Hej, mam taki temat, który mnie ostatnio mocno zajmuje. Spotkałam kogoś i nie wiem co z tego wyjdzie, ale chciałam zapytać runy o potencjał tego znajomości. Problem w tym, że nie bardzo wiem jak formułować pytania, żeby nie sugerować odpowiedzi. Jak wy to robicie? Pytacie wprost 'czy ta osoba jest dla mnie odpowiednia' czy jakoś inaczej? Bo wydaje mi się, że jak pytam wprost to jakby sama sobie odpowiadam przez to myślenie życzeniowe.
To bardzo częsty problem przy wróżeniu sobie samemu, szczególnie w tematach miłosnych. Ja staram się nie pytać 'czy', tylko 'co'. Na przykład zamiast 'czy on jest dla mnie' pytam 'co wnosi ta osoba do mojego życia' albo 'jaką energię niesie ta relacja'. Runy wtedy pokazują coś bardziej konkretnego, a nie tylko tak/nie, co i tak mało mówi. A co do myślenia życzeniowego, to masz rację, to jest pułapka, w którą łatwo wpaść.
A ile czasu trzeba czekać żeby runy naprawdę odpowiedziały na coś w temacie miłości? Bo ciągam już trzeci tydzień i raz wychodzi mi Gebo, raz Hagalaz i nie wiem co z tym robić. Chyba coś źle robię z tym pytaniem.
Kombinacja Gebo i Hagalaz nie jest ani zła ani dobra sama w sobie, to zależy od kontekstu całego rzutu i od tego, na jakie pozycje wypadły. Ale wracając do pytania autorki wątku, mam wrażenie, że większy problem niż treść pytania to stan emocjonalny podczas ciągania. Jak ktoś jest mocno zaangażowany uczuciowo, to już na starcie interpretacja jest zaburzona, bo czyta się runy przez filtr własnych nadziei.
No ale jak masz być neutralny jak pytasz o coś co cię emocjonalnie interesuje? To brzmi jak porąda żeby nie myśleć o różowym słoniu. Jak wy w ogóle to osiągacie tę neutralność?
Tylko że runy to nie wahadło, więc tytuł trochę myli tropy. Przy wahadle faktycznie nastrój ma ogromne znaczenie bo mikrodrgania mięśni reagują na stan napięcia. Przy runach mechanizm jest inny, losujesz fizycznie, więc pytanie czy nastrój wpływa jest tu bardziej złożone. Chociaż oczywiście interpretacja zawsze jest subiektywna i nastrój na nią wpływa.
Przepraszam że się wtrącę, ale jestem trochę sceptyczny w tej kwestii. Czy ktoś może mi wyjaśnić jak właściwie runy 'wiedzą' co odpowiadać? Bo losowanie to losowanie, trochę jak rzut monetą. Pytam szczerze, nie złośliwie, bo widzę że ludzie tu traktują to poważnie i ciekawi mnie co za tym stoi.
No ale jeśli to tylko lustra i symbole, to skąd wiemy że nie czytamy w nich po prostu tego co chcemy zobaczyć? Bo właśnie o tym pisała autorka wątku, życzeniowe myślenie. Wedrowiec, pytasz o szczegóły, to jak ty sam to rozróżniasz kiedy widzisz coś w runie to co chcesz zobaczyć a kiedy coś co naprawdę tam jest?
Właśnie to mnie też interesuje. I mam wrażenie, że jak wyciągam runę i mi się podoba to jestem przekonana, że dobrze ją rozumiem, a jak mi się nie podoba to nagle zaczynam szukać alternatywnych interpretacji. Ktoś miał podobnie?
Miałem dokładnie tak samo, szczególnie na początku. Pomogło mi prowadzenie dziennika sesji, dosłownie zapisuję pytanie, wyciągnięte runy i pierwszą spontaniczną interpretację zanim zacznę cokolwiek sprawdzać. Potem po kilku tygodniach wracam i widzę czy coś się potwierdziło. To trochę hamuje to natychmiastowe koloryzowanie.
Rozumiem niecierpliwość, ale runy nie działają jak prognoza pogody na jutro. Poza tym, przy pytaniach o nowe relacje, zbyt szybka weryfikacja jest wręcz myląca, bo sytuacja sama w sobie jest płynna. Człowiek jeszcze nie wie co czuje, relacja dopiero się tworzy. Może zamiast pytać 'czy to wyjdzie' spróbuj zapytać co powinieneś teraz zobaczyć albo na co zwrócić uwagę. To bardziej użyteczne pytanie.
A jakie runy w ogóle wyciągać do pytań o miłość? Czy są jakieś kamienie runiczne lepsze, inne gorsze do takich odczytów? Widziałem zestawy z różnych materiałów i nie wiem czy to ma znaczenie.
