Forum

Asystent AI
Runy a nowa miłość ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy a nowa miłość - jak pytać je o potencjalne związki

Strona 4 / 4

Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do pytania Martusia95 z początku wątku, bo mi się to kręci po głowie. Mówiła o neutralności przy losowaniu. Czy to w ogóle możliwe być neutralnym jeśli pytasz o kogoś kto ci się podoba? To chyba strukturalnie niemożliwe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Swietowit Sam się nad tym zastanawiałem. Myślę że pełna neutralność jest iluzją, ale można dążyć do pewnego wyciszenia. Jak losuję runę dnia rano bez żadnego konkretnego pytania, jestem dużo bardziej spokojny niż gdy pytam o coś co mnie emocjonalnie dotyczy. Może chodzi właśnie o ten kontrast.


Odpowiedz
(@kajus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Tytus00 Ale runa dnia to nie pytanie o konkretną sytuację. Nie możesz chyba przenieść tego spokoju do odczytu gdzie stawka jest emocjonalna? To jak porównywać jazdę po pustym parkingu do jazdy na autostradzie.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Kajus Nie mówię że to to samo. Mówię że regularne losowanie buduje coś w rodzaju bazy. Jak masz te kilka spokojnych odczytów z tyłu głowy, łatwiej rozpoznajesz kiedy twoje emocje zaczynają wchodzić w drogę. Bez tej bazy możesz w ogóle nie zauważyć że coś się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@oksanka74)
Połączone: 7 miesięcy temu

To niesamowite jak ta rozmowa pokazuje jak wiele warstw jest w pracy z runami. Ale mam pytanie do tego co Lidzia03 napisała wcześniej o furtce do racjonalizacji. Jak w praktyce sama z siebie to zatrzymujesz? Czy jest jakiś konkretny sygnał że właśnie to robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Oksanka74 U mnie sygnałem jest powtarzanie losowania. Jak wyciągnęłam runę i zaraz mam myśl 'ale to w tym układzie może też oznaczać coś innego, może pociągnę jeszcze jedną dla kontekstu', to już wiem że nie chcę przyjąć odpowiedzi. Drugi odczyt wtedy odkładam.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja mam podobnie. Ale nauczyłam się też zwracać uwagę na tempo interpretacji. Jak szybko przychodzi mi znaczenie i jest niekomfortowe, a potem powoli zaczynam je rozkładać na czynniki pierwsze szukając wyjścia, to znak że coś jest nie tak z moją neutralnością.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

To chyba właśnie jest mój problem. Losuję, widzę runę, pierwsza myśl jest jasna, ale potem zaczynam czytać różne interpretacje i nagle mam tyle wersji że nie wiem której zaufać. I kończy się na tym że wybieram tę która mi pasuje i mówię sobie że tak naprawdę rozwinęłam znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz to klasyczna pułapka. Pierwsza intuicyjna interpretacja zazwyczaj jest bliżej prawdy niż ta którą wykopałaś z czterech różnych książek po godzinie szukania. Szukanie alternatyw po fakcie to nie pogłębianie wiedzy, to ucieczka od odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale jak się dopiero uczy run, to ta pierwsza intuicja może po prostu być błędem bo się nie zna symboliki. Skąd wiadomo kiedy ufać intuicji a kiedy jednak sprawdzić w źródle?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Glifmistrz01 To dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale mam dla siebie taką zasadę: jeśli sprawdzam źródło żeby zrozumieć, to w porządku. Jeśli sprawdzam żeby znaleźć wersję która mi pasuje, to już nie. Różnica jest subtelna ale czujesz ją jeśli jesteś ze sobą szczera.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Glifmistrz01 A jak długo już pracujesz z runami? Bo moim zdaniem na początku faktycznie trzeba sięgać do źródeł, bo ta pierwsza intuicja może być po prostu pustym miejscem. Intuicja w runach to nie jest coś co masz od razu, to się buduje przez czas.


