie?
A może właśnie to jest ta granica którą trzeba sobie ustalić przed pierwszym odczytem. Czego naprawdę oczekujesz od runy. Bo jeśli oczekujesz że da ci konkretną odpowiedź 'ta osoba tak, ta osoba nie', to może po prostu szukasz czegoś czego runy nie robią. I żadna wróżba tego nie robi uczciwie.
Ok, to skoro runa nie da odpowiedzi 'ta osoba tak', to co właściwie daje przy pytaniach miłosnych? Bo ta rozmowa trwa długo i mam wrażenie że bardziej ustalamy czego runy nie robią niż czego robią.