Czytam ten wątek od początku i powiem tylko tyle, że ja przy pytaniach o miłość zawsze najpierw pytam o siebie, a nie o drugą osobę. Co ja wnoszę, czego mi brakuje, czy jestem gotowa. To mi daje więcej niż pytanie o to czy ten konkretny ktoś jest odpowiedni.
Ale skąd właściwie wiadomo, że runy w ogóle cokolwiek wiedzą o drugiej osobie? Bo o sobie mogę mieć jakąś intuicję, którą runa tylko wyciąga na wierzch. Ale że runa 'zna' kogoś innego, to już mocna teza.
Właśnie to mnie od początku zastanawia w tym wątku, czy runy to coś 'zewnętrznego' co odpowiada, czy raczej lustro tego co już wiem ale nie chcę wiedzieć. Bo jeśli to drugie, to moje życzeniowe myślenie, o którym pisałam na początku, to jeszcze większy problem niż myślałam.
No dobra ale jak odróżnić że czytam prawidłowo od tego że czytam przez filtr emocji? Bo z zewnątrz oba wyglądają tak samo chyba. Mam pytac sie kogoś z zewnątrz żeby sprawdził?
Mam podobny problem co Kajus, ciągam runy w kółko o tej samej osobie i za każdym razem wychodzi coś innego. Nie wiem czy to znaczy, że sytuacja się zmienia, czy że moje pytania są za każdym razem inne, czy że po prostu los jest losem. Jak wy to interpretujecie kiedy wyniki się zmieniają?
Czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku. Jak pytacie runy o nową miłość, to chodzi wam o to, czy ta konkretna osoba jest odpowiednia, czy bardziej kiedy w ogóle coś się pojawi? Bo to są chyba dwa różne pytania i może sposób ciągnięcia też powinien być inny?
A czy liczba wyciągniętych run ma jakoś skoordynowane znaczenie z pytaniem? Pytam bo u mnie w numerolgi liczby mają kontekst, tu też tak jest czy to bardziej dowlone?
A wracając do tego co Diablica powiedziała wcześniej, że wahadło i runy działają inaczej, to mam pytanie praktyczne. Martusia95 na początku pisała chyba o obu naraz? Czy ktoś w ogóle łączy te dwie metody przy pytaniach o związki? Czy to nie miesza znaczeń?
Tak, przyznałam się, że używam wahadła żeby sprawdzić odpowiedź run, co teraz po tej dyskusji wygląda dość podejrzanie. Ale robiłam to nieświadomie, bo chciałam mieć potwierdzenie. To chyba właśnie to życzeniowe myślenie, o którym pisałam.
No i koło się zamyka, bo jak nie wiem czy ufam wynikowi, to skąd w ogóle mam wiedzieć kiedy zaufać? Diablica powiedziała że to problem zaufania do odczytu, ale jak ćwiczyć to zaufanie bez żadnej informacji zwrotnej z zewnątrz? Czekać aż życie potwierdzi?
Ale to zakłada, że sytuacja z zewnątrz rozstrzygnie się w czytelny sposób. A co jeśli nie wyjdziesz z tej relacji na tyle jasno, żeby powiedzieć runa miała rację albo nie miała? Życiowe sytuacje rzadko kończą się jednoznacznie.
Mam wrażenie że trochę schodzimy z tematu, bo Martusia95 pytała też o to jak pytać o nową miłość, a my głównie rozmawiamy o tym jak w ogóle ufać runom. Może wróćmy do tego co konkretnie pytać, bo ja nadal nie wiem jak ułożyć pytanie o kogoś nowego.
Dobra ale jak pytam o energię chwili to co właściwie wyciągnę? Jedną runę czy kilka? Bo np. Isa oznacza zatrzymanie, ale czy to znaczy że mam się zatrzymać czy że ta relacja jest zatrzymana? Nie rozumiem jak jedna runa odpowiada na pytanie o energię.
Słuchajcie, mam pytanie z innej strony. Dużo mówicie o tym jak pytać, ale co z samymi runami fizycznie? Mam zestaw drewniany i zestaw kamienny i zastanawiałem się czy materiał z którego są zrobione wpływa na odczyt przy pytaniach emocjonalnych takich jak miłość. Czy ktoś to w ogóle bierze pod uwagę?
Ja używam zestawu ceramicznego i przy pytaniach o miłość czuję się z nim jakoś spokojniej niż z kamieniem. Nie wiem czy to ma znaczenie dla wyniku, ale dla nastroju który Profeta opisywał jako ważny przy interpretacji, chyba tak.