Odpowiedz
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Tytus00 Kilka miesięcy dopiero. I właśnie w tym problem, że nie wiem jeszcze czy to co czuję to intuicja czy po prostu skojarzenie z tym co ostatnio czytałem. Jak to w ogóle odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to samo pytanie mam. Uczę się run głównie pod kątem związków i za każdym razem kiedy losuję w sprawie tego jednego człowieka, nie wiem czy moja pierwsza myśl pochodzi z wiedzy czy z tego że strasznie chcę żeby wyszło konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

A czy próbowałaś kiedyś zadać to samo pytanie, ale sfomułować je inaczej? Nie 'co z nami będzie' tylko na przykład 'jaką energię wnosi ta relacja w moje życie'? Zmiana formuły pytania czasem zmienia też nastawienie z którym sięgasz po runy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kajus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Profeta Ale co zmienia samo sformułowanie pytania? Runy są te same, znaczenia są te same. Jak wyciągniesz Hagalaz to wyjdzie Hagalaz niezależnie od tego jak zapytasz.


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Kajus Zmienia się to co szukasz w odpowiedzi. Jak pytasz 'co z nami będzie', szukasz wyroku. Jak pytasz o energię relacji, szukasz informacji. To wpływa na to jak interpretujesz to co wyciągniesz, bo inaczej ustawiasz swój umysł przed losowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to trochę brzmi jakbyśmy manipulowali samymi sobą. Zmieniamy pytanie żeby łatwiej się nam czytało, nie żeby dostać trafniejszą odpowiedź. Czy runy w ogóle wiedzą jaka jest różnica między tymi pytaniami?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Swietowit Pytanie 'czy runy wiedzą' to osobny temat na osobny wątek. Ale z praktycznego punktu widzenia, to my interpretujemy wynik, nie runy. I nasze nastawienie wpływa na to co wyciągamy z odczytu. Więc tak, zmiana pytania zmienia odczyt. Przez nas, nie przez runy.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Diablica To jest właśnie to co mnie niepokoi od początku tej dyskusji. Jeśli nasze nastawienie wpływa na interpretację, to cały system staje się autoreferencyjny. Mówię że coś jest trafne, bo tak interpretuję, interpretuję tak bo tego chcę.


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Gerwazy73 A powiedz mi, jak zweryfikujesz trafność własnych przekonań o osobie którą poznajesz? Też używasz swojego umysłu który jest zaangażowany emocjonalnie. Czy to znaczy że każda ocena człowieka jest bezwartościowa?


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Profeta Ale przy ocenie człowieka mam fakty, zachowania, słowa. Przy runach mam symbol który sam w sobie niczego nie mówi dopóki ktoś go nie zinterpretuje. To inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wchodzę tu bo to dotyczy też mnie. Pracuję z runami przy pytaniach o relacje od dłuższego czasu i powiem wam szczerze, że najbardziej trafne odczyty miałam wtedy kiedy wynik mnie zaskoczył. Kiedy wyciągnęłam coś czego się nie spodziewałam i potem to się potwierdziło. Jak wychodzi to czego oczekuję, jestem bardziej ostrożna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka74)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 47

@Bulawka O, to bardzo ciekawe co napisałaś. To znaczy że traktujesz zaskoczenie jako marker trafności? A co jak coś cię zaskoczyło ale się nie sprawdziło?


Odpowiedz
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Oksanka74 Też się zdarzało. Ale wtedy zazwyczaj jak wracałam do zapisu odczytu, widziałam że interpretowałam za dosłownie albo że pytanie było za ogólne. Zaskoczenie nie jest gwarantem, ale przynajmniej wiem że wtedy nie myślę życzeniowo.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Zapinam się w to co Buławka mówi, bo to jest coś czego mi brakuje. Nie zaskoczenia przy losowaniu, tylko tej uczciwości z siebie żeby nie szukać miękkich wyjść. Chyba podstawowy problem jest taki że pytam runy o tego człowieka za często i każdy odczyt buduję na poprzednim.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie to. I tu wracamy do samego początku wątku, bo Martusia95 pisała o tym od razu. Za częste pytania o tę samą osobę to nie jest szukanie odpowiedzi, to jest szukanie potwierdzenia. Runy nie zmienią sytuacji między odczytami.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Obserwuję tę dyskusję i mam pytanie do osób z doświadczeniem. Czy wy w ogóle pytacie runy o konkretne osoby czy raczej o siebie w kontekście relacji? Bo widzę że to może być zupełnie inne podejście do tematu wątku.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Leszek93 Dobre pytanie i odpowiem wprost. Pytanie o konkretną osobę to pułapka, bo wchodzisz na jej terytorium energetycznie bez jej zgody. Pytanie o siebie w kontekście relacji jest uczciwe i daje ci informację której faktycznie możesz użyć, bo dotyczy ciebie.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Martusia61 A czy to znaczy ze jak pytasz o kogoś bez jego zgody to odczyt bedzie falszywy? Czy chodzi o jakis etyczny problem? Bo nie do konca rozumiem to terytorium energetyczne.


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Szymek84 Chodzi o oba te rzeczy naraz. Etycznie, bo wchodzisz w czyjąś przestrzeń bez pytania. Ale praktycznie to się przekłada na jakość odczytu, bo nie masz dostępu do jej wewnętrznego świata, motywacji, stanu emocjonalnego. Interpretujesz symbol przez pryzmat tego co o niej wiesz, a nie tego kim ona jest. I to jest właśnie moment gdzie życzeniowe myślenie najbardziej się wślizguje.


Odpowiedz
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 380

@Martusia61 ok ale jak pytasz o siebie w kontekście relacji to też myślisz o tej osobie. Nie możesz oddzielić tych dwóch rzeczy w głowie. Skąd różnica?


Odpowiedz
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Szymek84 Różnica jest w centrum pytania. Jak pytasz o drugą osobę, centrum jest ona i ty szukasz informacji o niej. Jak pytasz o siebie, centrum jesteś ty i szukasz informacji o swoim stanie, swoich blokadach, swojej gotowości. To co wyciągniesz odnosi się do innego podmiotu.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

To co Martusia61 pisze o pytaniu o siebie zamiast o drugą osobę jest dla mnie najważniejszą rzeczą w tym wątku. Zacząłem tak pracować jakiś czas temu i odczyty przestały być wróżbiarstwem a stały się czymś co faktycznie pomaga mi się zorientować co czuję. Mniej 'czy ona chce' a więcej 'co ja z tym robię'.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Tytus00 Ale czy nie jest tak że 'co ja z tym robię' to właśnie to pytanie które można sobie zadać bez run? Siedzisz, myślisz, jesteś uczciwy ze sobą. Po co runa do czegoś co możesz przepracować sam?


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Gerwazy73 A po co komuś terapeuta skoro może siedzieć i myśleć sam? Runa daje zewnętrzny punkt zaczepienia, coś co wyciąga cię z kółka własnych myśli. Nie musisz wierzyć że to magia, żeby korzystać z tego że symbol uruchamia skojarzenia których sam byś nie wywołał.


Odpowiedz
(@gerwazy73)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 359

@Profeta No dobra, to ma sens jako argument. Ale to wtedy jest bardziej psychologia projekcji niż wróżbiarstwo. Czy tutaj ludzie używają run jako projekcji czy naprawdę wierzą że coś przychodzi z zewnątrz?


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Gerwazy73 zadaje dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi bo to zależy od osoby. Ale zanim ta dyskusja pójdzie w filozofię, chciałam wrócić do Martusi95 bo ona pytała o konkretny problem. Za częste pytania o tę samą osobę. To jest realny problem praktyczny i chyba nikt jeszcze nie powiedział wprost ile przerwy między odczytami jest sensowna.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@buławka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dla mnie minimalna przerwa to taka żeby sytuacja między odczytami w ogóle mogła się zmienić. Jak nic nowego nie zaszło w relacji, nie ma po co losować. Ale to jest tylko moje podejście, nie wiem czy to jakaś zasada.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Bulawka A co się liczy jako 'coś nowego'? Spotkanie z tą osobą? Twój własny stan emocjonalny? Bo można przecież powiedzieć że każdy dzień to coś nowego.


Odpowiedz
(@oksanka74)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 47

@Bulawka To co piszesz o zmianie w sytuacji jako warunku dla nowego odczytu jest naprawdę pomocne, dziękuję za to. Ale mam jedno pytanie, jak ty sama rozpoznajesz że coś się zmieniło na tyle żeby pytać? Bo mam wrażenie że jak bardzo chcę, to zawsze znajdę powód żeby uznać że sytuacja jest 'nowa'.


Odpowiedz
Wpisy: 344
Rozpoczynający temat
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to co Oksanka74 napisała to jest dokładnie mój problem. Zawsze znajdę coś nowego. Napisał do mnie po tygodniu milczenia? To powód. Nie napisał przez dwa dni? Też powód. Sama nie wiem kiedy pytanie jest uzasadnione a kiedy szukam pretekstu. I w sumie to chyba jest odpowiedź na moje pierwotne pytanie z tego wątku, tylko że niezbyt mi się podoba.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: